Odyseja Historyczna 2016 - relacja i wywiad


Największa multiepokowa impreza rekonstrukcyjna w Polsce, Odyseja Historyczna w Leszczynku k./Kutna, dobiegła końca. O Odysei, inscenizacjach, dioramach i perspektywach piszą i rozmawiają z organizatorami Grzegorz Antoszek i Kamil Kaniuka.

Jak pisaliśmy wcześniej kutnowska Odyseja to największy w Polsce zlot rekonstruktorów reprezentujących wszystkie odtwarzane epoki historyczne, od starożytności po współczesność. W tym roku około tysiąc osób przybliżało zwiedzającym realia życia wojskowego i cywilnego. W stosunku do lat wcześniejszych dało się zauważyć wzrost ilości grup odtwórczych wczesnych i średnich wieków kosztem spadku liczby dioram drugowojennych. Czy świadczy to o tym, że tematyka ostatniego konfliktu światowego się wyczerpuje? Zobaczymy za rok.

W ciągu trzech dni odbyło się kilka dużych inscenizacji i kilkanaście pokazów grup. Najważniejsze były rekonstrukcje chrztu Mieszka I, bitwy nad Bzurą, pod Falaise i walk żołnierzy wyklętych. Poza popularną tematyką patriotyczną zdecydowano się także na poruszenie tematu mało znanej w Polsce hiszpańskiej wojny domowej z lat 1936-1939.

Szerokie spojrzenie na wieloaspektowość i wielką różnorodność środowiska odtwórczego zapewniały dioramy. Przedstawiano zarówno sceny obozowe rzymskich legionów, fragmenty życia codziennego plemion słowiańskich i ludów średniowiecznej Europy, jak i trud walk I i II wojny światowej. Niezwykle interesujące były obozowiska grup odtwarzających historię najnowszą – przedstawiających wojnę w Gruzji oraz operacje w Afganistanie i Iraku. Ciekawostką była obecność grupy rekonstruującej polski PKW Afganistan.

Dużym zainteresowaniem zwiedzających i samych rekonstruktorów cieszyły się również obozy artylerzystów, co jakiś czas dających znak swojej obecności w postaci ognia z falkonetów. Innym ciekawym punktem wędrówek po terenie imprezy była diorama prezentująca powstańców roku 1831.

Imprezę uświetniał szereg innych atrakcji, takich jak turnieje łucznicze czy pokaz mody na przestrzeni wieków. Wszystko to okraszone było niesamowicie ciepłą atmosferą tworzoną przez samych uczestników, którzy cierpliwie pozowali do kolejnych fotografii i z dużą chęcią odpowiadali na zadawane pytania. Tę magiczna multiepokową integrację szczególnie dobrze było widać podczas wieczornych koncertów plenerowych, gdzie wspólnie bawili się zarówno Słowianie, jak i niemieccy żołnierze.

Kulis organizacji i sukcesu imprezy uchylił nam jeden z organizatorów – Rafał Ambroziak.

Redakcja: Jesteśmy na VII odsłonie Odysei Historycznej - jak to wszystko wyglądało kilka lat temu?

Rafał Ambroziak: Na pierwszym zlocie było 208 rekonstruktorów. Staraliśmy się zrobić po jednej lub więcej grup z danej epoki, dla każdego coś innego. Udało się chyba osiągnąć sukces, gdyż spacerując po terenie imprezy widzieliśmy pełne stoiska. Na inscenizacjach nie było w ogóle pirotechniki, która pojawiała się stopniowo. Broń palną wprowadziliśmy dopiero na drugiej Odysei, a pirotechnikę na trzeciej. Wynikało to z tego, że mieliśmy bardzo mały budżet. Dopiero z roku na rok zauważyliśmy, ze to się rozwija i pojawiały się różne opcje – dostawaliśmy pieniądze od Marszałka województwa łódzkiego, trochę od sponsorów, trochę z innych miejsc. Kiedy pojawiają się pieniądze, to można zrobić wszystko większe, możesz się bawić i ściągać mnóstwo rzeczy. Pamiętam, mieliśmy pierwszą inscenizację na jednej replice karabinu maszynowego zasilanej gazem, kilku Niemców, dosłownie pięciu Brytyjczyków – tak to wyglądało. Niemniej ludziom się podobało, bo nie było czegoś takiego w Kutnie.

-Powiedz, ilu rekonstruktorów zebrało się w tym roku?

- Rejestracja cały czas pracuje.  Mamy do czynienia z dwoma typami rekonstruktorów na terenie imprezy. Dla pierwszych 800 rekonstruktorów mamy wyżywienie ciepłe, a dla całej reszty mamy zimne przekąski i ciepłe napoje. Jeżeli ktoś wie, że nie ma jedzenia ze sobą, to czasem nawet na rejestrację nie przychodzi. W tym momencie jest około 800 osób, niemniej wydaje mi się, że jest ich więcej. Tak naprawdę mamy dwa parkingi zawalone samochodami, tu na placu nie widzę praktycznie już żadnego wolnego miejsca. Zgłoszeń miałem na 1200 osób. Mamy jednak taki standard od V Odysei, że powyżej 800 się trzymamy.

- Powiedz mi, jak wpadliście na pomysł? Tak naprawdę w Polsce rzadko spotykane są imprezy multiepokowe.

- W Polsce są chyba jeszcze tylko niepołomickie Pola Chwały. Pomysł podpatrzyliśmy od Wyspiarzy. To był taki nasz kluczowy wzór. Robiliśmy to jako jedni z pierwszych w Polsce, chcieliśmy, żeby to była od razu duża impreza, jednak trzeba było jakoś zacząć. Czemu? Ano temu, żeby to środowisko jakoś ujednolicić, żeby oni się wszyscy poznali. Jak jeździsz 3 lata na rekonstrukcje drugiej wojny światowej, to już z każdym jesteś na ty, każdego znasz, nic cię nie zaskoczy, wozy są praktycznie te same. To jest taka kąpiel we własnym sosie. Tak jest też z Grunwaldem, Gorlicami. Ja wiem, że to jest fajne, ale ja bym nie chciał jeździć tylko tam. Natomiast tutaj zrobiliśmy coś takiego, że są obozy, ludzie chodzą sobie z jednego do drugiego i zobacz, tutaj nie ma żadnych burd, każdy każdego przywita i go nie wygoni. Jest integracja – wczoraj pod sceną skakali wszyscy - i Wietnam, i Niemcy, i Amerykanie, a do tego Rzymianie

- Zwijałem się ze śmiechu, jak zobaczyłem tych Rzymian z M16!

- I o to nam chodziło właśnie! Tutaj nigdy nie chodziło o to, żeby było tylko i wyłącznie w stu procentach wiernie, bo wiadomo, że jedni mają mniej pieniędzy, drudzy więcej. Jednego stać na oryginał, innego nie. Kolejnego stać na najlepszą replikę, następnego już nie. Mnie nie obchodzi, że ktoś tam nie ma guzika, bo my nie robimy rekonstrukcji historycznej, tylko robimy zlot ludzi, którzy się tym zajmują i to o to chodzi, że to oni mają się tutaj spotkać i mają się wspólnie bawić. Cały czas do tego dochodziliśmy – frontem do ludzi i do przodu. Myślę, że to się sprawdza.

- Życzę ciągłego rozwoju! Idźmy każdy do swojej pracy. Dzięki za rozmowę.

- Również dziękuję.

 

Zapraszamy do zapoznania się obszerną galerią.

 

 

Korekta językowa: Aleksandra Cyfrowicz

 

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum.Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

2 komentarze

  1. Raleen napisał(a):

    Witam

    W wywiadzie pada stwierdzenie o tym, że organizatorzy Odysei Historycznej robili jako pierwsi w Polsce imprezę multiepokową poświęconą rekonstrukcji historycznej. Problem w tym, że w Niepołomicach - o czym nawet Panowie wspominają - taka impreza organizowana jest od 2006 r. (nazywa się „Pola Chwały”) i w tym roku jest jej 11 edycja. Odyseja Historyczna tegoroczna to z tego co widzę 7 edycja. Łatwo więc po samych tych numerach edycji dostrzec kto jako pierwszy w Polsce robił imprezę multiepokową. Dziennikarzom robiącym wywiad polecam natomiast zajrzenie do wywiadu dot. „Pól Chwały” zamieszczonego na Waszym portalu w 2010 r.

    Pozdrawiam i życzę dalszego rozwoju
    R.

  2. Redakcja Historia.org.pl napisał(a):

    Bardzo dziękujemy za wskazanie pomyłki.Ewidentnie doszło do nadinterpretacji. Nanieśliśmy odpowiednie poprawki.

Zostaw własny komentarz