„Stawka większa niż kłamstwo” - M. Replewicz - recenzja


„J-23” znowu nadaje – pomyślałem sobie, kiedy w zapowiedziach Wydawnictwa Fronda zobaczyłem okładkę nowej książki Macieja Replewicza. I faktycznie. Dziecięca fascynacja serialem i postacią kapitana Klossa przemieniła się w pragnienie: chcę mieć tą książkę, koniecznie muszę ją przeczytać aby poznać kulisy serialu. A że przy okazji opowieści o serialu autor opowiada również niesamowite losy prawdziwych bohaterów, antybohaterów i twórców – to tylko należy zaliczyć na wielki plus publikacji.

 0004NANHS0L2F1S0-C116-F4Maciej Replewicz jest również autorem książki o Stanisławie Barei. A w swej najnowszej książce kreśli niesamowite opowieści, których główna osnowa krąży wokół serialu Stawka większa niż życie. Serial w reżyserii J. Morgensterna i A. Konica, na podstawie scenariusza A. Szypulskiego i Z. Safjana był emitowany w TVP pod koniec lat 60. Obok Czterech pancernych i psa film o polskim agencie w niemieckim mundurze stał się superprodukcją PRL-u. Pozytywny niezwyciężony bohater walczy i wygrywa z Niemcami, przy okazji odwraca uwagę widzów-rodaków od problemów codziennej nijakości komunistycznej bezwolnej Polski.

Autor recenzowanej książki rozpoczyna swą historię od postaci głównego bohatera. Opowiada, że przed serialem był jeszcze wcześniej teatr telewizji, rozwiewa wątpliwości i mówi skąd wziął się kapitan Hans Kloss. Wymienia pierwowzory naszego agenta, te oficjalne potwierdzone przez twórców (sowieccy herosi: baron von Goldring, wywiadowca Kuzniecow, szpieg Sorge) oraz inne, nie mniej ciekawe (James Bond, Akowiec Kazimierz Leski i „Hans Kloss Samozwaniec”).

W dalszych częściach swej pracy M. Replewicz skupia się na kolejnych odcinkach. Pisze prawdę wykazując, że „J-23„ musiał być faktycznie agentem NKWD, jego podmiankę na Klossa dokonali Sowieci, wykonywał rozkazy płynące z Moskwy, współpracował z komunistycznymi bojówkami GL-AL. Przy okazji opisu odcinków, czytelnicy dowiadują się jakie prawdziwe zdarzenia mogły stać się inspiracją do rzekomo fikcyjnego, fabularnego scenariusza. W tym miejscu poznajemy rzeczywiste postacie i wydarzenie, które mogły być wzorem do powstania danego odcinka. „Brunner istniał naprawdę„ – możemy przeczytać na okładce książki i cytat ten znakomicie oddaje specyfikę kolejnej części książki. Negatywne postacie filmu, ”źli Niemcy” mają swe pierwowzory w realnych postaciach niemieckich zbrodniarzy. Brunner, Geibel, Wolf, Vormann, Staedke żyli faktycznie.

Interesującymi i bardzo istotnymi fragmentami książki są te dotyczące kolaudacji, życia filmu w polskiej popkulturze oraz opowiadające o życiorysach twórców. Końcówka pracy również mówi wiele o wojennej i powojennej rzeczywistości. Opowiada o donosie jednego z twórców serialu, w wyniku którego były żołnierz AK został skazany na śmierć i stracił życie, a denuncjujący „kabel” momentalnie awansował.

Książka Stawka większa niż kłamstwo to jeszcze wielka podróż do lat dzieciństwa, młodości. Do czasów, kiedy Stanisław Mikulski w mundurze niemieckiego oficera czarował nie tylko kobiety. Hans Kloss dla mnie i dla moich rówieśników z pewnością był pozytywnym bohaterem. Być może w serialu nie było to nadto uwypuklone, ale każdy wiedział, że „J-23” pracuje dla Sowietów i współpracuje z GL-AL. Z drugiej strony, każdy kto choć trochę interesował się historią (tą rzetelną, nie propagowaną w czasach PRL), mógł z łatwością oddzielić fikcję od prawdy historycznej. A teraz biorąc się za lekturę książki M. Replewicza wiele nieznanych dotąd faktów jeszcze głębiej pozwoli poznać prawdziwą, odkłamaną historię powstania jednego z najbardziej popularnych polskich seriali.

Wydanie książki jest bez zarzutu. Zdjęcie przedstawione na okładce wręcz kusi do sięgnięcia po ten wolumin. Skrzydełka na okładce to bardzo fajny pomysł – na dodatkowych miejscach okładki może zmieścić się wiele tekstów zachęcających do lektury. Mi brakowało tylko notki biograficznej autora. Publikacja jest klejona i w miękkiej oprawie, ale wygląda na rzetelnie oprawioną – po pierwszym czytaniu nie widać żadnych mankamentów. W tekście i w opisach zdjęć nie znalazłem również błędów czy literówek. Książkę uzupełniają zdjęcia czarno-białe z bohaterami serialu, prawdziwymi postaciami będącymi inspiracją do powstania przedstawionych na ekranie historii oraz z twórcami filmu.

Stawka większa niż kłamstwo to książka dla każdego. Osoby „zakochane„ w Klossie, zafascynowane serialem, pragnące poznać kulisy powstania tej superprodukcji powinny sięgnąć po recenzowaną pozycję książkową. Również czytelnicy zainteresowani historią, aby rozszyfrować odnośniki do prawdziwych wydarzeń i postaci II wojny światowej, by odnaleźć w filmie ”drugie dno” akcji, koniecznie muszą przeczytać książkę Macieja Replewicza. Polecam.

 

Plus/Minus

Na plus:

+ tematyka książki - kulisy serialu

+ biografie prawdziwych bohaterów i twórców, nieznane wątki ich życiorysów

+ obdzieranie z glorii chwały komunistycznych herosów

+ wartki język narracji i zaciętość autora w badaniu prawdy

+ powrót do lat młodości, do lat fascynacji serialem

+ ładne wydanie i wiele zdjęć

 

Na minus:

- brak biogramu autora książki

              

Tytuł: Stawka większa niż kłamstwo. Kulisy powstania serialu. Prawdziwe historie bohaterów. Odtajnione dokumenty

Autor: Maciej Replewicz

Wydawca: Fronda

Rok wydania: 2015

ISBN: 978-83-64095-93-1

Strony: 400

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Cena: 39,90 zł (z okładki)

Ocena recenzenta: 8,5/10

 

Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

2 komentarze

  1. Pleban napisał(a):

    „W dalszych częściach swej pracy M. Replewicz skupia się na kolejnych odcinkach. Pisze prawdę wykazując, że »J-23„ musiał być faktycznie agentem NKWD...«”.

    Autor książki prowadzi coś w rodzaju wysnuwania wniosków, natomiast autor recenzji nie patyczkuje się i wali prosto z mostu: „prawda!”. To dowodzi najlepiej, że słowo „prawda” służy dziś do sprzedawania różnych towarów, lub często samo jest towarem.

  2. Bilbo napisał(a):

    Przecież J-23 był agentem NKWD, więc w czym problem? Serial w okresie PRL-u był, oczywiście, wspaniały. Po dziś dzień fajnie się go ogląda. Podstawowy problem tylko taki, że prezentuje całkowicie nieprawdziwy obraz sytuacji, który w czasach Polski Ludowej wiadomo, czemu służył. Nawet szkoda, bo przy takim „Czasie Honoru”, to naprawdę wręcz arcydzieło.

Zostaw własny komentarz