„Krucjaty. Wojna o Ziemię Świętą” T. Asbridge – recenzja


Obecnie rzadko publikuje się godne uwagi syntezy dziejów wypraw krzyżowych, wszak trudno pod tym względem rywalizować z Jonathanem Riley-Smithem, czy też wciąż nieodzownym Stevenem Runcimanem. Z tym niełatwym zadaniem całkiem sprawnie poradził sobie Thomas Asbridge, którego książka The Crusades. The War for the Holy Land została przed kilkoma miesiącami opublikowana w języku polskim pod tytułem Krucjaty. Wojna o Ziemię Świętą nakładem Wydawnictwa Astra.

krucjaty-wojna-o-ziemie-swieta-b-iext29827554Osobom zainteresowanym historiografią krucjat nazwisko to jest znane, gdyż Asbridge jest autorem poczytnej pozycji Pierwsza krucjata: nowe spojrzenie, którą niedawno wznowiono. Stwierdzenie, że Krucjaty są już dojrzalszym, lepszym jakościowo dziełem londyńskiego mediewisty nie będzie nadużyciem.

Książka jest obszerna, bo ponad 600-stronicowa.    Choć trudno z pewnością dorównać Runcmanowi pod względem stylu, który od pierwszego zdania Dziejów wypraw krzyżowych porywa jak najlepsza powieść, styl Asbridge’a jest wartki i klarowny, i taki pozostaje w polskim przekładzie Natalii Rataj i Mateusza Józefowicza. Charakterystyczny anglosaski styl musi być tu uznany za zaletę, ponieważ przeładowana faktografią tak długa książka byłaby pozycją „do przypisów„, ale nie „do czytania„.  Na początku może wzbudzać podejrzenia co do symetryczności treści, wszak autor, znany z publikacji o pierwszej krucjacie, mógł zanadto skupić się właśnie na początkowym etapie ruchu krucjatowego kosztem lat późniejszych; rychło jednak okazuje się, że Asbridge panuje nad wielowątkowym materiałem i każdy z elementów układanki plasuje we właściwym miejscu. Każda z wypraw krzyżowych do końca XIII wieku została przedstawiona w jednakowym stopniu szczegółowości w pięciu częściach („Początek krucjat„, „Odpowiedź islamu”, „Starcie bohaterów”, ”Walka o przetrwanie” i ”Zwycięstwo na Wschodzie”). Nie zabrakło również przedstawienia genezy krucjat oraz ich reperkusji w kolejnych stuleciach, a także podsumowania, w którym uwzględnione zostały historiograficzne tradycje pisania o nich, a także polityczne interpretacje.

Narrację porządkują dobrze dobrane, śródrozdziałowe nagłówki. Dociekliwemu czytelnikowi doskwierać może brak przypisów pod głównym tekstem, niestety zamieszczono je z tyłu książki. Zwyczajowe w takich opracowaniach dodatki, czyli tablica chronologiczna znajdująca się na końcu oraz kilka standardowych map Ziemi Świętej, basenu Morza Śródziemnego, Syrii, Palestyny i Egiptu na początku książki, pozwalają zorientować się w najistotniejszej faktografii i geografii początkującemu adeptowi krucjat, lecz dla doświadczonego badacza nie stanowią niczego nowego1. Dużym natomiast minusem publikacji jest brak bibliografii na końcu książki.

Godne podkreślenia jest prawdziwie nowoczesne podejście do opisywania krucjat bez przybierania perspektywy, która mogłaby wpływać – i co zwykle miało miejsce w książkach o krucjatach – na wartościowanie wydarzeń. Jak podaje autor: „W niniejszej książce badamy historię krucjat zarówno z perspektywy chrześcijańskiej, jak i muzułmańskiej (…). Nawet w czasach współczesnych wiele wersji historii krucjat spisanych przez ‘zachodnich’ badaczy uległo w pewnym stopniu tendencyjnej koloryzacji (…), ponieważ przeważnie prezentowano tę epokę z punktu widzenia chrześcijan. Ta wrodzona stronniczość może przejawiać się dość subtelnie, np. poprzez opisanie wyniku danej bitwy jako zwycięstwa lub porażki, triumfu lub katastrofy”. Asbridge stanowczo odżegnuje się od takiego nastawienia, prawdziwie obiektywnie prezentując bitwy i sylwetki wodzów, zwracając uwagę również na typowe prezentowanie tych ostatnich w historiografiach tak wschodnich, jak i zachodnich. Jest to niewątpliwa zaleta publikacji.

Obiektywność tego rodzaju oczywiście nie byłaby możliwa bez wykorzystania w równej mierze przeróżnych dostępnych źródeł łacińskich i wschodnich, w tym nie tylko arabskich, ale też m.in. syryjskich i bizantyjskich. Autor nie zdecydował się przedstawić źródeł, z których korzystał  na początku opowieści, co jest często stosowaną praktyką w publikacjach historycznych, nie zaniechał ich prezentacji – są one pokrótce omówione wtedy, kiedy wskazuje na nie czas powstania. Kiedy źródeł określonej proweniencji brakuje, wówczas Asbridge informuje o tym, tłumacząc prawdopodobne przyczyny takiego stanu rzeczy. Wykorzystane zostały przezeń nie tylko źródła gatunku stricte krucjatowego, czyli kroniki, lecz także relacje pielgrzymie (np. opowieść Siwulfa2 ) i utwory poetyckie, zwłaszcza arabskie. Asbridge wykonał pod tym względem ogromną pracę. Niestety, mankamentem, jaki powtarza i w tej książce, jest uparte anonsowanie znakomitej większości cytatów słowami „pewien kronikarz/poeta/podróżnik napisał”. Możliwe, że autor traktuje takiego rodzaju zabiegi jako ułatwiające lekturę, lecz trudno tu przyznać mu rację.

Dedykowanie książki potrzebom szerszej publiczności widoczne jest w momentach, w których zaprezentowane zostały fakty kwalifikujące się do kategorii ogólnej wiedzy historycznej. Nie powinno się, wobec tego poczytywać za minus drobnych uproszczeń lub też unikania nawiązań w toku narracji do dyskusji historyków poświęconych różnym zagadnieniom, które zresztą zainteresowany czytelnik odnajdzie w odnośnych przypisach. Warto przy tym zauważyć, że w tej publikacji Asbridge nie stosuje już uproszczeń rażąco błędnych, jak na przykład określanie agresji wyprawy ludowej przeciwko Żydom nadreńskim mianem „średniowiecznego holocaustu”. Pojawiają się jednak miejsca, w których historyk wyrazi wątpliwości co do interpretacji, a znający źródła historyczne zauważy niewielkie przeinaczenia.

Przede wszystkim, nadto spłycona wydaje się być geneza krucjat, jaką kreśli w tej publikacji Asbridge, kładący nacisk na zaplecze społeczne ruchu krzyżowego, lecz ignorujący na przykład kwestię popularności ruchu pielgrzymiego, który cieszył się niegasnącą popularnością od IV stulecia i o którym pisał przecież w Pierwszej krucjacie. To właśnie z pielgrzymek należałoby wywodzić rozwój ruchu krzyżowego u progu XII wieku3. Także w świetle najnowszej książki Petera Frankopana4 (późniejszej o dwa lata od angielskiego wydania Krucjat Asbridge’a), w której autor ten dokonał reinterpretacji źródeł bizantyjskich i całkiem przekonująco przedstawił swoje przemyślenia w kwestii znacznie większego wpływu cesarza Aleksego Komnena na inicjację ruchu krucjatowego, problem genezy krucjat w tej książce Asbridge’a wydaje się zubożony. Autorowi oddać należy, że nie unika zadawania trudnych pytań – jak choćby o to, czy agresja chrześcijan była sprowokowana przez muzułmanów – lecz najczęściej prezentuje swoje opinie w sposób bardzo ogólnikowy, wręcz wymijający. W tak ostrożny sposób wypowiedział się na przykład na temat słynnej i często niewłaściwie interpretowanej tzw. krucjaty dziecięcej.

Pośród uchybień rzeczowych wymienić można zaledwie drobne kwestie. W opisie oblężenia Antiochii w czasie pierwszej wyprawy krzyżowej Asbridge błędnie przytoczył sekwencję zdarzeń zaprezentowanych w Gesta Francorum. Mianowicie, jak podał, muzułmanie przybyli, aby zabrać zwłoki poległych poza Antiochią pobratymców, lecz ubiegli ich krzyżowcy, którzy owe zwłoki zbezcześcili. Tymczasem, jak podał anonimowy autor źródła, muzułmanie pogrzebali zabitych w tajemnicy poza murami miasta, natomiast rzeczywiście chrześcijanie groby rozkopali, pozbawili głów, a korpusy wysłali pod mury5.

Innym miejscem, które rzuca się w oczy osobie obeznanej z bazą źródłową, jest rozbieżność pomiędzy treścią większości źródeł, a tym, co podał Asbridge odnośnie do murów obronnych Tyru. Według większości kronikarzy i podróżników, Tyr opasany był potrójnym murem6, nie zaś, jak zapisał autor Krucjat… na stronie 373, podwójnym. Zdarza się mu także zapomnieć o przypisie do źródła wówczas, kiedy przytacza jego treść: przykładowo, brakuje informacji o źródle na stronie 389. Podobnie, o przypis woła na przykład kategoryczny sąd na stronie 399, wedle którego miejsce pochowania ciała i kości Fryderyka Barbarossy było bezsprzecznie znane7. Ponadto, choć autor przyznaje, iż po upadku Akki wciąż wierzono w możliwość zorganizowania kolejnej wyprawy krzyżowej i w związku z tym produkowano liczne memoranda i projekty na życzenie papieży i władców, to w podsumowaniu nieco pomija tę kwestię. Wypadałoby zaakcentować, że ruch pielgrzymi nadal się rozwijał, a jedną z przyczyn spadku zainteresowania Lewantem pośród kandydatów na krzyżowców było wytworzenie innych frontów walki, m.in. nadbałtyckiego.

Gdzieniegdzie interweniowali redaktorzy polskiego wydania, uściślając zbytnie uproszczenia zastosowane przez autora książki. Dla przykładu, dodano adnotację, że Fryderyka II koronowano w 1220 nie na „cesarza Niemiec„, a ”cesarza rzymskiego”. Z drugiej strony wydaje się, iż nic nie stało na przeszkodzie, aby, tworząc adnotację na stronie 290 o niesprecyzowanym przez historyków miejscu bitwy pod Montgisard, podać, że najczęściej umiejscawia się ją w okolicach Ramli.

Urody książce dodają poruszane przez autora wątki pozamilitarne i polityczne. Choć książka w tytule zapowiada opowieść o „Wojnie o Ziemię Świętą”, często pojawiają się w niej także wzmianki o kulturowych aspektach funkcjonowania państw Outremer, jak choćby fragment o Psałterzu Melisandy, życiu codziennym na Wschodzie, które gdyż nie zawsze wypełnione było starciami militarnymi, albo też poruszającym opisem monumentalnego zabytku Krak des Chevaliers. Pośród zagadnień znalazły się także takie jak zakony rycerskie, gospodarka Outremer, handel w basenie Morza Śródziemnego, kwestia odpustów za wyruszenie na krucjatę, oraz, co zdecydowanie ważne, przybliżenie znaczenia poszczególnych ośrodków Lewantu, wobec których koncentrowała się agresja wojsk krzyżowych, ajjubidzkich albo mameluckich. Na pochwałę zasługuje także bardzo zręczny dobór cytatów źródłowych, ilustrujących omawiane kwestie, np. cytowanie Fulchera z Chartres odnośnie do przekornej radości Baldwina z Bouillon ze śmierci brata (s. 110), opis balsamowania zwłok rzeczonego Baldwina (s. 149), czy pobudzający wyobraźnię fragment o zamachowcach i Saladynie (s. 280).

Dla historyka prawdziwą wartość książki stanowią rozdziały na temat umacniania władzy po zdobyciu Jerozolimy. Tak jak w opisie drugiej krucjaty wypadało Asbridge’owi bazować na Jonathanie Phillipsie8, a okresie panowania Amalryka i Baldwina IV na Bernardzie Hamiltonie9, tak o bezpośrednich następstwach pierwszej krucjaty wypowiada się z pozycji eksperta. Często bagatelizowana postać Tankreda nabrała w narracji Asbridge’a pełnokrwistości, która zwykle była udziałem wodzów takich, jak Boemund czy Ryszard Lwie Serce. Ponadto wysnute przez autora opracowania wnioski odnośnie do procesu konstytuowania się władzy łacińskiej w państwach krzyżowych są warte zapoznania przez każdego pasjonata i badacza krucjat.

Z punktu widzenia polskich historyków, jak i amatorów dziejów krucjat wysoce przydatne będą także fragmenty dotyczące tematów „muzułmańskich„: funkcjonowanie państw muzułmańskich, działalność sułtanów i kalifów, czy spory dynastyczne. Należy przy tym podkreślić, że czytelnik nie zostaje wrzucony w wir zawiłych relacji i skomplikowanych imion, ponieważ Asbridge dba przede wszystkim o przystępność lektury dla czytelnika słabiej znającego historię ”drugiej strony”.

W podsumowaniu autor zdecydował się na omówienie tradycji historiograficznych – zarówno wschodnich, jak i zachodnich – w prezentowaniu historii krucjat. Warto zapoznać się zwłaszcza z fragmentem odnoszącym się do XIX- i XX-wiecznej recepcji krucjat w polityce międzynarodowej. Asbridge wygłasza wyważony sąd na temat tak krucjat, jak i ich późniejszej recepcji, dowodząc, że: „Krucjaty bowiem trzeba umiejscowić tam, gdzie ich miejsce – czyli w przeszłości” (s. 641). Jest to dobre przesłanie.

Plus/minus:

Na plus:

+ kompletność ujęcia

+ dbałość o obiektywizm

+ wykorzystanie licznych źródeł nie tylko łacińskich i nie tylko kronikarskich

+ przystępny język

+ doskonale przemyślana struktura

+ uwzględniony wizerunek krucjat w historiografii i wykorzystanie w polityce

+ ostrożne sądy

+ wykorzystanie najbardziej uznanych i najnowszych opracowań historycznych

+ fragmenty dobrze zilustrowane dobranymi cytatami

+ szata graficzna, wydanie ładne, porządne

Na minus:

- tendencja do pisania „pewien kronikarz/pisarz/dziejopis/poeta” zamiast wskazania tytułu źródła lub imienia autora

- kilka uproszczeń, nieliczne błędy

- brak ciekawszych map, np. rozkładanych w kolorze, które dobrze korespondowałyby z tak obszerną książką

- brak zestawienia bibliografii i przypisy końcowe zamiast dolnych

Tytuł: Krucjaty. Wojna o Ziemię Świętą

Autor: Thomas Asbridge

Rok wydania: 2015

Wydawca: Astra

ISBN: 978-83-89981-59-2

Ilość stron: 720

Oprawa: twarda

Cena: 69,99

Ocena recenzenta: 9/10

 

Korekta: Diana Walawender

  1. W istocie, mapy wykorzystane w Krucjatach… żywo przypominają te, które można oglądać we wspomnianej już poprzedniej książce Asbridge’a, Pierwszej krucjacie. []
  2. Interpretacji tego źródła na gruncie polskich podjął się K. Wróblewski, Podróż Siwulfa do Jerozolimy. Niezwykła relacja niezwykłego pielgrzyma z I poł. XII w., w: Podróżnicy i podróże w średniowieczu. VII Ogólnopolska Studencka Sesja Mediewistyczna, Kraków 2008. []
  3. Najdobitniej stwierdził to H.E. Mayer, Historia wypraw krzyżowych, Kraków 2008: „Krucjata była konsekwentną kontynuacją idei pielgrzymek”; por. P. Iwaszkiewicz, Do Ziemi Świętej. Najstarsze opisy pielgrzymek do Ziemi Świętej IV-VIII w., Kraków 2010, s. 5; H. Manikowska, Jerozolima – Rzym – Compostela. Wielkie pielgrzymowanie u schyłku średniowiecza, Wrocław 2008, s. 37 i 181; Witkowska, Peregrinatio religiosa w średniowiecznej Europie, w: Peregrinationes. Pielgrzymki w kulturze dawnej Europy, red. H. Manikowska, H. Zaremska, Warszawa 1995, s. 13; []
  4. Polskie wydanie zob. P. Frankopan, Pierwsza krucjata. Wezwanie ze Wschodu, Warszawa 2015. []
  5. Anonymi Gesta Francorum et aliorum Hierosolymitanorum, red. H. Hagenmeyer, Heidelberg 1890, Cap. XVIII, 10, s. 285; piszę o tym w artykule Emocje muzułmanów w miastach lewantyńskich w okresie pierwszej krucjaty na podstawie wybranych kronik autorów chrześcijańskich z XI i XII w, w: Emocje w życiu mieszkańców miast na przestrzeni dziejów, red. A. Buczyło, J. Możdżeń, A. Mutrynowska, Toruń 2015, s. 165. []
  6. Por. The history of the pilgrims, w: The Crusade of Frederick Barbarossa: The History of the Expedition of the Emperor Frederick and Related Texts, red. G.A. Loud, Farnham-Burlington 2010, s. 140; Ricardo Canonico Sanctae Trinitatis Londoniensis, Itinerarium Peregrinorum et gesta Regis Ricardi, red. W. Stubs, Londyn 1864, Lib. I, Cap. VI, s. 18; zob. także Lib. I, XIV, s. 27-28; Willelmus Tyrrensis, Historia rerum in partibus transmarinis gestarum, w: Recueil des historiens des croisades, Historiens Occidentaux, t. I, Paryż 1844, Lib. XIII, Cap. I, s. 555-556. []
  7. W historiografii nie ma zgodności na temat miejsca pochówku Barbarossy. Podobnie niezgodni w tej kwestii byli autorzy źródeł. Montefiore krótko podał, iż ciało Barbarossy pochowano w Antiochii, zaś kości przewieziono do Jerozolimy, zob. S. Sebag Montefiore, Jerozolima. Biografia, Warszawa 2011, s. 273; Runciman twierdził, że pomimo zakonserwowania ciała w occie uległo ono zepsuciu, dlatego zostało pogrzebane w Antiochii, a do Jerozolimy miało trafić tylko kilka kości, zob. S. Runciman, Dzieje wypraw krzyżowych, t. 3, Królestwo Akki i późniejsze krucjaty, Warszawa 1987, s. 30. S. Münkler dowodzi, że „W Tarsie pochowano trzewia Cesarza, w Antiochii (…) ciało (…) złożono w marmurowym prezbiterium tamtejszej katedry, kości miały zostać przewiezione do Niemiec ale ich trop urywa się miedzy Tyrem a Trypolisem, zob. S. Münkler, Mity Niemców, Warszawa 2013, s. 32. Por. A. Canduci, Triumph & Tragedy: The Rise and Fall of Rome’s Immortal Emperors, 2010, s. 263. []
  8. J. Phillips, Druga krucjata: rozszerzanie granic chrześcijaństwa, Poznań 2013. []
  9. B. Hamilton, Baldwin IV, król trędowaty, Poznań 2015. []

Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

1 komentarz

  1. Michał Baranowski napisał(a):

    Ciekawa recenzja, ale też budząca pewne wątpliwości. Wydaje mi się, że książka nie jest przeznaczona dla naukowców, a jedynie dla ludzi interesujących się historią. Nie bardzo też rozumiem zestawienie z Riley-Smithem, a pominięcie Mayera - ale to fixum-dyrdum.
    Niestety nie można zgodzić się z tym, że Asbridge bazuje w opisie II krucjaty na pracy Philippsa, ani także z tym, że w wypadku panowania trędowatego króla bazuje na Hamiltonie. Widać po pierwsze polemikę z Philippsem, proszę zerknąć w przypisy i tak np. w przypisie 112 na str. 663 widać, że przyjmuje inną perspektywę. Podobnie jak w opisie panowania Baldwina IV. Proszę zauważyć, że w pracy Hamiltona, król jawi się niczym superbohater. Dwukrotnie pokonujący Saladyna (Montgisard to oczywiste, ale i w 1182 pod Le Forbelet - o tej drugiej s. 256-7) u Hamiltona, podczas gdy walki z 1182 roku Asbridge kwituje zdaniem: „żadna kampania z 1182 roku nie została przeprowadzona z pełną determinacją” (s. 302). To oczywiście jaskrawy przykład, ale panowania Baldwina IV u obu historyków wygląda zupełnie inaczej.

Zostaw własny komentarz