Bitwa pod Ćwiklinem-Arcelinem


17 sierpnia 1920 r. na przedpolach Płońska doszło do bitwy, w której dwa pułki polskiej kawalerii: 1 Pułk Szwoleżerów oraz 201 Ochotniczy Pułk Szwoleżerów starły się z elementami sowieckiej 18 Dywizji Strzelców. Mimo wielokrotnej przewagi wojsk sowieckich, brawurowa szarża polskich jednostek, a w szczególności 1 Pułku Szwoleżerów doprowadziła do rozbicia ugrupowań przeciwnika, i w konsekwencji ocaliła Płońsk przed zajęciem przez sowietów.

1 Pułk Szwoleżerów w drodze na front

Sytuacja na froncie w przededniu bitwy warszawskiej była dla Polski krytyczna. Sowieckie armie parły na Warszawę, bolszewicy do tego stopnia byli pewni zwycięstwa, że nawet powołali „ rząd polski” który miał objąć władzę w imieniu chłopów i robotników po wkroczeniu Armii Czerwonej do polskiej stolicy.

W celu obrony stolicy państwa polskiego, rozkazem Naczelnego Wodza z dn. 6 sierpnia 1920r. , utworzono trzy fronty polskie: północny, środkowy i południowy. W ramach frontu północnego miała działać nowo utworzona 5 Armia pod dowództwem gen. ppor. Władysława Sikorskiego z kwaterą główną w Twierdzy Modlin. 5 Armia miała działać na odcinku od granicy niemieckiej do Pułtuska na linii rzeki Wkry , zadaniem jej była obrona przepraw przez rzeki Narew i Orzyc, a także zaczepne działania kawalerii na prawe skrzydło nieprzyjaciela. 5 Armia znalazła się w szczególnie trudnej sytuacji, gdyż była atakowana aż przez trzy sowieckie armie, wspierane dodatkowo przez korpus kawalerii.

Aby zniwelować przewagę sowietów w kawalerii na tym odcinku, dowództwo polskie zorganizowało dywizję jazdy pod dowództwem pułkownika Gustawa Orlicza-Dreszera, nazywaną Północną Dywizją Jazdy, lub po prostu Dywizją Dreszera. Składała się ona z dwóch brygad : 8 Brygady Kawalerii pod dowództwem gen. Karnickiego i 9 Brygady Kawalerii pod dowództwem majora Jana Głogowskiego. To właśnie w skład tej drugiej jednostki wchodziły wspomniane wcześniej obydwa pułki szwoleżerów.

Odznaka 1 Pułku Szwoleżerów / fot. Anwit, ten plik udostępniony jest na licencji CC Uznanie autorstwa–na tych samych warunkach 3.0 niezlokalizowana

1 Pułk Szwoleżerów był doborową jednostką. Został sformowany w październiku 1918 roku przez ówczesnego rotmistrza Gustawa Orlicz-Dreszera i grupę oficerów legionowych początkowo jako 1 Pułk Ułanów, potem jako 1 Pułk Szwoleżerów, a gdy w grudniu 1918 roku szefem pułku został Józef Piłsudski jego pełna nazwa brzmiała 1 Pułk Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego. Od chwili powstania pułk miał za sobą imponujący szlak bojowy, przez 2 lata walcząc na wschodzie Polski z Ukraińcami i bolszewikami stał się najbardziej elitarną jednostką jazdy polskiej a żołnierze cechowali się wysokim morale oraz dużym doświadczeniem bojowym. W sierpniu 1920 roku pułk składał się z czterech szwadronów jazdy, szwadronu technicznego, szwadronu karabinów maszynowych (w skład tego ostatniego wchodziła dodatkowo rosyjska trzycalowa armata górska), razem około 450 ludzi pod dowództwem bardzo doświadczonego żołnierza majora Jerzego Grobickiego.

201 Pułk Szwoleżerów był jednostką ochotniczą. Jego organizację rozpoczęto w pierwszych dniach lipca 1920 roku, co ciekawe, na bazie szwadronu zapasowego 1 Pułku Szwoleżerów. W skład pułku weszli ochotnicy głównie z okolic Warszawy i Płocka, z różnych warstw społecznych : inteligencji, mieszczan a także ziemian i robotników, w wieku od 18 do 50 lat. Kadra oficerska wywodziła się z armii byłych zaborców oraz z Legionów Polskich. Braki w wyszkoleniu żołnierze nadrabiali patriotyzmem i ogromnym zapałem, walczyli w końcu dosłownie na swojej ziemi, bronili swoich domów. Dowódcą pułku został charyzmatyczny mjr Stefan Hanka-Kulesza. Pułk składał się z czterech szwadronów jazdy, szwadronu karabinów maszynowych oraz plutonu łączności.

15 sierpnia 1920 roku polski wywiad radiowy przechwycił i rozszyfrował depeszę w której dowódca Frontu Zachodniego, Michaił Tuchaczewski, nakazuje 4 Armii Sowieckiej aby zaprzestała forsowania Wisły między Płockiem a Toruniem, zawróciła i uderzyła na 5 Armię generała Sikorskiego, walczącą w tym czasie pod Nasielskiem.

Tego samego dnia dowództwo 5 Armii zostało poinformowane przez Naczelne Dowództwo o przechwyceniu rozkazów operacyjnych dowódcy sowieckiej 4 Armii Dmitrija Szuwajewa, który działając zgodnie z zarządzeniem Tuchaczewskiego nakazał 18 i 54 Dywizjom Strzeleckim uderzyć na tyły 5 Armii, w kierunku na Płońsk.

Wiadomości te wywołały zaniepokojenie w sztabie 5 Armii, w przypadku powodzenia sowieckiego uderzenia, wrogie armie miałyby otwartą drogę na Warszawę, 5 Armia uwikłana w ciężkich bojach w okolicach Nasielska, posiadała zbyt szczupłe siły aby skutecznie osłonić swoje tyły. Płońsk praktycznie nie był przygotowany do obrony, miasteczko o drewnianej głównie zabudowie nie posiadało ani żadnych naturalnych osłon, ani masywnych budowli , o które można by było oprzeć obronę. Garnizon Płońska nie przedstawiał sobą zbyt dużej wartości bojowej i składał się z 4 Pomorskiego Pułku Piechoty i batalionu marynarzy, łącznie około 400 żołnierzy. Ewentualnym wzmocnieniem mogła być 9 Brygada Kawalerii , której pierwsze transporty miały przybyć koleją do Modlina pod wieczór 15 sierpnia co w istocie nastąpiło. Nie miano natomiast łączności z 8 Brygadą Kawalerii która była odcięta za linią wojsk nieprzyjacielskich. Jednostka ta, działając na tyłach sowieckiej 4 Armii, zajęła w godzinach przedpołudniowych 15 sierpnia Ciechanów a wchodzący w jej skład 203 Pułk Ułanów rozpędził sztab bolszewickiej 4 Armii i doprowadził do zniszczenia radiostacji, dzięki czemu armia ta w decydujących momentach Bitwy Warszawskiej nie miała łączności z dowódcą Frontu Zachodniego, M. Tuchaczewskim.

Sztab polskiej 5 Armii analizując ruchy wojsk nieprzyjacielskich w okolicach Płońska doszedł do wniosku że uderzenie na miasto może nastąpić najwcześniej za 24 godziny. Szczególnie użyteczną w zbieraniu danych wywiadowczych okazała się jednostka samochodów pancernych Ford FT-B, pod dowództwem mjr S.G. Arciszewskiego. Polskie wozy oddały nieocenione usługi i działając na tyłach wroga w rejonie Raciąża, Drobina i Bielska opóźniały jego postępy a 15 sierpnia rozbiły sztab bolszewickiej 18 Dywizji Strzeleckiej koło Drobina (to właśnie w skład tej dywizji wchodziły dwie brygady mające zająć miasto).

Mjr Jerzy Grobicki - dowódca 1 Pułku Szwoleżerów / fot. Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, nac.gov.pl

Pierwsze uderzenie na Płońsk rozpoczęło się 16 sierpnia w godzinach popołudniowych. Od strony Ćwiklina i Kluczewa nacierał rosyjski pułk piechoty w sile około 700 żołnierzy. W mieście zapanował chaos, obrońcy nie wytrzymali nacisku bolszewików i zaczęli się wycofywać. Do Płońska tymczasem od strony Nowego Miasta wszedł 1 Pułk Szwoleżerów. Polscy kawalerzyści zajęli rynek i sąsiadujące z nim uliczki, tu swoim samochodzie czekał na nich dowódca dywizji, płk Orlicz-Dreszer. Wydał on rozkaz do natychmiastowego kontrataku. Spieszeni kawalerzyści wspierani przez silny ogień kaemów a także armatkę pułkową i dwa samochody pancerne, z majorem Grobickim na czele, pod silnym ogniem odrzucili nieprzyjaciela aż pod Ćwiklin. Bolszewicy stracili kilkudziesięciu jeńców, 5 karabinów maszynowych i licznych zabitych i rannych. Walka trwała do około godz. 22 po czym nieprzyjaciel na noc wycofał się w kierunku Baboszewa i Arcelina.

Następnego dnia sytuacja Płońska nadal była trudna. Miastu nadal zagrażały 2 brygady z 18 Dywizji Strzeleckiej. Zadanie zdobycia miasta otrzymała 12 Brygada składająca się z 155, 157, 158 i 159 pułków strzeleckich. Od wczesnych godzin porannych zaczęły działać polskie patrole rozpoznawcze. W czasie rozpoznania terenu pod Arcelinem zginął dowódca jednego z takich patroli, por. Zbigniew Strojnowski z 1 Pułku Szwoleżerów. Następnie na rozkaz Dowódcy 5 Armii gen. Sikorskiego 9 Brygada Jazdy w sile 201 i 1 Pułków Szwoleżerów miała uderzyć w kierunku na Baboszewo, przy czym ten pierwszy miał działać frontalnie wzdłuż drogi Płońsk- Baboszewo w kierunku na Arcelin, zaś drugi obejściem od północy przez Jarocin. Bezpośredni nadzór nad działaniami objął dowódca Północnej Dywizji Jazdy płk Gustaw Orlicz-Dreszer, który wraz z dowódcą 9 Brygady, mjr Głogowskim i sztabem zajmowali pobliskie wzgórze skąd mieli doskonały wgląd w miejsce zamierzonych działań.

Atak rozpoczął o 9.00 201 Pułk Szwoleżerów. Niestety mjr Stefan Hanka-Kulesza do dyspozycji miał tylko 1 i 2 szwadrony swojego pułku, 3 szwadron zajmował się w tym czasie zwiadem w okolicach Góry, zaś 4 szwadron znajdował się w okolicach folwarku Szeromin jako ubezpieczenie Płońska, Pułk nie posiadał też w tym czasie żadnej broni maszynowej. 201 Pułk nie zaszedł daleko i zatrzymał się na linii Ćwiklin-Szeromin, mimo że nie nawiązał styczności z wrogiem, być może do płk Dreszera dotarła informacja że od strony Baboszewa ruszyło sowieckie uderzenie i dalszy ruch swojego oddziału uznał za bezcelowy.

O godz. 13.00 wyruszył również 1 Pułk Szwoleżerów w składzie 1, 2, 4 szwadronu oraz szwadronu technicznego, 3 szwadron znajdował się pod Smardzewem jako wsparcie 203 Pułku Ułanów i nie wziął udziału w walce. 1 Pułk Szwoleżerów nacierając w kierunku Jarocina minął skrzydło 201 Pułku i dostał się pod silny ogień nieprzyjacielski kilka kilometrów na płn.-zach. od Ćwiklina. Natarcie na Jarocin wykonał 4 szwadron który zdobył wieś zaś 1 szwadron zdobył Folwark Dłużniewo, gdzie Polacy wzięli pierwszych jeńców, oraz próbował zdobyć Sarbiewo w którym atak kawalerzystów załamał się pod silnym ogniem bolszewików.

Około godz. 14.00 do akcji wszedł ponownie 201 Pułk Szwoleżerów. Pułk znajdował się w Ćwiklinie i żołnierze spożywali posiłek kiedy na wieś spadły pociski nieprzyjacielskiej artylerii, a obserwator zameldował mjr Kuleszy o kolumnach piechoty sowieckiej maszerującej od strony Arcelina w kierunku na Płońsk. Były to bataliony należące do 12 Brygady Strzelców z 18 Dywizji Strzeleckiej. Ponieważ pozycje polskiej jednostki nie zostały wykryte, mjr Kulesza postanowił podpuścić nieprzyjacielską piechotę na odległość skutecznego ognia a następnie odrzucić ją kontratakiem.

Około 15.00 nieprzyjaciel rozwinął piechotę do natarcia od strony Arcelina w kierunku Płońska. W osi tego natarcia znajdował się 4 szwadron 201 Pułku, który miał swoje pozycje w Szerominie. Na nim skupiła się główna uwaga bolszewików, zagradzał im drogę na Płońsk. W tym czasie spieszone 1 szwadron oraz część 2 szwadronu pod dowództwem ppor. Skawińskiego zajęły pozycje w rowie ciągnącym się wzdłuż Ćwiklina, od strony nacierających bolszewików. Pod niespodziewanym i silnym ogniem Polaków natarcie rosyjskiej piechoty zostało chwilowo zatrzymane i Rosjanie zaczęli się przegrupowywać. Niestety Polacy pod silnym ogniem broni maszynowej i działek szybkostrzelnych nie mogli wyjść z rowu do kontrataku. Mięli zbyt szczupłe siły, półtora polskiego szwadronu uderzyło na dwa rosyjskie bataliony! Dodatkowo część 1 szwadronu znalazła się pod ogniem własnej artylerii. 2 Bateria 8 Dywizjonu Artylerii Konnej ostrzelała pozycje jednostek które miała wspierać. Spowodowało to chaos i zamieszanie w polskich szeregach. W pewnym momencie mjr Kulesza zauważył batalion rosyjskiej piechoty, który wszedł w lukę między pozycjami 1 i 4 szwadronu i próbuje oskrzydlić Ćwiklin od południa. Mjr Kulesza rozkazał więc 1 szwadronowi oraz części 2 szwadronu iść do przeciwnatarcia, a sam z resztą uderzył na oskrzydlających ich Rosjan. Przeciwnik pod naciskiem Polaków początkowo się cofnął, ale zorientowawszy się w ich niewielkiej liczebności zawrócił i uderzył na Szeromin.

W walce tej dowódca 201 Pułku został ciężko ranny, pocisk karabinowy strzaskał mu miednicę. Mimo tego major Kulesza odmówił ewakuacji z pola walki. 4 szwadron nie wytrzymał naporu wroga i wycofywał się na koniec wsi, gdzie pod dowództwem por. Stanisława Hejnicha Polacy zorganizowali obronę. Sowieci aby wzmocnić siłę uderzeniową wprowadzili na pole walki dwa dodatkowe pułki piechoty wsparte artylerią. Zaczęli też obchodzić od północy pozycję 1 i 2 szwadronu w Ćwiklinie. Obydwa polskie szwadrony zostały wyparte z rowu, walka przeniosła się między zabudowania wsi. Sytuacja 201 pułku stała się rozpaczliwa, żołnierzom zaczęło brakować amunicji.

Trudna sytuacja 201 pułku nie była bez wpływu na pozycje 1 Pułku Szwoleżerów. Pułk naciskany nieustannie przez sowietów, cały czas pod ogniem nieprzyjacielskiej artylerii, znalazł się praktycznie w okrążeniu, gdy od strony Sarbiewa i Smardzewa zaczęła wchodzić do akcji kolejna rosyjska dywizja- 54 Dywizja Strzelecka, sytuację pogarszał brak łączności zarówno z dowództwem brygady jak i dywizji. Widząc trudną sytuację podległych sobie jednostek płk Dreszer wysłał do mjr Grobickiego ppor. M. Olszewskiego z rozkazem nakazującym wycofanie pułku w kierunku Płońska i jednoczesne opóźnianie działań wroga. Ppor. Olszewski wykonał swoje zadanie, lecz został ranny a dwaj osłaniający go żołnierze zginęli. Mjr Grobicki zignorował rozkaz płk Dreszera i postanowił na własną rękę oderwać się od nieprzyjaciela a następnie wykonać szarżę na flankę nacierających w kierunku Płońska bolszewików, mogło to także uratować od zagłady 201 Pułk Szwoleżerów. Rozkazał swoim podwładnym zerwać styczność z wrogiem i skoncentrować się do szarży, działo się to cały czas pod ogniem bolszewickiej artylerii i karabinów maszynowych.

Około godz. 17.00 1 Pułk Szwoleżerów ruszył do ataku. Jako pierwszy rozwinął się 2 szwadron i skierował na stanowiska bolszewickiej piechoty obsadzającej wzgórze na północ od Ćwiklina. Za 2 szwadronem, przesunięty na prawo od niego, 200 m. z tyłu jako druga fala, ruszył 4 szwadron z Jarocina. Za tymi szwadronami posuwało się dowództwo pułku, szwadron karabinów maszynowych, taczanki oraz ranni, których nie zdążono ewakuować. W kolejnej fali podążał 3 szwadron zaś szwadron techniczny jako ostatni ubezpieczał tyły i najbardziej zagrożone lewe skrzydło całego ugrupowania. Razem do szarży poszło zaledwie około 300 ludzi, przewaga wroga była więc przygniatająca. Podniosła się potężna kurzawa która dodatkowo maskowała szczupłość sił polskich. Rosjanie przyjęli polską szarżę ogniem karabinów maszynowych i artylerii. Do akcji weszła ponownie 2 Bateria 8 Pułku Artylerii Konnej która znów poraziła ogniem własne oddziały! Jednakże już nic nie było w stanie zatrzymać polskiej kawalerii. Pułk galopem przebył około 2 kilometrów, rozniósł sowiecką piechotę na wzgórzu i wyszedł na tyły mas nieprzyjacielskiej piechoty, szturmującej pozycje 201 Pułku. Rosjanie tratowani i rąbani przez Polaków rzucili się do ucieczki, losy bitwy w przeciągu kilkunastu minut zmieniły się diametralnie. Do kontrataku ruszył również 201 Pułk lecz już nie miał z kim walczyć. Klęska Rosjan była całkowita, znaczna część 18 Dywizji wycofała się na Baboszewo, pozostali poddali się do niewoli. Łącznie bolszewicy stracili około 200 zabitych, 750-1000 jeńców, około 60 karabinów maszynowych i 2 armaty. Straty obydwu polskich pułków wyniosły około 70 zabitych i rannych. Rannego mjr Kuleszę zastąpił na stanowisku dowódcy 201 Pułku rotmistrz Rudolf Dreszer z 1 Pułku Szwoleżerów, brat płk Gustawa Orlicz-Dreszera.

Trzy godziny po bitwie na placu boju pojawił się gen, Władysław Sikorski który przemówił do zwycięzców a następnie udekorował wyróżniających się żołnierzy, w tym mjr Jerzego Grobickiego, krzyżami Virtuti Militari.

Zwycięstwo pod Ćwiklinem i Arcelinem nie tylko uchroniło Płońsk przed zajęciem przez bolszewików. Przede wszystkim zabezpieczono tyły 5 Armii która w tym czasie zmagała się z przeważającymi siłami wroga. Gdyby 5 Armia uległa „Cud nad Wisłą” byłby niemożliwy, śmiało więc można stwierdzić że to pod Płońskiem rozstrzygały się losy późniejszej Bitwy Warszawskiej.

28 sierpnia 1920 r. gen. Władysław Sikorski wystosował do żołnierzy 5 Armii rozkaz w którym stwierdza:

„Jestem dumny, że dowodziłem oficerami, którzy dzieląc wszelki trud z żołnierzem, potrafili, jak sam widziałem, prowadzić boso pułk do ataku; lżej ranni uciekali ze szpitala na wiadomość, iż oddziały ich w ciężkich znalazły się walkach; którzy po odniesieniu śmiertelnej rany prosili w odpowiedzi na moje zapytanie o ostatnie zlecenie o opiekę nad rannymi szeregowcami ich oddziałów. Dumny jestem, że pod memi rozkazami służyli szeregowi, którzy na chwilę przed śmiercią pytali o wieści z pola bitwy, a na wiadomość o polskim zwycięstwie konali z uśmiechem na ustach”

Bibliografia :

  1. Davies Norman, Orzeł Biały, Czerwona Gwiazda, Kraków 2006.
  2. Krysiak Andrzej Jan, Baboszewo i okolice, Baboszewo 2010.
  3. Miazga Michał, Godlewski Andrzej, Pierwsza polska pancerka Ford FT-B, Militaria XX wieku nr 1(22) styczeń-luty 2008.
  4. Nadolski Łukasz, Zapomniana szarża-Arcelin 17 VIII 1920 roku, Militaria XX wieku nr 4(25) lipiec-sierpień 2008.
  5. Sikorski Władysław, Nad Wisłą i Wkrą, Warszawa 1991 reprint Lwów 1928.

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

2 komentarze

  1. Edward Łęgowski napisał(a):

    W bitwie tej bral udzial nasz mieszkaniec Kazimierz Benz 29.10.1899r z NieZYWIECIA pow Brodnica kuj.pom.pozniej pplk. pilot RAF GB IIwojna,bedzie uhonor. plyta pam.na 100leci niepodl.Polski m-c IX/X.br.Zapraszamy +odznacz. Sreb.Krzyzem Virt.Milit.nr2997+4x Krzyz Wal.+Medal za wojne obronna 1918-21///za grupe inicjatyw.Edward Łęgowski z 87-326 Niezywiecia(793223203)
    -to wielkie dla nas wyroznienie -jako mieszkancow pozdrawiamy
    Prace w toku

  2. Edward napisał(a):

    Ja i my mieszlancy Nieżywiecia pow.Brodnica Gmina Bobrowo(kuj.pom)-jestesmy dumni ‚ze nasz rodak-mieszkaniec kiedys podchor.Kazimierz Benz uczestniczyl w bitwie pod Arcelinem Ćwiklinem i innych bojach bitwy Warszawskieji (odznacz.krzyżem Virtuti Militari i 4 krotnie krzyżem walecznych za wpjne 1918-21 ),mozemy 29.09.2018r uhonorowac go obeliskiem i tablica pamiatkowa na 100 lecie niepodległosco POLSKI.

Zostaw własny komentarz