Linia frontu. Nowy tryb World of Tanks, z bitwami 30 na 30 i większymi mapami


Wargaming przygotowuje zupełnie nowy tryb gry o nazwie Linia Frontu (od angielskiego słowa Frontline). Najważniejszymi cechami są epickie walki 30 na 30 graczy, wielkie, 9 km2 pola bitew oraz zadania, gdzie jedna drużyna atakuje, a druga broni określonego terytorium.

„Gracze już od jakiegoś czasu pytają o możliwość gry w większych drużynach, na rozleglejszych mapach, z nowymi opcjami walki,„ mówi Milos Jerabek, dyrektor rozwoju World of Tanks. ”Dlatego związaliśmy się z Bongfish, aby wspólnie stworzyć nowy tryb gry, a jednocześnie główny zespół World of Tanks może dalej pracować nad ulepszaniem kluczowych mechanik w grze. Bongfish ma wystarczająco dużo doświadczenia, aby to zrobić pod naszym nadzorem. Jest prawdziwa chemia między nami i cieszymy się, że możemy ujawnić tę współpracę graczom.”

„Pracujemy nad Linią Frontu od jakiegoś czasu,„ mówi Michael Putz, założyciel i prezes firmy Bongfish. ”Uwielbiamy rozgrywkę w grze i otwarte przestrzenie. Poprzez bliską pracę z twórcami World of Tanks mamy nadzieję dać coś świeżego, co pokochają gracze.”

Serwer testowy Piaskownica jest integralnym komponentem gry World of Tanks i polem dyskusji twórców z graczami. Tryb Linii Frontu to już trzeci test kluczowych funkcjonalności World of Tanks, dzięki którym gra rozwija się zgodnie z oczekiwaniami graczy.

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych artykułach. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

2 komentarze

  1. Winicjusz napisał(a):

    Tryb fajny, coś jak „prawdziwa” mini bitwa pancerna. Zbliża grę do taktyki z realnego pola bitwy. Ale wymagania sprzętowe zapewne pozwolą 20% graczy w to zagrać. Szkoda.

  2. Bilbo napisał(a):

    Coś za coś.

Zostaw własny komentarz