Mur Pamięci ofiar zbrodni wołyńskiej stanie w Warszawie. Tusk ogłosił decyzję w rocznicę krwawej niedzieli |
W 83. rocznicę krwawej niedzieli premier Donald Tusk ogłosił, że w Warszawie powstanie Mur Pamięci z wiecznym ogniem i nazwiskami każdej odnalezionej i zidentyfikowanej ofiary zbrodni wołyńskiej. Szef rządu potwierdził też wznowienie poszukiwań i ekshumacji ofiar na Ukrainie, na które rodziny pomordowanych czekały ponad 80 lat.
Co zapowiedział Donald Tusk w rocznicę zbrodni wołyńskiej?
W oświadczeniu opublikowanym 11 lipca premier nazwał zbrodnię wołyńską wprost ludobójstwem dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach i obywatelach polskich innych narodowości ziem wschodnich II Rzeczypospolitej. Podkreślił, że obowiązkiem państwa wobec ofiar jest prawda, a ta oznacza wskazanie winnych i jednoznaczne potępienie zbrodni. „Zamordowani nie mogą pozostać bezimienni, nie mogą zostać bez godnego pochówku” - napisał szef rządu.
Najważniejsza deklaracja dotyczy nowego miejsca pamięci. W Warszawie stanie Mur Pamięci z wiecznym ogniem, na którym znajdą się nazwiska wszystkich odnalezionych i zidentyfikowanych ofiar. „Rzeczpospolita nie zapomni o żadnej z nich” - zadeklarował Tusk. Premier przypomniał również, że jego rząd doprowadził do wznowienia po latach poszukiwań i ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej oraz innych polskich ofiar wojen XX wieku na Ukrainie.
Czym była krwawa niedziela 11 lipca 1943 roku?
W niedzielę 11 lipca 1943 roku oddziały UPA przeprowadziły skoordynowany atak na 99 polskich miejscowości, głównie w powiatach kowelskim, horochowskim i włodzimierskim. Był to punkt kulminacyjny mordów prowadzonych od lutego 1943 do wiosny 1945 roku. Badacze szacują, że tylko tego jednego dnia mogło zginąć około 8 tysięcy Polaków. Napastnicy atakowali często w czasie niedzielnych mszy, a ludność ginęła od kul, siekier i wideł.
Cała zbrodnia wołyńska objęła Wołyń, województwa lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie, a także część Lubelszczyzny i Polesia. Według szacunków polskich badaczy pochłonęła około 100 tysięcy polskich ofiar, a co najmniej 485 tysięcy Polaków zostało zmuszonych do ucieczki.
Od 2025 roku 11 lipca jest świętem państwowym. Narodowy Dzień Pamięci o Polakach - Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej ustanowiono ustawą z 4 czerwca 2025 roku.
Dlaczego oświadczenie premiera pada w momencie sporu z Ukrainą?
Tegoroczna rocznica przypada w okresie wyraźnego napięcia w relacjach polsko-ukraińskich wokół pamięci historycznej. Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej wydało 7 lipca oświadczenie, w którym wyraziło zaniepokojenie głosami ukraińskich elit afirmujących ruch banderowski i negujących ludobójstwo na Polakach. Za zniewagę dla pamięci ofiar Kolegium uznało nadanie przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego imienia „Bohaterów UPA” jednostce specjalnej ukraińskiej armii.
Do kwestii historycznych odnieśli się też prezydenci obu państw. Karol Nawrocki rozmawiał z Wołodymyrem Zełenskim na marginesie szczytu NATO w Ankarze. Jak przekazał po spotkaniu, kwestii historycznych nie udało się rozwiązać, a ludobójstwo wołyńskie pozostaje dla niego sprawą nienegocjowalną.
W tym kontekście premier zaznaczył w oświadczeniu, że pamięć nie może być sługą nienawiści, a odpowiedzią na nacjonalizm nie może być kolejny nacjonalizm. Przypomniał, że pojednanie w Europie po II wojnie światowej było możliwe dzięki prawdzie, i dodał, że kto chce przyłączyć się do wspólnoty europejskiej, musi być na tę prawdę gotowy. Słowa te odczytywane są jako adresowane do Kijowa, zabiegającego o członkostwo w Unii Europejskiej.
Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.


