„Oszpicyn” – K.A. Zajas – recenzja


Czy dzieci mogą zabijać? Czy zawarty 75 lat temu układ może być egzekwowany przez duchy? Czy biblijne „krew Jego na nas i na dzieci nasze” (Mat. 27:25) ma jakiekolwiek odniesienie we współczesnym świecie? Krzysztof A. Zajas podejmuje się opisania wydarzeń, które pomimo swojej historycznej odległości nadal oddziaływają na mieszkańców Oszpicyna. A jest to nic innego niż używana przez Żydów przed wojną nazwa miasta Oświęcim. Ziemi, w którą wsiąkło wiele krwi.

Krzysztof A. Zajas to literaturoznawca, kulturoznawca, tłumacz, a także profesor polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest autorem kryminalnej trylogii grobiańskiej: Ludzie z nienawiści, Mroczny krąg, Z otchłani. Jego najnowsza powieść Oszpicyn tym razem nie jest kryminałem. To raczej mroczny thriller, w którym każdy okazuje się winnym, a zbrodnie dziedziczone są przez pokolenia w dość nieoczekiwanych sekwencjach.

Miasteczko Oszpicyn nawiedza dziwna seria śmiertelnych wypadków, będących dziełem dzieci. Niemal równocześnie występuje plaga szczurów, a ludzie coraz więcej szepcą o ukrytym złocie. Mit zakopanego skarbu wzbudza niezdrową rywalizację pomiędzy osobami, które na pozór niewiele łączy. Na to wszystko wpada młody dziennikarz Wojtek i zaczyna prowadzić śledztwo na własną rękę. Jeszcze nie wie jak bardzo zniszczy mu ono życie.

Autor płynnie łączy gatunki, światy, wątki, magię z twardą logiką dnia codziennego. Dość kreatywnie wykorzystuje takie – wydawałoby się oklepane – schematy jak pojawienie się plagi szczurów (jej związek z dokonywanymi mordami nie tylko przywodzi na myśl odwołanie do Szczurołapa z Hameln, ale również do Dżumy Alberta Camusa), ich wyprowadzenie z miasta, tajemnicza postać zwabiająca dzieci do groty (tu już wyraźne wpływy Szczurołapa) czy dybuki. Dzięki temu kolażowi czytelnik otrzymuje do rąk opowieść, od której nie można się oderwać.

Oprócz wciągającej grozy zbiorowego milczenia i niedomówień pojawiają się w książce bardzo ważne pytania. Dlaczego śmierć sześciorga dzieci ponad siedemdziesiąt lat temu w miejscu, gdzie spoczywają rozproszone bezimienne szczątki ponad miliona ofiar kompleksu obozowego Auschwitz-Birkenau-Monowitz, ma tak wielkie znaczenie? Dlaczego właśnie ta grupka zasługuje na upamiętnienie z imienia i nazwiska? Czy wina może być bezpardonowo przerzucana na kolejne pokolenia? Czy sprawiedliwość wymaga, aby rodzice bali się odwracać plecami do własnych dzieci? Odpowiedź znajdzie każdy, kto sięgnie po Oszpicyn.

Oprócz wspaniale zbudowanej narracji niewątpliwie na uwagę zasługuje język. Uczciwie przyznam, że bardzo rzadko można napotkać tego typu literaturę napisaną piękną polszczyzną. Opisywany przez Zajasa świat wydaje się na wyciągnięcie ręki. Niejednokrotnie zgrabne, trafne i plastyczne stwierdzenia pomagają w zwróceniu baczniejszej uwagi na delikatne przesunięcie ciężaru prowadzonej narracji na zupełnie nowy trop.

Książka Krzysztofa A. Zajasa to nie tylko mroczna opowieść, po której przez kilka dni można bać się ciemnych pokoi czy kształtów, jakie przybierają meble oblane poświatą księżyca. To ten typ prozy, który zaszczepia u czytelnika refleksje, które pozostają dłużej niż lęk przed ciemnością.

 

Plus minus:

Na plus:

+ język powieści

+ kreatywne wykorzystanie starych motywów

+ zaszczepienie u czytelnika refleksji

Na minus:

- brak

 

Tytuł: Oszpicyn

Autor: Krzysztof A. Zajas

Wydawca: Marginesy

Rok wydania: 2017

ISBN: 978-83-65586-75-9

Liczba stron: 560

Okładka: miękka ze skrzydełkami

Cena: 39,90 zł

Ocena recenzenta: 10/10

 

Redakcja merytoryczna: Marcin Tunak

Korekta językowa: Aleksandra Czyż

 

Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz