O zbiorach straconych bezpowrotnie


W płomieniach przepadły jedne z najważniejszych zbiorów, dokumentujących historię Bośni i Hercegowiny, które były przechowywane przez wiele stuleci. Po pożarze, o którym pisaliśmy w jednej z poprzednich wiadomości, szczątki i pozostałości owych zbiorów zostały zebrane po to, by zminimalizować zniszczenia i uratować to, co nie spłonęło, acz zostało zalane przez strażaków w czasie akcji przeciwpożarowej. Co zatem, w związku z tą tragedią, uczyniły władze Bośni oraz innych państw?

Nadpalony dokument, fot. Davorin Sekulić, Klix.ba CC BY-SA 3.0

Nadpalony dokument, fot. Davorin Sekulić, Klix.ba CC BY-SA 3.0

Dyrektor Archiwum BiH, Dušan Vržina, w wypowiedzi dla Klix.ba oświadczył, jaka jest dzisiaj sytuacja w tej instytucji, która przechowywała zbiory bezcenne dla całego kraju. Po pierwszym oszacowaniu szkód przez Międzynarodową Komisję do Spraw Archiwów (UNESCO) zażądano fachowej pomocy, jednak Bośnia nie ma ani odpowiednich specjalistów, ani odpowiedniego sprzętu, ani nawet odpowiedniego miejsca, w którym można by wysuszyć archiwalia.

„Na naszą prośbę o pomoc odpowiedzieli koledzy z Czech. Przybył do nas Prof. Đurović, specjalista od konserwacji i restauracji dokumentów archiwalnych, a także specjaliści z Włoch, którzy koordynowali akcję ewakuacji dokumentów z zalanych pomieszczeń. Dali nam wskazówki co robić, by można było uratować jak największą część zbiorów. Zgodziliśmy się z ich opinią, jednak nie mamy odpowiedniego sprzętu, przestrzeni i materiałów. Radzimy sobie jak możemy. Oddano nam do użytku pomieszczenia, gdzie znajdowało się Archiwum Federalne i tam składujemy ewakuowane materiały” – powiedział dyrektor Vržina.

Do pomocy Archiwum włączyli się archiwiści z całego regionu, wraz z przedstawicielami zagranicznych ośrodków. Podstawowym celem ich działań jest uratowanie jak największej liczby dokumentów.

„Uzgodniliśmy dwa projekty dotyczące pomocy z Ambasadą Czech w Sarajewie, że dostaniemy od nich teczki na dokumenty. Zaoferowali nam także pomoc w przygotowaniu dwóch pracowników, którzy już jadą do Pragi, gdzie mają się uczyć jak ratować tego typu archiwalia. Pomoc nadeszła też ze strony Szwecji, która przekazała nam 50 tys. szwedzkich koron, a także aparaturę do suszenia dokumentów i aparat fotograficzny do digitalizacji materiałów. Jesteśmy też w kontakcie z turecką agencją TIKA, która pomoże nam wyposażyć Archiwum. Dostaliśmy też pomoc od UNESCO w postaci 10 wentylatorów do suszenia archiwaliów i dwa aparaty do digitalizacji” – mówił Dušan Vržina.

Zastanawiające jest, że choć w Archiwum znajdowała się pokaźna ilość drogocennych materiałów dotyczących historii Polski i Polaków (tzw. Polonika), ze strony polskich władz i instytucji brak jakichkolwiek przejawów zainteresowania lub pomocy. W porównaniu ze Szwecją, która udzieliła solidnego wsparcia mimo że w Archiwum BiH nie było na temat historii Szwecji żadnych zbiorów, obojętność polskiej strony jest karygodna.

Ocalałe zbiory, fot. Davorin Sekulić, Klix.ba CC BY-SA 3.0

Ocalałe zbiory, fot. Davorin Sekulić, Klix.ba CC BY-SA 3.0

Straty w Archiwum BiH są nieodwracalne i nie ma sposobu by odzyskać dokumenty przechowywane latami. W pomieszczeniu, które prowadzi do części budynku przeznaczonej dla Prezydenta BiH, zostały tylko czarne ściany i kilka „eksponatów”: kamienie, którymi wybito szyby zanim podpalono Archiwum. W tym pomieszczeniu, w którym do dnia dzisiejszego nie ma światła, była przechowywana najważniejsza część dokumentów archiwalnych, jakimi dysponowało Archiwum. Był to zbiór archiwaliów, które odkupiono z innych archiwów, lub które otrzymano w prezencie. Są to więc zbiór akt personalnych, dokumenty dotyczące Trybunału Praw Człowieka, wśród których znajdowało się 40 tys. akt, mikrofilmy z innych archiwów, kopie z wiedeńskich archiwów, dokumentacja do ścigania zbrodni przeciwko ludzkości z czasów II wojny światowej, a także dokumenty dotyczące Wyższej Sądowniczo-Szeriackiej Szkoły w Bośni i Hercegowinie.

Đuro Jurišić powiedział, że priorytetem jest konserwacja zbiorów i wyposażenie Archiwum, tak by nadal mogło działać. W jego ocenie, przy obecnym tempie trzeba będzie czekać nawet 5 lat zanim ponownie będzie można skorzystać z dokumentów, które udało się uratować.

Specjalna komisja oceniła, że straty spowodowane pożarem i akcją strażaków wyniosły ok 400 tys. marek, co daje około 1 mln złotych.

 

Źródło: Arhiv BiH četiri mjeseca nakon paljenja: Crnilo zidova, smrad izgorjelog papira i vlage

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

1 komentarz

  1. ciekawski pisze:

    „Milion złotych” i tysiące nienapisanych książek

Zostaw własny komentarz