11 listopada 1918 r. w rocznicę odzyskania Niepodległości


Rada Regencyjna Królestwa Polskiego. Od lewej: Józef Ostrowski, kard. Aleksander Kakowski i Zdzisław ks. Lubomirski.

Dzień 11 listopada jednoznacznie kojarzy się nam z odzyskaniem Niepodległości. Właśnie dzisiaj1 obchodzimy 90. rocznicę powrotu Polski na mapę polityczną Świata po długich 123 latach zniewolenia. Jednak czy tak naprawdę zastanawiamy się dlaczego właśnie 11 listopada?

Czy akurat ten dzień był tym przełomowym? Właśnie takie pytania zadawano sobie w dobie II RP. Najlepiej o braku jednomyślności w tej kwestii świadczy fakt, że 11 listopada został ogłoszony Świętem Niepodległości przez sejm RP dopiero 23 kwietnia 1937 r., ale zacznijmy od początku.

Wybuch w 1914 r. wojny, którą my nazywamy I wojną światową, a w okresie międzywojennym zwanej wielką wojną, w której dotychczasowi ciemiężyciele Polski stanęli naprzeciw siebie był długo wyczekiwaną chwilą przez wszystkich tych, którzy starali się zmienić zastany porządek rzeczy. Jedni tak jak Roman Dmowski i obóz z nim związany postanowili ulokować swe nadzieje w państwach Ententy, a konkretnie Rosji. Inni z Józefem Piłsudskim na czele sprzymierzyli się z państwami centralnymi. Sami okupanci chcąc pozyskać przychylność Polaków dawali w sposób mniej lub bardziej sprecyzowany do zrozumienia, że po wojnie sytuacja narodu polskiego musi ulec zmianie. Niejako ukoronowaniem tych zapowiedzi było powołanie przez cesarzy Niemiec i Austrii 5 listopada 1916 r. do życia marionetkowego Królestwa Polskiego, w skład którego weszły jednak tylko ziemie b. zaboru rosyjskiego, oraz powołanie jako władzy zwierzchniej nad tym terenem 12 września 1917 r. Rady Regencyjnej w skład której weszli Zdzisław ks. Lubomirski, abp Aleksander Kakowski oraz Józef hr. Ostrowski. Jednak byli tacy którzy nie czekając na decyzję zaborców postanowili z bronią w ręku doprowadzić do wskrzeszenia Polski. Oczywiście mowa o Józefie Piłsudskich i wszystkich tych którzy wchodzili w skład Legionów Polskich. Niestety brak miejsca na opisywanie bohaterstwa legunów, które podziwiali tak sprzymierzeńcy jak i przeciwnicy, więc zajmijmy się osobą samego Komendanta, który prowadząc ciągłą „licytację w górę”, jak sam określał swą politykę wobec zaborców, starał się wywalczyć wolną Polskę. Jednak szybko okazało się ile warte były obietnice okupantów, w związku z kryzysem przysięgowym Józef Piłsudski został uwięziony w twierdzy magdeburskiej, a jednostki które nie złożyły przysięgi na wierność cesarzom zostały rozwiązane. Pomimo to ziarno niepodległości zasiane w społeczeństwie kiełkowało i już wkrótce, w związku ze zmieniającą się sytuacją miało wydać owoc w postaci Wolnej Polski.

Również na emigracji działali ludzie, którym na sercu leżało dobro Ojczyzny. Właśnie oni powołali do życia 15 sierpnia 1917 r. w Lozannie Komitet Narodowy Polski w skład którego weszli m.in. Roman Dmowski i Ignacy Jan Paderewski. Ten ostatni światowej sławy kompozytor i pianista, wykorzystując swą pozycję starał się zainteresować sprawą Polski polityków amerykańskich z prezydentem Wilsonem na czele, efektem tych zabiegów był punkt 13 orędzia prezydenta Wilsona do Kongresu wygłoszonego 8 stycznia 1918 r., mówiący o tym, że:

„powinno zostać stworzone niepodległe państwo polskie, obejmujące terytoria zamieszkane przez ludność niezaprzeczalnie polską i któremu musi zostać zapewniony wolny dostęp do morza; niepodległość polityczna, gospodarcza oraz integralność terytoriów zamieszkanych przez tę ludność będą zagwarantowane przez konwencję międzynarodową.”2

Ignacy Daszyński

Tymczasem wybuch rewolucji w Rosji w wyniku której obalono carat, oraz podpisanie 3 marca 1918 r. pokoju w Brześciu który kończył działania wojenne na froncie wschodnim, spowodowało wyeliminowanie jednego z dotychczasowych zaborów. Pozostawały jeszcze Niemcy i Austro-Węgry, jednak sytuacja na froncie zachodnim rysowała się dla nich niepomyślnie. W obliczy zbliżającej się klęski Niemiec i Austrii w Krakowie 28 października 1918 r. została powołana Polska Komisja Likwidacyjna na czele której stano tymczasowe prezydium w skład którego weszli: Wincenty Witos, Ignacy Daszyński, Aleksander Skarbek, Tadeusz Tertil oraz Józef Londzin3. Trzy dni później doszło pod Wawelem do rozbrojenia garnizony austriackiego, tak podsumował wydarzenia tego dnia „Ilustrowany Kuryer Codzienny”:

„spadły z murów orły znienawidzone, a dziś nam obojętne – znikły ze ścian gabinetów portrety niepotrzebne – dokonywała się bezkrwawa rewolucja wojskowa błyskawiczna i śmiała, biorąca w swój rząd obcych generałów i obce wojska – dokonywała się rewolucja, która przekształcała całe związki wojskowe w polskie kadry zbrojne, jak z mitycznych kamieni Kadmosa wyrastały tysięczne zastępy polskich oficerów i polskich wiarusów – na wszystkich czapkach i piersiach pojawiły się polskie orły i narodowe kokardki – wyszła Polska ze stuletniego więzienia na ulice miasta i na pola polskie i ‚brał w ramiona stęsknioną swoją młodzież, swoich żołnierzy, swoich robotników, swoich chłopów, swój naród cały”4.

Symbolem przejęcia władzy w mieście stało się zajęcie odwachu, odwołajmy się znów do „IKC”, który tak opisał wydarzenia które wtedy zaszły na Rynku Głównym:

„żołnierze byli w mundurach austriackich, ale z orzełkami polskimi na czapkach zamiast dotychczasowych »bączków«. Jednocześnie automobilem przyjechał brygadier Roja i od pełniących służbę odebrał odwach. Żołnierze austriaccy (Czesi) bez najmniejszego oporu, a nawet z widoczną radością opuścili odwach, zaś oddział polski wśród potężnych okrzyków zgromadzonej publiczności i niesłychanego, wyciskającego łzy entuzjazmu, zajął odwach, po czym rozstawiono posterunki. Nad dachem roztoczono chorągiew polską.”5

Kolejnym ośrodkiem, tym razem aspirującym do objęcia władzy nad obszarem trzech zaborów był utworzony w Lublinie 7 listopada Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej z Ignacym Daszyńskim na czele,  którego jednak  faktyczna władza nie wykraczała daleko poza rogatki miasta. Wincenty Witosa, który nota bene został bez swej wiedzy ministrem w rządzie lubelskim tak skwitował tę inicjatywę:

„po bliższym rozpatrzeniu sprawy i zorientowaniu się przyszedłem do przekonania, że utworzenie tego rządu jest niesłychaną lekkomyślnością i błędem politycznym, graniczącym wprost z bardzo niepoważną awanturą polityczną, która powinna być jak najprędzej zlikwidowana.”6.

Wojciech Korfanty w 1925

Jak nie trudno się domyśleć Rząd Ludowy nie uzyskał aprobaty innych ośrodków władzy, które skądinąd same sprawowały jurystykcję tylko nad niewielkimi terenami. Tak dochodzimy do dnia 10 listopada kiedy do Warszawy wraca z Magdeburga Józef Piłsudski, wbrew powszechnemu przekonaniu na dworcu czekała na niego tylko niewielka grupka najwierniejszych współpracowników oraz Zdzisław ks. Lubomirski jako przedstawiciel Rady Regencyjnej. Piłsudski zatrzymał się w mieszkaniu panien Romanówien (peowiaczek) na ul. Moniuszki 2. Od tej chwili wydarzenia potoczyły się błyskawicznie, dnia 11 listopada Rada Regencyjna przekazała na ręce Piłsudskiego władzę wojskową zaś trzy dni później podjęła decyzję o rozwiązaniu się i przekazaniu pełni swych uprawnień na jego ręce. Piłsudski powoła rząd z Daszyńskim na czele jednak nie spotkał się on z uznaniem przedstawicieli wszystkich ugrupowań, tak że 18 listopada został zastąpiony gabinetem Jędrzeja Moraczewskiego. Jednak daleko jeszcze było do faktycznego zakończenia zmagań o wyzwolenie wszystkich ziem które potem weszły w skład II RP. We Wschodniej Małopolsce toczyły się walki z Ukraińca. Na terenie zaboru pruskiego oczywiście również dążono do połączenia z odrodzoną Ojczyzną, najważniejszą rolę na tych terenach odgrywała Naczelna Rada Ludowa ze swym Komisariatem w skład którego weszli Wojciech Korfanty (Śląsk), ks. Stanisław Adamski (Wielkopolska) oraz Adam Poszwiński (Pomorze). Początkowo dążyła ona do pokojowego rozstrzygnięcia jednak ostatecznie dopiero wybuch 27 grudnia 1918 r. powstania wielkopolskiego doprowadził do wyzwolenia tych terenów. Na czele wojska powstańczych staną kpt. Stanisław Taczak, którego na tym stanowisku zastąpił 8 stycznia 1919 r. gen. Stanisław Dowbór-Muśnicki.

I tak oto kończąc rozważania na temat wydarzeń które doprowadziły do wskrzeszenia Polski ciągle nie odpowiedzieliśmy sobie na pytania dlaczego akurat 11 listopad, czy może dlatego, że tego właśnie dnia podpisano w Compiègne zawieszenie broni, które de facto zakończyło działania wojenne na froncie zachodnim?, takie wytłumaczenie jest chyba najbliższe prawdzie. Jednak nie ważne dlaczego 11 listopada, ważne jak będziemy obchodzić tę rocznicę, pamiętajmy w tym dniu o Tych którzy walczyli i ginęli za wolną i niezawisłą Polskę, niech pamięć o nich nigdy nie zaginie. Sami zaś ciesząc się pokojem pracujmy dla dobra naszej wspólnej Ojczyzny.

Bibliografia:

  1. Brzoza Cz., Kraków między wojnami. Kalendarium 28 X 1918 - 6 IX 1939Kraków 1998.
  2. Brzoza Cz., Sowa A.L., Historia Polski 1918-1945, Kraków 2004.
  3. Chwalba A., Historia Polski 1795-1918, Kraków 2000.
  4. Garlicki A., Józef Piłsudski 1867-1935, Warszawa 1988.
  5. Mościcki H., Cynarski J., Historia XX wieku, Warszawa 1936.
  6. Suleja W., Józef Piłsudski, Wrocław-Warszawa-Kraków 1995.
  7. Witos W., Dzieła wybrane, t. 2, Warszawa 1990.
  1. Tekst napisany z okazji 90 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. []
  2. http://pl.wikisource.org/wiki/Czterna%C5%9Bcie_punkt%C3%B3w_Wilsona []
  3. W. Witos ‚ Dzieła zebrane, t. 2, Warszawa 1990, s. 6. []
  4. „IKC” nr 209 1918 r. s 1 za Cz. Brzoza, Kraków między wojnamiKalendarium 28 X 1918 - 6 IX 1939, Kraków 1998s. 10-11. []
  5. Tamże, s. 11-12. []
  6. W. Witos ‚ op. cit., s. 32. []

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz