Mimo lat jedna retoryka: ZSRR 1939 - FR 2014


W dniu 17 września 1939 r. ZSRR dokonało agresji na Polskę. Usprawiedliwianą - niezgodnie z prawdą - koniecznością ochrony Ukraińców i Białorusinów oraz bankructwem państwa polskiego. Blisko 75 lat później Federacja Rosyjska podobnej argumentacji używa w konflikcie o ukraiński Krym. Historia lubi się powtarzać?

Uderzenie jednostek Armii Czerwonej na Polskę 17 września 1939

Uderzenie jednostek Armii Czerwonej na Polskę 17 września 1939

Nota rządu sowieckiego z 17 września 1939 r.

(...)

Rząd radziecki nie może również pozostać obojętnym w chwili, gdy bracia tej samej krwi, Ukraińcy i Białorusini, zamieszkujący na terenie Polski i pozostawieni swemu losowi, znajdują się bez żadnej obrony.

Biorąc pod uwagę tę sytuację, rząd radziecki wydał rozkazy naczelnemu dowództwu Armii Czerwonej, aby jej oddziały przekroczyły granicę i wzięły pod obronę życie i mienie ludności Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi.

Rząd radziecki zamierza jednocześnie podjąć wszelkie wysiłki, aby uwolnić lud polski od nieszczęsnej wojny, w którą wpędzili go nierozsądni przywódcy, i dać mu możliwość egzystencji w warunkach pokojowych.

Nota prasowa Prezydenta Federacji Rosyjskiej z 1 marca 2014 r.

W związku z ekstraordynaryjną sytuacją na Ukrainie, zagrożeniem życia obywateli Federacji Rosyjskiej, naszych rodaków, oraz żołnierzy rosyjskich stacjonujących na Ukrainie zwracam się o użycie Sił Zbrojnych FR na terytorium Ukrainy w celu normalizacji społeczno-politycznej sytuacji w tym kraju.

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych artykułach. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

11 komentarzy

  1. Szymon napisał(a):

    Niektórzy przecierają oczy? Mnie to nie dziwi, Rosja Putina prowadzi tak samo agresywną politykę jak Związek Sowiecki Stalina.

  2. Piotrek napisał(a):

    Ekhm - podobne w treści i stylu teksty i obwieszczenia dotyczyły jeszcze po drodze pewnie i Pribałtyki i Finlandii i Czechosłowacji i Węgier i Afganistanu i czego tam jeszcze. W swych lepszych czasach USA wyrażały zaniepokojenie komunistycznymi zapędami pewnych władz zwłaszcza na Bliskim Wschodzie czy Ameryce Łacińskiej. O tym, że szermują hasłami z „demokracją” i „sprawiedliwością” nie trzeba wspominać, bo to jest jasne.
    Żeby nie było: wtrynianie się Rosji czy dokładniej Putina i sp. w to co stało się na Ukrainie i wygrywanie w taki sposób swych interesów to dla mnie coś co ociera się o obcą interwencję i jest głupotą...

  3. Ars napisał(a):

    Putin wezmie sobie Krym i nikt nawet palcem nie kiwnie

  4. Darek Kaliński napisał(a):

    Zastanawiam się nad tym czy Putin sam nie postawił się pod ścianą. Będzie musiał udowodnić teraz zarówno Zachodowi jak i swoim obywatelom że to nie jest pustosłowie. Wątpię żeby Rosja miała dość sił żeby opanować i utrzymać całą Ukrainę. To dużo większe państwo niż Gruzja. Nawet jakby zajęli całe państwo to co potem? Będą walczyć z ukraińską partyzantką? Ukraińcy doskonale potrafią się mobilizować co już udowodnili. Rosjanie mogą ugrzęznąć na Ukrainie na długie lata a to kosztuje. Pamiętajmy jak doszło do upadku ZSRR.

    • Mateusz napisał(a):

      Putin nie weźmie całej Ukrainy bo nie potrzebuje biedaków przy polskiej granicy, chodzi mu tylko o Krym i bogaty w zasoby wschód. Na wschodzie właściwie nic nie musi robić bo tam ludzie sami są do niego dołączyć.

  5. Wiatrak napisał(a):

    „Wygra kto się nie boi wojen i tak rozumieć trzeba Jałtę”
    Jałta - J. Kaczmarski

  6. Szymon Nowak napisał(a):

    Odbija się czkawką tzw. „niepodległe” Kosowo i podział Serbii. Ustanowiono precedens i Putin z tego korzysta, skoro na Krymie większość to Rosjanie

  7. Piotrek napisał(a):

    W kwestii zaś działań. To, że Zachód (NATO, jak zwał tak zwał) był wcześniej nieskuteczny to jedno, osobną kwestią jest to, że tak naprawdę zbyt późno wszedł w „Majdan” to wtóre ale...
    Połknięci Krymu dla Putina oznacza w ten czy inny sposób wojnę i to nie taką z wystrzałami a ekonomiczną. Cokolwiek by mówić o Rosji, pieniądze są poza nią - w świecie i to ten świat może je zablokować. Bez ropy z Rosji - da sobie radę, Rosja bez świata - już średnio.
    Ta cała polka skierowana jest wbrew wszystkiemu do wewnątrz. Majdan wytrwał kilka miesięcy i pogonił Janukowycza. A w Rosji więcej jest biednych i większe bogactwo. Także w armii więcej jest zwykłych chłopskich synów którzy diabli wiedzą jak by zareagowali kiedy by nakazać im strzelanie do takich samych jak oni. Krym to pretekst, który w dobie netu i Anonymousa się nie utrzyma - włamią się i opublikują wszystko co znajdą, łącznie z wydatkami na trzy kochanki ministra i dwie prezydenta.
    Osobną sprawą jest to, że można to „przy okazji” traktować jako próbę sił dla nowych władz i próbę rozruszania społeczeństwa. Dwa w jednym. Ale wspólny wróg jedynie skonsoliduje Ukrainę. Ba już słychać że Turca czy Chiny są za jednością Ukrainy, miejscowi Tatarzy to najbardziej patriotyczny odłam, a takie „maskowanie” jak odstawiają wojska rosyjskie świadczy o nich jak najgorzej...

  8. Komar napisał(a):

    co do retoryki lat 1939 i 2014:
    dowiedzielismy się, że Janukowycz automatycznie przestał być prezydentem Ukrainy w momencie, gdy opuścił ziemię ukraińską i uciekł do Rosji.
    Dokładnie to samo mówił Mołotow w roku 1939: że Polska pozostała bez władz w momencie, gdy Rydz Śmigły wraz z rządem przekroczył granicę polsko - rumuńską...

    • Piotrek napisał(a):

      Komar: mała uwaga: na fali nacjonalizmu stwierdzono, że wszystko co Janukowycz zrobił było złe i odwołano ustawę o mniejszościach.
      Zupełnie przy okazji pałęta się casus Kosowa, który Zachód wygrywał przeciw Serbii i poniekąd Rosji, co znów jej dało pretekst do takiej zabawy. Czasem prywata obraca się przeciw temu kto ją „ćwiczył”...

  9. łowca kacapów napisał(a):

    Od czasów carycy Katarzyny Rosjanie trzymają się konsekwentnie jednej zasady : ZA WSZELKĄ CENĘ NIE DOPUŚCIĆ DO REFORM W SĄSIEDNICH KRAJACH. W INTERESIE ROSJI SĄ KRAJE SŁABE I POGRĄŻONE W CHAOSIE. Dlatego Adolfowi z kremla nie w smak, to co dzieje się obecnie na Ukrainie. Silna i zasobna Ukraina to topór na kagiebowskich kremlowskich aparatczyków.

Zostaw własny komentarz