Na tropie kolejnej tajemnicy zatopionej w jeziorze


Między Szczecinem a Policami w Bartoszewie znajduje się niezbyt głębokie jezioro. Czy ten niewielki zbiornik wodny kryje jakąś tajemnicę? Ekipa Zanurzenia postanowiła to sprawdzić, zwłaszcza, że na podstawie pewnych informacji można przypuszczać, że w jeziorze zatopiono w czasie wojny pojazd pancerny.

Zanim Barm stał się Bartoszewem

13227121_1601867903457911_6097426335319589525_nWieś Bartoszewo (do 1945 roku Barm) jest malowniczo usytuowaną miejscowością w Puszczy Wkrzańskiej nieopodal szczecińskiej dzielnicy Głębokie. To tam właśnie udała się ekipa „Zanurzenia” badając jedną z wojennych legend. Towarzyszył im znany dziennikarz i historyk Michał Rembas. Gość specjalny programu zauważył, że mieszkańcy wsi dość szybko odczuli na własnej skórze, czym jest wojna. Pierwsze naloty były tutaj odczuwalne już w 1940 roku – opowiada Rembas. To zaskakujące, zważywszy, że większość Niemców odczuło to dopiero kilka lat później. Dlaczego w Barm było inaczej? Wynikało to głównie z powodu bliskości zakładów polickich. Co więcej, w pobliżu Bartoszewa, w Puszczy Wkrzańskiej Niemcy zbudowali fałszywe stanowiska i makiety udające nieodległą fabrykę, aby to one odbierały bomby aliantów, a nie prawdziwe zakłady w Policach.

Zepchnięto pojazd opancerzony czy nie?

13151574_1601866746791360_3084550039511850972_nW marcu 1945 roku mieszkańcy Bartoszewa już wiedzieli, że będą musieli opuścić swoją wieś. Na przełomie marca i kwietnia wyjechali z Barm. W krok za nimi podążały wojska niemieckie. Michał Rembas uważa, że to możliwe, aby w jeziorze znajdował się zatopiony pojazd pancerny: Przede wszystkim droga podczas ewakuacji mogła być zatłoczona. Odwrót ostatnich wojsk niemieckich był bardzo szybki. Nawet niewielka jednostka zmechanizowana rozciąga się na wiele kilometrów i dlatego możemy przypuszczać, że taki pojazd zepsuł się, następnie mógł zostać zepchnięty, aby nie dostać się w ręce radzieckie. Jego przypuszczenia potwierdza mężczyzna spowinowacony ze świadkiem tamtych wydarzeń – robotnicą przymusową. Wspomina, że kobieta, stryjenka jego rodziców, opowiadała, że do jeziora zepchnięto pojazd opancerzony. Jakiego typu? Nie potrafiła uściślić.

Czy ekipie udało się natrafić na ślad zatopionego pojazdu? O tym w najnowszym, czerwcowym odcinku „Zanurzenia”.

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych artykułach. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

1 komentarz

  1. Bilbo napisał(a):

    W każdym jeziorze jest zatopiona cała masa Tygrysów i Panter. Tylko jakoś nikt ich jeszcze nie wydobył (poza pojedynczymi przypadkami).

Zostaw własny komentarz