Starcia Polaków z Portugalią na przestrzeni lat


Do kanonu najbardziej emocjonujących starć reprezentacji Polski weszły niezapomniane pojedynki z Niemcami (zarówno NRD, jak i RFN), Anglią czy ZSRR. Gdy wymienia się „odwiecznych rywali” Biało-Czerwonych na próżno można tam szukać drużyny portugalskiej, z którą jednak Polacy stoczyli aż dziesięć emocjonujących pojedynków (zaledwie dwa miały charakter towarzyski). Sześciokrotnie Selecao stawali na naszej drodze w turniejach kwalifikacyjnych do wielkich imprez, zaś dwukrotnie mierzylismy się z nimi podczas samych finałów. Jak wygląda historia pojedynków Polaków z ekipą, która dzisiaj stanie na drodze do najlepszej czwórki EURO 2016?

Kwalifikacje do argentyńskiego mundialu

pocztowka-polska-portugalia-3-4976478533Po raz pierwszy los skojarzył obie kadry na drodze do finałów XI Mistrzostw Świata. Jak odmienne były pozycje obu reprezentacji w hierarchii ówczesnego futbolu! Polacy zaliczani byli wówczas do grona wielkich faworytów zbliżającej się imprezy, a trener Jacek Gmoch zastąpił Kazimierza Górskiego po przegranym finale Igrzysk Olimpijskich w Montrealu. Świadczy to tylko o tym jak silna była presja nałożona na Biało-Czerwonych w tym okresie. Portugalia, która uchodziła za najgroźniejszego rywala w grupie kwalifikacyjnej (obok tych dwu drużyn, rywalizowały jeszcze Dania i Cypr), mimo wielkiego sukcesu z roku 1966 i brązowego medalu wciąż pozostawała z jednym występem w historii na mundialu, a rywalizacja z Polską tego nie zmieniła. W dwóch starciach reprezentacji Polski i Portugalii lepsi okazali się zawodnicy Gmocha, którzy na inauguracji pokonali rywali w Porto 2:0 (dwa trafienia Grzegorza Lato) oraz zremisowali 1:1 w Chorzowie.

Warte uwagi jest zwłaszcza to ostatnie spotkanie, ponieważ okazało się przed nim, że w przypadku porażki Polaków Selecao uzyskają możliwość awansu (wciąż musieliby wysoko pokonać kilka dni później Cypr, ale nie takie cuda widywały piłkarskie boiska). Dramatycznej oprawy całemu temu wydarzeniu dodawał fakt, iż na przedmeczowe zgrupowanie kluczowi piłkarze (Deyna, Szarmach, Maculewicz) przyjechali z kontuzjami i nie było do końca pewne, czy wystąpią podczas meczu. Kto wie, czy Polacy „zatańczyliby argentyńskie tango”, gdyby nie kapitalna bramka Kazimierza Deyny zdobyta bezpośrednio z rzutu rożnego. Do legendy (wielokrotnie później podważanej) przeszło zachowanie kibiców zgromadzonych na Stadionie Śląskim, którzy po bramce mieli gwiazdora warszawskiej Legii... wygwizdać. Portugalczycy zagrali świetne spotkanie, zdołali wyrównać i w przekroju całego meczu byli drużyną lepszą. Górę wzięła tym razem jednak zachowawcza taktyka Jacka Gmocha i Polacy po raz trzeci zakwalifikowali się na mundial. Do ciekawostek można zaliczyć fakt, że w spotkaniu tym grał obecny selekcjoner Biało-Czerwonych, Adam Nawałka.

Porażki lat osiemdziesiątych

Kolejna dekada przyniosła sporą intensywność w piłkarskich kontaktach na linii Polska-Portugalia. Najpierw, we wrześniu 1981 r. w Lizbonie, Polacy musieli przełknąć gorycz porażki, ponieważ wciąż niedoceniana kadra Selecao, z nowym jednak pokoleniem graczy (Nene, Rui Jordao), pokonała kadrę Antoniego Piechniczka 2:0.

Do kolejnych spotkań z Portugalczykami Polacy przystąpili w podobnych nastrojach jak do meczów w czasie kwalifikacji do argentyńskiego mundialu. Biało-Czerwoni znowu byli uskrzydleni1986 POR sukcesem na mistrzostwach świata i to w Związku Sowieckim, a nie w Portugalczykach, (czwartą reprezentacją która tworzyła grupę 2 była Finlandia) upatrywano głównego rywala w walce o przepustkę na EURO 1984 we Francji. Niestety Polacy potraktowali te kwalifikacje ulgowo, rzucając główne siły na zbliżające się Igrzyska Olimpijskie (w których i tak nie wystąpili w wyniku bojkotu). Okazało się, że to niedoceniana Portugalia awansowała na EURO do Francji, dwukrotnie przy tym pokonując Polaków. O ile pierwsze spotkanie (porażka 1:2 w Lizbonie) na pewno mocno rozczarowało kibiców, to paradoksalnie po drugim (również zwycięstwo Portugalii, tym razem 1:0 we Wrocławiu) nastroje nie były już takie złe. Był to ostatni pojedynek turnieju i zwycięstwo Selecao sprawiło, że na finały EURO nie awansowali... Sowieci. Nie trzeba chyba rozwijać w tym miejscu specyficznych relacji Polaków z „Wielkim Bratem” ze wschodu.

W roku 1986 Polacy po raz czwarty z rzędu zakwalifikowali się na Mundial, trafiając do dosyć silnej grupy z Anglią, Marokiem i Portugalią. Pamiętając o poprzednich wynikach, obok Synów Albionu to właśnie w zawodnikach z Półwyspu Iberyjskiego upatrywano najgroźniejszego rywala. Otuchy polskim kibicom na pewno nie dodał pierwszy mecz Biało-Czerwonych, ledwie zremisowany z outsiderem z Afryki (jak złudne okazały się pierwsze oceny Marokańczyków pokazały ich późniejsze wyniki, ponieważ to właśnie Afrykanie wygrali grupę!). W decydującym spotkaniu z powszechnie szanowaną wówczas Portugalią Polakom udało się wygrać po golu Włodzimierza Smolarka (a mecz ten komentował młody zdolny dziennikarz – Włodzimierz Szpakowski).

„Historia najnowsza”

Przez kolenych 16 lat Polacy nie zagrali na wielkiej imprezie mistrzowskiej i tyle trzeba było czekać na  kolejne spotkanie z Portugalią. Właśnie na Mistrzostwach Świata w Korei i Japonii los ponownie skojarzył nas z Selecao, a także z Koreą Południową oraz USA. Po porażce z gospodarzami imprezy Biało-Czerwoni w meczu o wszystko zmierzyli się z Portugalią, która była już zaliczana do tuz światowego futbolu, była przecież półfinalistą niedawnego EURO 2000, na którym my nawet nie zagraliśmy. Nazwiska takie jak Figo, Fernando Couto, czy Sergio Conceicao robiły wielkie wrażenie. My jednak zapamiętaliśmy po tym meczu inne. Pedro Pauleta strzelił Polakom aż trzy gole i pozbawił Biało-Czerwonych marzeń o wyjściu z grupy. Co prawda mieliśmy chwilę radości, gdy przy stanie 1-0 bramkę zdobył Paweł Kryszałowicz, sędzia jednak słusznie jej nie uznał, dopatrując się wcześniej faulu na portugalskim bramkarzu.

ebi-smolarek_26030353Ponownie „wpadliśmy„ na Portugalię w kwalifikacjach do EURO 2008. Nic nie zapowiadało na początku, że będzie to przełomowy turniej eliminacyjny, ponieważ kadra Leo Beenhakera przegrała na meczu inauguracyjnym z przeciętną Finlandią i zremisowała ze Serbią. 11 października 2006 r. Polska zagrała jednak najlepsze spotkanie w XXI w., dosłownie wgniatając Cristiano Ronaldo i spółkę w ziemię. ”Who the f*** is Cristiano Ronaldo?!” miał pytać holenderski szkoleniowiec Polaków przed meczem. Do serca wziął to sobie Grzegorz Bronowicki, który przeszedł do legendy, jako ten, który zatrzymał gwiazdę Manchesteru United. Do tego należy dołożyć również dwie bramki Euzebiusza Smolarka (syna... Włodzimierza), kapitalną grę Błaszczykowskiego, Żurawskiego, Rasiaka... Do tego spotkania można wracać i wracać, ale eliminacje toczyły się dalej i trzeba było zagrać mecz na wyjeździe. W Lizbonie było ciężej, ale to znowu Polacy jako pierwsi wyszli na prowadzenie po golu Mariusza Lewandowskiego. W drugiej połowie odpowiedzieli Maniche i Ronaldo, lecz gdy wydawało się, że sen z Chorzowa się nie powtórzy, Jacek Krzynówek strzelił jedną z najważniejszych bramek w historii reprezentacji Polski, ustalając wynik meczu na 2:2. Ten rezultat otworzył Biało-Czerwonym drogę do turniej finałowego w Austrii i Szwajcarii.

Po raz ostatni mierzyliśmy się z Selecao stosunkowo niedawno. 29 lutego 2012 r. Na inauguracji Stadionu Narodowego w Warszawie padł remis 0:0, a my patrzyliśmy wówczas z nadzieją w przyszłość, zastanawiając się co osiągnie kadra Franciszka Smudy. Czy wynik meczu w Marsylii, 30 czerwca 2016 r., pozwoli nam spoglądać ze szczęściem i szaloną radością w przyszłość kadry Adama Nawałki?

Statystyki

  • Bilans:
    • 3 zwycięstwa Polski
    • 3 remisy
    • 4 zwycięstwa Portugalii
    • Bramki: 9:13 (na korzyść Portugalii)
  • Strzelcy bramek:
    • Polska:
      • Grzegorz Lato (2)
      • Euzebiusz Smolarek (2)
      • Kazimierz Deyna
      • Paweł Król
      • Jacek Krzynówek
      • Mariusz Lewandowski
    • Portugalia:
      • Pedro Pauleta (3)
      • Nene (2)
      • Cristiano Ronaldo
      • Nuno Gomes
      • Maniche
      • Rui Costa
      • Carlos Manuel
      • Fernando Gomes
      • Sheu
    • Którzy piłkarze z dzisiejszych kadr wystąpili już przeciwko drugiej drużynie:
      • Polska
        • Artur Boruc
        • Wojciech Szczęsny
        • Łukasz Piszczek
        • Jakub Wawrzyniak
        • Jakub Błaszczykowski (3 razy)
        • Sławomir Peszko
        • Kamil Grosicki
      • Portugalia
        • Rui Patrício
        • Pepe
        • Bruno Alves
        • Nani
        • Cristiano Ronaldo
        • Quaresma

 

Korekta: Grzegorz Antoszek

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych artykułach. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz