Ignacy Łukasiewicz - twórca przemysłu naftowego


„Ciekawy to był człowiek, skromny a nawet przesadzający się w skromności ze spuszczonym na dół wzrokiem i łagodnym uśmiechem, zawsze w szaraczkowej długiej czamarze, zawsze w pracy. Nadawał sobie pozory, jakby znosił to bogactwo jako dopuszczenie Boże, jako ciężar włożony nań przez Opatrzność, z którego musi na sądzie ostatecznym zdać rachunek. Robił też bezmiernie dużo dobrego; nie było obywatela w okolicy, któremu by Łukasiewicz nie udzielił pożyczki, nie było bankruta, którego by nie dźwignął. Mówił, że „łatwo jest robić, jak się ma, z czego” i robił dobrze, a rozsądnie, tak, że rzec można, że z czasem podniósł ekonomicznie całą okolicę”1.

Dzieciństwo i lata szkolne.

W galicyjskiej małej nadwiślańskiej wiosce- Zaduszniki, położonej nieopodal Mielca zamieszkała około 1820 r. rodzina Łukasiewiczów. Apolonia ze Świetlików i Józef Łukasiewicz zdobyli trochę pieniędzy i wydzierżawili ziemię oraz dworek w Zadusznikach wraz z przysiółkami Zachwielowem i Czajkowem. Wcześniej Józef był oficjalistą dworskim w Dynowie i Chorzelowie. W domu Łukasiewiczów żywa była myśl patriotyczna jako, że Józef w latach młodości uczestniczył w insurekcji kościuszkowskiej, za co otrzymał żelazny pierścień z patriotycznym napisem „Ojczyzna-swemu obrońcy”. Łukasiewiczowie mieli siedmioro dzieci i tak historycy wymieniają kolejno: Aleksandra-późniejszego rachmistrza dóbr w Bachórzu, Franciszka- sędziego w Samborze, Emilię Stacherską i Marię Folwarczną. Dwóch synów zmarło we wczesnym dzieciństwie.

Ignacy Łukasiewicz

Ignacy Łukasiewicz

Ignacy był najmłodszym z rodzeństwa, urodził się 8 marca 1822 r. w Zadusznikach. Na chrzcie, który odbył się w kościele w Padwi Narodowej otrzymał imiona Jan Boży Józef Ignacy, ale w dorosłym życiu był znany jedynie z ostatniego z imion.

W 1830 r. Łukasiewiczowie odsprzedali dzierżawę Zadusznik i zakupili kamienicę czynszową w Rzeszowie. Powodem przeprowadzki do miasta była postępująca choroba Józefa i konieczność częstych wizyt lekarskich, równocześnie chciano zapewnić dobre wykształcenie synom: Franciszkowi i Ignacemu, a było to możliwe jedynie w większym mieście. Do tej pory dzieci Łukasiewiczów uczył w domu emerytowany pułkownik wojsk polskich Antoni Woysym-Antoniewicz, który jako inwalida wojenny został przygarnięty do rodziny.

W 1832 r. Ignacy zdał egzamin i rozpoczął naukę w sześcioklasowym gimnazjum Ojców Pijarów w Rzeszowie. Po upadku powstania listopadowego, do którego zbiegło kilku rzeszowskich uczniów, gimnazjum pozostawało pod bacznym nadzorem władz austriackich. Do obowiązków nauczycieli należało wychowywanie uczniów w duchu posłuszeństwa wobec zaborców. W tak prowadzonym gimnazjum dojrzewała wyniesiona z domu, patriotyczna postawa Łukasiewicza. W 1835 r. Ignacy był uczestnikiem strajku uczniów przeciwko niesprawiedliwemu potraktowaniu kolegów wydalonych ze szkoły. Wszyscy uczestnicy buntu zostali ukarani, a Ignacy został skazany na 12-godzinny karcer o chlebie i wodzie.

Łukasiewicz-farmaceuta

W 1836 r. zmarł Józef Łukasiewicz i rodzina zdecydowała, że starszy z synów-Franciszek dokończy gimnazjum, natomiast Ignacy rozpocznie pracę. Czternastoletni Łukasiewicz, po ukończeniu czterech klas gimnazjum, rozpoczął praktykę w prowincjonalnej aptece w Łańcucie i u boku swego opiekuna Antoniego Swobody, pobierał pierwsze nauki z dziedziny farmacji.

Po czterech latach, w 1840 r. zdał w Rzeszowie egzamin tyrocynalny, który pozwolił mu awansować na pomocnika aptekarskiego. Pracował w Łańcucie kolejne czternaście miesięcy, a w październiku 1841 r. objął posadę pomocnika aptekarskiego w aptece obwodowej Edwarda Hübla w Rzeszowie. Przenosiny z wiejskiej, prowincjonalnej apteki były spowodowane chęcią pogłębienia wiedzy fachowej, którą gwarantowała obwodowa apteka miejska. Powrót do Rzeszowa był dodatkowo podyktowany sytuacją rodzinną. Ignacy chciał być bliżej chorej matki, którą do tej pory opiekowała się siostra Emilia. Nowy pracodawca, Edward Hübl płacił Ignacemu 12 florenów miesięcznie, zapewniał wyżywienie, a także lokum w postaci małego pokoiku na zapleczu apteki. Wiadomo, iż Ignacy z niewielkiej pensji wspomagał finansowo rodzinę, pomógł usamodzielnić się bratu Franciszkowi, który wówczas kończył studia prawnicze. O jego wielkim przywiązaniu do rodziny świadczą słowa, jakie wypowiedział: „Miłość ludzkości czułem za miły obowiązek i kochałem ją szczerze, lecz nade nie kochałem famliję, kochałem Was...”2.

Spiskowiec-działalność patriotyczna.

Pierwsze udokumentowane związki Łukasiewicza z ruchem narodowowyzwoleńczym pochodzą z czasów pobierania praktyki zawodowej w Łańcucie. Około 1840 r. Ignacy poznał Antoniego Tarłowskiego, który należał do tajnej organizacji Sprzysiężenie Demokratów Polskich. Działalność spiskowa została szybko wykryta, Tarłowskiego aresztowano, a Łukasiewicz był wielokrotnie przesłuchiwany w tej sprawie. Wówczas władze nie znalazły żadnego dowodu na przynależność Łukasiewicza do tajnej organizacji, ale wpisano do akt, iż należy przyglądać się postaci Ignacego, jako osobie „podejrzanej politycznie”.

Po przeprowadzce do Rzeszowa, Łukasiewicz stracił dotychczasowe kontakty i nie prowadził przez pewien czas działalności konspiracyjnej. W tym czasie poświęcił się głównie samokształceniu i doskonaleniu farmaceutycznych umiejętności.

W 1845 r. przybył do Galicji Edward Dembowski, emisariusz Towarzystwa Demokratycznego Polskiego. To dzięki jego działalności ożywił się ruch niepodległościowy i na nowo rozpoczęto organizowanie powstania. Dembowski utworzył sieć agentów, którzy mieli zbierać informacje o siłach wojsk austriackich a także agitować i nawoływać do organizacji powstania. Jednym z agentów Dembowskiego, zaprzysiężonym w 1845 r. został Ignacy Łukasiewicz, który był odpowiedzialny za region Rzeszowa i Łańcuta. Na pewno praca w aptece ułatwiała Łukasiewczowi kontakty ze spiskowcami. Pomocna okazała się siostra Emilia, która często była posłańcem i łącznikiem między konspirantami. Łukasiewiczowi pomagała również Karolina Krynicka, która prowadziła w kamienicy Łukasiewiczów pensję dla dziewcząt.

Władze austriackie wykryły spisek i 19 lutego 1846 r. aresztowano Łukasiewicza oskarżając go o zdradę stanu. Jednym z dowodów obciążających były znalezione w aptece Hübla książki i publikacje emigracyjne, zakazane w Galicji. Najpoważniejszym dowodem winy były zeznania Antoniego Tarłowskiego, które ostatecznie „pogrążyły„ Łukasiewicza. Podczas przesłuchiwań Ignacy wypierał się udziału w przygotowaniach powstania a równocześnie nadal konspirował i nawet w więzieniu próbował odbudować sieć spiskową. Podczas rewizji w celi odkryto nielegalne listy, które znacznie pogorszyły pozycje Łukasiewicza. Ostatecznie komisja rzeszowska pozbyła się uciążliwego więźnia i przekazała do dyspozycji Sądu Karnego we Lwowie. Łukasiewicz został osadzony w ciężkim, lwowskim więzieniu ”u karmelitów”. Ponieważ dalsze zeznania współpracowników wzajemnie się wykluczały, a oświadczenie Wiesiołowskiego zupełnie zminimalizowało rolę Łukasiewicza w spisku, 23 sierpnia 1847 r. Sąd Karny zamknął postępowanie w jego sprawie. Na skutek braku dowodów, śledztwo zostało umorzone, a kosztami sądowymi obciążono byłego więźnia. Wyrok potwierdził sąd wyższej instancji i ostatecznie 27 grudnia 1847 r. Łukasiewicz został zwolniony z więzienia. Oczywiście pozostał nadal pod faktycznym nadzorem władz austriackich, które zabroniły mu wyjeżdżać z Lwowa. W latach późniejszych nie był czynnie związany z ruchem narodowowyzwoleńczym, ale na pewno wspomagał finansowo powstanie styczniowe, jak i samych powstańców.

Lwów

Chorówka, woj. lwowskie. Pałacyk Ignacego Łukasiewicza. Fragment wnętrza z widocznym lustrem, kanapą, stołem i obrazem / źródło: audiovis.nac.gov.pl

Chorówka, woj. lwowskie. Pałacyk Ignacego Łukasiewicza. Fragment wnętrza z widocznym lustrem, kanapą, stołem i obrazem / źródło: audiovis.nac.gov.pl

Po opuszczeniu więzienia Ignacy zamieszkał u brata Franciszka, który pracował w magistracie lwowskim. Przez osiem miesięcy poszukiwał pracy, aż wreszcie 15 sierpnia 1848 r. został zatrudniony jako pomocnik aptekarski w aptece „Pod gwiazdą„, należącej do Piotra Mikolascha. Była to świetnie wyposażona nowoczesna apteka, w której przeprowadzano analizy chemiczne dla celów gospodarczych i wojskowych. Mikolasch opiekował się młodym pracownikiem i wprowadzał w tajniki pracy aptekarskiej, co potwierdził sam Łukasiewicz w liście dołączonym do podania na studia uniwersyteckie. Z okresu lwowskiego pochodzi ”Manuscript”- almanach, w którym Łukasiewicz od 1850 r. spisywał ciekawe recepty, przepisy farmaceutyczne, metody analityczne. Powyższy dokument wskazuje na wielostronność zainteresowań zawodowych jako, że zawarte przepisy na plastry, maści, różne chemikalia, dopiero później farmakopea ujmowała jako oficjalne. Należy pamiętać, iż XIX wieczne apteki sporządzały nie tylko leki, ale również wytwarzały wiele towarów, dziś powszechnie dostępnych w drogeriach.

Łukasiewicz poważnie traktował swoją profesję, starał się rozwijać zainteresowania oraz wzbogacać wiedzę. Podjął starania o rozpoczęcie studiów uniwersyteckich, jednakże spotkał się z odmową ze strony Gubernium Lwowskiego, gdyż jako były więzień miał zakaz opuszczania Lwowa. Dopiero poparcie Mikolascha umożliwiło Łukasiewiczowi wyjazd do Krakowa.

W 1850 r. rozpoczął studia na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, przy którym funkcjonowało studium farmaceutyczne. Był zdolnym i pilnym studentem, w ciągu roku zaliczył prawie wszystkie zajęcia przewidziane przez program na dwa lata. W związku z tym zwrócił się do Ministerstwa Wyznań i Oświaty z prośbą o zezwolenie na zdawanie egzaminu magisterskiego po roku studiów. Swą prośbę argumentował trudną sytuacją materialną. Władze uniwersyteckie nie zgodziły się, jako że Łukasiewicz nie uczęszczał na zajęcia farmakognozji. Dla dalszego utrzymania się na studiach Łukasiewicz podjął pracę w fabryce ałunu w Dąbrowie. W semestrze trzecim kontynuował naukę i zdał brakujący egzamin z farmakognozji. Na czwarty semestr przeniósł się na Uniwersytet Wiedeński, gdzie 30 lipca 1852 r. złożył pracę pod tytułem „Baryta et Anilinum” i zdał rygorsum dla mgr farmacji.

Nafta

Po studiach Łukasiewicz powrócił do pracy we lwowskiej aptece. W 1852 r. do aptecznego laboratorium Żydzi z Borysławia A. Schreiner i L. Stiermann przywieźli kilka beczek ropy. Mikolasch zakupił dwa cetnary i zlecił prowizorom podjąć chemiczne badania nad tym płynem. Pierwsze próby podjęte z polecenia Mikolascha miały na celu otrzymanie Oleum Petrae album, środka leczniczego, który do tej pory był bardzo kosztownym specyfikiem sprowadzanym z Włoch.

Pierwsze sukcesy spowodowały, iż postanowiono zawiązać spółkę Mikolasch- Zeh- Łukasiewicz, która miała produkować dla aptek wspomniany produkt, stosowany wówczas do leczenia chorób skórnych. Jednakże, z powodu wysokich cen ówczesne apteki rezygnowały ze stosowania Oleum Petrae album, zamówienia były bardzo małe i spółka aptekarzy nie przyniosła spodziewanych dochodów. Stało się to dla Łukasiewicza i Zeha bodźcem do kolejnych eksperymentów. Rozpoczęli badania w kierunku wyodrębnienia z ropy naftowej frakcji, która byłaby używana, jako paliwo do lamp olejowych. Łukasiewicz i Zeh pragnęli z ropy naftowej wytworzyć nową substancję oświetleniową a jak nad tym pracowali wspomina Anczyc: „zważywszy płyn i znalazłszy go znacznie lżejszym od wody, traktowali go naprzód kwasem siarkowym dla zwęglenia części organicznych, następnie zaś po zobojętnieniu ługiem żrącym płyn wlany z nad osadu poddali destylacji..”3.

Oczywiście znane były wcześniejsze próby destylacji ropy, najbliżej otrzymania nafty był urzędnik salinarny Józef Hecker, który oświetlał destylatem ropy w latach 1810-1817 koszary w Samborze oraz przedmieścia w Drohobyczu. Naukowo frakcjonowali ropę w 1837 r. Filip Walter i Józef Pelletier, jednakże dla tych naukowców był to margines działalności, który nie przyniósł wniosków praktycznych dla przemysłu.

Dopiero Łukasiewicz i Zeh przystąpili do doświadczeń nad ropą stosując naukowe metody badań. Sukcesem było wyodrębnienie frakcji naftowej, odbieranej w granicach 200-250°C, pozbawionej lekkich benzyn i oddzielonej od pozostałych ciężkich węglowodorów, wchodzących w skład olejów technicznych.

Mając naftę, Łukasiewicz zlecił lwowskiemu blacharzowi Adamowi Bratkowskiemu skonstruowanie lampy, która byłaby dostosowana do właściwości fizycznych i chemicznych nowego produktu. Początkowo przerabiano lampy olejne i w nich spalano nowy produkt. Nie jest znany dokładny opis pierwszej lampy, ale prawdopodobnie zbiornik na naftę był wykonany z żelaza, natomiast szkiełko z miki.

Dzięki znajomościom Schreinera, zawarto umowę ze szpitalem lwowskim na zakup nafty i po raz pierwszy publicznie zapalono lampy naftowe 31 lipca 1853 r. w szpitalu lwowskim na Łyczakowie. Dzięki światłu lamp przeprowadzono z sukcesem operację chirurgiczną, a data 31 lipca 1853 r. została zapisana na kartach historii, jako symboliczna data narodzin polskiego przemysłu naftowego.

Gorlice

Pod koniec 1853 r. bądź na początku 1854 r. Łukasiewicz opuścił Lwów i zamieszkał w Gorlicach. Spółka Mikolasch -Zeh- Łukasiewicz nie przyniosła korzyści finansowych i została rozwiązana. Mikolasch postanowił nadal prowadzić aptekę i nie interesowały go dalsze eksperymenty z ropą. Zeh założył we Lwowie sklepik z produktami naftowymi, miał też pod Drohobyczem małą destylarnie. Kiedy w 1858 r. w pożarze sklepu zginęła jego żona oraz szwagierka zupełnie zniechęcił się do przemysłu naftowego. Cały dochód, jaki zarobił na nafcie przeznaczył na pokrycie poręki finansowej, której udzielił emigrującemu do Stanów Zjednoczonych przyjacielowi, a sam powrócił do zawodu farmaceuty. Założył w Borysławiu aptekę „Pod Gwiazdą” i dopiero po śmierci Ignacego Łukasiewicza zabrał głos w sprawie nafty. W wywiadzie udzielonym na łamach gazety aptekarskiej, wszystkie zasługi związane z odkryciem i zastosowaniem nafty przypisał sobie [sit!].

Gorlice. I na świecie uliczna lampa naftowa / autor: Delimata, źródło: wikipedia.org

Gorlice. I na świecie uliczna lampa naftowa / autor: Delimata, źródło: wikipedia.org

Ponieważ cele poszczególnych udziałowców okazały się być całkowicie rozbieżne, spółka rozpadła się, a Łukasiewicz przeniósł się do Gorlic. Tam otrzymał dzierżawę apteki, poza tym chciał nadal eksperymentować z ropą, bo Gorlice były położone blisko terenów roponośnych, bogate w tani surowiec do destylacji. Dodatkowo w Gorlicach Łukasiewicz pracował jako analityk-toksykolog, chemik i botanik, z wielkim poświęceniem brał udział w zwalczaniu cholery, której epidemia nawiedziła miasto i okolice. Nadal pracował nad destylacją ropy i ulepszaniem lamp. W grudniu 1853 r. w Gorlicach zabłysła pierwsza na świecie lampa uliczna. Z relacji współpracownika Łukasiewicza - Walerego Rogowskiego dowiadujemy się o szczegółach pracy: „(...) w pokoju frontowym domu, gdzie dziś znajduje się magistrat miasta Gorlic, znajdowała się właściwa izba ekspedycyjna apteki, zaś w sąsiedniej niży, w kącie stał kociołek metalowy z pokrywą, z otworami i śrubami, a od kociołka tego przeprowadzał różne rurki ołowiane a częściowo szklane. Sprowadzał w naczyniach ropę z okolicznych wsi...wlewał ją do tego kociołka i gotował...Po pewnym czasie wytwarzał się i wypływał z kociołka temi rurami jakiś żółtawy płyn...co się łatwo i silnie palił...wybuchał często a rozlewając się był trudny do ugaszenia”4.

W 1854 r. do Gorlic na spotkanie z Łukasiewiczem przybył ziemianin z Polanki (dziś dzielnica Krosna) -Tytus Trzecieski. Przywiózł ze sobą próbki oleju skalnego, który w obfitych ilościach wydobywał się w lesie w Bóbrce, miejscowości należącej do Karola Klobassy - Zrenckiego. Trzecieski zaproponował założenie spółki, która eksploatowałaby i przerabiała złoża w Bóbrce. Klobassa nie był zainteresowany udziałem w spółce, ale bezinteresownie zgodził się wydzierżawić ziemię i pozwolił na założenie kopalni.

W 1854 r. zaczęła działać pierwsza na świecie spółka naftowa, która rozpoczęła kopanie studni w lesie bóbrzeckim. Początkowo interesy naftowe nie szły najlepiej, w studniach nie było zbyt dużo ropy, ale przełomowym okazał się rok 1855, kiedy w studni „Wojciech” natrafiono na tak duży przypływ oleju skalnego, że w 1856 r. Łukasiewicz założył w Ulaszowicach destylarnię na trzy kotły.

Łukasiewicz stale przebywał w Gorlicach, gdzie współpracował między innymi ze Stanisławem Jabłonowskim z Kobylanki, Mikołajem Fedorowiczem i Janem Szymanowiczem. Równocześnie rozpoczęły się poszukiwania i wydobycie ropy naftowej w okolicach Gorlic, ale nie na taką skalę i nie w taki sposób, jak miało to miejsce w Bóbrce. Łukasiewicz nie porzucił farmacji, nadal pracował w gorlickiej aptece, a nawet próbował wykupić koncesje. Dążył do uzyskania samodzielności zawodowej, co wynikało z potrzeby założenia rodziny i zapewnienia jej stabilnej sytuacji finansowej. W 1855 r. Łukasiewicz postanowił poślubić o piętnaście lat młodszą siostrzenicę- Honoratę, córkę Emilii Stacherskiej. Małżeństwo zyskało aprobatę rodziny, a także zezwolenie prawne i kościelne. W 1857 r. w Gorlicach, Ignacy i Honorata zawarli związek małżeński.

Prawdopodobnie pod koniec 1858 r. Łukasiewicz przeniósł się do Jasła, tam urodziła się jedyna córka Łukasiewiczów- Marianna, która zmarła na zapalenie płuc mając niespełna dwa lata.

W maju 1858 r. Łukasiewicz wziął udział w Wystawie Gospodarczo- Rolniczej w Jaśle. W grudniu 1859 r. uzyskał koncesję na prowadzenie apteki w Brzostku. Równocześnie rozpoczął współpracę z braćmi Zielińskimi z Klęczan, niestety różnice w poglądach spowodowały, iż spółka szybko się rozpadła. W międzyczasie Łukasiewicz sprzedał aptekę w Brzostku a pozostał jedynie przy dzierżawie apteki jasielskiej. W 1860 r. spłonęła rafineria w Ulaszowicach, a złoża w Bóbrce były na wyczerpaniu. Osobista tragedia, śmierć dziecka przeważyła o decyzji Łukasiewicza, który postanowił porzucić nafciarstwo i przenieść się w okolice Płocka, gdzie mieszkali teściowie Stacherscy.

Bóbrka

Wszystko zmieniło się, kiedy w Bóbrce rozpoczęto poszukiwania ropy i drążenie kopanek w nowym miejscu. Wtedy to wrócił z zagranicy Trzecieski i zaproponował Łukasiewiczom mieszkanie we dworze w Polance, bliżej kopalni w Bóbrce, gdzie w kopance „Wojciech” natrafiono na obfity przypływ ropy. Łukasiewicz sprzedał dzierżawę apteki w Brzostku i przeniósł się do majątku Tytusa Trzecieskiego, a w niedługim czasie założył rafinerię w Polance.

Chorówka, woj. lwowskie. Pałacyk Ignacego Łukasiewicza. Wygląd zewnętrzny / źródło: audiovis.nac.gov.pl

Chorówka, woj. lwowskie. Pałacyk Ignacego Łukasiewicza. Wygląd zewnętrzny / źródło: audiovis.nac.gov.pl

Około 1861 r. powstała kolejna spółka, Trzecieski-Łukasiewicz-Klobassa. Trzecieski zainwestował w spółkę wkładem pieniężnym, Klobassa ofiarował teren pod kopalnię, natomiast Łukasiewicz objął kierownictwo nad całym przedsiębiorstwem. Spółka była niezwykła na tle ówczesnych stosunków. Stanowiła wzór zgodnej współpracy. Łukasiewicz dbał o modernizację kopalni i ulepszanie rafinerii w Polance. Zyskami dzielono się po równo. Kopalnia przynosiła spore dochody, za zarobione pieniądze Łukasiewicz kupił od hrabiny Bobrowskiej, wieś Chorkówkę i wybudował tam dwór a także rafinerię.

Świetnie prosperująca spółka rozwiązała się z inicjatywy Łukasiewicza około 1871 r., który zrezygnował z 1/3 udziałów (uważał, że tak będzie sprawiedliwiej) i pozostał przy wynagrodzeniu 6000 zł reńskich za funkcję dyrektora. Nadal prowadził rafinerię i kupował od wspólników surowiec do destylacji. Jak wyglądała rafineria w Chorkówce dowiadujemy się ze słów Józefa Wachala: „(...) rafinerię umieszczono w starym browarze, do którego dostawiono przybudówki. Początkowo do destylacji stosowano kotły retortowe. Z hełmu retorty pary destylowane skraplały się w chłodnikach wodnych. Pod kotłami palono drzewem lub węglem. Produkty rafinowano w leżących cylindrach, zaopatrzonych w wachlarzowate mieszadła o osi poziomej, napędzane ręcznie. Rafinacja odbywała się kwasem siarkowym, a odkwaszanie ługiem sodowym w tych samych zbiornikach na zimno”5.

Równie dobrze była zorganizowana kopalnia w Bóbrce. Robotnicy pochodzili z miejscowych wsi, ale zostali do pracy górniczej przeszkoleni przez fachowców pochodzących z Niemiec i Siedmiogrodu.

Kopalnia Bóbrka

Pierwsze roboty poszukiwawcze i górnicze rozpoczęto w lesie bobrzeckim w 1854 r. Zaczątkiem kopalni był rów, wykopany w miejscu zwanym Wrzankom bądź Wrzączką, gdzie obserwowano obfite wycieki oleju skalnego. Następnie rozpoczęto kopanie studni na podobieństwo tych z wodą. Nad kopanym otworem znajdował się drewniany trójnóg o wysokości 7 m. U szczytu był zawieszony krążek, przez który przewijano linę z zaczepem na drewniany kubeł, którym wyciągano urobek a także ropę pomieszaną z wodą. Takim kubłem również zwożono na dno kopanki górnika-kopacza.

Do wentylacji studni- kopanki stosowano wentylatory ręczne, tzw. lutnie, którymi wtłaczano świeże powietrze. Były to specjalne kanały pionowe wykonane z desek drewnianych, a później z blaszanych rur. Dno kopanki oświetlano za pomocą lamp górniczych. Kopane studnie były cembrowane półokrąglakami, miały wymiary 1,2 m x 1,2 m i głębokość kilkunastu metrów. Początkowo eksploatacja kopanek w obrębie potoku Wrzanka nie dawała zadowalających efektów, dopiero kopanki wydrążone w poł.-wsch. części kopalni okazały się bogate w ropę.

Łukasiewicz unowocześniał kopalnię, korzystał z fachowych porad ówczesnych autorytetów z dziedziny geologii i wiertnictwa. W 1862 r. przybył do Bóbrki inż. Henryk Walter, który wprowadził na kopalni wiercenie udarowe z zastosowaniem nożyc wolnospadowych Fabiana. Wiercenie udarowe polegało na kruszeniu skały na dnie otworu wiertniczego za pomocą udarów świdra stalowego o odpowiednim ciężarze i kształcie ostrza, zawieszonego na drewnianych żerdziach z żelaznymi złączkami gwintowymi. Wiercenie tą metodą pozwalało osiągnąć głębokość 150 m. Tym sposobem powstała kopanka „Małgorzata” z której wydobywano 4000 l ropy na dobę.

W 1867 r. Albert Fauck w Klęczanach, a następnie w Bóbrce i Ropiance wprowadził do wiercenia napęd maszyny parowej, która w znacznym stopniu wyeliminowała wysiłek ludzki i dała możliwość wiercenia do głębokości 240 m.

W 1870 r. przybył do Bóbrki Adolf Jabłoński, farmaceuta i powstaniec styczniowy, którego Karol Kloobassa wysłał na studia do Stanów Zjednoczonych, w celu zdobycia wiedzy o najnowocześniejszych metodach wiercenia. Jabłoński powrócił w 1873 r., przywożąc szereg ulepszeń, które wprowadził już jako kierownik, na kopalni Bóbrka. Wspólnie z Walterem unowocześnił techniki wiertnicze, sposoby zamykania wód wgłębnych, a także metody wydobywaniu ropy za pomocą pomp wgłębnych.

W 1874 r. Edward Windakiewicz na zlecenie Ministerstwa Rolnictwa C.K. dokonał lustracji kopalni a także całej okolicy Bóbrki: „(...) wpływ tego przemysłu na okoliczną ludność i w ogóle całą okolicę, jest bardzo korzystny. Potrzeba tylko widzieć drogi, uprawę, mieszkanie małych i większych posiadaczy, a nareszcie samych ludzi po drodze do Bóbrki, ażeby doznać takiego wrażenia, jak gdyby się przeniesionym zostało w jaką lepiej uprawianą okolicę Niemiec lub Francyi”6.

W 1868 r. napotkano w bóbrzeckich studniach na wody mineralne, które miały skład podobny do wód iwonickich7. Były to szczawy alkaiczne z dużą zawartością jodu i bromu oraz bezwodnika węglowego. Z inicjatywy właściciela Karola Klobassy wybudowano zakład wodoleczniczy i kurowano z dobrym skutkiem choroby reumatyczne, choroby skórne, pęcherza moczowego, a także nieżyty oskrzeli u dorosłych i dzieci. Jednakże przypływ ropy przekreślił plany utworzenia uzdrowiska.

John D. Rockefeller

John D. Rockefeller

Łukasiewicz zajął się całkowicie przeróbką ropy, uzyskiwał wyjątkowo dobre gatunki nafty, którymi zainteresowali się światowi potentaci w przemyśle naftowym (między innymi John Rockefeller8. Łukasiewicz rozprowadzał fabrykanty w sklepach w Tarnowie, Krakowie i Warszawie. Osobiście zajmował się reklamowaniem swoich produktów. W 1873 r. brał udział w Międzynarodowej Wystawie w Wiedniu, gdzie prezentował produkty naftowe, a także opracowane dokładnie mapy geologiczne z Bóbrki i Ropianki. W 1877 r. wziął udział w Wystawie Krajowej we Lwowie i przedstawił ropę naftową oraz wszystkie produkty z niej otrzymywane. Wystawie we Lwowie towarzyszył Kongres Producentów Nafty, któremu przewodniczył Łukasiewicz. Postulował o zorganizowanie towarzystwa naftowego, które jednoczyłoby krajowych przedsiębiorców. W 1880 r. zawiązano Krajowe Towarzystwo Naftowe, jego pierwszym prezesem został Łukasiewicz. Jako główne zadania Towarzystwa podano opracowanie ustawy górniczej, statutu dla kas wzajemnej pomocy oraz występowanie przeciw spekulacjom w przemyśle naftowym. Łukasiewicz przez rok pełnił funkcję prezesa, później zrzekł się funkcji, ale Towarzystwo w dowód jego zasług obwołało go dożywotnim honorowym kuratorem.

Dochody z Bóbrki i Chorkówki pozwoliły na dalsze inwestycje naftowe. W 1866 r. założył wspólnie z J. Nothem kopalnię w Ropiance, w 1873 r. założył spółkę z A. Fauckiem w Wójtowej, a w 1874 r. spółkę z Karolem Klobassą, Feliksem Stokowskim i Mikołajem Fedorowiczem w Ropie, gdzie także powstała destylarnia. Łukasiewicz był też wspólnikiem w kopalniach w Smerecznym i w Wilszni.

Działalność przemysłową łączył z działalnością publiczną i społeczną. W 1866 r. został wybrany posłem na Sejm Krajowy. W latach 1876-1881 pracował w kilku komisjach sejmowych, był przewodniczącym w Komisji Naftowej, a także w Komisji Kultury Krajowej i Górniczej. Łukasiewicz był inicjatorem i projektodawcą ustawy, uchwalonej przez Sejm Krajowy w 1862 r. na mocy której wosk ziemny i olej skalny przestały być własnością państwową. Dzięki temu kopalnictwo naftowe uniezależniło się od austriackiej biurokracji.

W latach 1868-1882 wchodził w skład rady powiatowej w Krośnie, pracował w komisjach drogowej, finansowej i szkolnej. Dzięki pracy w radzie powiatowej mógł realizować filantropijne projekty. Współcześni Łukasiewiczowi mawiali, iż: „w powiecie krośnieńskim drogi są brukowane guldenami Łukasiewicza”9.

W 1866 r. Łukasiewicz stworzył „Kasy Brackie„, które były pierwszymi w Polsce i Europie instytucjami ubezpieczeniowymi, chroniącymi w przypadku chorób i inwalidztwa. Stworzył także ”Kasy Gminne”, które udzielały krótkoterminowych, ale bezprocentowych pożyczek i pozwoliły miejscowej ludności wyswobodzić się spod władzy lichwiarzy.

Razem z Karolem Klobassą ufundował szkoły w Chorkówce, Bóbrce, Żeglcach i Zręcinie, a miejscowej ludności w Chorkówce sfinansował budowę kaplicy dworskiej. Ponadto wielu cerkwiom i kościołom w powiecie krośnieńskim za darmo dostarczał lampy i naftę do oświetlenia. W Zręcinie dzięki fundatorom: Ignacemu Łukasiewiczowi i Karolowi Klobassie wybudowano neogotycki kościół.

Pius IX

Pius IX

W uznaniu zasług i ofiarności, na wniosek biskupa przemyskiego Macieja Hirschlera, papież Pius IX w 1873 r. przyznał Łukasiewiczowi order św. Grzegorza oraz godność szambelana papieskiego z prawem noszenia insygniów. W związku z przyznaniem odznak w kaplicy w Chorkówce odbyła się doniosła uroczystość z udziałem dostojników kościelnych całej diecezji. Ignacy z wrodzoną skromnością skwitował uroczystość słowami: „panowie, urodziłem się w kapocie, w kapocie cale życie chodzę, pozwólcie mi w niej umierać”10.

Wśród miejscowych ludzi był darzony wielkim szacunkiem i zaufaniem. Jego zasługi zostały docenione przez farmaceutów, Łukasiewicz został wpisany w poczet honorowych członków Towarzystwa Lekarzy Galicyjskich oraz Towarzystwa Aptekarskiego we Lwowie. 31 lipca 1878 r. w 25-lecie zapalenia lampy naftowej Adolf Jabłoński zorganizował uroczystość poświęconą osobie Łukasiewicza. Jubilatowi wręczono złoty medal wybity na jego cześć oraz pamiątkowy album z dedykacją.

Do końca swoich ziemskich dni pozostał skromnym i cichym człowiekiem. Zmarł na zapalenie płuc 7 stycznia 1882 r. i został pochowany na cmentarzu w Zręcinie. W testamencie przekazał żonie i krewnym swój majątek, który następnie został sprzedany Sewerynowi Stawiarskiemu i pozostał w jego rodzinie do 1945 r. Po śmierci męża Honorata wyprowadziła się do Krakowa i tam w przytułku dla ubogich [sic!] zmarła. Dwór Łukasiewiczów w Chorkówce został rozgrabiony i spalony w czasie wojny.

Jedyną ostoją pamięci o Ignacym Łukasiewiczu są nieliczne miejsca oraz pamiątki, które po nim zostały. Na ziemi krośnieńskiej, w Bóbrce, na terenie najstarszej na świecie czynnej kopalni ropy naftowej funkcjonuje Muzeum im. Ignacego Łukasiewicza. To miejsce z nabożną czcią dba o zachowanie XIX wiecznej kopalni a także o kultywowanie pamięci a także propagowanie wiedzy na temat wielkich Polaków, patriotów, społeczników, pionierów światowego przemysłu naftowego. Wśród nich na wyraźne pierwszeństwo zasługuje Ignacy Łukasiewicz!

 

Bibliografia:

  1. Anczyc W., Ignacy Łukasiewicz [w:] „Kłosy” 1882, nr 34.
  2. Bonusiak W., Szejk z Galicji. Ignacy Łukasiewicz 1822-1882, Rzeszów 2007.
  3. Chłędowski K., Pamiętniki. Galicja (1843-1880), Tom I, Kraków.
  4. Roeske W., Ignacy Łukasiewicz 1822-1882, Warszawa 1962.
  5. Rozwój przemysłu naftowego w Polsce wg opowiadania Józefa Wachala..., opr. J. Ostaszewski [w:] Nafta, 7-8 1953 r.
  6. Sozański J., Ignacy Łukasiewicz 1822-1882. Życie, dzieło i pamięć, 2004.
  7. Tomanek L., Ignacy Łukasiewicz. Twórca przemysłu naftowego w Polsce. Wielki inicjator-wielki jałmużnik. Miejsce Piastowe, b.r.w.

 

Artykuł pierwotnie ukazał się w czasopiśmie Wiek Nafty 2009, nr 2

Korekta: Zuzanna Świrzyńska

Redakcja merytoryczna: Iwona Górnicka

  1. Kazimierz Chłędowski, Pamiętniki. Galicja (1843-1880). Tom I, Kraków, s.157, 158. []
  2. Cyt. za: Włodzimierz Bonusiak, Szejk z Galicji. Ignacy Łukasiewicz 1822-1882, Rzeszów 2007 r., s. 17. []
  3. W. Anczyc, Ignacy Łukasiewicz. [w:] Kłosy 1882 r. []
  4. Cyt. za: W. Roeske, Ignacy Łukasiewicz 1822-1882, Warszawa 1962, s.48. []
  5. Rozwój przemysłu naftowego w Polsce wg opowiadania Józefa Wachala (...) opr. J.Ostaszewski [w:] Nafta, 7-8 1953 r. []
  6. Cyt. za: E. Windakiewicz [w:] J. Sozański, Ignacy Łukasiewicz 1822-1882. Życie, dzieło i pamięć. 2004 r., s. 39. []
  7. Iwonicz Zdrój, pobliskie uzdrowisko, przyp. autora []
  8. Ustne podanie o spotkaniu Łukasiewicza z Rockefeller. Przemysł naftowy w Stanach Zjednoczonych narodził się w 1859 r., pięć lat po Bóbrce!) []
  9. Ludwik Tomanek, Ignacy Łukasiewicz. Twórca przemysłu naftowego w Polsce. Wielki inicjator-wielki jałmużnik. Miejsce Piastowe, b.r.w., s.4. []
  10. Ibidem, s.72. []

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych artykułach. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

1 komentarz

  1. crom napisał(a):

    Jak zwykle Lwów się przewija w istotnej sprawie dla Polski, czy Polaków. LEOPOLIS SEMPER FIDELIS TIBI POLONIAE.

Zostaw własny komentarz