Starożytny Egipt na sprzedaż


Co robi bezrobotny w Egipcie? Plądruje budowle wybudowane wtedy, kiedy bezrobocia jeszcze nie było. Ta odpowiedź, choć nosi znamiona niezwykle głupiego dowcipu, jest niestety tragiczną rzeczywistością.  

Egipska mumia kota

Egipska mumia kota

Począwszy od roku 2011 i politycznej zawieruchy, która wówczas wystąpiła, w Egipcie zapanował kryzys gospodarczy i wysokie bezrobocie. To owe dwa czynniki są głównymi przyczynami wzmożonych napaści na grobowce i zabytkowe budowle pamiętające czasy faraonów, wszak tylko tą drogą Egipcjanie mogą dziś błyskawicznie zbić majątek. Zrabowane zabytki sprzedają najczęściej obywatelom Stanów Zjednoczonych za pośrednictwem portalu eBay.

W Gizie zawiązano oficjalną „grupę repatriacyjną”, której zadaniem jest ściganie rabusiów dokonujących tego rodzaju transakcji, nie mając potwierdzenia o prawnym posiadaniu dóbr. Jak tłumaczy członek zespołu, Ali Ahmed Ali, za jeden blok wapienny z wygrawerowanymi hieroglifami, liczący 1300 lat, kupiec zgodził się zapłacić 13,5 tysiąca dolarów. Blok taki, będący na swoim miejscu w grobowcu, mógłby rozwiać wątpliwości co do czasu jego powstania. Teraz jednak, wyrwany ze swojego kontekstu i nielegalnie wywieziony, jest stracony, podobnie jak informacja, którą na sobie nosił.

Nie tylko fragmenty bloków wapiennych lądują na eBayu, bowiem ostatnio sprzedano tam na przykład ceramikę z Luksoru, powstałą ok. 4000 lat przed Chrystusem i drewnianą maskę mumii z Delty Nilu liczącą 2700 lat. Ceny wahają się od 1000 dolarów za „mniej cenne” znaleziska, aż po astronomiczne kwoty kilkudziesięciu tysięcy dolarów za te rzadkie i okazałe. Zaledwie od września 2013 roku dokonano przed internet czterysta pięćdziesiąt nielegalnych transakcji, w których przedmiotami były skradzione zabytki Starożytnego Egiptu. Od czasu zaś obalenia Mubaraka sprzedano cztery tysiące artefaktów, większość z nich do Stanów Zjednoczonych. Ostatnio coraz więcej ofert kupna pochodzi z Zatoki Perskiej, Dalekiego Wschodu i Europy. Wszystkie artefakty też zostały sprzedane za pośrednictwem stron internetowych, które nie wymagają zaświadczeń o legalnym posiadaniu i dysponowaniu danym obiektem. Choć pośrednictwo domów aukcyjnych zapewnia ochronę i większy zysk, wymaga certyfikatów, dlatego rabusie i paserzy preferują portale takie jak eBay. Pozostają jeszcze strony prywatne, na których także dokonywane są transakcje. Ogólnie uważa się, że do oficjalnej liczby nieoficjalnych sprzedaży dodać należy drugie tyle tych, do których „grupa repatriacyjna” nie dotarła.

Egipskie władze, aby chronić zabytki, zwróciły się z propozycją do Stanów Zjednoczonych, aby wprowadziły one całkowity zakaz handlu zabytkami egipskimi o wartościach historycznych lub kulturowych. W Ameryce w Departamencie Stanu trwają na ten temat rozmowy. Dla Egiptu sprawa jest również o tyle istotna, że skradzione artefakty szacuje się na wartość blisko 3 miliardów dolarów. W dodatku rabusie, podczas kradzieży, generują dodatkowe straty, jako że niszczą miejsca przechowywania zabytków, takie jak muzea, oraz te przedmioty, których nie zabierają ze sobą. Dochodzi niekiedy nawet do ostrzelania budynków i zabytkowych miejsc.

Maska Tutanchamona, fot. Michael Reeve CC BY-SA 3.0

Maska Tutanchamona, fot. Michael Reeve CC BY-SA 3.0

Jeden z łupieżców imieniem Sayyed komentuje sprawę następująco: „Wszyscy to robią. Nie ma pracy ani pieniędzy po rewolucji.” Informuje również, że to najbogatsze rodziny, zrzeszone w gangach, zatrudniają bezrobotnych i potrzebujących pieniędzy, udostępniają im narzędzia i mapy i wysyłają w odpowiednie miejsca, aby dokonywali włamań i kradzieży zabytków. Większość ze sponsorów takich przedsięwzięć wynajmuje ochroniarzy z karabinami do pilnowania „robotników”, ci zaś często w obawie o własne życie nie zdradzają nikomu, gdzie ostatnio dokonywali kradzieży. Nie powinno być także niczym zaskakującym, że jeśli dochodzi do tragedii i zawalenia się tunelu, ciała osób zasypanych nie są wydobywane.

Najbardziej jednak niepokojące jest to, że tajemnicą poliszynela jest, że w proceder zamieszani są dostojnicy państwowi. Nic więc dziwnego, że część rabusiów jest bardziej zaniepokojona gniewem obrażonego kradzieżą demona lub bóstwa, niż restrykcjami ze strony władz państwowych.

 

 

Źródło: Egyptian Tomb-Robbing Market Explodes on eBay


Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

1 komentarz

  1. Lesław napisał(a):

    Widocznie dzisiejsi Egipcjanie mają we krwi ostrzeliwanie zabytków. Wszak już w średniowieczu o mało nie rozwalili Sfinksa.

Zostaw własny komentarz