Na Powązkach oddano hołd Józefowi Beckowi |
Dziś mija 70 lat od śmierci wybitnego polskiego polityka, ministra spraw zagranicznych RP Józefa Becka. Na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach salwę honorową oddała Kompania honorowa Wojska Polskiego.
Na grobie polityka wieńce złożyli przedstawiciele najwyższych urzędów: Prezydenta RP, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Obrony Narodowej, Instytutu Pamięci Narodowej, Muzeum Józefa Piłsudskiego, Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Modlitwę odmówili duchowni, po czym Kompania honorowa Wojska Polskiego oddała salwę.
Minister spraw zagranicznych zmarł na uchodźstwie w Rumunii 5 czerwca 1944 roku, został pochowany na wojskowym cmentarzu w Bukareszcie. W pochówku brała udział królewska gwardia, a ceremonię pogrzebu przeprowadził węgierski pastor. Obecna mogiła, w której złożone są prochy Józefa Becka powstała w 1991 roku gdy sprowadzono do kraju urnę. W czasach komunistycznych Beck był postacią potępianą przez propagandę partyjną i zakłamane podręczniki do historii. Władza ściśle wiązała go z burżuazyjną dyktaturą sanacyjną, która doprowadziła do tragedii wrześniowej w 1939 roku.
Teraz kilka słów o samym Becku. Jego faktyczna kariera zaczęła się po zamachu majowym w 1926 roku, wtedy to opowiedział się po stronie Piłsudskiego. W latach 1926 - 1930 pełnił funkcję szefa gabinetu spraw wojskowych W 1930 roku przez kilka miesięcy był wicepremierem w rządzie Józefa Piłsudskiego, od tegoż roku do 1932 był wiceministrem spraw zagranicznych. U szczytu kariery znalazł się gdy mianowano go ministrem spraw zagranicznych (1932 - 1939). Dziś uważa się go za tego, który powiedział „nie” III Rzeszy w jej „marszu żądań” po Europie.



Hołdy dla faceta który był jednym z mniej sensownych ministrów, nie miał żadnego pomysłu na politykę zagraniczną, a szczytowym osiągnięciem była ucieczka kiedy kraj się bronił. Ech... pomieszanie z poplątaniem
Tragiczna postać. RiP.