Noc Kupały na Zamku Książąt Pomorskich


W dniach 20-21 czerwca na Zamku Książąt Pomorskich odbyła się kolejna cykliczna impreza Noc Kupały na Zamku. Podczas dwudniowych obchodów szczecinianie powitali lato i przeszli symboliczne oczyszczenie żywym ogniem krzesanym przy pomocy specjalnego świdra ogniowego. Imprezie towarzyszyła moc atrakcji.

kupała-4

Noc Kupały 2015.

Z inicjatywy szczecińskiej Drużyny Grodu Trygława po raz piąty w Szczecinie odbyła się celebracja letniego przesilenia. Wspólnie z mieszkańcami Szczecina świętowały grupy Nord (Trójmiasto), Miklagard (trójmiasto), Ulvborg Hird (Białystok), Ukranie (Torgelow) oraz Bukowe Wzgórze (Szczecin). Poza grupami wojów uwagę zwiedzających przyciągały stoiska, między innymi rzemieślników z Muzeum Wału Oldenburskiego (Holsztyn) oraz Poznańskich Zielarzy i Viking Kristall (Poznań) prezentujących biżuterię historyczną ze Skandynawii. Wśród sielskiej atmosfery można było spacerować między stoiskami prezentującymi dawne rzemiosła, takie jak kowalstwo, tkactwo, ciesielstwo, rybactwo, snycerstwo oraz wiele innych. Nie mogło również zabraknąć tradycyjnego plecenia wianków. Wśród kramów goście mogli kosztować tradycyjnych potrw słowiańskich. Dla nikogo nie zabrakło podpłomyków.

Wśród prowadzonej nieprzerwanie narracji nie zabrakło odniesień do historii Słowiańszczyzny, zarówno tej zachodniej jak i wschodniej, co przewijało się głównie w występach trzech grup muzyki dawnej. Interesujący okazał się występ zespołu Brzezica z Katowic, w którym trzy panie acapella wykonywały utwory nawiązujące stylistyką do wschodnich korzeni Słowiańszczyzny. W równie ciekawą podróż muzyczną zebranych porwała grupa Spielleute Eygenart. Elementem niemal tradycyjnym dla tych cyklicznych imprez był występ grupy Percival, znanej bardzo dobrze w kręgach odtwórców wczesnego średniowiecza, jak również fanom serii gier Wiedźmin.

Grupy wojowników prezentowały także swoje umiejętności bojowe. Pod komendą Wojewody Grodu Trygława - Igora Górewicza widzowie mogli obserwowali elementy taktyki i strategii na polu walki. Prezentowano niektóre z podstawowych manewrów charakterystycznych dla walki w linii. Niezwykle efektowna okazała się formacja ściany, która musiała przetrwać atak niemal wszystkich dzieci zebranych na Dużym Dziedzińcu zamku oraz ataki bronią miotną. Następnie wojownicy przeszli do prezentacji indywidualnych predyspozycji bojowych przy okazji walki w dwóch kręgach, tzw. Kręgu Zdrady i Kręgu Honoru. W pierwszym z nich wojownicy nie są ograniczeni przez żadne reguły i mogą wspólnie, często wykorzystując podstęp, atakować przeciwników. Ostatni żywy na polu zwycięża konkurencję. Krąg Honoru z kolei opiera się na innych zasadach. Każdy z wojowników stoczył bowiem walkę jeden na jednego z przeciwnikiem. Na zasadzie eliminacji na polu pozostało dwóch z nich. Zwycięsko z tej początki wyszedł ogromny woj o przydomku Niedźwiedź.

Następnie doszło do rytualnego krzesania ognia. W całkowitej ciszy wojowie przy pomocy tarcia wykrzesali nowy tzw. żywy ogień, który następnie przeniesiono na środek Dziedzińca, gdzie Wojewoda powitał Swarożyca kryjącego się tradycyjnie właśnie pod postacią żywego ognia słowami Witaj gościu w czerwonym płaszczu. Nastąpiło ceremonialne poczęstowanie go miodem pitnym i palenie bylicy, aby w jej dymie oczyścić się z wszelakich przewin. Potem drużynnicy na równi z zebranymi ludźmi przeskakiwali ogień dokonując w ten sposób rytualnego oczyszczenia. Jakiś czas później miał miejsce pochód drużynników i mieszkańców nad Odrę w celu puszczenia na wodę wianków świętojańskich.

Biorący udział w obchodach mogli uczestniczyć w wielu konkursach organizowanych zarówno przez Zamek, jak i drużyny. Można było spróbować swoich sił w rzucie oszczepem, toporem czy łucznictwie. Widzowie mogli także symbolicznie wejść w skórę wczesnośredniowiecznego woja przechodząc tzw. drogę wojownika, gdzie w rynsztunku bojowym testowali swoje umiejętności. Także zebranym kobietom nie zabrakło chęci i woli walki w tych zawodach. Przez cały czas trwania imprezy można było skorzystać z garderoby woja i przymierzyć zebrany przez wojów rynsztunek. Co odważniejsi mogli próbować stawać w szranki z wojami. Pod koniec tego dnia miał miejsce pokaz filmu Miasto zatopionych bogów prezentujący dzieje wczesnośredniowiecznego Wolina.

Impreza ta ma niezwykle duży walor edukacyjny i turystyczny, co potwierdza co roku ilość odwiedzających Zamek Książąt Pomorskich. Impreza przybliża uczestnikom dawne, zamierające tradycje, a co roku towarzyszy jej sielska atmosfera. Zarówno drużynnicy, jak i widzowie przybywają wspólnie z rodzinami.

Poniżej przedstawiamy kilka ujęć z tego wydarzenia. Autorem zdjęć jest Michał Jersak.

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

2 komentarze

  1. A. pisze:

    Zdjęcia są fantastyczne! Zresztą uwielbiam galerie dodawane do tych relacji. Zawsze to wygląda profesjonalnie. Gratuluję autorom zdjęć.

  2. Iga pisze:

    Zgadzam się. Zdjęcia są kapitalne.

Zostaw własny komentarz