Ostatnia zagadka - gdzie kręcono serial? Hotel i wyspa z Netflixa |
Ostatnią zagadkę kręcono m.in. w Lloret de Mar na hiszpańskim Costa Brava. Hotel z serialu Netflixa gra prywatna rezydencja Casa Roviralta, położona przy ogrodach Santa Clotilde. To właśnie ten nadmorski zakątek wykorzystano do stworzenia scenerii wyspy, na której sztorm więzi bohaterów. W rzeczywistości willa i ogrody znajdują się na stałym lądzie, a część miejsc znanych z ekranu można odwiedzić.
Gdzie kręcono Ostatnią zagadkę? Lloret de Mar zagrało wyspę
Zdjęcia do hiszpańskiego miniserialu rozpoczęły się w kwietniu 2025 r. w Lloret de Mar w Katalonii. Ekipa wykorzystała ogrody Jardins de Santa Clotilde, znajdującą się przy nich rezydencję Casa Roviralta oraz pobliską zatokę i plażę Cala Sa Boadella. Te trzy lokalizacje wymienia oficjalne biuro filmowe Lloret Film Office.
Na ekranie miejsca te tworzą otoczenie odizolowanego hotelu. W fabule akcja rozgrywa się wiosną 1959 roku na wysepce w pobliżu Majorki. Sztorm zatrzymuje tam trzynaście osób, a śmierć jednej z turystek sprawia, że pobyt zmienia się w śledztwo prowadzone przez dawnego odtwórcę Sherlocka Holmesa.
Santa Clotilde jako serialowa Santa Águeda
Wyspa w Ostatniej zagadce nosi nazwę Santa Águeda. Jej ekranowe położenie może zmylić widzów szukających hotelu na mapie Balearów. Prawdziwe Santa Clotilde leży na katalońskim wybrzeżu, na klifie pomiędzy Cala Boadella a plażą Fenals.
Serial nadaje temu miejscu inną geografię: willa i jej otoczenie stają się częścią wyspy odciętej od świata. Rozpoznawalny budynek oraz ogrody istnieją, ale nie otacza ich ze wszystkich stron morze. Aby zobaczyć miejsca wykorzystane podczas zdjęć, trzeba więc wybrać się do Lloret de Mar.
Hotel z Ostatniej zagadki to Casa Roviralta
Za fasadą serialowego hotelu kryje się Casa Roviralta, określana również jako Can Roviralta lub dom Santa Clotilde. Jest to prywatna rezydencja na klifie, otoczona ogrodami i zwrócona w stronę Morza Śródziemnego. Jej wykorzystanie w roli hotelu opisywano już podczas realizacji zdjęć.
Budynek wyróżniają arkady na parterze, obszerny taras i kwadratowa, trzykondygnacyjna wieża nakryta czterospadowym dachem. Rezydencja jest objęta ochroną jako dobro kultury o znaczeniu lokalnym. To jej architektura pomaga stworzyć ekranowy obraz eleganckiego miejsca wypoczynku z połowy XX wieku.
Ogrody Santa Clotilde mają ponad sto lat historii
Historia ogrodów sięga 1919 r., kiedy rozpoczęto ich tworzenie z inicjatywy Raúla Roviralty, markiza Roviralty. Projekt powierzono architektowi krajobrazu Nicolau Rubió i Tuduríemu. Na terenie dawnych winnic powstawało założenie inspirowane włoskimi ogrodami renesansowymi.
Nazwa Santa Clotilde upamiętnia pierwszą żonę fundatora, Clotilde Rocamorę. Zmarła w 1927 r., zanim prace zostały ukończone. Dzisiejszy charakter tego miejsca tworzą schody, tarasy, rzeźby, fontanny i śródziemnomorska roślinność. Otwierające się między nimi widoki na morze łączą architekturę ogrodu z krajobrazem wybrzeża.
Wnętrza powstały także w studiach Netflixa
Zdjęcia w Lloret de Mar stanowiły część produkcji. Netflix wskazał również swoje centrum w Tres Cantos pod Madrytem oraz lokalizacje w Madrycie i Toledo. Wnętrza hotelowe odtwarzano w dekoracjach zbudowanych w studiach, dlatego ekranowego hotelu nie można utożsamiać w całości z rzeczywistym wnętrzem Casa Roviralta.
Czy można zwiedzić miejsca z serialu?
Ogrody Santa Clotilde są udostępnione zwiedzającym. Można przejść ich alejkami i zobaczyć nadmorskie tarasy wykorzystane jako sceneria serialu. W pobliżu znajduje się również plaża Sa Boadella. Sama Casa Roviralta pozostaje prywatną rezydencją.
Ostatnia zagadka, czteroodcinkowa ekranizacja powieści Arturo Pérez-Revertego z José Coronado w głównej roli, jest dostępna na Netflixie od 25 września 2026 r.
Zobacz także:
Więcej o serialach historycznych i kostiumowych przeczytasz klikając tutaj lub na poniższą grafikę:

Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.



