Tiger 131. Jedyny drugowojenny Tygrys, który nadal ryczy


Tiger 131 to niemiecki czołg ciężki typu Tiger I, zdobyty przez Brytyjczyków w Tunezji podczas II wojny światowej. Jest on prezentowany w Muzeum Czołgów Bovington, będąc jednocześnie jedynym działającym Tygrysem na świecie. Pojazd zyskał rozgłos dzięki grze World of Tanks oraz udziałowi w filmie Furia z Bradem Pittem w roli głównej.

Koncepcja niemieckiego czołgu ciężkiego

Tiger w fabryce Henschel był ładowany na specjalne wagony kolejowe

Pierwsze prace koncepcyjne nad czołgiem ciężkim w Niemczech rozpoczęły się tuż po I wojnie światowej. Jednakże nabrały konkretów w 1937 roku, czyli w ramach szerszej koncepcji niemieckiego wyścigu zbrojeń. Na jego konstrukcję zorganizowano konkurs. Stanęły do niego czołowe niemieckie firmy produkujące samochody i maszyny. Ostatecznie wybór padł na prototypy przygotowane przez Henschel oraz Porsche.

Do prezentacji czołgów doszło w 1942 roku. Swoje umiejętności pokazywały na poligonach w Kętrzynie oraz w Berka. Na obu testach znacznie lepiej wypadły pojazdy Henschela, które były przygotowane przez zespół pod kierunkiem Erwina Adersa. Do produkcji nowy czołg ciężki wszedł pod nazwą SdKfz 181 Panzerkampfwagen VI ‚Tiger’ Ausf. H1, ale powszechnie nazywany jest po prostu Tygrysem. Jego produkcja odbywała się w zakładach Henschela w Kassel-Mittelfeld i Krauss-Maffei Wegmann.

Specyfikacja Tygrysa

Tiger I wysłany jako uzupełnienie Afrika Korps działającego w Tunezji w styczniu 1943 roku

Czołg miał być przede wszystkim skuteczny w walce z radzieckim T-34, dla których niemieckie PzKpfw III oraz PzKpfw IV nie stanowiły większego problemu. Jednakże Niemcy zauważyli, że T-34 można skutecznie zwalczać ogniem działa przeciwlotniczego Flak 36 kal.88 mm. Dlatego Tygrys otrzymał armatę KwK 36 L/56 kal. 88 mm, która była kopią działa Flak 36. Okazała się być jedną z najskuteczniejszych armat przeciwpancernych okresu II wojny światowej. Jej największą zaletą była doskonała celność osiągana m.in. dzięki płaskiej trajektorii lotu pocisku.

Tygrys był wyposażony w jedną z dwóch wersji silnika Maybach o mocy 650KM lub 700KM. Pancerz w zależności od miejsca miał grubość od 25 do 120 mm. Długość całkowita pojazdu wynosiła 8,45 m (kadłuba 6,315 m), szerokość 3,705 m, a wysokość 2,93 m, a jego masa  56 900 kg. Przy takich rozmiarach i wadze PzKpfw VI był w stanie osiągnąć prędkość 45,4 km/h przy zasięgu w terenie 60 km (na drodze 100 km).

Tygrysy w Afryce Północnej

Zdobyty przez Aliantów Tygrys 131, maj 1943

Mimo, że Tygrysy produkowano z myślą o walkach na froncie wschodnim, to zostały wykorzystane także na innych teatrach II wojny światowej. Jednym z nich była Afryka Północna. Jednakże do Afryki przerzucono ich zbyt mało i zbyt późno, by mogły odmienić los kampanii afrykańskiej. Pierwsze Tygrysy zostały przerzucone z Włoch do Tunezji. Po raz pierwszy wzięły udział w walce na początku grudnia 1942 roku, zatem już po przegranej przez Niemców decydującej dla losów kampanii II bitwie pod El Alamein (23 października-4 listopada 1942). W walce Tygrysy zdecydowanie górowały nad pojazdami brytyjskimi, ale były wstanie tylko opóźniać całkowite wyparcie Niemców z Afryki Północnej.

Jednym z czołgów wysłanych do Afryki był także Tiger z wieżą numer 131 (numer seryjny 250122), który trafił na ten front w marcu 1943 roku. Został przeznaczony dla 504. Batalionu Czołgów Ciężkich (Schwere Heerespanzerabteilung).

Zdobycie Tygrysa 131

Król Jerzy VI ogląda w Tunisie zdobytego Tygrysa 131

Tygrys 131 wziął udział w misji, która miała zatrzymać brytyjskie uderzenie na Tunis. Postanowiono, w nocy z 20 na 21 kwietnia 1943 roku, przeprowadzić, przy wykorzystaniu Tigerów, atak wyprzedzający. Jednak podczas walk w dniu 24 kwietnia 1943 roku na punkcie 174, na drodze między Medjez el Bab a Montarnaud w Tunezji, pojazd został unieruchomiony przez Aliantów. Tygrys 131 został trzykrotnie trafiony strzałami z 6-funtowego działa brytyjskiego czołgu Churchill z 48. Królewskiego Pułk Czołgów.

Pierwszy z nich trafił w lufę działa i rykoszetował w pierścień wieży, blokując jego obrót, raniąc kierowcę i przedniego strzelca oraz zniszczył radio. Drugi dosięgnął wieżę, blokując możliwość podnoszenia działa. Trzeci trafił w jeden z włazów. Mimo, że żaden z pocisków nie przebił pancerza, to uniemożliwił załodze prowadzenie skutecznej walki. Załoga nie wysadzając pojazdu ewakuowała się z niego. Jej dalsze losy nie są znane.

Ostatecznie Aliantom udało się zdobyć praktycznie nietknięty i zdolny do jazdy nowy niemiecki czołg. Był to pierwszy Tygrys zdobyty przez Brytyjczyków.

Remont i transport do Wielkiej Brytanii

Zdobyty Tygrys 131 prezentowany w Horse Guards Parade w Londynie, 18 listopada 1943

Przejęty czołg był cennym trofeum wojennym. Maszynę udało się naprawić za pomocą części pochodzących z innych Tygrysów. Naprawiając go chciano sprawdzić pełnię możliwości tego czołgu, który dla Aliantów był nieznaną dotąd bronią. Tygrys najpierw trafił do Tunisu, gdzie król Jerzy VI dokonał jego oficjalnej inspekcji.

Następnie został przetransportowany do Anglii, do której dotarł w październiku 1943 roku. Początkowo był prezentowany w różnych miastach celem podniesienia wśród Brytyjczyków ducha walki. Po tym przejęła go Szkoła Techniki Wojskowej, która zaczęła intensywne testy z Tygrysem. Sporządziła także szczegółowy raport techniczny na temat zdobytego czołgu.

Jedyny na świecie nadal działający czołg Tiger I

Tiger 131 w Muzeum Czołgów w Bovington / fot. Wojtek Duch

Po zakończeniu wojny Tygrys 131 został przekazany przez brytyjskie Ministerstwo Zaopatrzenia do Muzeum Czołgów w Bovington. W 1990 roku Muzeum postanowiło dokonać gruntownej renowacji maszyny. Wymontowano z niego oryginalny silnik Maybach HL230 i przekazano go na wystawę. W jego miejsce wstawiono silnik z czołgu Tiger II. Dla bezpieczeństwa dołożono także nowoczesny system gaśniczy, który jest tak naprawdę jedyną jego współczesną modyfikacją.

Obecnie czołg jest największą atrakcją muzeum w Bovington. Co roku w ramach imprezy Tank Fest jest uruchamiany i prezentowany na mini poligonie znajdującym się obok budynku muzeum.

Powojenna kariera Tygrysa 131

Nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że Tiger o numerze 131 znacznie większą karierę zrobił po wojnie niż podczas walk w Afryce Północnej. Oprócz tego, że jest największą atrakcją muzeum to można zagrać nim w grze World of Tanks oraz zobaczyć na hollywoodzkim filmie Fury (Furia).

Porównanie Tygrysa 131 z gry World of Tanks (u góry) z egzemplarzem z Muzeum Czołgów w Bovington (na dole) / fot. Wojtek Duch

Jeśli chodzi o World of Tanks, to jest to jedna z najpopularniejszych gier na świecie. Tylko w samej Polsce zarejestrowanych jest  aż 4 649 472 kont. Jej producentem jest firma Wargaming, która współpracuje z Muzeum Czołgów w Bovington. Dzięki tej współpracy wirtualne maszyny są dokładnym odzwierciedleniem prawdziwych egzemplarzy pojazdów znajdujących się w muzeum. Jednymi z nich są czołgi Tiger oraz także konkretnie Tiger 131, który jest pojazdem premium. Współpraca jest jednak znacznie szersza. Wargamingowi pozwala pozyskać cenną wiedzę historyczną i techniczną, a muzeum zyskuje fundusze i światowy rozgłos. W 2016 Wargaming zorganizował w muzeum imprezę promocyjną, zapraszając na nią kilkudziesięciu dziennikarzy z całego świata, którzy mogli m.in. zobaczyć słynnego Tygrysa 131.

Rozgłos uzyskał również poprzez udział w filmie Furia, w którym główną rolę zagrał Brad Pitt. Producenci filmu przybyli do Bovington by do produkcji wypożyczyć jednego z tamtejszych Shermanów. Gdy zobaczyli Tigera 131 zaproponowali także wykorzystanie i tej maszyny na planie. Muzeum zgodziło się, zastrzegając wiele szczegółowych warunków, a także nadzorując wykorzystanie czołgu bezpośrednio na planie. Ustalono m.in. to kto może wchodzić do pojazdu oraz ile razy może zostać wykorzystany. Dodatkowo, by Tygrys nie ugrzązł na błotnistym polu, ułożono betonowe płyty, a następnie przykryto je warstwą ziemi. Już na etapie promocji Furii do muzeum przyjechał także Brad Pitt, zapewniając tej instytucji dodatkowy rozgłos. Dzięki temu Tiger 131 jest z pewnością najbardziej znanym czołgiem na świecie. Jednocześnie Tygrys 131 był pierwszym prawdziwym Tygrysem, który pojawił się w filmie od produkcji They Were Not Divided  z 1950 roku.

Film okazał się kasowym sukcesem, zarabiając na świecie 211 817 906 dolarów, przy koszcie produkcji wynoszącym 68 000 000 dolarów.

To jak czołg zaprezentował się na dużym ekranie można zobaczyć w jednej z najbardziej widowiskowych scen filmu Fury:

 

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

4 komentarze

  1. Tadeusz pisze:

    Czołg w Bovington może jest jedyny ...ale w Wielkiej Brytanii . W Niemczech istnieją co najmnie dwa jeżdżące czołgi PzKfw VI. W Stanach Zjednoczonych istnieja dwa ‚albo trzy. Znajomy przysłał mi parę lat temu fotkę z dalekiej Australii z jadącym Tygrysem. Kilka z nich jest również w Kubince pod Moskwą

  2. Anonim pisze:

    Te w Kubince i w Niemczech na pewno.

  3. Tadeusz pisze:

    W Kubince istniał ośrodek badań broni pancernej. Do Kubinki Rosjanie ściągali WSZYSTKIE zdobyte nowe czołgi.
    Stoi tam polski TKS i fragmenty 7TP, jest węgierski Turan (jedyny na świecie)Wszystkie modele i odmiany Tygrysa.Rozmawiałem wczoraj telefonicznie z kolega z Moskwy i potwierdził. Oraz unikalne modele czołgów, których nie ma gdzie indziej.

Zostaw własny komentarz