Odebrany Orzeł Biały. Jak II Rzeczpospolita pozbawiła Witosa najwyższego orderu |
Wincenty Witos był pierwszym człowiekiem, któremu Rzeczpospolita odebrała Order Orła Białego, swoje najwyższe odznaczenie. Przez ponad dziewięćdziesiąt lat pozostawał też jedynym. Zmieniło się to 19 czerwca 2026 roku, kiedy prezydent Karol Nawrocki odebrał order Wołodymyrowi Zełenskiemu. Sprawa sprzed prawie wieku znów stała się aktualna, a wraz z nią pytanie, jak to się stało, że własne państwo odebrało najwyższą godność jednemu z ojców niepodległości.
Czym właściwie jest Order Orła Białego?
To najstarsze i najwyższe polskie odznaczenie. Ustanowił je król August II Mocny 1 listopada 1705 roku, choć po raz pierwszy nadano je dwa lata wcześniej - hetmanowi kozackiemu Iwanowi Mazepie, za wsparcie przeciwko Szwecji. Przez stulecia trafiał do magnatów, obcych władców i dostojników, bywał też narzędziem dyplomacji.
Władze odrodzonej Polski przywróciły order w 1921 roku, nadając mu nowy wygląd i dewizę „Za Ojczyznę i Naród”. W całym okresie II Rzeczypospolitej otrzymały go 24 osoby z polskim obywatelstwem i 88 cudzoziemców - w tym Benito Mussolini, Galeazzo Ciano, Philippe Pétain, Ferdinand Foch, Georges Clemenceau i przyszły papież Pius XI. Warto o tym pamiętać, bo na tej samej liście, obok zagranicznych przywódców obdarowywanych z powodów politycznych, znalazł się chłopski premier z Wierzchosławic.
Za co Witos dostał Orła Białego?
Order trafił do niego 11 lipca 1921 roku, jako jednego z pierwszych po odnowieniu odznaczenia. Nadał mu go Józef Piłsudski, wówczas Naczelnik Państwa - ten sam człowiek, którego obóz dekadę później order Witosowi odbierze.
Powód był konkretny. W 1920 roku, w najgorszym momencie wojny z bolszewikami, Witos stanął na czele Rządu Obrony Narodowej. Nie dowodził na froncie. Jego zadaniem było co innego: utrzymać przy państwie wieś, od której zależała mobilizacja i zaopatrzenie armii. Dla kraju, który dwa lata wcześniej wyłonił się z rozbiorów, lojalność chłopów nie była rzeczą oczywistą, a Witos potrafił ją zapewnić. Był wtedy postacią pierwszego planu: trzykrotnym premierem, wcześniej przewodniczącym Polskiej Komisji Likwidacyjnej w Krakowie, a przez ponad dwadzieścia lat - równolegle do wielkiej polityki - wójtem rodzinnych Wierzchosławic.
Jak doszło do procesu brzeskiego?

Oskarżeni Herman Lieberman, Wincenty Witos i Kazimierz Bagiński (stoją od lewej) podczas przerwy w procesie
Przewrót majowy 1926 roku ustawił Witosa po przeciwnej stronie niż Piłsudski. To właśnie ostatni gabinet Witosa obalił zamach. Od tej pory ludowy lider stał się jednym z czołowych przeciwników sanacji i współtwórcą Centrolewu - sojuszu partii lewicy i centrum, który zaczął realnie zagrażać obozowi rządzącemu w parlamencie.
Rozprawa przyszła nocą z 9 na 10 września 1930 roku. Po rozwiązaniu Sejmu i wygaśnięciu immunitetów aresztowano kilkunastu byłych posłów opozycji. Listę zatrzymanych osobiście poprawiał Piłsudski, a rozkaz podpisał minister spraw wewnętrznych gen. Felicjan Sławoj Składkowski - z pominięciem wymaganego nakazu sądu. Więźniów osadzono w twierdzy w Brześciu nad Bugiem, gdzie poddano ich szykanom i przemocy. Stąd nazwa całej sprawy.
No jeżeli mnie traktuje się tak po barbarzyńsku, to jeszcze może być zrozumiałe, ale że pan i Polak, i były premier, i człowiek zasłużony, kawaler najwyższego w Polsce orderu to wszystko znosi, to już tego nie rozumiem. Siedziałem - mówił - przez parę miesięcy w więzieniu bolszewickim, także bardzo ciężkim, ale w porównaniu z tym było ono rajem, a oficerowie bolszewiccy-dżentelmenami - tak wspominał Witos rozmowę z jednym z współosadzonych.
Proces ruszył 26 października 1931 roku przed Sądem Okręgowym w Warszawie, pod przewodnictwem sędziego Klemensa Hermanowskiego. Oskarżono jedenastu działaczy o przygotowywanie zamachu stanu. Żaden nie przyznał się do winy. Sam Witos rzucił z ławy zdanie, które przeszło do historii - że to nie on knuł spiski, lecz wraz z rządem padł ofiarą zamachu majowego.
Kiedy i jak odebrano mu order?
Wyrok zapadł 13 stycznia 1932 roku. Skazano dziesięciu oskarżonych na kary od półtora do trzech lat. Witos dostał półtora roku więzienia i 80 złotych grzywny. Razem ze skazaniem przyszła utrata praw, a wraz z nią - Orderu Orła Białego.
Panuje znowu powszechna opinia, że wyrok będzie zatwierdzony, gdyż to jest Piłsudskiemu potrzebne ze względów ogólnych i da mu możność unieszkodliwienia nas i naszych wpływów tak w kraju, jak i w Sejmie. Do mnie się zaczęła procesja różnych przyjaciół, doradzających mi, bym wyjechał z kraju, przytaczając różne swoje racje. Ludzie bardzo poważni twierdzili, że dla mnie została wyznaczona specjalna, wilgotna cela, pobielona wapnem zmieszanym z różnymi trującymi składnikami - wspominał Witos po wyroku.
Witos był jedyną osobą w dziejach II Rzeczypospolitej, której odebrano to odznaczenie, i jedyną w całej ponad trzystuletniej historii orderu aż do 2026 roku.
Co Witos zrobił po wyroku?
Nie czekał na uprawomocnienie kary. 28 września 1933 roku przekroczył granicę i osiadł na emigracji w Czechosłowacji. Kilka dni później, 5 października, Sąd Najwyższy utrzymał wyrok w mocy. Z więźniów brzeskich część odsiedziała kary w kraju, pięciu wybrało emigrację - Witos, Kazimierz Bagiński i Władysław Kiernik do Czechosłowacji, Herman Lieberman i Adam Pragier dalej na zachód.
Emigracja nie wyłączyła go z polityki. W Czechosłowacji zorganizował siatkę łączności z krajem i nadal kierował Stronnictwem Ludowym. W 1935 roku został prezesem jego Naczelnego Komitetu Wykonawczego. Do Polski wrócił 31 marca 1939 roku, po zajęciu Czech i Moraw przez Niemcy - przedostał się nielegalnie przez „zieloną granicę”, sam zgłosił się do prokuratury, trafił na kilka dni do więzienia w Siedlcach i wyszedł, gdy wykonanie kary zawieszono na pół roku. W obliczu zbliżającej się wojny przekonywał wieś do wspierania armii, mimo że pozostał wrogiem sanacji.
Jak order wrócił do rodziny Witosa?
Po klęsce wrześniowej sprawę zamknięto w zupełnie innych realiach. 31 października 1939 roku prezydent RP na uchodźstwie Władysław Raczkiewicz objął więźniów brzeskich amnestią, przywracając Witosowi prawa obywatelskie i wszystkie utracone odznaczenia, w tym Order Orła Białego.
W 2011 roku prezydent Bronisław Komorowski przekazał insygnia Orderu Orła Białego rodzinie byłego premiera, a odznaczenie trafiło do Muzeum Ziemi Tarnowskiej w Tarnowie.
Pełnej rehabilitacji sądowej Witos nie doczekał. Zmarł w 1945 roku, a wyroki procesu brzeskiego uchylił dopiero Sąd Najwyższy 25 maja 2023 roku, rozpoznając kasację złożoną przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Po 91 latach wszyscy skazani zostali uniewinnieni. W uzasadnieniu sędzia Michał Laskowski mówił wprost o instrumentalnym użyciu prawa i sądów do prześladowania przeciwników politycznych.
Ta sprawa powinna stanowić lekcję na temat roli prawa i sądów w państwie. I to lekcję nie tylko dla sędziów, ale także dla przedstawicieli władzy wykonawczej, ustawodawczej, dla nas wszystkich. Sprawa ta powinna stanowić przestrogę przed pokusą zwalczania przeciwników politycznych za pomocą instrumentów państwa i prawa. Podejmowaniu działań wbrew prawu i konstytucji dla poszerzania zakresu władzy. Poza sprawiedliwością i zadośćuczynieniem, choćby symbolicznym, skazanym w procesie, w tym właśnie wyraża się aktualność problematyki, której dotyczy dzisiejsza rozprawa. Dlatego orzeczono jak w sentencji - brzmi fragment uzasadnienia wyroku
Bibliografia:
- A. Garlicki, Józef Piłsudski 1867-1935, Warszawa 1989.
- A. Garlicki, Od Brześcia do maja, Warszawa 1986.
- R. Kaczmarek, Historia Polski 1914-1989, Warszawa 2010.
- B. Urbankowski, Józef Piłsudski. Marzyciel i strateg, Poznań 2014.
- W. Witos, Moje wspomnienia, część II, Warszawa 1990.
- M. Wołos, Józef Piłsudski. Rzecz o nieprzeciętności, Kraków 2025.
Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.





