Bitwa pod Kłuszynem. Największy triumf Rzeczpospolitej Obojga Narodów nad Rosją w jej historii


Bitwa pod Kłuszynem została stoczona 4 lipca 1610 r. pomiędzy siłami Rzeczypospolitej Obojga Narodów i Carstwa Rosji podczas wojny polsko-rosyjskiej. Siły polsko-litewskie zapewniły sobie zwycięstwo dzięki zdolnościom hetmana Stanisława Żółkiewskiego i waleczności husarii, elity armii Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Bitwa jest uznawana za jeden z największych triumfów w historii armii polsko-litewskiej oraz za  przykład jej dominacji w ówczesnej Europie.

Wojna polsko-rosyjska

Stanisław Żółkiewski na obrazie nieznanego malarza polskiego z 1. ćwierci XVII wieku

We wrześniu 1609 r. polska armia pod dowództwem Zygmunta III Wazy rozpoczęła oblężenie Smoleńska. Polski król ruszył na twierdzę po tym jak car Wasyl IV Szujski 28 lutego 1609 r. zawarł antypolski sojusz ze Szwecją. Miasto było oblegane przez wojska polskiego króla od 29 września 1609  r.

Jednakże w czerwcu 1610 r. do polskiego obozu dotarła wieść o rosyjskiej odsieczy. Do miasta zmierzały potężne rosyjsko-szwedzkie siły. Król przeciwko nim wysłał hetmana Żółkiewskiego wraz z doborowymi oddziałami husarii. Żółkiewski zdawał sobie sprawę z przewagi wroga. Wiedział jednak, że Polacy nie zwykli przegrywać w polu z Rosjanami, a od wielu lat nie mieli sobie równych w walnych bitwach.

Czytaj takżeHetman nad hetmany. Stanisław Żółkiewski - wielki wódz i zdobywca Moskwy

Natomiast Dymitr Szujski (brat cara Wasyla) dowodzący oddziałami rosyjskimi za wszelką cenę chciał uniknąć starcia z polską husarią. Obawiał się, że ewentualne zwycięstwo okupi dużymi stratami, co uniemożliwi przyjście ze skuteczną odsieczą oblężonemu Smoleńskowi.

Nocny przemarsz

Wódz szwedzki Jacob Pontusson De la Gardie

Rosjanie planowali wciągnąć Żółkiewskiego w pułapkę. W okolicach Zajmiszcza Carowego ufortyfikowali obóz mający zatrzymać Żółkiewskiego. Tymi siłami dowodził Grzegorz Wałujew. Dodatkowo w stronę Zajmiszcza zmierzały główne siły rosyjskie składającego się z ok. 20 tys. Rosjan i 5,5 tys. wojsk najemnych dowodzonych przez szwedzkiego wodza, Jakuba de la Gardie. Żółkiewski szybko zorientował się, że grozi mu niebezpieczeństwo.

W takiej sytuacji podzielił swoje siły. Część miała trwać pod Zajmiszczem, by szachować Wałujewa, a z resztą ruszył na spotkanie z armią Szujskiego.

Husaria podczas parady w 1605 roku w Krakowie przedstawiona na Rulonie polskim, autorstwa Balthasara Gebhardta (ok. 1605)

Polski hetman nakazał przemarsz nocą, by zaskoczyć przeciwnika. W nocną wyprawę Żółkiewski ruszył wraz z ok. 6,5 tys. jazdy, w tym ok. 5,5 husarzy. Mimo trudnych warunków Polakom udało się nad ranem stanąć przed niczego nie spodziewającym się obozem Szujskiego, który znajdował się niedaleko wsi Kłuszyn. To co Rosjanie zobaczyli pierwszego tego ranka była polska husaria gotująca się do walki, co tak opisał hetman:

„Przyszliśmy niespodziewanie na nieprzyjaciela, nie miał o nas przestrogi, ani wiadomości nijakiej, jeszcze byśmy ich podobno na posłaniu zastali, ale iż przez złość i ciasność drogi wojsko nie mogło się pospieszyć, przyszło mi godzinę i dalej poczekać, że się wojsko ze złej drogi wybiło, a w tym też nieprzyjaciel się ocknął, i postrzegła nas straż; przyszło nam jeszcze przed słońca wschodem dnia wczorajszego 4 Julii zwieść z nimi potrzebę.”

Żółkiewski zapewne wykorzystałby czynnik zaskoczenia z marszu atakując wroga, ale kolumny wielotysięcznej jazdy były z racji wąskiego traktu zbyt rozciągnięte. Co uniemożliwiało szybkie przejście do skutecznego natarcia.

Bitwa pod Kłuszynem

Atak husarii polskiej – fragment obrazu Bitwa pod Kłuszynem Szymona Boguszowicza

Zbudzeni pojawianiem się polskiej jazdy Rosjanie przystąpili do pospiesznego ustawiania się w szykach bojowych. Ich wojska były podzielone na dwa obozy. Jeden złożony z sił rosyjskich, a drugi z zaciągów cudzoziemskich, które stanowiły głównie posiłki ze Szwecji pod komendą Jakuba Pontussona De la Gardie.

Przeciwnik miał sześciokrotnie liczniejsze siły, a zatem Żółkiewski nie mógł pozwolić sobie na najmniejszy błąd. Musiał w pełni wykorzystać przewagę uzbrojenia, jaką dawała mu husaria. Hetman przed bitwą objechał poczty husarskie i zagrzewał do walki słowami „nadzieja w męstwie, ratunek w zwycięstwie„, a ostatecznie wysłał żołnierzy w bój hasłem ”Czyńcie swoją powinność!”.

Hetman uszykował wojska w następującej kolejności. Na prawym skrzydle znajdował się pułk Kazanowskiego, a obok niego pułk Zborowskiego. Centrum dowodził pułk Żółkiewskiego dowodzony przez księcia Janusza Poryckiego. Lewą stronę stanowiły siły pod wodzą Mikołaja Strucia. Z tyłu za Zborowskim i Poryckim stał pułk Wejhera.

Żółkiewski jako pierwsze w bój wysłał prawe skrzydło, które ruszyło na obóz rosyjski. Siła impetu rozrywała szyki nieprzyjaciela, ale z czasem impet husarskiej szarży słabł. Wówczas polscy jeźdźcy torowali sobie drogę  z powrotem do polskiego obozu. Tam otrzymywali nowe kopie i ponownie ruszali do niszczycielskiego ataku. Niektórzy w tracie tej bitwy taki manewr wykonali dziesięć razy.

Bitwa pod Kłuszynem w malarskiej wizji Szymona Boguszowicza (ok. 1620)

Natomiast lewe skrzydło miało trudniejsze zadanie, gdyż na jego drodze stały płoty mające zapobiec szarży polskiej jazdy. Dodatkowo przeciwnikiem były zagraniczne oddziały z muszkieterami i pikinierami. Płoty udało się usunąć z pola bitwy piechocie i dwóm działom, które zabrał Żółkiewski. Wtedy husaria zaatakowała z pełnym impetem wdzierając się do wrogiego obozu.

Także i na prawym skrzydle husaria rozniosła jazdę moskiewską i puściła się w pogoń za szwedzką rajtarią. Szujski widząc klęskę zamknął się wraz z kilkoma tysiącami piechoty w obozie. Podobnie uczynili Szwedzi. Hetman przystąpił do oblegania zamkniętego nieprzyjaciela. Żółkiewskiemu udało się nakłonić Szwedów do poddania się. W zamian za wolność i swobodę przejazdu złożyli przysięgę, że nigdy nie będą walczyć przeciwko Rzeczpospolitej. Dodatkowo kilkuset z cudzoziemskich żołnierzy dołączyło do hetmana. Widząc to Szujski opuścił obóz i ruszył w ucieczkę do Kaługi. Wkrótce podobnie postąpiły pozostałe po bitwie wojska rosyjskie. W pogoń za nimi ruszyli husarze, którzy zadali uciekającym Rosjanom ogromne straty, może nawet większe niż w samej bitwie.

Tak swój triumf w bitwie opisywał sam Żółkiewski:

„Zdarzył Pan Bóg z miłosierdzia swego, po tak wielu się obracaniach i ich i naszych, że dzielność i męstwo rycerstwa Waszej Królewskiej Mości przemogło nieprzyjaciela, najprzód Moskwa a potem i cudzoziemcy jęli uciekać. Na cudzoziemcach konnych wjechali żołnierze Waszej Królewskiej Mości w ich obóz bijąc, siekąc tak , iż ich i z obozu pędzili w las.”

Rezultat bitwy pod Kłuszynem

Bitwa pod Kłuszynem – miedzioryt z XVII w.

Kilkugodzinna bitwa zakończyła się pełnym zwycięstwem Polaków. Poległo w niej ok. 8 tys. wojsk rosyjsko-szwedzkich. Natomiast hetman stracił ledwie 300 podkomendnych.

Dymitr Szujski ledwo uszedł z pola walki pozostawiając cały obóz, w którym Polacy zdobyli rosyjskie chorągwie i ogromne kosztowności, włącznie z żołdem przeznaczonym na opłacenie zagranicznych oddziałów.

Nie bez przesady klęska pod Kłuszynem jest dla Rosjan największą porażką ich armii w dziejach. Natomiast dla Polaków oznaczała otwarcie drogi wprost do Moskwy.

Czytaj także5 największych zwycięstw husarii w historii. Od Kircholmu po Wiedeń

W liście do króla Żółkiewski tak opisywał zwycięstwo pod Kłuszynem:

„ (...) Zdarzył Pan Bóg z miłosierdzia swego, po tak wielu się obracaniach i ich i naszych, że dzielność i męstwo rycerstwa Waszej Królewskiej Mości przemogło nieprzyjaciela, najprzód Moskwa a potem i cudzoziemcy jęli uciekać. Na cudzoziemcach konnych wjechali żołnierze Waszej Królewskiej Mości w ich obóz bijąc, siekąc tak , iż ich i z obozu pędzili w las (...)”

Stanisław Żółkiewski

Zaraz po pokonaniu armii rosyjsko-cudzoziemskiej pod Kłuszynem Żółkiewski ruszył pod Zajmiszcze Carowe, gdzie na wieść o klęsce Rosjanie skapitulowali przed hetmanem.

W zupełności zasłużył na wiersz Juliana Ursyna Niemczewicza pt. Duma o Żółkiewskim:

„(...) Cóż gdy hetmanem zostałeś z rycerza,
I świetnym pułkom przywodzić zacząłeś?
Granice Polski ręka twa rozszerza,
Podbiłeś państwa, i iuż Moskwę wziąłeś

A gdy sio walą wieże niebotyczne,
Dawnego grodu, oręż twóy gotowy,
Woyska Moskałów rosproszywszy liczne
Wkłada na Carów zwycięskie okowy (...)”

Po bitwie

Portret konny Zygmunta III Wazy na tle oblężenia Smoleńska, autor Tomasz Dolabella, ok. 1610 r.

Po bitwie Żółkiewski wrócił tego samego dnia pod Zajmiszcze Carowe. Zatem husarze i ich konie popisały się niesamowitą wytrzymałością. Najpierw nocą pokonały w trudnych warunkach wiele kilometrów, następnie wzięli udział w wielogodzinnej bitwie, by wieczorem wrócić pod Zajmiszcze.

Wałujew nawet widząc zdobyte sztandary nie chciał uwierzyć w klęskę Szujskiego. Dopiero gdy pokazano mu znaczniejszych jeńców zdał sobie sprawę, że nie może już liczyć na jakiekolwiek wsparcie. Ostatecznie Żółkiewski nakłonił go do uznania cara królewicza Władysława i oddania się pod polską komendę.

Wkrótce hetman ruszył także pod Moskwę, do której wkrótce wkroczył. Do jego niewoli trafił wówczas car Wasyl Szujski, który następnego roku w Warszawie złożył hołd przed Zygmuntem III.

Także oblegany Smoleńsk padł. Ostatecznie wojna zakończyła się pokojem w Dywilinie, po którym Rzeczpospolita osiągnęła największą powierzchnię w swej historii (ok. 1 mln km2).

Bibliografia:

  1. U. Augustyniak, Historia Polski 1572-1795, Warszawa 2008.
  2. J. Besala, Stanisław Żółkiewski, Warszawa 1988.
  3. M. Markiewicz, Historia Polski 1492-1795, Kraków 2009.
  4. L. Podhorodecki, Sławni hetmani Rzeczypospolitej, Warszawa 1994.
  5. L. Podhorodecki, Stanisław Żółkiewski, Warszawa, 1988.
  6. H. Wisner, Zygmunt III Waza, Wrocław 2006.
  7. Z. Żygulski, Hetmani Rzeczpospolitej, Kraków 1994.

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

3 komentarze

  1. Anonim pisze:

    Największa dla nich klęska, dlatego pogonienie Polaków z Kremla to ich święto narodowe.

  2. Ludwik J. pisze:

    Oczywiście pod Kłuszynem nie biliśmy się z Rosjanami, tylko z Moskalami. Rosjanie to praktycznie dopiero od drugiej połowy XIX-go wieku. Nawet Mickiewicz , człowiek wykształcony, nie znał jeszcze Rosjan, tylko Moskali.

  3. Komar pisze:

    To tak jakby napisać, że Borodino - to było największe zwycięstwo Francji (napoleońskiej) nad Rosją. A trzy lata później rosyjscy żołnierze poili konie w Sekwanie. Podobnie było i w tym przypadku. Bitwa pod Kłuszynem - to było niewątpliwie wielkie zwycięstwo wojsk polskich (i litewskich). Ale politycznie kampania moskiewska - to była wielka klęska Polski. Polska zyskała sobie śmiertelnego wroga. Zwycięstwo moskiewskich powstańców nad wojskami Rzeczypospolitej stało się mitem założycielskim carstwa rosyjskiego. Po upływie czterdziestu lat wojska moskiewskie najechały Litwę, zdobyły i spaliły stolicę Litwy - Wilno. Pisał o tym Sienkiewicz w Potopie - o walce z Hiperborejczykami i o tym, jak Kmicic podchodził Chowańskiego. Odtąd Moskwa stawała się coraz silniejsza, a Polska - coraz słabsza. Co skończyło się rozbiorami.

Zostaw własny komentarz