Kat w społeczności miejskiej średniowiecznej Polski


ścięcie

Jedną z najbardziej popularnych metod wykonania wyroku śmierci było ścięcie głowy. Źródło: http://sdstc.pl/egzekucje-vt166731.htm.

Ludność miast średniowiecznej Polski oraz całej Europy dzieliła się nie tylko na biednych i bogatych mieszczan. Poza tymi grupami swój żywot wiedli także ci, którzy nie byli godni obcowania i dzielenia sfery życiowej z innymi mieszczanami poprzez swoją (uważaną za haniebną) profesję, jaką wykonywali na co dzień. Do tych mieszkańców można bezsprzecznie zaliczyć kata wraz z jego krwawym rzemiosłem.

Początki zawodu

W polskich miastach przełomu XI/XII w., które wówczas zaczynały się kształtować, nie sposób doszukiwać się utworzonego urzędu kata w jakichkolwiek dokumentach prawnych pozostałych z tamtego okresu. Wcześniej tę funkcję sprawowali wszyscy członkowie rodu, których bezpośrednio dosięgła krzywda. Zwyczaj ów (tzw. wróżda1) miał swoją genezę jeszcze w obyczajach słowiańskich, opierających się na prawie tradycyjnym. Wykonanie kary należało jedynie do męskich przedstawicieli rodziny, więc nietrudno się domyślić, że kończyło się to śmiercią winnego. Aby uniknąć dalszych takich precedensów, niemieckie prawo stanowione wprowadziło urząd sędziowski oraz urząd ławnika.

Przypuszcza się, że pierwszą wzmiankę o pojawieniu się urzędu kata na ziemiach średniowiecznej Polski przekazuje Księga Henrykowska2 – kronika Cystersów z Henrykowa, której autorem był Piotr, opat klasztoru. Dzieło to przedstawia konflikt Jana z Osiny ze swoimi wnukami – Burchardem i Jeszkiem, którzy odebrali siłą wieś i czynili inne przestępstwa na miarę łotrów. Zostali wygnani z kraju, jednak Burchard powrócił do Polski, gdzie został schwytany oraz ścięty3. Na podstawie tego jakże ważnego zapisu w Księdze Henrykowskiej można sądzić, że urząd kata został wprowadzony do prawodawstwa polskiego w XIII w. Najpierw miało to miejsce na Śląsku w Legnicy, Lwówku Śląskim, Wrocławiu, a od XIV w. w innych miastach np. w Kazimierzu w 1378 r. oraz w Krakowie w 1393 r.4

kat

Łamanie kołem to jeden ze sposobów torturowania oskarżonych. Źródło: http://sdstc.pl/egzekucje-vt166731.htm.

Początkowo na stanowisku kata obsadzano ławników. Istnym novum okazało się powoływanie do tej funkcji skazańców, co miało swoje plusy i minusy. Zaletą kata-przestępcy była kwestia moralna: skazaniec, który w swej przeszłości dopuścił się morderstwa czy trwałego uszkodzenia ciała innego człowieka, nie miał oporu, aby uczynić to samo z osobą oczekującą na wykonanie wyroku śmierci. Minusem powierzania tego zadania oprawcom był ich brak doświadczenia w zadawaniu tortur, które mogły zakończyć się przedwczesną śmiercią, oraz w wykonywaniu wyroku, szczególnie podczas ścięcia mieczem, kiedy potrzebna była niezwykła precyzja, aby przeciąć za jednym zamachem szyję winnego.

Kolejne magistraty miejskie szukały na stanowisko kata bardziej doświadczonych mistrzów krwawego rzemiosła oraz pomocników dla nich, tzw. katowczyków5. Stąd też w późniejszym czasie następcami kata pozostawali jego synowie, którzy często byli obecni przy egzekucjach wykonywanych przez ojca. Istotną częścią przygotowania do tego zawodu było uodpornienie się na zadawany ból; kandydaci musieli oswoić się także z widokie
m osoby torturowanej. Po przejściu tych stopni nauki wkraczano na kolejny etap, który dotyczył ścięcia skazańca. Zanim doszło do wykonania prawdziwej dekapitacji, uczniowie kata ćwiczyli zaczynając od ścinania kapusty czy padliny, by następnie przejść do żywych kotów albo psów. Edukacja tego typu trwała kilkanaście lat. Następnie mistrz oznajmiał adeptom, że są gotowi do podjęcia „egzaminu”. Celem zdającego było ścięcie człowieka podczas prawdziwej egzekucji. Młodzi mistrzowie niechętnie byli przyjmowani na urząd kata z racji braku doświadczenia w swoim fachu. Z czasem, jak już zostało wspomniane, zawód ten stał się profesją dziedziczną.

Rzemiosło i zarobki

Do zasadniczych zajęć kata należało torturowanie podejrzanych, wykonywanie wyroków śmierci czy też kar na honorze. Poza tymi czynnościami zajmował się on także takimi niesławnymi zajęciami jak łapaniem i zabijaniem psów, naganianiem świń do zagród gospodarzy czy prowadzeniem lupanaru wraz z żoną. Jego dodatkowym dochodowym zajęciem było nadzorowanie miejskiego więzienia czy grzebanie zmarłych, najczęściej samobójców. Ich ciała stanowiły dla kata materiał do przeprowadzania sekcji zwłok, gdyż profesja mistrza w dużym stopniu opierała się również na poznaniu anatomii ludzkiego ciała. Te praktyki stanowiły niewątpliwie część kształcenia kandydatów na stanowisko małodobrego i pozwalały na kolejne dodatkowe dochody ze sprawowania opieki medycznej, np. z nastawiania zwichnięć czy złamań kończyn. Ciało człowieka zabitego w egzekucji stanowiło także intratny zarobek poprzez sprzedawanie tych części, które zyskiwały miano magicznych. Poza tym kat handlował również rzadką rośliną– mandragorą, której również przypisywano funkcje magiczne. Zarobki kata zależały od miejsca, w jakim dane mu było pracować. W miastach Królestwa Polskiego (np. w Poznaniu czy Krakowie) tygodniówka wynosiła 12–15 gr.6 W czasach nowożytnych pensje katów uległy obniżeniu – w Poznaniu wynosiła już tylko 8–9 gr7. Dla porównania - w miastach położonych na rubieżach Królestwa Polskiego (we Lwowie) tygodniówka wynosiła tylko 1gr., lecz za każdą egzekucję mistrz otrzymywał 30 gr.8 Dodatkowe wynagrodzenie kat dostawał za naprawę swoich narzędzi, czyli miecza i szubienicy. Od władz uzyskiwał także pieniądze na drewno do rozpalenia stosu.

Lokum

krzesło elektryczne

Współcześnie wyroki śmierci wykonuje się np. poprzez wykorzystanie napięcia elektrycznego działającego na ciało skazańca. Źródło: http://sdstc.pl/egzekucje-vt166731.htm.

Pisarze okresu średniowiecza przekazali skąpe wiadomości na temat domostwa kata. Otrzymywał on bezpłatne mieszkanie od rady miasta oraz świadczenia, takie jak zwrot kosztów za budowę i naprawę pieca, czy kupno słomy na pokrycie dachu. Wiadomym jest, że dom katowski znajdował się poza murami miasta lub w jego pobliżu, co podkreślało odrazę do tej profesji. Zdarzało się, że posesja kata umieszczona była obok działek hycla czy rakarza. Usytuowanie działki na skraju miasta miało również swoje pozytywne zalety, ponieważ kat, który zabijał bezpańskie psy, a ich truchła trzymał na swojej posiadłości, zapobiegał tworzeniu się epidemii w mieście. Jednakże rozwój medycyny w epoce średniowiecznej stopniowo wyparł kata poza mury miasta z tego powodu, że on sam mógł stać się ogniwem epidemii poprzez przetrzymywanie zabitych zwierząt na swojej posesji.

Ubiór

Do dzisiaj wiele wątpliwości budzi strój mistrza podczas egzekucji. Oglądając filmy historyczne można zauważyć, że kat często przedstawiany jest w kapturze o czerwonej barwie, który nosił podczas wędrówek po mieście. Jednak doświadczony mistrz nie zakładał kaptura podczas egzekucji, ponieważ do ostatnich chwil musiał utrzymać kontakt wzrokowy ze skazanym. Stanowiło to oddziaływanie na psychikę winnego. Z drugiej strony kaptur nosili tylko początkujący kaci, ponieważ obawiali się kompromitacji i fali drwin ze strony mieszczan, gdyby egzekucja została wykonana nieumiejętnie. Obowiązek noszenia kaptura zanikł w XIV w. na rzecz innych nakryć głowy, chociażby czapek czy kapeluszy9. Przykładem może być Kodeks Hornigowski (Legende der hl. Hedwig), gdzie przedstawiona została rycina, na której widnieje mistrz w kapeluszu. Drugą ważną częścią ubioru były rękawice otrzymywane od władz miejskich. Natomiast inaczej rzecz miała się na Śląsku, gdzie sam mistrz musiał oddać część rękawic na rzecz miasta. U schyłku średniowiecza na ziemiach polskich odchodzono również od noszenia odzienia barwy żółtej(symbolizowała ona oczywiście wrogość w stosunku do innych ludzi), którą chętnie zamieniano na rzeczy innego koloru.

Podsumowanie

Profesja kata w społeczeństwie średniowiecznej Polski i Europy nie cieszyła się poważaniem, lecz wielokrotnie spotykała się z obrzydzeniem ze strony mieszkańców, utożsamiana była z grozą, a zarazem fascynacją wynikającą z tajemnic tego zawodu. Świadczyć może o tym uprzednio wspomniany fakt, iż kat handlował częściami ciała określanymi mianem magicznych. Mentalność ludzi żyjących w średniowieczu nie uznawała haniebnych zajęć wykonywanych przez kata. Według ludzi tego okresu kat grzeszył za innych zabijając skazańca. Z dzisiejszej perspektywy można by się z tym zgodzić, jednak poznając bliżej rzemiosło średniowiecznego kata, jego obraz kształtuje się w zupełnie inny sposób, niż tylko poprzez wykonywanie wyroków śmierci i przeprowadzanie tortur. Wraz z upływem lat charakter jego urzędu i rola w społeczeństwie zmieniły się diametralnie. Kat był nauczycielem dla swoich następców, a także lekarzem dzięki poznaniu anatomii ludzkiego ciała. Niemniej jednak praca kata była pogardzana przez pozostałą część społeczeństwa, a z tego powodu małodobry stawał się obiektem drwin i odizolowania go od wspólnoty ludzkiej, o czym świadczy wydalenie go poza mury miejskie.

 

Bibliografia:

Legende der hl. Hedwig,

http://www.bibliotekacyfrowa.pl/dlibra/docmetadata?lang=pl&action=ChangeMetaLangAction&id=15472&change=Change.

Księga Henrykowska, przeł. Roman Grodecki, Warszawa 1990.

Bardach J., Historia ustroju i prawa polskiego, t. 1, Warszawa 2009.

Grabarczyk T., Na gardle karanie – kara śmierci w średniowiecznej Polsce, Warszawa 2009.

Wrzesiński S., Kat w dawnej Polsce na Śląsku i Pomorzu, Zakrzewo 2010.

Zaremska H., Niegodne rzemiosło – kat w społeczeństwie Polski XIV–XVI w., Warszawa 1986.

 

 

  1. T. Grabarczyk, Na gardle karanie – kara śmierci w średniowiecznej Polsce, Warszawa 2009, s. 43. []
  2. J. Bardach, Historia ustroju i prawa polskiego, t. 1, Warszawa 2009, s. 48. []
  3. Księga Henrykowska, przeł. R. Grodecki, Warszawa 1990, s. 61–65. []
  4. H. Zaremska, Niegodne rzemiosło – kat w społeczeństwie Polski XIV–XVI w., Warszawa 1986, s. 11, 15. []
  5. T. Grabarczyk, Na gardle…, s. 43. []
  6. Tamże, s. 45. []
  7. Tamże. []
  8. Tamże. []
  9. S. Wrzesiński, Kat w dawnej Polsce na Śląsku i Pomorzu, Zakrzewo 2010, s. 32. []

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

6 komentarzy

  1. Awangarda napisał(a):

    A byli w nasze historii kaci jacyś slynni?

    • Bartlomiej Offerczak napisał(a):

      Jednym z przykładów jest Antoni Strzelbicki. W XVIII w. na terenie Krakowa sprawował urząd kata. Jego krótki życiorys został przedstawiony w pracy J. Kracika oraz Michała Rożka pt.: „Hultaje, złoczyńcy, wszetecznice w dawnym Krakowie”. Polecam tę pozycję nie tylko ze względu na poruszaną tematykę artykułu lecz na ogólne spojrzenie marginesu społecznego ówczesnego Krakowa.

  2. SłowaPrawdy napisał(a):

    Czy takie coś jak w Krzyżakach „Mój Ci on” miało odzwierciedlenie w jakimś prawie tamtego okresu?

  3. Filip Jaskulski napisał(a):

    Co by nie mówić. Na pewno była to profesja dla ludzi bardzo mocnych psychicznie. Bardzo ciekawy artykuł.

  4. seb z nuru napisał(a):

    Jak kat znajdował sobie żonę jeśli był izolowany?

Zostaw własny komentarz