XII Pola Chwały w Niepołomicach – fotorelacja


Przez ścisłe centrum miasta, środkiem ulicy, maszeruje kompania wojsk Księstwa Warszawskiego. Całemu zajściu przygląda się z zainteresowaniem grupa Wikingów. Jednocześnie zza nieodległego budynku wyłania się ułan na swym rączym rumaku. Może i brzmi to jak scenariusz popularnej serii gier komputerowych, lecz tak wyglądały XII Pola Chwały w Niepołomicach.

W dniach 22-24 września do podkrakowskich Niepołomic przybyli rekonstruktorzy. Byli to przedstawiciele wielu różnorakich grup, począwszy od odtwórców ludów germańskich, przez szlachtę polską, po osoby wcielające się w żołnierzy 101 Dywizji Powietrznodesantowej. Całemu wydarzeniu towarzyszyła konferencja „W niewoli – doświadczenie jenieckie, regulacje prawne i otoczenie społeczne na przestrzeni dziejów”, która rozpoczęła się dzień wcześniej, w czwartek, a była organizowana przez fundację Pola Chwały oraz Instytuty Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Warszawskiego. Również w ten weekend parterowe sale zamku królewskiego w Niepołomicach wypełnili amatorzy planszowych gier strategicznych oraz gier bitewnych, osadzonych w konkretnych realiach historycznych. Przy pomocy powyższych metod, organizatorzy Pól Chwały popularyzują historię. Wystarczyło tylko przybyć do tej podkrakowskiej miejscowości.

Osobiście w Niepołomicach stawiłem się już po raz szósty z rzędu, w piątkowe popołudnie. Nad terenem wydarzenia wisiały czarne chmury, które niechybnie zwiastowały deszcz. Niestety, taka pogoda towarzyszyła Polom Chwały nieprzerwanie przez najbliższe 24 godziny. Miało to wpływ na frekwencję wśród rekonstruktorów. Wielu z nich zrezygnowało z przyjazdu na to wydarzenie lub ograniczyło wizytę do rozstawienia niewielkiego obozu w niedzielny, słoneczny poranek. Obozowisko mojej grupy – Drużyny Najemnej Rujewit – znajdowało się w „sekcji średniowiecznej”, zaraz przy zamku królewskim i hipodromie. Warto nadmienić, że każda z minionych edycji Pól Chwały miała wyjątkowy temat przewodni. Tegoroczne wydarzenie osnute było wokół wojsk Księstwa Warszawskiego i cesarza Napoleona. Nie dziwił zatem fakt, że przedstawicieli tego okresu stawiło się w Niepołomicach najwięcej.

Mimo braków wśród grup rekonstrukcyjnych większość sobotnich i niedzielnych pokazów odbyła się planowo. Miały one miejsce nie tylko na dziedzińcu zamku królewskiego, ale także w parku przed nim, na hipodromie, w ogrodach Królowej Bony obok zamku, ale także na niepołomickim rynku. Ogromną zaletą wydarzenia jest fakt, iż wszystkie zaproszone grupy rekonstrukcyjne są niezwykle otwarte na odwiedzających. Każdy, kto choć podszedł do obozujących, mógł usłyszeć informacje na temat odtwarzanej przez nich epoki, ich wyposażenia (które również można było przymierzyć) w tym również pojazdów (do których nierzadko można było zajrzeć a nawet zasiąść za kierownicą), taktyki wojennej czy szeroko pojętego życia codziennego. Niektóre grupy prowadziły również gry i zabawy z określonego okresu, do których aktywnie zapraszały odwiedzających. Funkcjonowały także tzw. „szkółki” walki bronią białą lub łucznictwa dla najmłodszych (czasami jednak również dla tych starszych). Należy także nadmienić, że w niedzielę około południa odbył się uroczysty przemarsz wszystkich odtwórców przez Niepołomice, zakończony przedstawieniem każdej grupy rekonstrukcyjnej na nieodległym hipodromie.

Korekta językowa: Patrycja Grempka

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum.Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz