Żywa historia Oflagu 64 - fotorelacja


Po raz pierwszy w historii Oflag 64, gdzie ponad 70 lat temu byli osadzeni jeńcy amerykańscy, brytyjscy, sowieccy, francuscy oraz wielu innych narodowości, odwiedzili rekonstruktorzy. Pierwsze wydarzenie rekonstrukcyjne w Szubinie zorganizowała Grupa Rekonstrukcji Historycznej „Green Light”.

Oflag 64 mieści się w Szubinie koło Bydgoszczy. Od 1943 r. amerykańscy oficerowie złapani w Północnej Afryce byli wysyłani do tego obozu, dołączając do bogatej mieszanki narodowościowej oficerów pojmanych we wcześniejszych kampaniach. Jak w każdym lagrze, także tu zdarzały się mniej lub bardziej spektakularne próby ucieczek. Rekonstruktorzy pokazali zarówno te ucieczki, jak i szarość codziennego życia osadzonych.

Wydarzenie rozpoczęło się od „Przybycia jeńców”. Ten pokaz miał na celu zaprezentowanie widzom, jak wyglądało przybycie nowych więźniów – przywitanie z kolegami kontrastowało z przeszukiwaniami przez wojsko niemieckie.

Jeńcy próbowali wielu sposobów ucieczki. O jednej z nich opowiadała mini inscenizacja „Pijacka burda – geniusze podstępu”. Kilku amerykańskich żołnierzy po przygotowaniu wywaru z rodzynek, który miał przypominać alkohol, zaczęło zagadywać wartownika, udając pijanych. Po wielu zaczepkach zniecierpliwieni Niemcy postanowili ich aresztować. Jednak im właśnie o to chodziło, ponieważ przemyciwszy ze sobą brzeszczot do celi, przepiłowali kraty i uciekli. Niestety ich eskapada na wolności nie trwała zbyt długo – niebawem zostali schwytani.

Ostatni pokaz „Ucieczka brytyjskiego lotnika” pokazał, iż mimo bardzo dobrych warunków w obozie niewola nie była przyjemna, a psychika osadzonych częstokroć nie wytrzymywała napięcia. Pewnego dnia brytyjski lotnik wstał od stołu, mówiąc, że jest już zmęczony takim życiem, po czym zaczął wspinać się po drutach, aby wydostać się z oflagu. Niemiecki wartownik, nie mając wyjścia, strzelił do niego. Lotnik zmarł w szpitalu.

Wyjątkowość wydarzenia to nie tylko tematyka. Rekonstruktorom towarzyszyły rodziny czterech weteranów: Susanna Connaughton, która jest córką byłego jeńca, podporucznika Seymoura R. Boltena, Dave Stewart, syn byłego jeńca kapitana Donalda B. Stewarta, który w maju 1943 r. pod przymusem został zabrany do Katynia, Cindy, Glenn oraz Laureen Burgess, krewni podporucznika Wilbura B. Sharpe’a. Niestety ze względu na wiek Wilbur Sharpe nie mógł pojawić się w Polsce, za to jego córka przekazała nam jego słowa: „Przed moim wyjazdem tutaj tata poprosił mnie, żebym powiedziała, że gdyby nie Polacy i Czerwony Krzyż, to dziś na pewno by nie żył.” David Weinstein, bratanek podporucznika Leonarda Feldmana, przyjechał, aby nie tylko uczcić pamięć stryja, ale również nagrać film dokumentalny. Organizatorzy dostali także prezent od wnuka generała George’a Pattona, George’a Pattona Watersa, który, mimo szczerych chęci, nie mógł się jednak pojawić na tej edycji.

Pierwszą „Żywą historię Oflagu 64” z pewnością można zaliczyć do udanych.
Zdjęcia: Dorota Maik/ Winnie - The Photographer https://www.facebook.com/winnie.the.photographer4/

Korekta: Jagoda Marek

 

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum.Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz