Sprawa polska podczas I wojny światowej


W 1914 roku wybuchła I wojna światowa z udziałem mocarstw rozbiorowych: Austro-Węgier, Niemiec i Rosji, które znalazły się natychmiast w przeciwnych obozach. Doprowadziła ona do rozbudzenia wśród Polaków poczucia tożsamości narodowej, a jej przebieg i rezultaty (przede wszystkim klęska wszystkich trzech mocarstw zaborczych umożliwiły odtworzenie niepodległego państwa polskiego.

Okres ten zawiera się pomiędzy dwiema datami - 3 sierpnia 1914 r. i 11 listopada 1918 r. Na przestrzeni tego czasu - wraz z przesuwaniem się frontów i zmiennymi losami poszczególnych mocarstw zaborczych, kształtowały się zarówno koncepcje polskie (dotyczące sposobów i dróg do odzyskania niepodległości, zarówno przy pomocy państwom zaborczym, jak i występowaniu przeciw nim), jak i koncepcje zaborców oraz Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych, prowadzące do rozwiązania sprawy polskiej. W rezultacie, trudnego wcześniej do przewidzenia, przebiegu wojny wszystkie zainteresowane strony musiały prześcigać się w deklaracjach, a wkrótce także i w czynach, które legły u podstaw tworzenia polskiego wojska i zalążków organizmu państwowego.

Polacy byli poddanymi trzech dworów cesarskich, a ich los w każdym z zaborów był inny. W omawianym okresie największymi swobodami politycznymi i obywatelskimi cieszyli się mieszkańcy zaboru austriackiego (Galicji), podczas gdy w dwóch pozostałych trwała nasilona akcja rusyfikacyjna i germanizacyjna, a w rosyjskim panował ponadto nieprzerwanie stan wojenny. Z kolei - w sensie gospodarczym - najlepiej wypadał zabór pruski, najgorzej zaś Galicja. W zaborze rosyjskim, gdzie postawiono na rozwój przemysłu i handlu z Rosją, przejściowy sukces ekonomiczny osiągnęła Łódź, a polscy przemysłowcy i kupcy działali aktywnie na znacznym obszarze imperium.

Kwestie gospodarcze na co najmniej najbliższych 20 lat miały zaważyć o podziale Polski na części „A” i „B”. Rozwój gospodarczy zaborów rosyjskiego i niemieckiego był diametralnie inny - zarówno pod względem komunikacji, infrastruktury czy chociażby wykształcenia obywateli.
Aktywistom, zdawało się, że należy poprzeć najmniej niebezpiecznego z zaborców - Austro-Węgry. Takiego wyboru dokonał Piłsudski. Odmiennie pasywiści z Dmowskim na czele, którzy stawiali na Rosję, pokładając nadzieję w tym, że pod wpływem sprzymierzonych z nią państw Ententy, zdecyduje się ona na odbudowę państwa polskiego z ziem odebranym Niemcom i Austrii oraz obszaru Królestwa Kongresowego. Jeszcze inaczej sprawę widzieli działacze emigracyjni i polonijni na Zachodzie, którzy liczyli na poparcie Francji, Wielkiej Brytanii, a przede wszystkim Stanów Zjednoczonych. Ich orędownikiem był Ignacy Paderewski, powszechnie znany i poważany na całym świecie pianista.

Do wybuchu wojny państwa zaborcze nie miały konkretnie sprecyzowanych planów w stosunku do Polski i Polaków. W Austrii pojawiła się koncepcja uczynienia z Galicji trzeciego „królestwa” monarchii, a tym samym pogłębienia autonomii. Teraz, w czasie konfliktu problem ten pojawił się i to od razu bardzo wyraziście. Zaczęło się od ogólnikowej odezwy Naczelnej Komendy C.K. austriackich wojsk z dnia 9 sierpnia:

„Polacy! Zbliża się chwila oswobodzenia spod jarzma moskiewskiego. Sprzymierzone wojska Niemiec i Austro-Węgier przekroczą wkrótce granicę Królestwa Polskiego. Już się cofają Moskale. Upada ich krwawe panowanie, ciążące na was od stu przeszło lat. Połączcie się z wojskami sprzymierzonymi. Z naszymi sztandarami przychodzi do was wolność i niepodległość.”

Niemcy swoje cele wojenne sprecyzowały dopiero w „programie wrześniowym” kanclerza Bethmann-Hollwega. Według tego memoriału w Europie Środkowej zamierzano stworzyć „Mitteleuropę”, tworzoną przez państwa formalnie niepodległe, ale w rzeczywistości podporządkowane Rzeszy.. Polska w tym projekcie miała grać rolę małego państwa buforowego, poddanego stopniowej germanizacji (także poprzez sztucznie wywoływane klęski głodu zmniejszające populacje Polaków). Od terytorium dawnego Królestwa Kongresowego zamierzano anektować znaczne obszary, zwane „Polskim Pasem Przygranicznym”, z których Niemcy planowali wypędzić Polaków i Żydów, a na ich miejsce osiedlić kolonistów Niemieckich. Marionetkowe państwo Polskie miało być monarchią na tronie której osadzony zostałby arystokrata z Niemiec lub Austrii. Początkowo miał być to książę austriacki, ale wraz z osłabieniem się pozycji Austro-Węgier w obozie Państw Centralnych, pomysł ten został zarzucony, a swoje pretensje do tronu polskiego wysunęło szereg książąt niemieckich, między innymi z Saksonii. Nawet po ewentualnym powstaniu owego satelickiego państewka, Cesarstwo Niemieckie zamierzało pozostawić kontrolę nad gospodarką, kolejami oraz wojskiem, w rękach niemieckiej armii. Generalnie projekt ten nie spotkał się z entuzjazmem dowództwa niemieckiego. Mimo tak ograniczonej autonomii uważali oni powstanie Państwa Polskiego za błąd. Jednocześnie wojska niemieckie rozdawały w dniach 7-8 sierpnia ulotki o treści: „Przychodzimy do was jako przyjaciele. Zaufajcie nam! Wolność wam niesiemy i niepodległość! Połączcie się z wojskami sprzymierzonymi....”
Rosja nie pozostała w tyle za resztą zaborców. 14 sierpnia 1914 ukazała się odezwa, podpisana przez Wielkiego Księcia Mikołaja Mikołajewicza, równie ogólnikowa jak te z drugiej strony frontu: „Niechaj Naród Polski połączy się w jedno ciało pod berłem Cesarza Rosji. Pod berłem tym odrodzi się Polska swobodna w swej wierze, języku i samorządzie”Sam fakt podpisania jej przez Wodza Naczelnego, a nie monarchę, wskazywał, że chodzi tu jedynie o mobilizowanie Polaków do walki za sprawę Rosji, nie zaś o obietnicę rzeczywistych ustępstw.

Z kolei na Zachodzie sprawa polska - przynajmniej w tej początkowej fazie wojny - nie wywoływała żadnych żywszych reakcji. Rządy państw Ententy uważały, że jest to wewnętrzny problem rosyjski, do którego nie powinny się wtrącać. Natomiast, jak zwykle życzliwie odnosiła się do sprawy polskiej opinia publiczna na Zachodzie oraz liczna, a w USA dobrze zorganizowana Polonia, tradycyjnie związana z obozem narodowym.

Pierwsze miesiące wojny - Kompania Kadrowa

Józef Piłsudski początkowo nie wierzył, by konflikt serbsko-austriacki mógł przerodzić się w wojnę między zaborcami, ale 30 lipca 1914 wydał jednak rozkaz mobilizacyjny dla Związku Strzeleckiego. 2 sierpnia podporządkował sobie Drużyny Strzeleckie, a jednocześnie przyszła zgoda sztabu austriackiego na dywersyjne działania „wojsk polskich”. O świcie 6 sierpnia z krakowskiej dzielnicy Oleandry wyruszył ku granicy pierwszy oddział, poprzedzany przez 7-osobowy patrol konny Beliny. O godzinie 9.45 żołnierze obalili słupy graniczne pod Michałowicami, przekraczając granice zaborów.

Podejmując akcję w Kongresówce Piłsudski głosił oficjalnie, że zmierza do połączenia obu zaborów - Galicji i rosyjskiego - we wspólny organizm w związku z Austrią, a wydając rozkaz wymarszu liczył, że na widok wojska polskiego obywatele Królestwa chwycą za broń. W tym celu posłużył się mistyfikacją: w ulotce kolportowanej w Królestwie po 6 sierpnia informował, że 3 sierpnia w Warszawie sformowany został Rząd Narodowy, który jego - Piłsudskiego - mianował „komendantem polskich sił wojskowych”. Opierając się na doniesieniach wywiadu liczył na szybkie zajęcie Warszawy. Tymczasem Rosjanie nie opuścili Warszawy, umocnili się nawet w Zagłębiu Dąbrowskim, gdzie Piłsudski miał zwolenników i mógł liczyć na poparcie i ochotników. W tej sytuacji słabe siły polskie nie miały szans na przyciągnięcie pod swoje sztandary ludności Kongresówki. Strzelców nie witano z radością, a wręcz wrogo. W rezultacie - po stoczeniu kilku potyczek i przejściowym zajęciu Kielc - Strzelcy wycofali się do Galicji. Reakcja Austriaków była oczywista: zażądali rozwiązania oddziałów strzeleckich lub włączenia ich do formacji Landsturmu.
W czasie, gdy Piłsudski i legioniści „rzucali na stos” swoje losy, w Królestwie działano ostrożniej. 3 sierpnia 1914 r. powstał w Warszawie Komitet Obywatelski, przekształcony 10 listopada, za zgodą Rosjan, w Centralny Komitet Obywatelski (CKO), który organizował pomoc dla ludności Kongresówki (i tej części Galicji, która znalazła się pod okupacją rosyjską) - na jego czele stali Stanisław Wojciechowski, Władysław Grabski i in., którzy uważali, że tworzą podwaliny przyszłego rządu polskiego, ale nie zamierzali organizować - przynajmniej na tym etapie - czynu zbrojnego. W pierwszej fazie wojny utrzymywali, że „zwycięstwo koalicji rosyjsko-francusko-angielskiej daje widoki zjednoczenia wszystkich ziem polskich z dostępem do Bałtyku” i potępiali legionistów Piłsudskiego jako „narzędzie polityczne” w ręku Austrii i Niemiec. W listopadzie ukształtował się ośrodek polityczny pod nazwą Komitet Narodowy Polski z Romanem Dmowskim na czele. W odezwie z głoszono, że „klęska Niemiec to nasze zwycięstwo”. Za cel naczelny wojny uznano „zjednoczenie Polski pod berłem monarchy rosyjskiego” i zabiegano o utworzenie oddziałów polskich u boku armii rosyjskiej. Tymczasem, z powodu oporu antypolskich elementów w sztabach rosyjskich tworzony przez ziemianina Witolda Gorczyńskiego Legion Puławski nie przekroczył stanu batalionu, a w październiku 1915 przemianowany został na 739. nowoaleksandryjską i 740. lubelską drużynę pospolitego ruszenia.

Wszelkie zabiegi ziemiaństwa, arystokracji, burżuazji i kleru Kongresówki, aby uzyskać od władz rosyjskich jakiekolwiek stanowisko w sprawie polskiej pozostawały bez echa dopóty, dopóki armie rosyjskie odnosiły sukcesy na froncie. Z tej też przyczyny Dmowski dość wcześnie nawiązał kontakty z działaczami polonijnymi na Zachodzie, a zwłaszcza z Ignacym Paderewskim, Janem Smulskim i Gabrielem Narutowiczem, którzy stali na czele akcji pomocowych i zabiegali w Paryżu i Waszyngtonie o podjęcie działań mających na celu odbudowę państwa polskiego 16 sierpnia 1914 r. powstał w Krakowie, z inicjatywy polskich stronnictw politycznych, Naczelny Komitet Narodowy (NKN) z Juliuszem Leo na czele. NKN miał być - co uznali szybko Austriacy - „najwyższą instancją w zakresie wojskowej i politycznej organizacji zbrojnych sił polskich”, a kierownictwo Departamentu Wojskowego objęli Władysław Sikorski i Aleksander Skarbek . W skład NKN-u weszli przedstawiciele 11 partii politycznych z Galicji i 5 z Królestwa, w tym zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy Piłsudskiego. Odtąd wszystkie polskie formacje zbrojne miały występować jako Legiony Polskie pod austriackim zwierzchnictwem wojskowym. Piłsudski musiał się podporządkować. W odezwie do żołnierzy z 22 sierpnia napisał:

„Naród budzić się zaczyna i nie chce zostawić nas samotnymi, jak byliśmy dotychczas. Zgłosiłem w swoim i waszym imieniu przystąpienie do organizacji szerszej, zapewniającej wojsku polskiemu większe środki i szersze działania. Liczył na to, że zachowa odrębność swej formacji, ale Austriacy byli nieugięci”

- Legiony mogły wystąpić jako formacja Landsturmu z dowódcami Polakami - generałami armii austriackiej. Jedyne, na co udzielono zgody, to polskie odznaki wojskowe, umundurowanie i komenda.

Początkowo powstały tylko Legion Zachodni i Legion Wschodni (ten drugi został rozwiązany nim jeszcze wszedł do akcji, bo jego żołnierze nie chcieli składać przysięgi na wierność cesarzowi; kilkuset z płk. Józefem Hallerem przeszło do Legionu Zachodniego, a około 5 tysięcy zostało wcielonych do C.K. armii). Ten kryzys spowodował wzrost niechęci czynników austriackich do polskich idei, Niemcy zaś w ogóle nie wykazali zainteresowania. Sprawa polska, na tym początkowym etapie, rysowała się mgliście, a rola polityków i wojskowych, chcących stworzyć Wojsko Polskie i uczynić zeń liczący się czynnik na frontach wojny, sprowadzała się do roli „petentów i niewygodnych suplikatorów”.

Tymczasem w toczącej się wojnie brały udział - słabo wyposażone i źle uzbrojone - Legiony, najpierw w składzie trzech pułków (Piłsudski stał na czele 1 Pułku), a wkrótce (pod koniec 1915 r.) trzech. Już we wrześniu 1914 r. główne siły Legionów (dowódca gen. Karol Durski-Trzaska) rzucone zostały w rejon Marmarosz Sziget na Węgrzech, a następnie walczyły w Karpatach Wschodnich, gdzie, po przejściu Przełęczy Pantyrskiej odnosiły sukcesy w bitwach pod Rafajłową i Nadwórną, a następnie wkraczając na Pokucie. 29 października, w wyczerpującej bitwie pod Mołotkowem poległo około 300 legionistów, a ponad 800 odniosło rany. Bataliony dowodzone przez Piłsudskiego brały udział w krwawych bitwach pod Anielinem i Laskami (22-26 października 1914), gdzie wybitną rolę odegrał Edward Rydz-Śmigły, ale w związku z załamaniem się ofensywy na kierunku warszawskim, musiały wycofać się na Podhale, przy czym dwa tyłowe bataliony stoczyły zacięta bitwę pod Krzywopłotami. W tym właśnie momencie 1 Pułk został - staraniem NKN - przekształcony w I Brygadę Legionów Polskich.

Na przełomie listopada i grudnia 1914 r., I Brygada - w ramach kontrofensywy austriackiej - stoczyła ciężkie boje pod Limanową, Chyżówkami i Marcinkowicami, wszędzie korzystając z pomocy górali. Przed samym Bożym Narodzeniem I Brygada (pod nieobecność Piłsudskiego dowodził szef sztabu Kazimierz Sosnkowski) stoczyła jeszcze zażarty bój pod Łowczówkiem (22-25 grudnia), ale w początku 1915 r. została zluzowana i odeszła na odpoczynek. II Brygada walczyła jeszcze w górach, przełamując front rosyjski w dniach 18-21 stycznia 1915 r. pod Kirlibabą i wychodząc na rubież rzek Dniestru i Seretu, by wreszcie też zostać wycofaną z frontu.

Piłsudski rozwijał też utworzoną na jesieni 1914 r. Polską Organizację Wojskową (POW). Była to organizacja ściśle zakonspirowana, skierowana głównie przeciw Rosji. Jej komendantem był początkowo por. Tadeusz Zuliński, potem kpt. Stefan de Castenedolo Kasprzycki, faktycznie zaś sam Piłsudski. POW była całkowicie niezależna i dzieliła się na dwie formacje - Służbę Czynną i Rezerwę. Szkoliła oficerów i podoficerów dla przyszłego Wojska Polskiego, a nawet wydawała własne pismo „Rząd i Wojsko”, redagowane przez Adama Skwarczyńskiego i Tadeusza Hołówkę. POW miała być siłą, która podejmie walkę w chwili, gdy decydować się będą losy niepodległości Polski.

Kryzys orientacji prorosyjskiej

Również po drugiej stronie frontu nie rysował się żaden pozytywny scenariusz rozegrania sprawy polskiej. Na cztery dni przed oddaniem przez Rosjan Warszawy (początek sierpnia 1915 r.) rosyjski premier powiadomił Dumę o decyzji carskiej w sprawie Polski. Mikołaj II polecał rządowi opracować ustawę dającą Polakom - oczywiście po wojnie - prawo do swobód kulturalnych, gospodarczych i narodowych, ale tylko w ramach autonomii pod berłem Romanowów. Plany te opracował minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Sazonow. Zakładały one pewną autonomię ziem Polskich pod panowaniem Rosji, w których miał się znaleźć zaboru austriackiego oraz niemieckiego, w niektórych planach przedstawiono również przyłączenie Górnego Śląska. Jednocześnie planowane swobody były znacznie mniejsze od tego co Polacy do tej pory uzyskali w Galicji pod panowaniem Austro-Węgier. Sazonow przedstawił następujące punkty swego planu ambasadorowi Francji: Rząd Polski miał się składać z przedstawiciela Cara, czyli wicekróla, Rady Ministrów, oraz dwuizbowego Parlamentu. Aadministracja Polski zostałaby powierzona temu rządowi, zaś cła, polityka zagraniczna, wojsko, finanse, sieć kolejowa pozostałyby domeną Imperium Rosyjskiego. Sstosunki administracyjne pomiędzy Królestwem Polski a Carem miały pozostawać w gestii Senatu w Piotrogradzie, a w jego ramach specjalna komisja złożona po równo z Polskich i Rosyjskich Senatorów.

Dwór Carski niechętnie patrzył na te propozycje, widząc w kwestii Polskiej jedynie element propagandowy, mający doraźny cel wojskowy. Wkrótce po ich przedstawieniu Sazonow został zdymisjonowany.

Oświadczenie carskie spowodowało gwałtowne osłabienie orientacji prorosyjskiej. Roman Dmowski natychmiast wyjechał z Rosji do Szwajcarii, gdzie w Lozannie działała Agencja Polska, która stawiała sobie za cel zainteresowanie sprawami polskimi władz francuskich. Na samym początku wojny w wyniku jej starań sformowano nawet z ochotników-Polaków (liczący ok. 200 ludzi) tzw. ‚Legion Bajończyków’, który jednak wykrwawił się pod Arras i większej już roli nie odegrał.

Opuszczając Rosję zostawił Dmowski furtkę w postaci utrzymywanej nadal w Petersburgu placówki KNP. Inni pasywiści, a w szczególności realiści i narodowcy, zawiązali w okupowanym Królestwie tzw. Międzypartyjne Koło Polityczne i czekali na rozwój wypadków. Rok 1916 przyniósł, obok zmian na frontach i w sytuacji międzynarodowej, także poważne zmiany w sytuacji narodu polskiego. Sytuacja na frontach ostatecznie przekreśliła nadzieje Niemiec na szybkie zwycięstwo.

W zaistniałej sytuacji prędzej czy później musiało dojść do umiędzynarodowienia sprawy polskiej. Przekonywani przez niektórych polskich polityków przedstawiciele władz okupacyjnych uwierzyli, że z ziem polskich można wybrać jeszcze co najmniej milion żołnierzy. Główny kwatermistrz armii niemieckiej gen. Erich Ludendorff pisał wprost:

„Stwórzmy Wielkie Księstwo Polskie z Warszawy i Lubelskiego, a zaraz potem polską armię pod dowództwem niemieckim.”

W tej sytuacji doszło do ogłoszenia (po konferencji w Pszczynie) tzw. aktu 5 listopada - proklamacji dwóch cesarzy, mówiącej o powstaniu „samodzielnego państwa” z ziem „panowaniu rosyjskiemu wydartych” z dziedziczną monarchią i ustrojem konstytucyjnym. O granicach, własnej armii, polityce zagranicznej mowy w dokumencie nie było. Polacy w większości akt cesarzy zignorowali: społeczeństwo nie miało zaufania do niemieckich deklaracji. Dowiódł słuszności takiej podejrzliwości społeczeństwa gubernator Hans von Beseler ogłaszając 9 listopada zaciąg do armii nazwanej szumnie Polnische Wehrmacht, która miała być „tymczasowo” włączona do armii niemieckiej. Mocarstwa okupacyjne poczyniły kolejny krok 6 grudnia 1916 i utworzyły Tymczasową Radę Stanu (dalej: TSR) składającą się z „25 reprezentantów wszystkich ziem i wszystkich kół zawodowych” oraz po trzech komisarzy ze strony rządów cesarskich. Polacy stanęli przed dylematem - z jednej strony rysowała się szansa utworzenia namiastki rządu narodowego, z drugiej zachodziło łatwe oskarżenie o kolaborację. Takie wahania miał też Piłsudski, który prowadził w tej sprawie rozmowy z prezydentem Warszawy księciem Zdzisławem Lubomirskim. W nadziei na powstanie namiastki rządu narodowego pewna liczba obywateli postanowiła jednak TSR poprzeć. Na czele Rady stanął Wacław Niemojewski, ziemianin z kaliskiego.

Umiędzynarodowienie sprawy polskiej stało się faktem. Akt 5 listopada był jak „piorun z jasnego nieba” dla zupełnie nieprzygotowanych państw Ententy. W podjęciu decyzji pomocni byli przebywający na Zachodzie Polacy z Dmowskim na czele. Nie obyło się także bez emigracji i Polonii tak w Europie, jak i w Ameryce. Działacze tej miary, co Henryk Sienkiewicz czy Ignacy Paderewski, posiadali odpowiednie wpływy i umieli oddziaływać na opinię publiczną Zachodu.

Jako pierwszy głos zabrał car Mikołaj, który 25 grudnia w rozkazie dla wojska uznał, że ważnym celem wojny jest utworzenie:

„Polski wolnej, złożonej z wszystkich trzech części, dotąd rozdzielonych, z własnymi izbami ustawodawczymi i wojskiem.”

Kryzys przysięgowy

Przejściowe sukcesy państw centralnych (zatrzymanie ofensywy Nivelle’a i rewolucja w Rosji) spowodowały utwardzenie stanowiska wobec wojsk polskich. Od legionistów zażądano natychmiastowego złożenia przysięgi wiernopoddańczej. Na to tylko czekał Piłsudski - zerwał z TRS, odmówił złożenia przysięgi i zaapelował o to samo do Legionów. Władze niemieckie i austriackie zareagowały represjami. Odmawiających przysięgi albo wcielano do armii austriackiej i wysyłano na front włoski, albo osadzano w obozach internowania w Beniaminowie i Szczypiornie. Samego Piłsudskiego aresztowano w nocy z 21 na 22 lipca 1917 r. i wywieziono do twierdzy w Magdeburgu.

Społeczeństwo było oburzone. W proteście przeciwko takiemu postępowaniu zaborców TRS dokonała samorozwiązania. By jakoś załagodzić konflikt władze okupacyjne niemieckie przekazały w ręce polskie sądownictwo, a jesienią utworzono 3-osobową Radę Regencyjną.

Rewolucja w Rosji, a sprawa polska

Rewolucja lutowa w Rosji doprowadziła do obalenia cara (15 marca 1917 r.). Władzę przejął Rząd Tymczasowy z księciem Georgijem Lwowem na czele. Nowe władze deklarowały chęć kontynuowania wojny, co w zasadzie przyczyniło się do ich ostatecznego upadku. Równolegle bowiem zaczęły powstawać rady delegatów robotniczych i żołnierskich. Oznaczało to początek rozkładu armii rosyjskiej.

Osłabienie władzy w Rosji przyczyniło się do aktywizacji tamtejszych Polaków, którzy utworzyli w Piotrogrodzie Związek Wojskowych Polaków, a następnie, 21 czerwca 1917 r., Naczelny Polski Komitet Wojskowy, dążący do sformowania polskich oddziałów wojskowych. Początkowo utworzono Dywizję Strzelców Polskich, która następnie została przekształcona w I Korpus Polski generała Józefa Dowbora-Muśnickiego. Formowany na Ukrainie II Korpus Polski został wzięty do niewoli przez Niemców w bitwie po Kaniowem. Tworzenia III Korpusu Polskiego nie udało się doprowadzić do końca.

Dnia 7 listopada 1917 r. bolszewicy dokonali przewrotu, rozpętując tym samym wojnę domową i pogrążając kraj w chaosie. Chcąc uzyskać poparcie społeczne dla swych działań głosili hasła „samostanowienia narodów”, anulowali również traktaty rozbiorowe. Były to jednak jedynie działania o charakterze propagandowym, rzeczywistym zamiarem komunistów był eksport rewolucji, gdzie miejsca na samostanowienie nie mogło być mowy.

Nie mniej jednak propagandowe hasła bolszewików wymuszały reakcję „białych”, przyczyniając się choćby w ten sposób do korzystnego rozwoju sprawy polskiej.

Orędzie prezydenta Wilsona

8 stycznia 1918 r. prezydent Stanów Zjednoczonych, Wilson, wygłosił swe słynne przemówienie w Kongresie, zawierając w czternastu punktach warunki zakończenia wojny. W punkcie trzynastym znalazło się ważne dla sprawy polskiej stwierdzenie:

„Należy utworzyć niezależne państwo polskie, które będzie zajmować terytoria zamieszkane przez niezaprzeczalnie polską ludność i któremu należy zapewnić bezpieczny i swobodny dostęp do morza...”, co w Polsce przyjęte zostało z entuzjazmem.

Pierwsze walki o władzę

W październiku 1918 r., kiedy było już oczywiste, że państwa centralne upadną, w Polsce rozpoczęła się walka o władzę. Wydawało się, że największe szanse na jej przejęcie ma - cieszący się poparciem Francji - KNP w Paryżu, który usilnie zabiegał o uznanie za rząd de facto. Działacze KNP we Francji, USA, w Anglii i we Włoszech przekonywali sojuszników o konieczności wysłania do Polski armii Hallera. Odpowiedni wniosek w tej sprawie trafił do francuskiego premiera i ministra wojny Georgesa Clemanceau. Ententa była jednak ostrożna. Na Zachodzie wiedziano o istnieniu Rady Regencyjnej i piłsudczyków, a Anglia była pomysłom KNP zdecydowanie przeciwna. W tej sytuacji o wszystkim zadecydować miały wydarzenia w Kraju.

Rada Regencyjna w ostatnich miesiącach swego istnienia pokazała, że jest rzeczywiście polskim rządem tymczasowym. W październiku wprowadziła nową formułę przysięgi wojskowej, w połowie miesiąca ogłosiła zaciąg do armii polskiej, a 2 listopada przyjęła pierwsze przysięgi oddziałów Polskich Sił Zbrojnych. Dorobek Rady Regencyjnej był olbrzymi i trudny do przecenienia. Rozwinięto i umocniono polskie szkolnictwo, służbę zdrowia i sprawiedliwości oraz administrację państwową. Wydano szereg ustaw i norm prawnych, które wykorzystane były potem w II RP. Ustanowiono sieć placówek dyplomatycznych w krajach związanych z blokiem państw centralnych oraz w krajach neutralnych. Regenci mieli także duże osiągnięcia w dziedzinie wojskowej. Rozwinęli patronat nad Polską Siła Zbrojną (od 12 października nazwanym Wojskiem Polskim), z pomocą gen. Tadeusza Rozwadowskiego oraz działaczy Komisji Wojskowej utworzyli zręby naczelnych władz wojskowych: Sztab Generalny, Ministerstwo Spraw Wojskowych i szkoły wojskowe. W okresie istnienia RR opracowano także wiele regulaminów wojskowych oraz szereg aktów prawnych normujących funkcjonowanie wojska, na czele z Tymczasową Ustawę o Powszechnym Obowiązku Służby Wojskowej. Prace te wykonano bez wiedzy Piłsudskiego a czasem wbrew jego woli. To wszystko przygotowywało grunt pod powstanie niepodległego państwa.

Piłsudski, powszechnie uważany za przywódcę obozu niepodległościowego, cieszył się poparciem legionistów i POW. Pobyt w więzieniu magdeburskim tylko umocnił jego pozycję. Rada Regencyjna i liczne organizacje polskie apelowały do władz niemieckich o jak najszybsze uwolnienie go z twierdzy. 31 października przybył do Magdeburga hr. Harry Kessler (wysłannik władz Rzeszy) mający wybadać poglądy Piłsudskiego. Niemcy wahali się jeszcze, ale 7 listopada zaczęły się zamieszki w Berlinie poparte przez zdemoralizowaną marynarkę wojenną. Przed rządem Niemiec stanęło widmo puczu, któremu - jak się obawiano - przyjdą z pomocą rosyjscy bolszewicy, a co mogło w konsekwencji doprowadzić do faktycznego upadku Niemiec i powstania kolejnej Republiki Rad. Utworzenie na ich drodze państwa polskiego mogło powstrzymać parcie ku zachodowi. W tej sytuacji 8 listopada 1918 r. Piłsudski wraz z Sosnkowskim zostali uwolnieni i 10 listopada, pociągiem specjalnym z Berlina, dotarli do Warszawy. Na dworcu oczekiwał ich regent Lubomirski.

Powstanie rządu polskiego

W nocy z 6 na 7 listopada 1918 r. powstał historycznie pierwszy Tymczasowy Rząd Republiki Polskiej w Lublinie z Ignacym Daszyńskim na czele. Był to rząd lewicowy, socjalistyczny, a w jego skład weszli też ludzie związani z Piłsudskim jak Wacław Sieroszewski, Edward Rydz-Śmigły. Przybyły do Warszawy, gdzie właśnie ujawniła się POW, która wspólnie z dowborczykami i młodzieżą akademicką przystąpiła do rozbrajania Niemców, Piłsudski chciał początkowo jechać do Lublina i włączyć się w prace tamtejszego rządu, ale przekonany przez ks. Lubomirskiego, że rząd należy tworzyć w Warszawie, wysłał telegram do Daszyńskiego i Rydza-Śmigłego z wezwaniem do stawienia się w stolicy.

11 listopada Rada Regencyjna przekazała Piłsudskiemu naczelne dowództwo nad siłami zbrojnymi, a 14 listopada przejął on władzę cywilną. Rada Regencyjna uległa rozwiązaniu. 18 listopada powołany został rząd Jędrzeja Moraczewskiego.

Dwa dni wcześniej - 16 listopada - Piłsudski wystosował depeszę do państw Ententy, w której informował o powstaniu niepodległego państwa polskiego obejmującego wszystkie wyzwolone ziemie Polski. Polska zaistniała na arenie międzynarodowej.

Podsumowanie

Lata 1914-1918 były w dziejach Polski okresem, w którym zrodziła się i okrzepła myśl o wyzwoleniu narodu spod ponad wiekowej niewoli. Był to okres, w którym próbie poddane zostały koncepcje obozów politycznych końca XIX i początku XX wieku i wykształcił się model, jaki legł u podstaw II Rzeczypospolitej. Zwycięstwo w tych zmaganiach początkowo odniósł obóz piłsudczykowski, a przegranymi okazali się pasywiści. Kolejnymi skutkami tego były podziały na arenie politycznej II RP, konsekwencją był np. Zamach Majowy, a potem wręcz dyktatorska władza Piłsudskiego.

Okres ten to także okres zrywu niepodległościowego. Polacy otrzymali możność współdecydowania o własnym losie we własnej ojczyźnie. Ale powszechna bieda, często głód, brak pracy, spekulacja i wielka troska o to, co będzie, sprawiały, że radość z wolności mieszała się z niepewnością jaka będzie ta nowa Polska.

Kraj poniósł ogromne straty, a odbudowa zniszczeń miała potrwać jeszcze długo. Powstały podziały na dwie Polski: „A” i „B”, które miały zaważyć na najbliższych 20 latach kolejnych w historii. Podziały społeczne, ekonomiczno-gospodarcze czy narodowościowe, ujawniające się szczególnie we wschodniej części kraju przyniosły okupację radziecką i zmiany w granicach. Granice przyniosły ponadto nowe kłopoty: po 10 latach od odzyskania niepodległości, odżyły w Niemczech (lub przynajmniej przybrały na sile) roszczenia o Gdańsk czy Wielkopolskę. Było to skutkiem złagodzenia restrykcji wobec Niemiec przez Aliantów. Takie zaniedbanie doprowadziło do zdobycia władzy przez Adolfa Hitlera, który zręcznie posługując się polityką, począł wzmacniać swoją pozycję i ponowić roszczenia z niespotykaną siłą, by wreszcie uciec się do wojny.

Jednak mimo to, Polska powstała jako państwo uznane na arenie międzynarodowej, dysponujące przygotowaną kadrą polityczną i administracyjną oraz zawiązkami wojska, organów władzy wykonawczej i sądowniczej. Rozwinął się w jakimś stopniu przemysł oraz wojsko. Kolejne wypadki lat 30. były jedynie zbiegiem okoliczności, na które Polska wpływu mieć nie mogła i nie miała go mieć.

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych artykułach. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz