Replika łodzi wikińskiej z Odysei wróciła z planu uszkodzona. Szwedzi twierdzą, że Universal nie zapłacił za naprawę


Szwedzkie stowarzyszenie, które wypożyczyło Christopherowi Nolanowi replikę wikińskiego okrętu z XI wieku, domaga się od wytwórni około 60 tysięcy koron za materiały użyte do remontu. Universal odpowiada, że wszystkie faktury zostały opłacone w całości.

Glad av Gillberga

Matt Damon jako Odyseusz / fot. Universal

Chodzi o „Glad av Gillberga” - replikę wikińskiego okrętu wojennego o długości około 17,5 metra, zbudowaną w 1998 roku tradycyjnymi metodami ciesielskimi. Pierwowzorem był statek wydobyty z fiordu Roskilde w Danii, datowany na około 1040 rok. Właścicielem jednostki jest Föreningen Vikingaleden, organizacja non profit prowadząca Värmlands Vikingacenter, skansen i muzeum w szwedzkiej prowincji Värmland.

Przez blisko trzy dekady łódź pływała po Morzu Północnym i Bałtyku, a w 2000 roku dotarła do Nowej Fundlandii w Kanadzie. Na co dzień służy do rejsów dla wycieczek szkolnych i turystów.

Sześć miesięcy na planie Charlie’s Tale

Pod koniec 2024 roku do stowarzyszenia zgłosiła się firma producencka, szukająca repliki wikińskiego okrętu do projektu o roboczym tytule Charlie’s Tale. Pod tym kryptonimem kręcono „Odyseję” Nolana. Łódź spędziła na planie około pół roku i pojawiła się w filmie jako jedna z jednostek eskorty we flotylli Odyseusza.

Nie należy jej mylić z „Draken Harald Hårfagre”, norweskim okrętem grającym w Odysei główną jednostkę Odyseusza. Draken jest dwukrotnie większy, mierzy 35 metrów długości, powstał po 2010 roku z inicjatywy przedsiębiorcy Sigurda Aase i nie odtwarza konkretnego znaleziska archeologicznego, lecz łączy cechy okrętów opisywanych w sagach. To on pływał na planie w Szkocji, Islandii, Grecji i we Włoszech, a przed premierą przypłynął do Oslo. Spór o pieniądze dotyczy wyłącznie mniejszej, szwedzkiej jednostki.

Po powrocie okazała się uszkodzona. Stowarzyszenie wymienia pęknięcie kadłuba, uszkodzenia rufy i masztu, zużyte olinowanie wymagające wymiany oraz konieczność przemalowania jednostki. Naprawy wykonali wolontariusze.

60 tysięcy koron za same materiały

Vikingaleden wystawiło wytwórni fakturę na kwotę bliską 60 tysiącom koron szwedzkich, czyli około 6 tysięcy dolarów. Stowarzyszenie podkreśla, że policzyło wyłącznie koszt materiałów, bez wyceny pracy wolontariuszy. Umowa - jak twierdzi organizacja - przewidywała, że producent pokryje koszty ewentualnych napraw.

Przewodniczący stowarzyszenia Peter Olausson w rozmowie ze szwedzką telewizją publiczną SVT nazwał tę sumę „pieniędzmi na kawę” z punktu widzenia wytwórni.

Skala dysproporcji jest tu istotą sporu. Odyseja weszła do kin 17 lipca i w premierowy weekend zarobiła na świecie ponad 264 miliony dolarów. Samo wypożyczenie łodzi kosztowało według doniesień prasowych około 41 tysięcy dolarów i ta należność została uregulowana. Spór dotyczy wyłącznie kosztów remontu.

Universal: wszystkie faktury opłacone

Wytwórnia odrzuca zarzuty. Rzecznik Universal Pictures podał, że według dokumentacji studia wszystkie faktury dotyczące „Glad av Gillberga” zostały opłacone w całości, wraz z kosztami napraw. Dodał, że wytwórnia i ekipa produkcyjna skontaktowały się ze stowarzyszeniem, aby wyjaśnić nieporozumienie.

Wikiński okręt w mykeńskiej flocie

Sama obecność „Glad av Gillberga” w Odysei jest osobnym tematem. Homerowa opowieść rozgrywa się w realiach późnej epoki brązu, umownie datowanych na XII wiek przed naszą erą. Replika z Värmlandu odtwarza jednostkę o ponad dwa tysiące lat młodszą, zbudowaną w technice klepkowej na zakładkę, charakterystycznej dla skandynawskiego szkutnictwa wczesnego średniowiecza. Greckie okręty epoki brązu budowano inaczej - na czopach i wpustach łączących krawędzie desek poszycia.

Wybór ten wpisuje się w szerszą dyskusję o swobodzie, z jaką Nolan potraktował realia materialne eposu.

O filmach historycznych i kostiumowych przeczytasz klikając tutaj lub na poniższą grafikę:

Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.

Postaw nam kawę za:


Opcja dodawania komentarzy została wyłączona.