Próżność Hermanna Gӧringa, czyli rzecz o skradzionych dziełach sztuki i demonstracji bogactwa


Wybuch II wojny światowej umożliwił nazistowskim Niemcom plądrowanie i rabunek banków, kościołów, przedsiębiorstw, domów, czy innych własności prywatnych na zapierającą dech w piersiach skalę. Większość czołowych działaczy narodowosocjalistycznych uchodziła w tym okresie za próżnych i obnoszących się z bogactwem. Niż zresztą dziwnego – dzięki łupieżczej polityce Niemiec mogli wyposażyć swoje prywatne domy i posiadłości w bogactwa, o jakich wcześniej im się nie śniło. Za jednego z pierwszoplanowych pod tym względem nazistowskich przywódców, który wręcz ostentacyjnie manifestował swój materialny dobrobyt, uchodził Hermann Gӧring – przewodniczący Reichstagu (1932–1942), premier Prus i dowódca niemieckiego lotnictwa wojskowego Luftwaffe. Przed kilkoma dniami opublikowano pełną listę skradzionych przez niego w trakcie II wojny światowej dzieł sztuki. Nie ulega wątpliwości, że „prywatna” kolekcja Gӧringa może budzić podziw.

800px-Hermann_Göring_at_Nuremberg_Trials_November_1945

Hermann Göring w trakcie procesu w Norymberdze, listopad 1945 rok

Choć Hermann Gӧring nie był jedynym spośród ówczesnej kadry przywódczej III Rzeszy, który garściami czerpał z przywilejów władzy, to niewątpliwie uważany był pod tym względem za „króla życia”. Powszechnie znana była jego myśliwska pasja, w związku z czym Adolf Hitler pozwolił mu zostać Łowczym Rzeszy oraz Zwierzchnikiem Niemieckich Lasów. Przy tej okazji utworzono nawet specjalny urząd w randze ministerstwa, a Gӧring zaprojektował dla siebie wytworny mundur (wszak, co tu kryć – do mundurów także miał słabość). Korzystając z nowo powierzonych mu funkcji, twórca Luftwaffe zaczął szukać miejsca, gdzie mógłby urządzić dla siebie myśliwską rezydencję, która naturalnie odpowiadałaby jego statusowi i była dlań wręcz wizytówką. Tym uprzywilejowanym miejscem stał się rezerwat Schorfheide, znany z pięknych i obfitych w zwierzynę lasów, gdzie w 1923 roku rozpoczęto budowę ekskluzywnej rezydencji, która w bardzo szybkim czasie stała się symbolem pychy ministra. Jako że posiadłość uchodzić miała za wyjątkową, musiała nosić wyjątkowe imię. Nic zatem dziwnego, że nazwano ją Carinhall – na cześć zmarłej tragicznie Carin von Kantzow – pierwszej żony Hermanna Gӧringa.

„Dworek” utrzymany w stylistyce myśliwskiej, bo tak w założeniu miała wyglądać nowa posiadłość Gӧringa, przypominał raczej monumentalny pałac, nawet pomimo swojego wiejskiego charakteru. Ciężka fasada w gotyckim stylu, krużganki, czy bogaty w marmurowe rzeźby i fontanny ogród – to wszystko składało się na Carinhall. Sprowadzone ze Szwecji szczątki Carin von Kantzow zostały złożone w mauzoleum zbudowanym z brandenburskiego granitu, jakie na specjalne życzenie Gӧringa zbudowano nad brzegiem jeziora. Próżność ministra wyrażały nawet najdrobniejsze detale, wykonane przy użyciu luksusowych, a co za tym idzie – drogich materiałów: rzadkiego drewna, marmuru, jedwabiu czy złota. Naturalnie Carinhall to także ogromne pomieszczenia, gdzie premier Prus gromadził swoją prywatną kolekcję trofeów myśliwskich i dzieł sztuki. I o ile pozyskanie łowieckich zdobyczy wydaje się być rzeczą zupełnie oczywistą, tak unikatowych i bezcennych dzieł sztuki już niekoniecznie. Początkowo Hermann Gӧring poszerzał swój zbiór dzięki podarunkom i zakupom, a po wybuchu wojny, która – można by rzec – przyszła budowniczemu Luftwaffe w tym względzie z pomocą – dzięki systematycznej grabieży kolekcji dzieł sztuki w okupowanych krajach.

Carinhall, 50. Geburtstag Hermann Göring

Hermann Göring nad makietą w Carinhall w 1943 roku /fot. Bundesarchiv, Bild 146-1979-178-17 / CC-BY-SA 3.0

Hermann Gӧring z pewnością mógł uchodzić za człowieka z ogromnym poczuciem smaku i klasy – poszczególne pomieszczenia w Carinhall, oprócz tego, że były bogato wyposażone, miały swój motyw przewodni. I tak na przykład główna sala tego „dworku” była urządzona w średniowiecznym stylu, a na zasłonach i obrusach widniała wyhaftowana złotą nicią litera „H”. Minister lotnictwa zadbał także o wystrój swoich prywatnych pomieszczeń przeznaczonych do pracy: na ścianach znajdowały się rzadkie mapy czy portrety królów, na półkach natomiast oprawione w skórę cenne woluminy. Choć rezydencja w powszechnym mniemaniu miała uchodzić za posiadłość myśliwską, była wyposażona w udogodnienia, które z takową bynajmniej nie mają związku. Co zatem znajdowało się w Carinhall? Basen, sala gimnastyczna, kino, strzelnica, czy gigantyczny pokój ze specjalną makietą kolejową, nad którą podobno latały samoloty zrzucające drewniane bomby – to tylko najważniejsze z atrakcji, jakie czekały na gości Carinhall, którzy do posiadłości byli dowożeni wiejskimi furmankami. Sam Gӧring, demonstracyjnie prezentując swą władzę i pozycję, witał przyjezdnych w zaprojektowanych przez siebie strojach. W mniemaniu ministra cała otoczka Carinhall miała być niejako manifestacją wyznawanych przez narodowych socjalistów cnót, czyli przywiązaniem do wiejskiego życia, którego zagorzałym zwolennikiem był np. Heinrich Himmler, uznawanego przez nich za „prawdziwie niemieckie”. Wbrew oczekiwaniom premiera Prus ów przepych budził wielokrotnie zażenowanie i konsternację wśród gości, którzy na bijącą z każdego kąta próżność tego „potężnego” twórcy Luftwaffe reagowali zwyczajnie rozbawieniem.

Choć posiadłość powstała jeszcze przed wojną, to po 1939 roku została dodatkowo rozbudowana i upiększona. Szacuje się, że wydatki wyniosły aż 15 tysięcy marek. Naturalnie cała suma, podobnie zresztą jak koszta utrzymania obiektu, została pokryta z budżetu państwa. Megalomanii Hermanna Gӧringa na tym nie koniec. Jak przystało na jednego z czołowych, obnoszących się z bogactwem nazistów, minister lotnictwa posiadał inne posiadłości: willę myśliwską w Prusach Wschodnich, willę w Berlinie, domek górski w Alpach i kilka dóbr wypoczynkowych. Podobnie jak Himmler, Gӧring poruszał się po kraju prywatnym, luksusowym pociągiem, w którym dwa wagony uchodziły za jego osobistą kwaterę. W pociągu dodatkowo znajdowała się piekarnia, a na potrzeby ministra przewożone było także kilka jego limuzyn.

800px-Carin_o_Lily_Fock

Carin Gӧring z siostrą Lily

Na majątek Gӧringa składały się także kosztowne prezenty, którymi minister był obdarowywany przez przemysłowców zainteresowanych kontaktami rządowymi, o czym najdobitniej świadczy fakt, iż w prezencie od zrzeszenia producentów samochodów budowniczy Luftwaffe otrzymał jacht o wartości blisko miliona marek. Do tego należy doliczyć inne wyszukane upominki czy hojne łapówki, które zasilały konto pruskiego premiera. Dodatkowe korzyści finansowe płynęły z honorariów, jakie Hermann Gӧring otrzymywał za autoryzowane biografie czy artykuły publikowane przez rządowe czy partyjne wydawnictwa.

Podsumowując wyliczankę wszystkich elementów, jakie składały się na majątek niemieckiego ministra lotnictwa, nie ulega wątpliwości, iż Gӧring był nie tylko człowiekiem bogatym, lecz także demonstrującym swój materialny dobrobyt na każdym kroku. Co do zgromadzonych przez niego dzieł sztuki to należy wspomnieć, iż przez długie lata lista skradzionych okazów nie była znana, i nawet pomimo tego, że sprawa ta stała się tematem wielu książek, tytuły „skarbów” premiera Prus w dalszym ciągu były zagadką. Nic zatem dziwnego, że opublikowany w tym tygodniu we Francji katalog zbiorów Hermanna Gӧringa, który przedstawia pełną listę zagrabionych przez niego dzieł, wywołał ogromne poruszenie na całym świecie. Jean-Marc Dreyfus, który jest autorem The Goering Catalouge wydanego nakładem wydawnictwa Flammarion, prezentuje każde dzieło sztuki, które trafiło do kolekcji tego czołowego nazisty. Jak się okazuje sporządzenie takiego spisu było możliwe dzięki temu, że każdy „okaz”, jaki „zawędrował” do Carinhall był tam szczegółowo opisany i katalogowany. Materiały udostępnione autorowi publikacji przez francuskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych pozwoliły mu także wyjaśnić zagadkę 300-400 dzieł, których los do tej pory nie był znany, co jest precedensem na skalę światową, bowiem żaden z pracujących nad tym wcześniej historyków nie zdołał tego dokonać. Co zatem znajduje się na wspomnianej liście? Liczący około 1,4 tysiąca pozycji spis zawiera obrazy takich twórców, jak: Botticelli, Dürer, Renoir czy Monet. Poza tym w skład tej wartościowej ekspozycji Carinhall wchodziło także ok. 250 rzeźb i 168 dekoracyjnych tkanin.

Generalgouverneur Dr. Frank

Hans Frank podczas parady w Krakowie /fot. Bundesarchiv, Bild 121-0270 / CC-BY-SA 3.0

Warto nadmienić, iż nie tylko Hermann Gӧring miał słabość do unikatowych i bezcennych dzieł sztuki. Generalny gubernator na okupowanych terenach Polski Hans Frank uciekając z Krakowa przed sowieckim natarciem, nie zapomniał zabrać z sobą kilku wartościowych „pamiątek”. Do najcenniejszych z nich bez wątpienia należała Dama z łasiczką autorstwa Leonarda da Vinci, która w czasie urzędowania Franka na Wawelu zdobiła jego gabinet.

Przypomnijmy, że Hermann Gӧring był sądzony przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze w trakcie procesu, który trwał od listopada 1945 roku do października 1946 roku. Bezwzględnie odrzucał stawiane mu zarzuty twierdząc, że nic nie wiedział o bestialstwach popełnianych przez III Rzeszę na terenach okupowanych, czy o zbrodniach popełnianych w niemieckich obozach koncentracyjnych. Nie wyraził ani żalu, ani skruchy. Odmówił także potępienia czynów Adolfa Hitlera. Sąd uznał go winnym wszystkich stawianych mu zarzutów, do których należała m.in. masowa kradzież dzieł sztuki będąca „specjalnością” marszałka Rzeszy, i skazał na śmierć przez powieszenie. Data egzekucji została wyznaczona na 15 października 1946 roku. Niemiecki minister lotnictwa próbował interweniować w tej sprawie pisząc prośbę o zmianę szubienicy na pluton egzekucyjny, co argumentował faktem, iż żyjąc jak żołnierz, chce także jak żołnierz zginąć. Sąd odrzucił jednak ten wniosek, co, jak się przypuszcza, przyczyniło się do tego, iż Hermann Gӧring kilka godzin przed egzekucją popełnił samobójstwo rozgryzając fiolkę z cyjankiem, dostarczoną mu prawdopodobnie do celi przez jednego ze strażników.

Artykuł powstał w oparciu o:

  1. Alford K. A., Savas T. P., Skarby nazistów. Poszukiwanie łupów III Rzeszy, tłum. S. Lipnicki, Warszawa 2015.
  2. Longerich P., Himmler. Buchalter śmierci, przeł. S. Szymański, J. Skowroński, Warszawa 2014.
  3. Mrożewski B., Naziści. Ikony zła, Warszawa 2014.
  4. Overy R., Trzecia Rzesza. Historia Imperium, przeł. M. Antosiewicz, H. Turczyn-Zalewska, Warszawa 2012.
  5. Winstone M., Generalne Gubernatorstwo. Mroczne serce Europy, przeł. T. Fiedorek, Poznań 2015.
  6. http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1519764,Opublikowano-spis-dziel-sztuki-ukradzionych-przez-Hermanna-Goeringa.

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

2 komentarze

  1. Bilbo napisał(a):

    A nasz były Prezydent Komorowski splądrował swoją kancelarię.

Zostaw własny komentarz