„Oddział chorych na raka” – A. Sołżenicyn – recenzja


Świat przedstawiony w powieściach Sołżenicyna, najsłynniejszego bodaj pisarza radzieckiego, jest mroczny i ponury, wręcz przygnębiający. Taki jest też Oddział chorych na raka – przerażająco smutny, ale dający nadzieję. To świat totalitarnego państwa.

Całe życia Aleksandra Isajewicza Sołżenicyna upłynęło w cieniu Związku Radzieckiego. W tym kraju się urodził, wychował, za ten kraj walczył, przez ten kraj cierpiał. Jeszcze w lutym 1945 r. został aresztowany za wypowiadanie krytycznych uwag o sposobie prowadzenia wojny przez Stalina, co zapewniło mu wyrok ośmiu lat wychowawczego obozu pracy. Ten czas okazał się przełomowy dla życia autora.

Łagiernik Sołżenicyn zaczął tworzyć jeszcze w obozie, zapamiętując fragmenty swoich tekstów, które przeniósł później na papier. Sławę przyniosło mu opowiadanie Jeden dzień Iwana Denisowicza przedstawiające, bez owijania w bawełnę, rzeczywistość stalinowskich obozów reedukacyjnych dla wątpiących w jedynie słuszną linię partii i Wodza. Nowy władca, Chruszczow, osobiście wydał zgodę na druk i w 1962 r. na łamach miesięcznika „Nowyj Mir” ukazał się utwór. Początkujący pisarz z dnia na dzień stał się sławny. Potem był gigantyczny Archipelag Gułag i Oddział chorych na raka, a w końcu wyjazd z ZSRR na Zachód i problemy na uchodźstwie. Ostatecznie, wydając w międzyczasie wiele innych pozycji o świecie radzieckim, Sołżenic wrócił do Rosji w 1994 r. i zmarł 14 lat później.

Omawiana pozycja jest zbeletryzowanym zapisem przeżyć Sołżenicyna z okresu, kiedy chorował na raka i cudownie wyzdrowiał. Przechodząc terapię na Dalekim Wschodzie, gdzie został po zakończeniu odsiadki, ponownie zetknął się z bezdusznością systemu komunistycznego, który, choć nie pozwalał mu umrzeć, to jednak wciąż nie traktował go jak człowieka.

Dwoje głównych bohaterów powieści to Oleg Filimonowicz Kostogłotow i Paweł Nikołajewicz Rusanow. Pierwszy z nich stanowi alter ego autora – człowiek obozowy, były wojskowy, kontrolowany przez niedowierzające w jego poprawę władze. Drugi jest karierowiczem, który zaszedł wysoko dzięki donoszeniu na ludzi o podejrzanych kartotekach. Donosił także, kiedy chciał pozbyć się przeszkód na drodze do awansu czy osiągnąć inne korzyści. Ich życie i rozmowy są jednym z najważniejszych elementów powieści, bo w nich koncentruje się krytyka świata radzieckiego. W ich przeżyciach, dokonaniach i sposobie myślenia pokazana jest degradacja ludzi przez system komunistyczny. Poza nimi pojawia się jeszcze wiele postaci, z których każda ma swoje problemy, swoją chorobę i historię.

Najbardziej interesujący spośród nich jest Jefrem Poddujew. Dla mnie był on kimś w rodzaju sowieckiego wagabundy. To człowiek z nizin, który przyłączył się do rewolucji komunistycznej, kiedy miał trzynaście lat i od tamtej pory nie umiał znaleźć sobie stałego miejsca i nigdy nie potrzebował niczego, a już najmniej kultury. Pod koniec życia człowiek ten zaczął zastanawiać się, czy miało sens awanturowanie się po świecie i pozostanie samotnym w chwili śmierci. Ciekawe jest to, że w tym samym czasie Jefrem zaczął czytać Tołstoja – opokę literatury rosyjskiej. Symbolizuje to nadzieję na powrót spokoju i ustatkowania w życiu.

Każdy z pacjentów oddziału inaczej podchodzi do swojej choroby, inaczej także układa swoje relacje z personelem. Jest tu miejsce zarówno na nienawiść, jak i na miłość. Tak, Oddział chorych na raka to także powieść o miłości powstającej w skrajnie jej nieprzyjaznym środowisku – w cieniu śmierci, pośród nieziszczalnych marzeń i ludzkiej nędzy. Czy romanse, ukradkowe pocałunki i baczne obserwacje doprowadzą do połączenia serc? Czy wielkie uczucie Kostogłowa do doktor Wiery Gangart znajdzie szczęśliwe zakończenie? Historia życia i śmierci przedstawiona w publikacji jest niezmiernie wciągająca, a psychologiczna narracja niezwykle realistyczna.

Interesujące jest również odbicie wielkiej historii w mikroświecie szpitala. Gazety, które w większości informują o tym, co dzieje się za murami, donoszą o śmierci Stalina i innych zmianach. Nie jest to jednak nigdy największym przedmiotem zmartwień ludzi uwikłanych w beznadziejną walkę z chorobą niszczącą ich od środka.

Sołżenicyn ma wspaniały styl pisania, w fenomenalny sposób podaje najbardziej prostą historię świata, zmuszając odbiorcę do ciągłego myślenia i odczuwania. Jest bezpretensjonalny i nie owija w bawełnę. Jego język jest prosty, ale przy tym piękny i wciągający. Jest w nim coś brutalnego, ale bez sadystycznego zacięcia. To brutalność życia, jego chłodne i naturalne okrucieństwo jest tym, co uderzyło mnie najbardziej, w momencie kiedy beznamiętnie opisany został dramat siedemnastoletniej dziewczyny, która w walce z rakiem miała stracić piersi.

Na koniec jeszcze słowo o alegoryczności powieści. Przyjęło się mówić, że Oddział to ukazanie państwa radzieckiego w małej skali. Faktycznie, mechaniczne procedury, nadrzędna rola statystyki i konieczność bezgranicznego poddania się lekarzom orzekającym o tym, kto przeżyje, a kto umrze, są jakby wzięte z rzeczywistości polityki wewnętrznej ZSRR. Jednak w tym ograniczającym wszystko i wszystkich systemie jest miejsce na człowieka – w najgłębszej tajni serca i umysłu, gdzie nie dostanie się nawet NKWD.

Nie będę polecał tej książki. Nie mogę. Najchętniej bym jej nawet nie oceniał, ale muszę. Do niej trzeba dorosnąć i wtedy wziąć ją z półki i po prostu zacząć czytać. Jeśli ktoś po przeczytaniu tych paru słów po nią sięgnie, będzie to mój mały wkład w ulepszanie świata.

 

Plus minus:

Na plus:

+ prosta historia dająca wiele do myślenia

+ doskonały język

Na minus:

- brak

 

Tytuł: Oddział chorych na raka

Autor: Aleksander Sołżenicyn

Wydawca: Rebis

Rok wydania: 2017

ISBN: 978-83-7510-428-8

Liczba stron: 449

Okładka: twarda

Cena: 49,90 zł

Ocena recenzenta: 10/10

 

 

Redakcja merytoryczna: Marcin Petrynko

Korekta językowa: Wiktoria Wojtczak

Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz