Łabiszyńskie Spotkania z Historią VI - fotorelacja


W dniach 16-18 czerwca odbyła się jedna z największych imprez rekonstrukcyjnych w kraju. Szóste Łabiszyńskie Spotkania z Historią, pod hasłem „Generał Maczek”, zgromadziły kilkuset rekonstruktorów, kilkadziesiąt pojazdów i tłumy zwiedzających.

Głównymi organizatorami wydarzenia byli burmistrz miasta Jacek Idzi Kaczmarek i prezes Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej AA7 Krzysztof Zawiliński. Do organizacji włączyły się także Łabiszyński Dom Kultury, Łabiszyńska Aktywna Młodzież i Miejska Biblioteka Publiczna. Szósta edycja zgromadziła ok. 450 odtwórców, skupionych w 41 grupach, przedstawiających formacje brytyjskie, kanadyjskie, niemieckie, amerykańskie i Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie. Oprócz rekonstruktorów z Polski pojawili się także Litwini, Amerykanie, Japończycy, Duńczycy i Belgowie.

W przeciwieństwie do poprzedniego roku, kiedy zorganizowano inscenizacje z dwóch znacznie różniących się od siebie okresów – września 1939 i frontu włoskiego 1944, w tym roku panowała jednolitość. Główne inscenizacje opowiadały bowiem o wydarzeniach z lat 1944-1945 mających miejsce na północno-zachodnim teatrze działań wojennych w Europie.

Pierwsza inscenizacja odbyła się już w piątek na tzw. Szerokiej Drodze. Jest to polana w lesie na obrzeżach Łabiszyna o neutralnym tle dla fotografów i rozległym plenerze pozwalającym rozpędzić pojazdy. Na rekonstrukcji przedstawiono operację „Cobra”, czyli amerykańskie uderzenie dowodzone przez gen. G. Pattona, dzięki któremu aliantom udało się wyłamać z przyczółka normandzkiego. Wzięło w niej udział ok. 150 rekonstruktorów strony amerykańskiej i niemieckiej oraz 3 czołgi, niszczyciel czołgów, 5 transporterów półgąsienicowych, jeepy i motocykle, a także samolot. Inscenizację oglądali także zaproszeni weterani walk 1. Dywizji Pancernej gen. S. Maczka walczącej w latach 1944-1945 we Francji, Belgii, Holandii i Niemczech, kpt. Edmund Semrau i por. Alojzy Jedamski.

Drugiego dnia imprezy odbyła się miniinscenizacja „Front zbliża się do Bredy„ i defilada wyzwolicieli tego miasta. W zwartym szyku przez rynek Łabiszyna przemaszerowali żołnierze brytyjscy, kanadyjscy, amerykańscy i polscy. Wieczorem odbyła się główna inscenizacja dnia, „Breda 1944„. Na moście przy Młynie zgromadziło się ok. 150 odtwórców strony niemieckiej i polskiej, a także liczne pojazdy. Natężenie ludzi i sprzętu oraz ognia broni strzeleckiej dały wyobrażenie o tym, jak chaotyczna jest wojna. Przejazd czołgów Sherman przez most, połączony z prowadzeniem przez nie ostrzału z broni maszynowej i dział, przypominał sceny wjazdu czołgów na most w Nijmegen w niezapomnianym filmie ”O jeden most za daleko”.

Niedzielna inscenizacja, zorganizowana na brzegu jez. Smerzyn, przedstawiała walki 1. Dywizji Pancernej w Holandii w roku 1945. Wzięło w niej udział kilka czołgów, transporterów, dział i samolot. Ok. 200 rekonstruktorów atakowało, cofało się i kontratakowało na szerokim i długim polu. Ciekawostką zaprezentowaną w trakcie tej inscenizacji był atak komandosów brytyjskich na niemiecką pozycję przeciwpancerną po przeprawie przez wodę w pełnym umundurowaniu i z uzbrojeniem.

Wszystkie bitwy były dobrze skoordynowane i opatrzone doskonałą i widowiskową pirotechniką. Zastosowano ciekawe rozwiązania, jak wspomniana przeprawa komandosów, oraz historyczne smaczki. W tym roku w znaczący sposób zaznaczono udział służb sanitarnych w walkach, po obydwu stronach konfliktu. Jest to o tyle ciekawe, że do premiery filmu „Przełęcz ocalonych” formacje sanitarne nie były obiektem powszechnego zainteresowania.

Szósta edycja ŁSzH była widowiskowa i dynamiczna. Widzowie, nawet najbardziej wytrawni znawcy tematu, nie mogli narzekać na jakość pokazów. Obecność licznych pojazdów – PzKpfw V Panther, Shermanów, Mardera, transporterów (w tym nowości z kolekcji Michała Delinga – SdKfz 7), ciężarówek i jeepów, krążących po mieście nie tylko w trakcie inscenizacji, była urozmaiceniem życia miasta i niewątpliwą atrakcją, mimo że odbywało się to, z punktu widzenia mieszkańców, po raz kolejny.

Podsumowując, uważam to wydarzenie za niezwykle udane i liczę na to, że będę mógł pojawić się na kolejnej edycji.

Zdjęcia: Grzegorz Antoszek/ Moldaw Reenacting Photography

Korekta językowa: Wiktoria Wojtczak

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych artykułach. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz