„Dziewczyny kresowe” – M. A. Koprowski – recenzja


Były już Dziewczyny wojenne, Dziewczyny z powstania, Dziewczyny Wyklęte czy Dziewczyny z Solidarności. Teraz przyszedł czas na kresowe bohaterki. Czy autor ma do zaprezentowania coś ciekawego?

Marek Koprowski, według informacji znajdujących się na okładce, jest pisarzem, dziennikarzem oraz historykiem. Od lat blisko związany z tematyką wschodnią, a szczególnie losami polskiej ludności na Wschodzie. To bowiem stały kierunek jego licznych wypraw. Jest autorem bardzo płodnym – w samym wydawnictwie Replika wydał aż kilkanaście pozycji książkowych. Na szczególną uwagę czytelnika zasługuje seria książek dotycząca Wołynia, m.in. Wołyń. Wspomnienia ocalałych; Wołyń. Epopeja polskich losów 1939–2013; Wołyń. Prześladowania Polaków na sowieckiej Ukrainie oraz Wołyń. Mówią świadkowie ludobójstwa. Liczba oraz rozmiary tych paru publikacji pozwalają na wysnucie wniosku, że Marek Koprowski jest niewątpliwie aktywnym popularyzatorem polskiej historii. Na potwierdzenie moich słów warto wspomnieć, że pisarz jest laureatem Nagrody im. Oskara Haleckiego w kategorii „Najlepsza książka popularnonaukowa poświęcona historii Polski w XX wieku„ oraz nagrody ”Polcul – Jerzy Bonicki Fundation” za działalność na rzecz utrzymania kultury polskiej na Wschodzie.

11 kwietnia b.r., a więc parę tygodni temu, miała premierę jego najnowsza publikacja wydana nakładem Repliki. Chodzi o wspomniane już Dziewczyny kresowe. Nie jest to bynajmniej pierwsza próba przedstawienia przez Koprowskiego sylwetek Polek zamieszkujących te tereny. Dwa lata temu, w 2015 r. na półkach księgarń znalazły się Kobiety kresowe. Wróćmy jednak do Dziewczyn…. Autor podzielił swoją książkę na sześć części. Do każdej z nich przypisał jedną bądź maksymalnie dwie kobiece relacje. W sumie jest ich dziewięć. Najdłuższą (156 stron) i najbardziej bogatą w szczegóły jest pierwsza opowieść w tomie – historia Reginy Szablowskiej-Lutyńskiej. Kobieta bardzo plastycznie opisała najpierw swoje rodzinne miasteczko– Mizocz, a następnie lata na zesłaniu. Dokładnie przedstawiła szereg ciężkich prac, które jako młoda dziewczyna musiała wykonywać. Jest to niewątpliwie cenny i ciekawy dokument. W swojej opowieści nie zapomniała wspomnieć również o ludziach, z którymi przyszło jej w tym czasie obcować. Należy podkreślić, że jest to piękne świadectwo zachowania człowieczeństwa nawet w skrajnie trudnych czasach.

W drugiej części znajdują się dwie relacje – Danuty Trylskiej-Siekańskiej oraz Stefanii Dyluś. Zapewne nigdy się nie poznały, bowiem pierwsza pochodziła z Wołynia, druga zaś z Wileńszczyzny. Mimo to obie podzieliły podobny los – wraz z rodzinami zostały deportowane na Wschód. W swoich opowiadaniach przedstawiły nie tylko realia syberyjskiego życia, ale również rzeczywistość komunistyczną w powojennej Polsce. We wszystkich trzech historiach poruszający jest opis powrotu kobiet w rodzinne strony. A dokładniej do świata, który już nie istniał.

Do dalszej części książki autor wybrał historie odbiegające nieco tematyką od pozostałych. Mamy tu na przykład relację Janiny Całko – Polki, która nie dość, że przeżyła czas tzw. Wielkiego Głodu na Żytomierszczyźnie, to jeszcze znalazła się w 1943 r. na Wołyniu. Czytelnikowi nie trzeba przypominać krwawych wydarzeń tamtego okresu. Wystarczy wspomnieć, że Janina była ich świadkiem i dzięki pomocy tamtejszych ludzi udało jej się uciec. Weronika Aleksandrowna Jełancewa jako córka tzw. „wroga ludu„ po wojnie została skierowana do pracy do Magadanu. Miasta, które jak sama autorka określiła było ”bramą piekieł”. Z kolei Mirosława Jefimowa w swojej opowieści pokazała, jak można spełniać marzenia związując się na stałe z pracą naukową. Wiele z kobiet opisało również bogate życie polonijne. Historia Mirosławy za sprawą pewnego biskupa łączy się ponadto z relacją Reginy Stanisławówny-Stańko. Ostatnie dwie historie opowiadają o niestrudzonej walce kobiet w obronie Kościoła katolickiego. Bohaterką przedostatniej jest Janina Górska, żywa legenda mołdawskiej Polonii. Podobnie zresztą jak siostra Urszula Biełołus. Obie kobiety nakreśliły portret całych społeczności dążących do zachowania niezależności w kwestii wiary. We wszystkich historiach pojawiają się podobne motywy, takie jak opis szczęśliwego domu rodzinnego i późniejsze podróże do niego, walka w obronie własnej tożsamości lub jej odkrywanie czy obraz Polonii w odległych zakątkach dawnego ZSRS.

Minusy, o których wspomnę są nierozerwalnie związane z przyjętą przez autora popularnonaukową formułą pracy. Powtarzają się ponadto w wielu podobnych książkach i najprawdopodobniej będą pojawiały się w nich nadal. A to dlatego że omawiana forma rządzi się własnymi prawami. Dla pewnego porządku należy jednak o nich wspomnieć. Jako czytelnikowi brakuje mi przypisów oraz bibliografii. Ponadto wydaje mi się, że cennym zabiegiem byłoby dodanie biogramów bohaterek, mimo że w większości o ich losach dowiadujemy się z lektury relacji. W pracy brakuje również głosu autora, który na przykład tłumaczyłby pewne sformułowania w języku rosyjskim (jedynie część z nich jest objaśniona), jak i również próbowałby zarysować doświadczenie konkretnej kobiety w szerszym kontekście.

Jeśli chodzi o walory wizualne książka wydana jest estetycznie. Kwestią gustu czytelnika pozostaje ocena okładki. Ja osobiście preferuję fotografie archiwalne nad współczesne. Podobnie ma się kwestia użycia zarówno zdjęć czarno-białych jak i kolorowych w pracy. Myślę jednak że jest to sprawa drugorzędna, ponieważ dobór tych ilustracji jest dosyć trafny. Warto wspomnieć tu chociażby o trasie przejazdu obywateli polskich deportowanych z Wołynia, planie wsi Tiernowki, w której mieszkała p. Regina z pierwszej opowieści czy stronie tytułowej jej kazachskiego pamiętnika.

Podsumowując, książka Marka Koprowskiego to cenny zbiór relacji Polek zamieszkujących Kresy Wschodnie. Interesujący o tyle że autor wybrał najróżniejsze opowieści składające się na całościowy obraz. Jak już wspomniałam dużym plusem w mojej ocenie byłoby, gdyby pisarz sam postarałby się przeprowadzić czytelnika przez karty publikacji. Należy wspomnieć, że to często bohaterki pokrótce omawiały kontekst polityczny wydarzeń, które przywoływały. Niemniej jednak myślę, że warto, aby z książką zapoznały się zarówno osoby zaznajomione z tematem, jak i te, które poszukują wiedzy przez pryzmat ludzkich doświadczeń.

 

Plus minus:

Na plus:

+ tematyka

+ fotografie archiwalne

Na minus:

- brak głosu autora

- zaburzenie proporcji w długości relacji

 

Tytuł: Dziewczyny kresowe

Autor: Marek Koprowski

Wydawca: Replika

Rok wydania: 2017

ISBN: 978-83-7674-593-0

Liczba stron: 220

Okładka: twarda

Cena: 49,90 zł

Ocena recenzenta: 7/10

 

Redakcja merytoryczna: Zuzanna Świrzyńska

Korekta językowa: Patrycja Grempka

Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz