Anna Boleyn – skazana królowa Henryka VIII


Była dziewczyną, która rozkochała w sobie jednego z najpotężniejszych monarchów w historii. Kobietą, która przyczyniła się do religijnej rewolucji w Anglii. Wreszcie - pierwszą królową, która została skazana na śmierć. 19 maja mija 477 lat odkąd Anna Boleyn zakończyła swe życie na szafocie, lecz w dalszym ciągu budzi nie mniejsze emocje niż w czasach, w których żyła.

Anna Boleyn

Anna Boleyn

Londyn, rok 1522. Na angielskim dworze pojawia się młoda dwórka, której nie sposób nie zauważyć. Pośród innych dziewcząt wyróżnia się wręcz orientalną urodą: ma długie, czarne włosy i ciemne oczy oraz oliwkową cerę. Jest więc całkowitym przeciwieństwem swej starszej siostry Marii, która jest nałożnicą króla Henryka VIII. Odkąd monarcha zwrócił uwagę na Marię Boleyn, cała jej rodzina – łącznie z mężem – zyskała sporo ziem. Lecz zainteresowanie króla nigdy nie trwało długo, więc gdy zaczął odpychać Marię od siebie, rodzina Boleynów postanowiła postawić na drodze Jego Wysokości swój kolejny skarb.

Anna jednak od początku miała inny plan. Biorąc doświadczenia swojej wykorzystanej siostry za lekcję, postanowiła nie ulegać Henrykowi zbyt łatwo. Nie było to proste zadanie, a dla wielu mogłoby wręcz wydać się szalone. Kto odważyłby się bowiem odmówić samemu królowi Anglii? Mimo wszystko Anna podjęła wyzwanie. Przebywając wiele lat na francuskim dworze nauczyła się jak rozpalać pożądanie i jak owinąć sobie mężczyznę wokół palca. A Henryk nie różnił się w tym względzie od innych - był myśliwym, a pogoń za zwierzyną tylko wzmagała jego apetyt. Gdy Anna mu odmawiała, on ofiarowywał jej drogie kamienie. Kiedy je odsyłała, on komponował dla niej pieśni.  Była dla niego wszystkim i był w stanie zrobić dla niej wszystko. Ona natomiast doskonale o tym wiedziała i właśnie tego zażądała. Nie chciała być kochanką, lecz jego żoną i królową. Pragnęła, by ich dzieci nie były bękartami, ale prawowitymi następcami tronu. Istniała tylko jedna przeszkoda: żona Henryka.

Katarzyna Aragońska według Michaela Sittowa (ok. 1503)

Katarzyna Aragońska według Michaela Sittowa (ok. 1503)

Katarzyna Aragońska została żoną Henryka zaraz po objęciu przez niego tronu. Wcześniej była poślubiona jego bratu Arturowi, który zmarł jednak kilka miesięcy po ich ślubie. Jej ślub z młodszym z braci był możliwy dzięki dyspensie udzielonej przez papieża, której podstawą były zeznania Katarzyny, w których twierdziła, iż jej małżeństwo z Arturem nigdy nie zostało skonsumowane. Przez wiele lat Henryk nie podważał podstaw istnienia swego związku z infantką hiszpańską, lecz gdy w jego życiu pojawiła się Anna sprawy przyjęły inny obrót. Nagle zaczął wątpić w niewinność Katarzyny, a swoje podejrzenia argumentował tym, że Bóg pokarał go za owe małżeństwo brakiem męskich potomków.

Jednak doprowadzenie do rozwodu nie było łatwe, a sama Katarzyna unosząc się honorem sprawy nie ułatwiała. Również papież przestraszony groźbami bratanka Katarzyny – a równocześnie cesarza Hiszpanii – Karola V, nie odważył się unieważnić ich małżeństwa. Prędzej był w stanie udzielić Henrykowi zgody na bigamię, co z resztą uczynił. W tym jednym przypadku angielski monarcha zdawał się pozostawać przy zdrowych zmysłach i propozycję papieża odrzucił.

Ostatecznie po wielu latach walki z Rzymem i kolejnych odmowach Anny, by zległa z nim w łożu, Henryk podjął karkołomną decyzję o zerwaniu z Kościołem Katolickim. Błędem jest jednak twierdzenie, iż uczynił to tylko ze względu na swą ogromną miłość do tej młodej kobiety. Był to oczywiście jeden z największych powodów, lecz po tylu odmowach nie jednego, lecz trzech papieży Henryk sam uwierzył, że żaden inny człowiek nie powinien czegokolwiek mu odmawiać. Ogłosił siebie następnym po Bogu, stworzył nowy Kościół Anglikański, protestancki, lecz jednocześnie daleki od luterańskiego.

Katarzyna została oddalona z dworu i ogłoszona Księżną Wdową po królewskim bracie, a będąca już w ciąży Anna - żoną Henryka i królową Anglii. Niedługo potem w zaawansowanej ciąży i rozpuszczonych włosach, co było symbolem dziewictwa, wzbudziła ogromne kontrowersje podczas swej własnej koronacji. Przyszedł też czas na narodziny dziedzica. Wszyscy czekali na upragnionego księcia, który zapewniłby spokój w kraju na następne lata. W szczególności Henryk, któremu Anna składała obietnice, iż gdy tylko zostanie jego żoną da mu syna, który zastąpi pustkę po ogłoszonej bękartem córce Marii. Niestety, na świat nie przyszedł chłopiec, lecz rudowłosa dziewczynka, której dano na imię Elżbieta. Kolejna, niepotrzebna dziewczynka, która dawała jednak nadzieję na powicie zdrowego chłopca. Nadzieje te jednak były płonne. Anna zachodziła w ciąże, lecz żadnej nie donosiła do końca. Ostatnie dziecko, syn, urodziło się martwe w dniu pogrzebu Katarzyny Aragońskiej.  Przekreśliło to nadzieje Henryka na to, że Anna kiedykolwiek urodzi mu następcę. Na szczęście dla niego, na jego drodze pojawiła się kolejna kobieta, Jane Seymour. Była ona całkowitym przeciwieństwem Anny: ledwie piśmienna, niewykształcona, ale za to cicha i spokojna, nie sprawiałaby żadnych kłopotów jako żona i królowa.

Jane Seymour

Jane Seymour

Nie jest jednak prawdą twierdzenie, że Henryk od początku planował uczynić ją kolejną małżonką. Jane miała być jedynie kochanką. Istnieją dowody na to, że otrzymała nawet za to zapłatę. Miała jednak wiele szczęścia, że pojawiła się w życiu króla akurat w momencie, gdy ten był załamany kolejnymi martwymi dziećmi, zmęczony wybuchami zazdrości Anny i wykończony przez wrzodziejącą nogę, która zmieniła go z młodego boga w tyjącego, starszego mężczyznę.

Podczas gdy Jane rosła w oczach Henryka, wpływy Anny malały. Ucieszyło to królewskiego sekretarza, Tomasza Cromwella, któremu uprzednio przeszkadzało to, jak wielkim posłuchem cieszyła się ona u króla. Wydaje się, że to nie Henryka, lecz właśnie Cromwella należy winić za jej upadek. To jemu najbardziej zależało na tym, by się jej pozbyć. Nie podobało mu się, że wtrącała się w państwowe sprawy, że dyktowała mu, co ma robić z pieniędzmi, które wpływały do królewskiego skarbca z zamykanych przez Koronę zakonów. Królowa chciała, aby za złoto budować szkoły i szpitale, Cromwellowi zaś bardziej odpowiadało wzbogacanie samego siebie.

W końcu na biurku Henryka pojawiły się zarzuty przeciwko królowej Annie. Zarzuty, które ciężko z resztą nazwać prawdziwymi, lecz jednocześnie brzmiące wystarczająco odrażająco, by móc ją skazać. Została ona oskarżona o zdradę, posiadanie przynajmniej sześciu kochanków, a jednym z nich miał być jej własny brat Jerzy. Ciężko powiedzieć, czy Henryk w nie uwierzył. Tego nie sposób się dowiedzieć, pozostają jedynie domysły. Wydaje się jednak, że mimo, iż stawał się on coraz okrutniejszym człowiekiem, nie mógł znienawidzić kobiety, dla której był w stanie uczynić wszystko, tak bardzo, by skazać ją na śmierć. Faktem jest jednak, że Anna została uznana winną i skazana na ścięcie przez sąd, w którym honorowe miejsce zajmował jej wuj Tomasz Howard, który przed kilkoma laty wpychał ją do łoża Henryka.

Król w akcje „łaski” zgodził się sprowadzić dla Anny kata z Francji, który posługiwał się mieczem jak nikt w swoim fachu. Trzy dni przed jej egzekucją mogła się przyglądać przez okno w swej komnacie w Tower, jak na szafocie ginął jej przyjaciele oraz niewinny brat, z którym spędziła swe dzieciństwo. Do ostatniej chwili miała nadzieję na ratunek. Napisała do Henryka list, w którym prosiła o

Elżbieta I w latach swej młodości

Elżbieta I w latach swej młodości

łaskę i wyrażała swą ogromną miłość do niego. Bezskutecznie. Jej śmierć wywołała ogromny szok nie tylko wśród wszystkich poddanych, którzy niejednokrotnie okazywali jej swą nienawiść za sprowadzenie króla na złą drogę, ale i w całej Europie, w której król Anglii zasłynął z wyjątkowego okrucieństwa wobec nieposłusznych małżonek.

Jeżeli ogromna chęć posiadania męskiego potomka sprawiła, że Henryk przestał myśleć logicznie i uwierzył w te wszystkie oszczerstwa kierowane w stronę Anny, bądź nawet maczał palce w całym spisku, tym bardziej zdziwiłby się gdyby przyszło mu zobaczyć, na jaką wspaniałą królową wyrosła dziewczynka, która wraz ze śmiercią swej matki została uznana za bękarta. Choć wychowała się bez matki, choć widziała jak jej ojciec wybierał sobie kolejne cztery żony, z których piątą również pozbawił głowy, Elżbieta wyrosła na wspaniałą kobietę. Podobna do Anny, obdarzona niesamowitą siłą charakteru przeszła do historii jako Królowa Dziewica, Gloriana, Elżbieta I.

Bibliografia:

  1. G.J. Meyer, Tudorowie, Kraków 2012.
  2. C. Erickson, Anna Boleyn, Warszawa 2001.

* * *

Podoba Ci się nasz artykuł? Zostań naszym fanem na Facebooku - to codzienna dawka historii na Twojej tablicy:

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum.Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

4 komentarze

  1. Awangarda napisał(a):

    Pierwszą królową w historii tak skazaną?

  2. Lena napisał(a):

    Dość uboga bibliografia biorąc pod uwagę ile publikacji o Annie Boleyn ukazało się w ostatnich latach. Brakuje jej biografii Ivesa, publikacji Starkeya, biografii Henryka VIII i wielu innych.
    List, jaki miała napisać Anna już dawno został uznany przez większość historyków za falsyfikat.
    Wątpliwości dotyczące małżeństwa Henryka i Katarzyny pojawiły się wcześniej, nie z chwilą pojawienia się Anny.

Zostaw własny komentarz