Historia jednego zdjęcia: „Krew w wodzie”


Sport, aby zachować swoje idee powinien być wolny od wszelkiego rodzaju nacisków i wpływów. Niestety nie zawsze się to udaje. Przykładem wtargnięcia polityki na sportowe areny jest mecz piłki wodnej z 1956 r., który przeszedł do historii jako „krew w wodzie”.

Źródło: https://www.reddit.com/r/HistoryPorn/comments/70btje/in_1956_33_days_after_the_soviet_army_invaded/

Igrzyska Olimpijskie rozegrane w Melbourne w 1956 r. zapisały się na kartach historii z kilku przyczyn, niestety nie tylko sportowych. Pierwszą był sam termin. Choć były to letnie igrzyska to odbywały się w dniach 22 listopada – 8 grudnia, czyli miesiącach dla nas zimowych. Powodem takiej zmiany był fakt, iż na kontynencie australijskim pory roku są odwrócone w stosunku do tych które znamy w Europie. Cieniem na olimpiadzie położyła się również ówczesna sytuacja polityczna, m.in. powstanie na Węgrzech czy też okupacja przez wojska francuskie i brytyjskie strefy Kanału Sueskiego. Niektóre państwa, takie jak Hiszpania, Szwajcaria, Holandia czy Irak i Libia zbojkotowały igrzyska. To wszystko wpłynęło na atmosferę rywalizacji podczas zawodów.

 

Sytuacja na Węgrzech

Powstanie węgierskie trwało od 23 października do 10 listopada 1956 r. Społeczeństwo miało już dość ówczesnego komunistycznego systemu, domagano się również przywrócenia wolności słowa, wycofania wojsk radzieckich oraz niepodległości. W wyniku zachodzących zmian odsunięto od władzy Mátyása Rákosiego, a premierem został Imre Nagya, który postanowił dopuścić do udziału w rządzach wszystkie partie kończąc tym samym z systemem jednopartyjnym. Krok ten zaniepokoił ZSRR, który zagroził podjęciem interwencji zbrojnej. Władze radzieckie obawiały się, iż stanowić to będzie początek likwidacji systemu komunistycznego na Węgrzech. Premier Nagy, aby uchronić się przed groźbą interwencji wojskowej, ogłosił neutralność państwa, a na początku listopada wypowiedział członkostwo w Układzie Warszawskim. Doprowadziło to do wkroczenia wojsk ZSRR na teren Węgier 4 listopada. Powstanie zostało krwawo stłumione, a śmierć poniosło od 2,5 do 3 tysięcy Węgrów[1].

 

Atmosfera IO

Sportowcy udający się na IO nie wiedzieli o krokach podjętych przez stronę radziecką, ponieważ nie mieli dostępu do informacji. Wynikało to z faktu, iż część zawodników na olimpiadę płynęła statkiem, pozostali udali się do Czechosłowacji i stamtąd samolotem odlecieli na igrzyska. O wszystkim dowiedzieli się dopiero po przylocie do Australii. Zawodnicy nie zamierzali przejść wobec tych wydarzeń obojętnie. Podczas prezentacji drużyny w czasie ceremonii otwarcia wystąpili z czarnymi opaskami na ramieniu, a w wiosce olimpijskiej zawiesili węgierską powstańczą flagę bez radzieckich gwiazd, które zostały usunięte nożyczkami. Sytuacja, w której znaleźli się sportowcy była trudna, wiedzieli, że przyjdzie im rywalizować z drużyną Związku Radzieckiego, a starcia te nie będą miały tylko i wyłącznie sportowego charakteru. Wszystko to wpłynęło także na postawy kibiców, którzy dopingowali Węgrów i okazywali im wyrazy solidarności, natomiast sportowców radzieckich przyjmowano chłodno, a nawet wrogo.

 

Półfinałowy pojedynek

Kulminacja napięcia miała miejsce podczas meczu piłki wodnej 6 grudnia 1956 r., w którym o miejsce w finale Węgrzy zmierzyli się z drużyną ZSRR. Od samego początku w wodzie wyczuć można było towarzyszące starciu emocje. Świadczą o tym również wypowiedzi zawodników: „Czuliśmy, że graliśmy nie tylko dla siebie, ale dla każdego Węgra. Ta gra była jedyną drogą, na której mogliśmy się im oprzeć„– te słowa po meczu wypowiedział zawodnik węgierski Ervin Zádor. ”Gdy wchodziliśmy na basen, słyszeliśmy przeciągłe buczenie i krzyk: »Go, Hungary!«. Nie, to nie był normalny mecz”– wspominał spotkanie Rosjanin Wiktor Agiejew[2].

Obawy związane ze starciem obu ekip potwierdziły się w trakcie meczu, który z każdą minutą stawał się coraz bardziej brutalny, ponieważ zawodnicy od samego początku wzajemnie się prowokowali. Punkt kulminacyjny nastąpił w momencie uderzenia węgierskiego zawodnika Ervina Zádora przez Rosjanina Walentyna Iwanowicza Prokopowa. Krew z rozciętego łuku brwiowego Węgra spowodowała, iż woda w basenie zabarwiła się na czerwono. Tak moment uderzenia opisał sam poszkodowany zawodnik: „Widziałem około cztery tysiące gwiazd i poczułem na mojej twarzy lejącą się ciepłą krew”[3]. Publiczność, która w znaczącej przewadze dopingowała drużynę węgierską była oburzona tym zajściem. Sędzia został zmuszony przerwać mecz i przyznać zwycięstwo Węgrom, którzy i tak podczas rozgrywki prowadzili 4:0. Informacje o zajściu podczas półfinałowego starcia odbiły się szerokim echem w zachodniej prasie, na Węgrzech natomiast zostały one przemilczane.

Pomimo tego incydentu Węgrzy, którzy w finale zmierzyli się z Jugosławią, potwierdzili swoją dominację w tej dyscyplinie, zdobywając kolejne złoto. Rosjanie musieli natomiast zadowolić się brązowym medalem.

 

Po igrzyskach

Nie wszyscy członkowie węgierskiej drużyny olimpijskiej zdecydowali się na powrót do ojczyzny –ok. 50 osób postanowiło zostać na Zachodzie. Pośród tej grupy był Ervin Zádor, który zamieszkał w Stanach Zjednoczonych, gdzie pracował jako trener pływania aż do swojej śmierci w 2012 r. Warto wspomnieć, iż pośród wychowanków Zádora był wybitny pływak Mark Spitz[4]. Za granicą pozostali również m.in. gimnastyczka Agnes Keleti, mistrzyni olimpijska z Helsinek w 1952 r. oraz czterokrotna z Melbourne, a także Laszlo Tabori, lekkoatleta, rekordzista świata w biegu na 1500 m. Nazwiska sportowców, którzy nie wrócili zostały wymazane z historii węgierskiego sportu w okresie socjalizmu, władza nie zamierzała bowiem przejść do porządku dziennego nad ich niesubordynacją. Prawda o wydarzeniach w Australii przez wiele lat była ukrywana. Do szerszego kręgu społeczeństwa wiadomości te dotarły dopiero po 1989 r.[5]

 

Pamięć o wydarzeniu

Poprzez półfinałowy pojedynek sportowcy stali się mimowolnie bohaterami narodowymi walczącymi o wolność swego państwa. Do pamiętnego meczu nawiązują filmy: węgierski dramat historyczny pt. Szabadság, Szelerem (Wolność i miłość) z 2006 r. oraz amerykańsko-kanadyjski film dokumentalny w reżyserii Colina K. Graya oraz Megan Raney pt Freedom’s Fury, w którym w rolę narratora wcielił się Mark Spitz. Pośród producentów wykonawczych znaleźli się natomiast m.in. Quentina Tarantino oraz Lucy Liu.

 

Bibliografia:

  1. Codzienna dawka historii w grafikach. Krew w wodzie, http://histografy.pl/krew-w-wodzie/ (dostęp: 2 maja 2018 r.).
  2. Kalendarz Historyczny 6.XII - MELBOURNE 1956: KREW W WODZIE, https://www.youtube.com/watch?v=9Y_BgK1WS1c (dostęp: 2 maja 2018 r.).
  3. Krwawe zajście na basenie olimpijskim. To była prowokacja, https://www.fakt.pl/hobby/historia/mecz-waterpolo-wegry-zsrr-na-igrzyskach-basem-byl-we-krwi/eeb5dgm (dostęp: 18 kwietnia 2018 r.).
  4. Letnie Igrzyska Olimpijskie Melbourne 1956, http://www.olimpijski.pl/pl/229,melbourne-1956.html (dostęp: 2 maja 2018 r.).
  5. Nagy L. K., Igrzyska Olimpijskie 1956 roku w mediach węgierskich, [w:] Igrzyska Olimpijskie w mediach masowych 1948-1984, red. E. Pawluk-Hejno, M. Piechota, P. Nowak, Lublin 2016.
  6. Reid K., Blood in the water. Hungary’s 1956 water polo gold, http://www.bbc.com/news/world-14575260 (dostęp: 5 maja 2018 r.).
  7. Tyszkiewicz J., Czapiewski E., Historia powszechna. Wiek XX, Warszawa 2012.

 

Redakcja merytoryczna: Marcin Petrynko

Korekta językowa: Patrycja Grempka

[1] J. Tyszkiewicz, E. Czapiewski, Historia powszechna. Wiek XX, Warszawa 2012, s. 615-616.

[2]Krwawe zajście na basenie olimpijskim. To była prowokacja, https://www.fakt.pl/hobby/historia/mecz-waterpolo-wegry-zsrr-na-igrzyskach-basem-byl-we-krwi/eeb5dgm (dostęp: 18.04.2018 r.).

[3] K. Reid, Blood in the water. Hungary’s 1956 water polo gold, http://www.bbc.com/news/world-14575260 (dostęp: 05.05.2018 r.)

[4] Mark Spitz – amerykański pływak, zapisał się na kartach historii sportu jako zdobywca siedmiu złotych medali olimpijskich podczas jednych IO (Monachium 1972).

[5] L. K. Nagy, Igrzyska Olimpijskie 1956 roku w mediach węgierskich,[w:] Igrzyska Olimpijskie w mediach masowych 1948 – 1984, red. E. Pawluk-Hejno, M. Piechota, P. Nowak, Lublin 2016, s. 77-94.

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

1 komentarz

  1. Bilbo napisał(a):

    Piłka wodna to bardzo mało popularna dyscyplina sportowa. A tak przynajmniej ma swój ciekawy epizod historyczny.

Zostaw własny komentarz