Aresztowania i skazania liderów opozycji. Piłsudski bezwzględnie rozprawił się z obrońcami demokracji


Kongres Obrony Prawa i Wolności Ludu był wynikiem zjednoczenia antysanacyjnej opozycji wokół hasła obrony demokracji i Sejmu, przed dyktaturą Józefa Piłsudskiego. Obóz władzy odpowiedział aresztowaniami liderów opozycji oraz sfałszowaniem wyborów parlamentarnych w roku 1930. Eskalacja sporu politycznego w II RP osiągnęła wówczas apogeum.

Ignacy Mościcki

Ignacy Mościcki

W celu politycznej walki z sanacyjnym obozem Józefa Piłsudskiego zawiązano sojusz partii centrowych i lewicowych - Centrolew. W jego skład weszły: PSL „Wyzwolenie„, PSL ”Piast”, Narodowa Partia Robotnicza, PPS, Stronnictwo Chłopskie i Polskie Stronnictwo Chrześcijańskiej Demokracji. Powodem zjednoczenia opozycji było łamanie przez sanację standardów państwa demokratycznego. Ponadto prezydent całkowicie zależny od Piłsudskiego, korzystając ze swoich prerogatyw odraczał, a następnie zamykał sesje parlamentu. Tym samym uniemożliwiał pracę sejmu i to mimo trwającego w Polsce kryzysu gospodarczego.

Oczywistym się stało, że polityczny spór musiał przenieść się poza gmach Sejmu. Dlatego Centrolew na dzień 29 czerwca 1930 r. zwołał w krakowskim Teatrze Starym obrady Kongresu Obrony Prawa i Wolności Ludu. Wzięło w nim udział ok. 1500 delegatów, których przedstawiciele wygłaszali mowy. Po zakończeniu obrad na Rynku Kleparskim odbyła się duża manifestacja opozycji.

Jednak najistotniejszym elementem Kongresu była przyjęta rezolucja, która w ostrym tonie odnosiła się do obozu władzy. Jej główny postulat głosił „Walkę o usunięcie dyktatury Józefa Piłsudskiego podjęliśmy wszyscy razem i razem ją prowadzimy dalej, aż do zwycięstwa”. Pozostałe punkty rezolucji to:

  • Utworzenie rządu zaufania Sejmu i społeczeństwa;
  • Bezwzględny opór na każdą próbę zamachu;
  • Wobec zamachu rządu, społeczeństwo będzie wolne od jakichkolwiek obowiązków, a zobowiązania wobec zagranicy nielegalnego rządu nie będą uznane przez Rzeczpospolitą;
  • Fizyczna odpowiedź na każdą próbę terroru.

Wreszcie sygnatariusze rezolucji oświadczyli, iż „skoro prezydent Rzeczypospolitej, niepomny swej przysięgi, stanął otwarcie po stronie dyktatury rządzącej Polską wbrew woli kraju i zezwala rządowi pana Sławka na nadużywanie uprawnień konstytucyjnych głowy państwa dla bieżących celów politycznych rządu - przeto Ignacy Mościcki winien  ze stanowiska prezydenta Rzeczypospolitej ustąpić”.

Wiec Centrolewu w warszawskiej Dolinie Szwajcarskiej, 15 września 1930 r.

Odpowiedź rządzących była natychmiastowa. Już dzień po zakończeniu Kongresu, Walery Sławek, Felicjan Sławoj Składkowski i Tadeusz Schaetzel, udali się do przebywającego w Druskienikach Piłsudskiego. Podjęto decyzję o wszczęciu śledztwa wobec organizatorów Kongresu.

Centrolew na dzień 14 września zwołał w 21 miastach wiece w obronie prawa i wolności społeczeństwa. Zagrożono, iż jeśli sparaliżowany przez prezydenta Sejm nie zostanie rozwiązany, to zorganizują strajk powszechny. Już 23 sierpnia  Sławek składa na dymisję, a w jego miejsce premierem zostaje Józef Piłsudski. Nastąpiło to w dniu 25 sierpnia. Dzień później udzielił wywiadu „Gazecie Polskiej”. W konfrontacyjnym tonie obrażał posłów opozycji i kpił z Centrolewu. Następnie 29 sierpnia postawił wniosek o rozwiązanie sejmu, przyjęty przez prezydenta w dniu następnym. Dzień wyborów do Sejmu wyznaczono na 16 listopada.

W kolejnych tygodniach Piłsudski obierał jeszcze ostrzejszy kurs. Dochodziło do pobić liderów opozycji. Skatowano Jana Dębskiego, wicemarszałka Sejmu z Stronnictwa Chłopskiego. Napaści dokonali nieustaleni oficerowie. Piłsudski w wywiadzie dla „Gazety Polskiej” z 7 września już nie przebierał w słowach. Nazwał posłów „ścierwami”. Cały dyskurs Piłsudskiego był wymierzony w obrzydzenie Polakom Sejmu, który przeszkadzał mu w sprawowaniu autorytarnej władzy, gdyż sanacja nie miała w nim większości.

Do wyborów przygotowywały się także stronnictwa Centrolewu.  W dniu 9 września zawiązano blok wyborczy pod nazwą „Związek Obrony Praw i Wolności Ludu”. Opublikowano odezwę, w której napisano „Dyktatura Józefa Piłsudskiego pogłębiła i zaostrzyła do granic ostatecznych te wszystkie trudności życia polskiego (...) Podkopała natomiast poczucie prawa w narodzie, depcząc i łamiąc Konstytucję i ustawy”. Podzielono także mandaty poselskie. Przygotowano również 14-punktowy program.

Wincenty Witos

Wincenty Witos

Odpowiedź władzy z Piłsudskim na czele była szybka i brutalna. W nocy z 9 na 10 września policja i żandarmeria wojskowa zatrzymała liderów opozycji. Zatrzymani zostali m.in.: Kazimierz Bagiński i Józef Putek z PSL-Wyzwolenie; Władysław Karwan i Adolf Sawicki z SCh Herman Lieberman, Norbert Barlicki, Adam Pragier, Adam Ciołkosz, Stanisław Dubois i Mieczysław Mastek z PPS; Karol Popiel z NPR oraz Władysław Kiernik i Wincenty Witos z PSL-Piast. Wszystkich polityków przewieziono do twierdzy w Brześciu nad Bugiem, gdzie mieli oczekiwać procesu. Z relacji i wspomnień zatrzymanych wiemy, że większość z nich była bita, poniżana i karana. Czuwał nad tym wiernie oddany Piłsudskiemu sadysta- płk Wacław Kostek-Biernacki. Warto tutaj wskazać, że rozwiązanie Sejmu oznaczało również wygaśnięcie immunitetu poselskiego, wobec tego posłowie opozycji nie byli prawnie chronieni przed zatrzymaniem.

Witosa zatrzymana w pociągu relacji Kraków-Lwów. Na stacji w podgórzu zrewidowano go, a następnie przewieziono do koszar wojskowych w Krakowie, by trafić do Brześcia.  Cała akcja była zorganizowana przez ministra spraw wewnętrznych, Felicjana  Sławoja Składkowskiego. Odbyło się bez nakazu sądu, co było w oczywisty sposób sprzeczne z obowiązującym prawem. Zgodnie z relacją Składkowskiego, o wszystkim decydował Piłsudski, sam też sporządził listę posłów do zatrzymania. Dlaczego mimo wszystko Piłsudski zdecydował się na wybory, a nie przejął samodzielnych rządów ogłaszając się dyktatorem? Odpowiedzi na to pytanie udziela Andrzej Garlicki ((J. Garlicki, Józef Piłsudski 1867-1935, Warszawa 1988, s. 586)) mówiąc, iż Piłsudski świetnie zdawał sobie sprawę, że łatwiej i skuteczniej sprawuje się władzę zachowując pozory instytucji demokratycznych.

Zatem wybory musiały się odbyć i musiał je wygrać piłsudczykowski BBWR. Dlatego aresztowano posłów opozycji, co było tylko wstępem do dalszych aktów godzących w prawa i wolności. Dopuszczono się licznych fałszerstw wyborczych, w tym odmawiano rejestracji list wyborczych Centrolewu. Sięgano nawet do takich środków, jak wywieranie nacisku na właścicieli sal (sportowych, kinowych), by nie udostępniali ich na zgromadzenia organizowane przez partie opozycyjne. Po takiej demonstracji siły wynik wyborów mogły być tylko jeden.  BBWR zdobył 46,7% głosów, co dawało 249 posłów i samodzielną większość w Sejmie.

Ława oskarżonych podczas procesu brzeskiego

Do politycznego procesu Witosa i pozostałych oskarżonych doszło w październiku 1931, a wyrok ogłoszono w styczniu 1932 r. Skazano w nim 10 polityków, w tym Witosa i Liebermana. Prokurator zarzucił oskarżonym, że w okresie od 1928 r. do 9 września 1930 r. „po wzajemnem porozumiewaniu się i działając świadomie, wspólnie przygotowywali zamach, którego celem było usunięcie przemocą członków sprawującego w Polsce władzę rządu i zastąpieniu ich przez inne osoby, wszakże bez zmiany zasadniczego ustroju państwowego”. Za podstawę prawną służył obowiązujący wówczas art. 100 Kodeksu Karnego z 1903 r.1: „Winny zamachu na ustalony w drodze praw zasadniczych ustrój państwowy Polski albo na całość jej terytorium państwowego ulegnie karze ciężkiego więzienia bezterminowego. Jeżeli zamach taki ujawniony był odrazu i został stłumiony bez użycia środków nadzwyczajnych, winny ulegnie zamknięciu w ciężkim więzieniu do lat 15.  Jeżeli celem zamachu było usunięcie przemocą członków sprawującego władzę rządu i zastąpienie ich przez inne osoby, wszakże bez zmiany zasadniczego ustroju państwowego w Polsce, winny ulegnie zamknięciu w ciężkim więzieniu na czas od lat do 15. Przez zamach rozumiane będzie zarówno dokonanie jednej z powyższych zbrodni, jak jej usiłowanie”.

Tym samym wyborcze działania opozycji zostały porównane do zamachu stanu. Paradoksu temu oskarżeniu dodaje fakt, że inspiratorem tego oskarżenia był Piłsudski, który władzę zdobył zbrojnym zamachem stanu w maju 1926 r. Za podsumowanie niech służą słowa Witosa z jednej z przemów sądowych: „Kto inny robił zamach, kto inny robił spisek, a na ławie oskarżonych siedzę ja!”.

Bibliografia:

  1. Garlicki A., Józef Piłsudski 1867-1935, Warszawa 1988.
  2. Bereza T., Bukała M., Kalisz M., Wincenty Witos 1874-1945, Rzeszów 2010.
 Czytaj także:
  1. Kodeks Karny z r. 1903 z uwzględnieniem zmian i uzupełnień obowiązujących w Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 1 maja 1921 r. []

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych artykułach. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

3 komentarze

  1. Hmmek napisał(a):

    Zawsze dumałem jak to możliwe, że dla wielu obrońców demokracji nawet dziś to wzór. To chyba przez niewiedzę?

  2. Hussar napisał(a):

    A wszystko ze strachu przed konsekwencjami afery Czechowicza dla Piłsudskiego i jego kolegów

  3. Bilbo napisał(a):

    Takie były czasy, takie były zwyczaje polityczne. Nie zmienia to faktu, że Piłsudski był wielkim Polakiem.

Zostaw własny komentarz