„Pięciu i czołg” – P.Langenfeld – recenzja


W końcu powstała przeciwwaga dla upolitycznionych Czterech pancernych i psa. Coś z drugiej strony barykady. Gdyby to zekranizować na odpowiednio wysokim poziomie, to może zdeklasowałoby te peerelowskie bzdury Przymanowskiego.

Piotr Langenfeld już wiele razy pokazywał kunszt literacki. Czy to alternatywne historie Czerwonej ofensywy czy Dalekie rubieże, czy Ogień sprawiedliwości, książki te miały dobry klimat wojenny – nieprzesadzony jeśli chodzi o akcję, podłoże, epatowanie przemocą czy nazwami sprzętu. Ale to wciąż była alternatywa, „chciałoby-się-żeby-tak-było”.

Ruchem w inną stronę jest Pięciu i czołg. To coś nowego i w pewien sposób kontrkulturowego, jeśli za część obowiązującej kultury przyjąć bohaterów książki i serialu Janusza Przymanowskiego. Langenfeld wziął się bowiem za stworzenie „zachodniej” wersji popularnych Janka, Gustlika i Grigorija. Uważam to za rzecz zupełnie doskonałą i pytam sam siebie, czemu trzeba było na to czekać ponad ćwierć wieku od transformacji ustrojowej.

Głównym bohaterem książki jest Jarek, chłopak z Wilna, któremu udało się wraz z przyjacielem, Rafałem, dotrzeć z gułagów do armii Andersa i wraz z nią opuścić nieludzką ziemię. Po przejściach dostali się do Anglii, gdzie dołączyli do 1. Dywizji Pancernej, wchodząc w skład załogi weterana kampanii wrześniowej Tomasza, syna emigrantów zarobkowych Mattheworaz Piotra, Wielkopolanina, który uciekł ze służby w armii niemieckiej podczas jednego ze starć w Afryce Północnej. Jest to więc przekrój społeczny Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, złożonych z weteranów, ochotników spośród emigracji czy ocalonych z Syberii. To daleko bardziej prawdziwy obraz od „tri Poljaka, Gruzina i sobaki” Przymanowskiego.

Jak to w powieściach Langenfelda, narracja jest przeplatana. Współczesność przenika się z przeszłością bohaterów. Czytelnik zna więc dokładnie historię, motywację i plany postaci. Poza typowymi bohaterami na trzecim i dalszym planie, kolegów z wojska, matek i rodzin, ukochanych i przygodnych flirtów, pojawia się też postać łudząco podobna do Janka Kosa, której „perypetie„ zostały bezlitośnie wyśmiane. I dobrze, czas najwyższy, żeby ktoś zdarł spękaną politurę z ”nadamurskiego strzelca kołchozowego”, który w poszukiwaniu ojca zaginionego na Westerplatte dziwnym trafem znalazł się nad Pacyfikiem.

Bohaterowie wraz z 24. Pułkiem Ułanów przechodzą ćwiczenia w Anglii, desant w Normandii i piekło walk pod Chambois w wielkiej bitwie pod Falaise. Potem, gdy jakimś cudem wychodzą z tego cało, żyją pościgiem i strachem o to, co dzieje się w płonącej Warszawie i marzeniami o wyzwoleniu ojczyzny. Marzeniami coraz bardziej gasnącymi w obliczu sprzedaży Polski w Jałcie.

Śmierć dowódcy, Tomasza, i działonowego, emigranta Mateusza, zmienia wszystko w ostatnim okresie walk, natarciu dywizji na Wilhelmshaven. Jest jak w Czterech pancernych, do załogi dołączają młodzi i niedoświadczeni, których nowo upieczeni weterani muszą wdrożyć. Wojna kończy się, ale dla Polaków bez zwycięstwa.

Ta książka to olbrzymi krok naprzód w odkłamywaniu historii oręża polskiego, która bardzo ucierpiała przez Czterech pancernych. To ruch w najlepszą stronę – subtelny, taktowny, oddolny i wyważony o wiele bardziej niż słoniowe postępowanie władz, promujących kult Wyklętych. Mam nadzieję, że zostanie to sfilmowane, stając się kanwą serialu – nakręconego dobrze, nowocześnie, interesująco, bez ograniczeń budżetowych, który na dobre wyprze ze świadomości tę bajeczkę o przyjaźni polsko-radzieckiej.

Czemu zabrałem pół punktu? Bo choć w książce pojawia się piękny kot rasy mainecoon, to jest go o wiele za mało. Ale przecież kot nie może grać takiej roli, jak pies, jest na to zbyt samodzielny.

Plus minus

Na plus:

+ przedstawienie przekroju kadrowego PSZ

+ przedstawienie dziejów Sybiraków

+ stworzenie przeciwwagi dla Czterech pancernych i psa

+ kot w opowieści

Na minus:

- za mało kota w opowieści!

Metryczka

Tytuł:Pięciu i czołg

Autor: Piotr Langenfeld

Wydawca: Warbook

Rok wydania: 2018

ISBN: 978-83-65904-15-7

Liczba stron: 489

Okładka: miękka ze skrzydełkami

Cena: 39,90 zł

Ocena recenzenta: 9,5/10

Redakcja merytoryczna: Adrianna Szczepaniak
Korekta językowa: Aleksandra Czyż

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

2 komentarze

  1. Tomek pisze:

    W recenzji nie powinno sie spoilowac glownych twistow Fabuly a przynajmniej o tym informowac na poczatku recenzji...

  2. Marcin pisze:

    Jakby autor stworzył od postaw historię polskich czołgistów z 1 Dywizji Pancernej a nie przepisywał „Czterech pancernych i psa” tak żeby nie doczepiono się o plagiat, nie popełniał błędów typu awanse o jeden stopień w dół czy uważał na wpadki typu „szeregowy” zamiast „szeregowca” to byłaby bardzo dobra książka. Ale niestety chęć „przebicia” powieści Janusza Przymanowskiego i serialu Konrada Nałęckiego wzięła górę co niestety bije po oczach i zaniża ocenę...

    Ale dobrze, że chociaż jest to powieść osadzona w realiach historycznych a nie tzw. „historia alternatywna”, którą Piotr Langenfeld tworzy (i którą niestety ludzie wolą od prawdziwej).

    PS Co do „peerelowskich bzdur Przymanowskiego” to „Czterej pancerni i pies” od początku miałby reprezentować gatunek przygodowy, w którym II wojna światowa to tylko tło. I taka też jest i powieść i serial dlatego nie rozumiem czemu autor recenzji się na nie oburza. Jeśli ktoś woli czerpać wiedzę historyczną „Czterech pancernych...” niż z „Warszawskiej Pancernej” Kazimierza Przytockiego to źle, ale „Pięciu i czołg” też nie są elementem zastępczym za „1 Dywizję Pancerną w walce” Grzegorza Korczyńskiego.

Zostaw własny komentarz