Slag om Bourtange 2015


Co dwa lata, początkiem czerwca, odtwórcy XVII-to wiecznej piechoty zjeżdżają do północnej Holandii, aby upamiętniać walki toczone podczas wojny o niepodległość Niderlandów.[1] Tak też stało się i w tym roku. Na oblężenie twierdzy Bourtange przybyły grupy rekonstrukcyjne z całej Europy, w tym także z Polski. W dniach 5-7 czerwca b.r. dzielni żołdacy toczyli zażarte walki o bramy i bastiony, nie tylko na lądzie ale też na wodzie.[2]

armatka - T. Pękala

Autor relacji, fot. T. Pękala.

bitwa niedzielna - Judit Sz.

Niedziela, bitwa, Judit Sz.

Twierdzę Bourtange wybudowano w 1593 r. na polecenie Wilhelma Orańskiego, aby kontrolować jedyną drogę pomiędzy Niemcami a holenderskim Groningen, które znajdowało się w rękach Hiszpanów. Doszło do tego poprzez zdradę gubernatora północnych prowincji. Wobec powstałego zagrożenia, Wilhelm polecił w 1580 r. wybudować pięciobastionowy fort w kształcie gwiazdy, na piaszczystym pagórku wśród bagien na granicy z Niemcami. Tak powstało Bourtange. Twierdza chroniła wolne tereny północnych prowincji Niderlandów, a przede wszystkim izolowała Groningen. W latach 20 XVII wieku, wojska hiszpańskie wdarły się to twierdzy, Holendrzy rozpoczęli więc działania w celu jej odzyskania.[3]

Ponad trzydziestoosobowa grupa odtwórców z całej Polski, aby dołączyć do bitwy, wyruszyła już w czwartek 4 czerwca. Grupę utworzyły osoby, które biorą udział w inicjatywie nazwanej Polish Regiment. Projekt ten stanowi zrzeszenie odtwórców z rozmaitych grup i środowisk, skupia osoby z różnych zakątków Polski, wyjeżdżające już od wielu lat na zagraniczne imprezy rekonstrukcyjne, związane głównie z bitwami z pierwszej połowy XVII wieku. Polish Regiment zaznaczył swoją obecność nie tylko w Holandii ale także we Włoszech, na Węgrzech czy też w Rosji.[4] Twórcą i organizatorem Regimentu jest ogólnopolska grupa rekonstrukcji historycznej Cywilbande Regiment[5], pod dowództwem oberstera Tomasza Rejfa.

bitwa niedziela foto Judit Sz.

Niedziela, bitwa, fot. Judit Sz.

brama nocą T. Pękala

Brama nocą, fot. T. Pękala

Na miejscu, wczesnym popołudniem w piątek 5 czerwca, żołnierze przystąpili do budowy obozu. Namioty ulokowano na kontrskarpie nad fosą, która wkrótce stała się miejscem kąpieli dzielnych wiarusów. Czas do wieczora przebiegł na urządzeniu obozowiska i spacerach. W nocy zaś rozpętała się gwałtowana burza. Na szczęście nie mogła zagrozić żołnierskim namiotom, skrytym w cieniu drzew. Sami zaś żołnierze i towarzyszące im białogłowy skryli się przed ulewą pod płóciennymi wiatami, zmyślnie uszczelnionymi przez inżynierów z kompanii dragonów. Tam do późnej nocy toczyły się dysputy o wojennej sławie.

Nazajutrz wojsko, pokrzepione i wymusztrowane, zostało oddelegowane do wsparcia hiszpańskich obrońców twierdzy, ponieważ od zachodu zaczęły na przedpola podchodzić siły zrewoltowanych Holendrów. Polski Regiment, wspierany przez zaciężne bataliony Niemców, wyruszył do boju. Oddziały wyszły z twierdzy, kierując się na zachodnie kontrskarpy. Tutaj natrafiono na najemne oddziały Czechów, niedobitków spod Białej Góry, którzy teraz wspierali swoich protestanckich pobratymców w Niderlandach. Rozpoczęła się wymiana ognia, w której oba regimenty sobie dorównywały. Mimo wsparcia artylerii fortecznej, Polacy nie mogli przełamać Czechów, którzy ruszyli do ataku na białą broń. Próbowali ich powstrzymać pikinierzy, lecz Regiment musiał się cofnąć z dotkliwymi stratami w rannych. Wsparcie niemieckich oddziałów cesarskich pozwoliło opatrzyć rannych i przejść do kontrofensywy, w której nasi żołdacy uzyskali ostatecznie przewagę i zdobyli sztandar nieprzyjaciela. Po odparciu Czechów, obrońcy wycofali się pod osłonę bastionów. Tymczasem, od wschodu pod bramę twierdzy podeszły oddziały niderlandzkie. Tutaj także z obrońcami ruszyli do walki ramię w ramię polscy żołnierze. Przeprowadzono wycieczkę na przedpola, gdzie rozwinięto szyki. Walki były bardzo zażarte, jednak pikinierzy obrońców, wspierani przez kilku dzielnych polskich szermierzy, odparli ataki wroga. Ogień muszkietów zmusił ich do ucieczki, a harcownicy w pościgu ranili wielu z nich, także oficerów. Upojony zwycięstwem Polski Regiment wrócił do obozu. Wieczór spędzono na wesołych hulankach, zwłaszcza w obozie najemników z Węgier a także na pływaniu łodziami po fosie.

Chorąży Michał Marzec - T. Pękala

Desant, fot. Henk Pruim

Nazajutrz przybyła cała armia niderlandzka. Dowództwo twierdzy wysłało polskich muszkieterów do obrony bastionów, podczas gdy inne oddziały toczyły walki przy bramach, szturmowanych przez Holendrów. Niespodziewanie atakujący użyli łodzi aby przepłynąć fosę i desantowali żołnierzy u stóp bastionów, gdzie nie dosięgał ich ostrzał dział. Wobec tego Polski Regiment ruszył do kontrataku przez ukrytą bramę w murze. W sklepionym tunelu potęgowało się echo wystrzałów. Żołnierze jednak wybiegli z odwagą na zewnątrz a nad głowami świszczały im kule z muszkietów. Uformowawszy szereg, otworzyli ogień do nieprzyjaciela a następnie odparli desant wroga. Wkrótce żołnierze wysłani wcześniej do szturmu na łodziach, unosili się bez życia na powierzchni fosy. Polski oddział mógł wycofać się do obozu i odetchnąć nieco, gdyż Holendrzy przerwali ataki, szykując na popołudnie generalny szturm. Dzień upływał na mniejszych potyczkach, a naszym wojakom na gotowaniu przy pomocy zmyślnie skonstruowanego paleniska.

Po południu obie armie stanęły na przeciw siebie na przedpolach twierdzy. Wszystko zasnuły prochowe dymy. Czworoboki piechoty pluły na siebie ogniem, a wąskie pole uniemożliwiało rozciągnięcie szyku. Polski Regiment dzielnie stawał w pierwszej linii, atakowany od czoła przez Czechów i Madziarów. I od strony fosy przez Holendrów na łodziach. Lufy muszkietów parzyły tak jak promienie słońca, które świeciło od rana na bezchmurnym niebie, podgrzewając jeszcze i tak gorącą atmosferę pola bitwy. Pod naporem armii niderlandzkiej, wojska obrońców zaczęły się cofać w kierunku bramy. Oddziały hiszpańskie, niemieckie i wspierający ich Polacy, toczyli bój o każdą piędź przedpola. Atakowani ciągle z łodzi, wycofali się do bram twierdzy. Tam obie strony rozpoczęły huraganowy ostrzał. Dowództwo twierdzy rozkazało wycofać zmęczone oddziały za bramę, którą zamknięto i zabarykadowano przed oblegającymi. Niespodziewanie, Holendrom udało się wysadzić bramę. Polski Regiment był gotów do walki, ale Hiszpanie uznali, że oblężona twierdza nie ma szans i poddali się. Armia Niderlandzka tryumfalnie wkroczyła do Bourtange, a zaciężne oddziały w tym także polski pozostawiono pod bronią i pozwolono im odejść. Naszym bohaterom nie pozostało więc nic innego, jak zwinąć obóz i udać się w drogę powrotną do Polski. W świetnych humorach załadowali się do autokaru i ruszyli w podróż powrotną.

Dowództwo, fot. Henk Pruim.

W drodze na pole walki, fot. Henk Pruim.

Podczas pobytu w Bourtange, polscy odtwórcy oddali honory polskim żołnierzom z 1 Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka, poległym tu w walkach z nazistowskim okupantem w kwietniu 1945 r.[6] i złożyli kwiaty i znicze pod tablicą upamiętniającą tamte wydarzenia.

Polish Regiment powróci do Bourtange za dwa lata by znowu toczyć zwycięskie boje. Już w październiku tego roku, znowu wyruszy do Holandii, znacznie większymi siłami, do Groenlo, by wziąć udział w inscenizacji Slag om Grolle.[7] Zazwyczaj jest to inscenizacja oblężenia z 1627 r., jednak tym razem będą to także obchody okrągłej 400-letniej rocznicy powstania tam browarów Grolsh’a. Nie może tam więc zabraknąć polskich odtwórców historii XVII wieku.

[1] G.Parker, The Army of Flanders and the Spanish Road 1567-1659: The Logistics of Spanish Victory and Defeat in the Low Countries’ Wars (Second Ed. ed.). Cambridge: Cambridge University Press 2004.

[2] https://www.facebook.com/events/1591493251128726/

[3] http://www.bourtange.nl/bezoekersinformatie/de-vesting

[4] https://www.facebook.com/PolishRegiment?ref=ts&fref=ts

[5] http://regiment.pl/

[6] W. Biegański, Polacy w walkach o Zachodnią Europę, Warszawa 1970.

[7] http://www.slagomgrolle.nl/en/

Polish Regiment, fot. T. Pękala

Odparcie desantu, fot. O. Bredevoort.

piraci cholerni - bitwa niedzielna- V. van Bourtange

Niedziela, bitwa,fot. V. van Bourtange.

Salwa, fot. H. Pruim

sztandar CBR bitwa niedzielna -

Bitwa, niedziela, fot. V. van Bourtange

Sztandary Niderlandów, fot. Henk Pruim

Tablica pamiątkowa, fot. M. Przeorska

tablica !DP -

Złożenie kwiatów pod tablicą, fot.M. Przeorska

walka 2 sobota

Sobota,bitwa, fot. M. Przeorska

Walka cieni, fot. T. Pękala

Walka pikinierów, fot. Judit Sz.

Makieta twierdzy, fot. M. Przeorska

znowu wiatrak -

Obóz, fot. T. Pękala

potyczka sobota foto Judit SZ.

Potyczka sobota, fot. Judit SZ.

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych artykułach. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz