Ukraina tworzy panteon dla bohaterów UPA. Czy Bandera z honorami trafi do Kijowa? |
Ukraina właśnie pochowała z honorami państwowymi jednego z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Kolejny ma wrócić z Holandii. A w tle pojawia się nazwisko, które w Polsce wywołuje najsilniejsze emocje - Stepan Bandera. Jego grób od 1959 roku znajduje się w Monachium. Czy wkrótce zostanie przeniesiony?
Co się właściwie wydarzyło w Kijowie?
W ostatnich dniach maja 2026 roku na Narodowym Cmentarzu Wojskowym Ukrainy pod Kijowem spoczęły ekshumowane z Luksemburga prochy Andrija Melnyka - jednego z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów - oraz jego żony Sofii Fedak-Melnyk. W uroczystości wziął udział prezydent Wołodymyr Zełenski, który oświadczył, że Melnyk walczył o wolną Ukrainę. Rządową decyzję o ekshumacji i ponownym pochówku Gabinet Ministrów Ukrainy podjął formalnym rozporządzeniem nr 460 z 15 maja 2026 roku.
Czym jest Panteon Wybitnych Ukraińców?
Pod koniec marca 2026 roku szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow przewodniczył naradzie, po której ogłoszono decyzję o utworzeniu „Panteonu Wybitnych Ukraińców” - przestrzeni pamięci narodowej na terenie Narodowego Cmentarza Wojskowego, przeznaczonej na ponowny pochówek wybitnych postaci pochowanych za granicą. Według ukraińskich placówek dyplomatycznych znane są miejsca pochówku 98 takich osób w 21 krajach.
Koncepcja nie jest zupełnie nowa - z podobnym pomysłem nosił się jeszcze prezydent Wiktor Juszczenko po „pomarańczowej rewolucji”. Wówczas skończyło się na deklaracjach. Za Zełenskiego projekt wszedł w fazę realizacji.
Kim był Andrij Melnyk?
Andrij Melnyk urodził się w 1890 roku. Był ukraińskim oficerem i politykiem, uczestnikiem walk o niepodległość Ukrainy po I wojnie światowej. W 1938 roku stanął na czele OUN - Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Dwa lata później doszło do wewnętrznego rozłamu: radykalna frakcja pod wodzą Stepana Bandery wyłoniła się jako odrębna OUN-B, Melnyk zaś pozostał liderem bardziej umiarkowanej OUN-M.
W czasie II wojny światowej OUN pod obu frakcjami utrzymywała kontakty z Niemcami. Melnyk w 1941 roku został aresztowany przez Gestapo - co, jak zaznaczył ukraiński wywiad w opublikowanym w 2021 roku artykule, nastąpiło mimo jego wcześniejszych powiązań z Abwehrą. W 1947 roku został dożywotnim przewodniczącym OUN-M. Zmarł w Niemczech, pochowano go w Luksemburgu.
Izraelski instytut Jad Waszem skrytykował jego ponowny pochówek, stwierdzając, że upamiętnianie przywódcy formacji kolaborującej z nazistowskimi Niemcami podważa pamięć o ofiarach Holokaustu. Izraelskie MSZ napisało wprost, że Melnyk był nazistowskim kolaborantem i że „nie ma miejsca na ignorowanie prawdy historycznej”.
Bandera - czy wróci z honorami do Kijowa?
Stepan Bandera urodził się w 1909 roku w Uhrynowie Starym w Galicji. Jako młody działacz szybko wspiął się na szczyt ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego, kierując akcjami terrorystycznymi wymierzonymi w przedstawicieli polskiego państwa. W 1933 roku zorganizował zamach na sowiecki konsulat we Lwowie. Dwa lata później sąd polski skazał go za udział w zabójstwie ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego.
30 czerwca 1941 roku, kilka dni po wkroczeniu Niemców do Lwowa, Bandera proklamował niepodległość Ukrainy. Niemcy, którym nie w smak była samowola polityczna, aresztowali go w lipcu 1941 roku i osadzili w Sachsenhausen. Przebywał tam do września 1944 roku.
W czasie gdy Bandera siedział w obozie, zorganizowana w 1942 roku Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) - zbrojne ramię OUN-B - przeprowadziła na Wołyniu i w Galicji Wschodniej masową eksterminację ludności polskiej. Szacuje się, że w jej wyniku zginęło około 100 tysięcy Polaków. Dla Polski oczywiste jest nazywanie tych wydarzeń ludobójstwem. Ukraina nadal nie przyjęła tej kwalifikacji prawnej i historycznej.
Po wojnie Bandera zamieszkał w Monachium pod przybranym nazwiskiem Stefan Popiel. Od 1949 roku współpracował z brytyjskim wywiadem MI6, który przy jego pomocy organizował przerzucanie agentów na sowiecką Ukrainę Zachodnią. Współpraca skończyła się w 1954 roku. 15 października 1959 roku Bandera zginął na klatce schodowej swojego domu - agent KGB Bohdan Staszyński zaatakował go specjalnym pistoletem rozpylającym cyjanek ukrytym w zwiniętej gazecie. Śmierć z ręki sowieckiego agenta uczyniła z Bandery w oczach jego zwolenników męczennika i bohatera. Pochowano go na cmentarzu w Monachium.
Dziś szef ukraińskiego IPN Ołeksandr Ałfiorow przyznaje otwarcie, że trwają prace dotyczące relokacji prochów wielu postaci historycznych - w tym Bandery. Rodzina nie jest temu przeciwna, ale wyraża obawy, że grób w Kijowie mógłby zostać zniszczony w czasie trwającej wojny. Formalnej decyzji jeszcze nie podjęto.
Konowalec, Petlura, Mazepa - lista jest długa
Zełenski po ceremonii pochówku Melnyka zapowiedział, że wkrótce do kraju powrócą szczątki Jewhena Konowalca - pierwszego szefa OUN, spoczywa w Rotterdamie. Były prezydent Wiktor Juszczenko rozszerzył tę listę o hetmana Iwana Mazepę, Filipa Orlika, Naczelnego Atamana Symona Petlurę, Pawła Skoropadskiego i Banderę - słowem: niemal całą ukraińską emigrację polityczną XX wieku.
Z polskiej perspektywy każde z tych nazwisk niesie inny bagaż historyczny. Petlura był sojusznikiem Piłsudskiego w wojnie z bolszewikami i mimo kontrowersji wokół pogromów żydowskich z 1919–1920 roku jest postacią znacznie mniej jednoznacznie negatywną niż Bandera czy Melnyk. Mazepa zdradzał co prawda Piotra I pod Połtawą, ale Polska jest w tej historii tylko tłem. Inaczej jest z przywódcami OUN, których organizacja bezpośrednio przyczyniła się do masowych zbrodni na polskich obywatelach.
Dlaczego Zełenski to robi?
Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta i każda interpretacja wymaga ostrożności. Ukraina toczy wojnę egzystencjalną z Rosją, a budowanie narracji o ciągłości walki o niepodległość - od Mazepy przez Petlurę po UPA - wpisuje się w logikę wojennej mobilizacji. Bohaterowie, którzy walczyli z Moskwą, mają stać się fundamentem tożsamości państwa pod ostrzałem.
Problem w tym, że ta narracja w przypadku OUN i UPA kolizuje z prawdą historyczną - i z polską pamięcią. Dla Polski wołyńska zbrodnia jest ludobójstwem, a jej sprawcy nie mogą być bohaterami, niezależnie od kontekstu geopolitycznego. Dla części ukraińskiego społeczeństwa, zwłaszcza zachodniej Ukrainy, UPA jest przede wszystkim symbolem oporu przeciw Sowietom, a nie organizacją odpowiedzialną za mord na Polakach.
Te dwie pamięci zderzają się właśnie teraz - w momencie, gdy Polska jest jednym z kluczowych sojuszników Ukrainy w wojnie z Rosją.
Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.


