Dyrektor Biura Badań Historycznych IPN: „Rola IPN w zakresie popularyzacji historii powinna wzrosnąć” [wywiad]


Rozmowa z doktorem habilitowanym Mirosławem Szumiło, Dyrektorem Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej, który opowiedział nam o najważniejszych celach podległej jednostki oraz o roli IPN w popularyzacji historii. 

Mirosław Szumiło

Mirosław Szumiło, dyrektor Biura Badań Historycznych IPN:

Wojtek Duch, Paweł Markiewicz: Od dwóch miesięcy pełni Pan funkcję dyrektora Biura Badań Historycznych. Jaki jest zakres Pana obowiązków?

- dr hab. Mirosław Szumiło, dyrektor Biura Badań Historycznych IPN: Przede wszystkim należy wyjaśnić, że kierowane przeze mnie biuro powstało w  czerwcu bieżącego roku. Po wejściu w życie nowej ustawy o IPN nastąpił bowiem podział Biura Edukacji Publicznej (BEP) na dwie części: Biuro Edukacji Narodowej (BEN) zajmujące się działaniami edukacyjnymi, oraz Biuro Badań Historycznych (BBH) prowadzące badania naukowe, jak również popularyzujące wyniki tych badań we współpracy z mediami. Ponadto w skład BBH wszedł Wydział Wydawnictw IPN. W praktyce moim głównym zadaniem jest zatem koordynowanie i nadzorowanie projektów badawczych realizowanych w IPN, a także współtworzenie polityki wydawniczej.

Jakie stawia Pan przed sobą cele?

- W najbliższym okresie głównym celem jest reorganizacja funkcjonujących dotąd tzw. Centralnych Projektów Badawczych, które często nie przynoszą pożądanych efektów. Mamy tutaj liczne zapóźnienia i braki. Projektom trzeba nadać nową dynamikę, niektóre z nich wygasić, inne wzmocnić. Zostaną też wytyczone nowe kierunki badań.

Jakie fragmenty polskiej historii obecnie wymagają najpilniejszych działań ze strony Pana Biura?

- Zgodnie z ustawą zakres zadań badawczych IPN rozszerzył się o okres przed 1939 rokiem. W związku z tym w najbliższych latach uruchomimy projekty dotyczące losów Polaków na Kresach i w Związku Sowieckim od 1917 r. oraz historii ruchu komunistycznego w II Rzeczypospolitej. Również w badaniach nad PRL istnieją poważne zapóźnienia. Na pewno trzeba przyspieszyć badania nad opozycją polityczną i „Solidarnością”, w ramach których powstanie m.in. Atlas opozycji i oporu społecznego w PRL. Zamierzamy gruntownie zbadać proces transformacji ustrojowej w 1989 roku: ówczesną działalność funkcjonariuszy SB i PZPR, uwłaszczenie nomenklatury itp. Ponadto we współpracy z Wojskowym Biurem Historycznym przyjrzymy się funkcjonowaniu aparatu represji i propagandy w   Ludowym Wojsku Polskim.

Prezes IPN Jarosław Szarek w wywiadzie dla PAP mówił, że za swój priorytet stawia sobie przywrócenie pamięci o bohaterach podziemia antykomunistycznego oraz o Polakach, którzy w okresie II wojny światowej ratowali Żydów. W jaki sposób BBH wesprze te działania?

- W ramach IPN funkcjonują od lat centralne projekty badawcze dotyczące tej problematyki, ale w ostatnim czasie były one spychane na margines. Pracowało nad nimi zaledwie po kilkanaście osób. Zamierzamy ożywić program: „Index Polaków zamordowanych i represjonowanych za pomoc Żydom w okresie II wojny światowej„. Ponadto rozpoczniemy prace nad atlasem: ”Zbrodnie na Polakach za pomoc ludności żydowskiej”, a także będziemy inspirować pisanie regionalnych monografii dotyczących Polaków ratujących Żydów. Jeśli chodzi o podziemie niepodległościowe, to najwyższy czas na wydawanie monografii opisujących największe organizacje podziemne: WiN i NZW, na poziomie regionalnym i centralnym.

Ważną kwestią, aczkolwiek wywołującą protesty na Ukrainie jest sprawa rzezi wołyńskiej. Czy badania nad tym mordem będą także jednym z priorytetów IPN?

- W ramach IPN jest już realizowany projekt: „Osobowy wykaz ofiar konfliktu polsko-ukraińskiego w latach 1939–1948”. Niezależnie od tego, od początku bieżącego roku grupa historyków z oddziału rzeszowskiego IPN prowadzi badania, które mogą mieć przełomowe znaczenie dla ustalenia przebiegu i liczby ofiar rzezi wołyńskiej. Przekopują się oni pracowicie przez dokumenty Rady Głównej Opiekuńczej dotyczące uchodźców z Wołynia, oraz sporządzane po wojnie akta szkód wojennych i  dokumenty stwierdzające zgon. W przeciwieństwie do spisywanych po latach relacji dokumenty te powstawały niedługo po zbrodni na Wołyniu, toteż ich wiarygodność jest bardzo trudna do zakwestionowania. W ten sposób historycy ukraińscy stracą wszelkie argumenty, którymi starają się podważyć rozmiary i przebieg ludobójstwa dokonanego przez UPA.

Czy IPN zamierza współpracować na polu badawczym lub organizacyjnym z podobnymi organizacjami innych krajów byłego „Bloku Wschodniego”?

- Taka współpraca była już w przeszłości prowadzona. Teraz należy ją po prostu zdynamizować. Niedawne spotkanie z kierownictwem węgierskiego Komitetu Pamięci Narodowej (NEB) pokazało nam, że istnieją w tym obszarze duże możliwości. Z pewnością warto prowadzić badania porównawcze na temat funkcjonowania systemu władzy komunistycznej w krajach Europy Środkowo-Wschodniej oraz represji wobec Kościoła, wsi i różnych grup społecznych.

W jaki sposób wyniki prac BBH będą mogły być wykorzystywane w polityce historycznej zmierzającej do budowy pozytywnego wizerunku Polski na świecie? Zdaje się, że w ostatnich latach brakowało spójnej i kompleksowej polityki w tym zakresie…

- Polityka historyczna skierowana na zewnątrz to przede wszystkim zadanie Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które zwraca się do nas o wsparcie merytoryczne. W ramach IPN główna rola w tym zakresie powinna przypaść jednak Biuru Edukacji Narodowej, prowadzącemu internetowe portale tematyczne i organizującemu wystawy. Biuro Badań Historycznych ze swej strony będzie zabiegać o tłumaczenie na języki obce (głównie angielski, ale także rosyjski) najbardziej wartościowych  książek dotyczących najnowszej historii Polski, a następnie rozpowszechnianie ich za granicą. Ponadto konsultujemy merytorycznie powstawanie filmów dokumentalnych.

IPN prowadzi gigantyczną pracę naukową, ale czy nie powinna zostać zdecydowanie wzmocniona rola IPN, właśnie jako popularyzatora polskiej historii?

- Niewątpliwie rola IPN w zakresie popularyzacji historii powinna wzrosnąć. Wymaga to jednak dodatkowych nakładów finansowych oraz wzmocnienia kadrowego, ponieważ pracownicy naukowi zatrudnieni w Instytucie są już obarczeni wieloma obowiązkami w ramach realizacji 11 centralnych projektów badawczych i kilkunastu projektów regionalnych, a także pisaniem licznych opinii i ekspertyz na potrzeby instytucji państwowych i organizacji pozarządowych.

Mimo tych licznych obowiązków, staramy się w miarę swoich możliwości popularyzować historię. Aktualnie przygotowujemy nowy cykl programów historycznych w TVP Info oraz dodatki historyczne do czasopism.

Patrząc na misję BBH, Panu jako jego dyrektorowi ma pewno przyjdzie się zmierzyć z trudnymi tematami, które wywołują emocję, jak chociażby sprawa Lecha Wałęsy. Jak uniknąć zarzutów, iż Instytut działa na zamówienie polityczne, co często podnoszą jego krytycy…

- Póki co, ze świeżo odkrytą teczką Wałęsy mierzą się grafolodzy. IPN realizując swoje ustawowe zadania z pewnością nie uniknie różnego rodzaju zarzutów ze strony polityków. Po prostu prawda w oczy kole i nic na to nie poradzimy. My musimy robić swoje, tzn. prowadzić rzetelnie badania naukowe nad  tzw. trudnymi tematami, nie oglądając się na niesłuszną krytykę czy próby cenzurowania naszych działań przez nieprzychylne nam media.

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych artykułach. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

6 komentarzy

  1. Picreal napisał(a):

    Ciekawi mnie, czy wśród historyków ukraińskich rzeczywiście jest wola do prawdziwego zbadania ludobójstwa na Wołyniu...

  2. Michał napisał(a):

    „Rozmowa z doktorem habilitowanym Mirosławem Szumiłą”, nie bójcie się odmieniać nazwisk zakończonych na „o”.

  3. Bilbo napisał(a):

    Jak można prowadzić na niektórych polach rzetelne badania historyczne, skoro do IPN nadal nie spłynęła pełna dokumentacja z niektórych instytucji czy służb, jak np. Policja. Przyjmowanie stamtąd akt trwa, i będzie jeszcze długo trwało.

  4. Tomek napisał(a):

    „Niewątpliwie rola IPN w zakresie popularyzacji historii powinna wzrosnąć. ” Dobre! i właśnie dlatego nowe władze IPN zamknęły jedyny ipnowski miesięcznik popularnonaukowy?

Zostaw własny komentarz