Ostatnie dni carskiej Rosji w kolorze [foto]


Imperium Carów rozciągało się od Morza Beringa na wschodzie do polskiego Kalisza na zachodzie. Przez wieki podbojów zagarnęło olbrzymie połacie ziemi, a armia carska krwawo tłumiąc wszelkie bunty i powstania trzymała pod butem wiele milionów ludzi. Wielka wojna zmieniła tę sytuację, a rewolucja lutowa zmiotła z powierzchni ziemi władzę cara Wszechrusi. Jak jednak wyglądała Rosja przed rewolucją? Jak wyglądał dwór, Kreml, Petersburg? Jak Moskwa i inne miasta, a jak wsie i zapadłe syberyjskie osady?

Męski monaster Świętego Nilusa (Niła) Stołobieńskiego w eparchii twerskiej i kaszyńskiej, na wyspie Stołobnyj, na jeziorze Seliger koło Ostaszkowa. Widok na sobór Objawienia Pańskiego i cerkiew św. Michała Archanioła, 1910 r

Męski monaster Świętego Nilusa (Niła) Stołobieńskiego w eparchii twerskiej i kaszyńskiej, na wyspie Stołobnyj, na jeziorze Seliger koło Ostaszkowa. Widok na sobór Objawienia Pańskiego i cerkiew św. Michała Archanioła, 1910 r (źródło: Sergei Mikhailovich Prokudin-Gorskii Collection, Library of Congress)

W każdą sobotę o 6:00 postaramy się odpowiedzieć na te pytania w naszym cyklu „Ostatnie dni carskiej Rosji. Przedstawimy naszym Czytelnikom wybór tematycznych zdjęć, grafik i obrazów z XIX i XX wieku.

Dzisiaj pragniemy pokazać carską, XIX-wieczną Rosję w kolorze.

Od kiedy w 1861 roku Thomas Sutton, bazując na pracach Jamesa Clerka Maxwella, wykonał pierwsze kolorowe zdjęcie, fotografia barwna niezwykle się rozwinęła. Jednym z jej prekursorów był Siergiej Prokudin-Gorski. Jego fotografie zachwycają żywymi barwami i przekrojem społecznym fotografowanych ludzi. Nic dziwnego, ów genialny chemik i fotografik między 1909 a 1915 rokiem podróżował w specjalnym wagonie z ciemnią po Imperium Rosyjskim wyposażony we wszelki sprzęt i osobisty glejt cara Mikołaja II. Pomysł dotarcia do najdalszych zakątków Rosji i udokumentowania na nowoczesnej, kolorowej fotografii jego kultury, ludności i budowli spotkał się z wielka aprobata panującego, dzięki czemu nie tylko możliwa była kosztowna 6-letnia praca, lecz także przychylność państwowej administracji, a co za tym idzie otwarte drzwi do wszelkich, nawet zamkniętych przed zwykłymi śmiertelnikami miejsc.

Prokudin-Gorski wyposażony we własnej konstrukcji aparat monochromatyczny z trzema kolorowymi filtrami, robiący w odstępie trochę ponad sekundy trzy różnobarwne zdjęcia zestawiane następnie w jedną barwną fotografię uwiecznił niezwykle piękne i subtelne feerie barw zdawałoby się zwyczajnych miejsc.

Zapraszamy naszych Czytelników w niezwykłą podróż po świecie sprzed dwóch rewolucji i dwóch światowych wojen, świecie którego już nie ma.

Źródło: Sergei Mikhailovich Prokudin-Gorskii Collection, Library of Congress

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

2 komentarze

  1. Jark pisze:

    Rosja to stan umysłu.

  2. Jabba the Hutt pisze:

    Niesamowite, wygląda jakby były zrobione wczoraj, a wielu z tych miejsc już nie ma.

Zostaw własny komentarz