„Król Artur. Prawda ukryta w legendzie” – R. Castleden – recenzja


Camelot i Camlann istniały, a opowieści o Merlinie i Excaliburze to nie tylko fragmenty baśni. Rodney Castleden w swojej książce prowadzi naukowe śledztwo, które stawia w nowym/starym świetle opowieść o legendarnym władcy „wieków ciemnych”.

Stwierdzenie, że każde kolejne pokolenie brytyjskich badaczy dokonuje rewizji dziejów „króla Artura” jest uzasadnione i co rusz pojawiają się głosy mówiące o VI-wiecznej postaci historycznej, bądź micie mającym scalić królestwa Brytów przeciwko Sasom. Śladowe wzmianki o Arturze dodatkowo potęgują wrażenie, że jest to postać wyłącznie rodem z powieści fantasy.

Rozdziałem pierwszym Castleden wyjaśnia dlaczego mit o Arturze ma tak silne oddziaływanie na wyobraźnię ludzi. Ponadto konfrontuje dotychczasowe tezy świadczące za istnieniem wodza Brytów w VI w. n.e. (ujęte w monumentalnej pracy Johna Morrisa The Age of Artur) i te całkowicie negujące jego istnienie (David Dumville i Oliver Padel), stawiając jednocześnie akademickie pytania, będące punktem wyjścia do dalszych rozważań: Czy Artur istniał? Kim był? Co osiągnął? Czy te wszystkie postaci, bitwy i miejsca z nim związane mają swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości?

Kolejne dwa rozdziały to przegląd źródeł pisanych i materialnych, dotyczących nie tylko Artura, ale czasów w których miał działać. Autor wyjaśnia znaczenie konfrontowanych tekstów (Gildasza, Nenniusza, Konstancjusza, Kroniki anglosaskiej, Godfryda z Monmouth, inskrypcji i genealogii władców Brytanii), a także śladów warowni na terenie Dumnonii (dzisiejsza Kornwalia i West Country), Walii i Północy wyspy do Muru Hadriana.

Brytania „przedarturiańska„, jej władcy w V i VI w. n.e. oraz konfrontacja z Sasami – to tematy czwartego rozdziału. Ta część publikacji w dość szczegółowy sposób wyjaśnia genealogię królestw brytyjskich, związki między nimi oraz jak bardzo Brytom potrzebny był wódz gotów powstrzymać najeźdźców. Pojęcie ”król”  odnosi się tutaj nie do władzy nad całą Brytanią, ale do kontroli zdecydowanie mniejszych włości, co będzie miało wpływ na postrzeganie legendarnego przywódcy.

Dopiero następny, piąty rozdział, rozpoczyna właściwą narrację, dotyczącą samego Artura. Dowodzi, że był on nie tyle królem, co wodzem wojennym (duxbellorum), generałem dowodzącym wojskami sojuszników na polu bitwy przeciwko wspólnemu wrogowi. Sława Artura w przekonaniu Castledena rozbrzmiała dopiero po zwycięskiej bitwie pod Badon, która miała zatrzymać pochód Sasów na zachodnią część wyspy. Ten moment nie był ukoronowaniem działalności wodza, ale mitem założycielskim osoby scalającej królestwa Brytanii.

W szóstym rozdziale analizowane są wszystkie dotychczasowe hipotezy dotyczące lokalizacji Camelotu. Autor porównuje te teorie, wysuwając własną– zamek nie istniał fizycznie, a „Camelot„ zgodnie z ideą średniowiecznego ”rozproszonego centrum”, był określeniem na obozy (camulos) zakładane przez drużynę Artura, która sprawnie i szybko przemieszczała się pomiędzy królestwami, wykorzystując do tego dawne rzymskie trakty. Castleden wskazuje jednak siedzibę, „dom” Artura – zamek w Tintagel (Kornwalia), gdzie w okolicach skalnych grot przeszedł on inicjację na lokalnego króla (legenda o Excaliburze). Wątek chrześcijański i magiczny średniowiecznych opowieści wskazywał, że duxbellorum Brytów był konwertytą. Miał otaczać się zarówno kapłanami „nowej religii” i pogańskimi wieszczami (legenda o Merlinie).

Ostatni rozdział to dogłębne spojrzenie na najbardziej tajemniczy epizod w dziejach Artura – bitwę pod Camlann i ukrycie na wyspie Avalon. Castleden lokalizuje Camlann na północy Brytanii w królestwie Gwynedd. Miała ona być wynikiem wewnętrznych sporów pomiędzy królestwami Brytanii i zasadzką zastawioną na Artura. Ciężko ranny Artur został zniesiony z pola bitwy i przetransportowany do opactwa w Whithorn, gdzie znalazł schronienie. Miała być to okoliczność, z powodu której wycofał się z życia politycznego i pozostał w ukryciu. Brak informacji o nim był powodem narodzin wielkiej tradycji i legend.

Dotychczasowy dorobek brytyjskiej historiografii w Królu Arturze jest konfrontowany z najnowszymi odkryciami archeologicznymi i tradycją ludową utrwaloną w przekazach ustnych, pieśniach i mitach. Zbudowanie tak wnikliwej narracji stało się możliwe dzięki „odarciu” wszystkich dostępnych źródeł z elementów baśniowych. Castleden dowodzi, że Merlin, Camelot, Excalibur, Avalon to tak naprawdę metafory kryjące w sobie wydarzenia rzeczywiste lub bardzo prawdopodobne. Autor przygotował wyjątkowo wnikliwą publikację analityczną, która układa historię Artura w spójną całość. Tam, gdzie zawodzą źródła pisane, Castleden posługuje się archeologią i tradycją arturiańską regionów, w których odcisnęła swoje silne piętno. Narracja prowadzona w Królu Arturze pozwala dostrzec nie tylko postać samego wodza, ale też realia ówczesnej Brytanii, choć o samym Arturze mówią wprost tylko dwa wpisy z tzw. Tablicy Wielkanocnej. Z pewnością teoria Castledena ma słabe punkty, choć, jak sam twierdzi, jej podstawy zaczerpnął z tez XVIII-wiecznych. Z pewnością nie jest możliwym wskazanie ostatecznego miejsca pochówku Artura. Autor, mówiąc o terenie wokół opactwa w Whithorn, a szczególnie o zespole grobowym w sąsiedztwie obiektu, wskazuje na tymczasowość miejsca spoczynku legendarnego przywódcy.

Ponadto struktura pracy jest zarówno naukowa, jak i popularnonaukowa. W kwestii listy źródeł wykorzystanych w bibliografii autor odsyła czytelnika do pracy Johna Morrisa, tłumacząc „że jest ona zbyt długa”. W przypadku publikacji analitycznej jest to dość niebezpieczne stwierdzenie, zwłaszcza że autor w swoim dorobku posiada publikacje popularne, jak m.in. Atlantis Destroyed. Uwzględnił w niej przede wszystkim opracowania z zakresu historii i archeologii. Publikacja nie jest pozbawiona aparatu naukowego, jednak odniesienia znajdują się w kluczowych punktach rozdziałów. Pracę uzupełniają liczne tabele genealogiczne królów plemion Brytów, a także mapy przedstawiające Brytanię w VI w. n.e. z precyzyjnie zaznaczonymi obiektami, które były lub mogły być wykorzystane przez Artura. Uzupełnieniem materiałów ikonograficznych są ilustracje dotyczące odkryć archeologicznych oraz zdjęcia samego autora, podążającego śladem legendarnego wodza.

Rodney Castleden podjął się bardzo trudnego zadania. W swojej pracy musiał zmierzyć się nie tylko z problemem interpretacji źródeł, ale również teoriami innych badaczy, w tym całkowicie negujących istnienie króla Artura. Jest to niewątpliwie wartościowa publikacja, analizująca dotychczasowy dorobek brytyjskiej historiografii, rzucająca także nowe światło na fragmenty historii Brytanii. W dużej mierze zdaje się potwierdzać „realną„ wersję dziejów, przywoływaną między wierszami historyków – w VI w. n.e. żył wódz Brytów, który swoim geniuszem wojskowym i jedną bitwą zatrzymał Sasów na kilkadziesiąt lat. Odszedł, zdradzony przez jednego ze swoich i zmarł w ukryciu i ”tam twój kamień z twoim imieniem stał się zagadką”.

 

Plus minus:

Na plus:

+ wartko prowadzona narracja

+ nowe wątki dotyczące dziejów króla Artura

+ uzupełnienie narracji o odkrycia archeologiczne, tradycję ludową i przekazy ustne

+ pełne spektrum dziejów Brytanii w V i VI w.

+ wzbogacające pracę załączniki/zdjęcia/ilustracje/mapy

 

Na minus:

- bardzo długie wprowadzenie w postaci genealogii królów brytyjskich

- wątpliwości co do rzetelnego przeglądu całej dostępnej literatury

 

Tytuł:Król Artur. Prawda ukryta w legendzie

Autor: Rodney Castleden

Wydawca: Astra

Rok wydania: 2017

ISBN:978-83-65280-20-6

Liczba stron: 429

Okładka: twarda

Cena: 59,99 zł

Ocena recenzenta: 8/10

 

 

Redakcja merytoryczna: Malwina Lange

Korekta językowa: Patrycja Grempka

Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz