Mikołaj II Romanow. Koszmarny początek jego panowania zwiastował tragiczny koniec


Tragiczny koniec cara Mikołaja II i jego rodziny jest powszechnie znaną historią. Jednakże mało kto pamięta, że już początek jego panowania związany był z fatalną wróżbą. Oto podczas uroczystości koronacyjnych doszło do ataku paniki, który doprowadził do stratowania prawie 2 700 widzów. Mimo tej koszmarnej tragedii car nie odwołał balu i tego samego wieczoru hucznie się bawił. Przesądni Rosjanie uznali to za zły znak. Po latach okazało się, że Ci którzy tak uważali, mieli rację.

Aleksander III

Przyszły car Mikołaj II (stoi w środku) z rodzicami i rodzeństwem

Zabójstwo cara Aleksandra II w 1881 roku zmieniło bieg rosyjskiej historii, bowiem zamordowany car był zwolennikiem liberalnych reform,  natomiast jego następca, Aleksander III, zmienił ten kurs. Wybrał drogę wzmacniania władzy, a także ograniczenia jakichkolwiek autonomii. Stąd wzmożenie rusyfikacji, a także intensyfikacja prześladowań Żydów, których oskarżano o uczestnictwo w zamachu na cara. W ramach wzmacniania władzy car powołał „Ochranę”,czyli tajną policję, która miała za zadanie tropienie przeciwników władzy i zwalczanie opozycji.

Żoną Aleksandra III była Maria Fiodorowna Romanowa, duńska księżniczka. Swojego męża poślubiła 24 października 1866 roku. By zostać cesarzową Rosji zmieniła wiarę na wyznanie prawosławne. Z carem miała sześcioro dzieci. Najstarszym był urodzony jeszcze w 1866 roku Mikołaj Aleksandrowicz Romanow. Po śmierci Aleksandra III w 1894 roku, Mikołaj został jego następcą.

Nowy car i jego koronacja

Oficjalne zdjęcie cesarzewicza Mikołaja i księżniczki heskiej Alicji po ogłoszeniu ich zaręczyn

Mikołaj II nie zamierzał zmienić polityki prowadzonej przez swojego ojca, co w przyszłości się na nim srogo zemści. Nota bene sam car bardzo ulegał wpływom innych i obawiał się zatargów z członkami swojej rodziny. Sposób sprawowania przez niego władzy, a właściwie unikanie osobistych rządów i decyzji, doprowadziło do tragedii, której zwiastunem były makabryczne wydarzenia z Pól Chodyńskich.

O ile faktycznie Mikołaj przejął rządy z chwilą śmierci ojca, to zgodnie z wielowiekową tradycją symbolicznym początkiem panowania była koronacja. Aleksander III zmarł 1 listopada 1894 roku, a dzień koronacji Mikołaja II wyznaczono dopiero na 26 maja 1896 roku. Powodem takiej zwłoki była żałoba po zmarłym carze.

Miejscem koronacji carów była Moskwa, aczkolwiek stolicą Imperium Rosyjskiego od czasów Piotra I Wielkiego był Sankt Petersburg. Podobnie w Polsce po przeniesieniu stolicy do Warszawy nadal królowie koronowali się w Krakowie.

Toteż przed koronacją do Moskwy zaczęła się zjeżdżać rodzina carska, dwór, urzędnicy oraz dodatkowe siły wojska. Nowego cara, który przybył do miasta na białym koniu witały setki tysięcy mieszkańców, a zarazem jego poddanych.

Ważnym elementem ceremoniału poprzedzającego koronację były wielogodzinne uroczystości w soborze Uspieńskim. Tam Mikołaj siedział na diamentowym tronie, a jego żona na tronie wykonanym z kości słoniowej. Wszystko, co związane z namaszczeniem nowego cara było pełne przepychu, co kontrastowało z poziomem życia większości widzów oglądających wydarzenia związane z koronacją.

Koszmarna koronacja. Panika na Chodynce

Festiwal ludowy z okazji koronacji (akwarela Wladimira Jegorowitscha Makowskiego z 1899 roku)

Nie wszystko jednak poszło zgodnie z planem. W trakcie uroczystości doszło do tragedii, którą po czasie można nazwać zwiastunem katastrofalnego końca Mikołaja II i jego rodziny. Dla ówczesnych był to znak, że panowanie nowego cara rozpoczęło się pod niepomyślną gwiazdą.

Zgodnie z tradycją, trzeciego dnia uroczystości koronacyjnej, car przybywał do zebranych tłumów, by osobiście nadzorować rozdawanie okolicznościowych prezentów. Dodatkowo widzowie mieli zagwarantowane darmowe jedzenie i piwo. To wystarczyło, by na koronację do Moskwy przyciągnąć wielu poddanych także spoza miasta.

W 1896 roku do Moskwy przybyła nadspodziewanie liczna grupa zainteresowana udziałem w uroczystościach i skorzystaniem z darmowej gościny. Tylko na ulicach prowadzących na Pole Chodyńskie, gdzie miała się odbyć zabawa, zebrało się około 500 tysięcy osób.

Ofiara paniki na Chodynce

Dla ludności przygotowano dwa rodzaje prezentów. Dla mężczyzn porcelanowe kubki, a dla kobiet chustki. Obie rzeczy miały naniesiony carski symbol, czyli dwugłowego czarnego orła. Do tragedii doszło rankiem 30 maja 1896 roku. Tego dnia skoro świt zaczęto na wcześniej przygotowanych stołach ustawiać podarki. Zebranych było tak dużo, że z obawy przed tym, że prezentów zabraknie dla wszystkich, osoby stojące z tyłu zaczęły napierać na tych znajdujących się najbliżej stołów.

Sergiusz Romanow

Generał-gubernator Moskwy, wielki książę Sergiusz, zlekceważył tłum i przeznaczył zbyt mało sił do pilnowania porządku. W efekcie, gdy stojący z tyłu zaczęli napierać na przód, wybuchła panika. Tłum, ignorując komendy dowódcy kozaków, parł do przodu, nie wiedząc, że przed pierwszym szeregiem widzów znajduję się głęboki okop. W efekcie pierwsze szeregi widzów zostały zepchnięte do głębokiego okopu i stratowane.

Sytuację uspokoiło dopiero nadciągnięcie posiłków, które z niemałym wysiłkiem zapanowały nad tłumem pogrążonym w chaosie.

Zabaw nie odwołano

W trakcie paniki na Chodynce zmarło prawie 2 700 ludzi. Większość z ofiar została po prostu stratowana przez tłum. Wieści o tragedii szybko rozeszły się po całej Moskwie i dotarły także do cara. Powstało pytanie, czy wobec takiej liczby ofiar nie należałoby przerwać dalszych uroczystości, w tym przede wszystkim hucznego balu. Car jednak stwierdził, że wydarzenia na Chodynce to wielka tragedia, ale nie może ona wpłynąć na zmianę zaplanowanego programu.

Car Mikołaj II z matką

Car w pierwszej chwili chciał pojechać na miejsce tragedii, by na własne oczy przekonać się o sytuacji oraz okazać symboliczne współczucie ofiarom. Jednak powstrzymała go matka argumentując, że jego pojawienie się na miejscu po pierwsze może zostać uznane jako przyznanie się Mikołaja do współwiny za sytuację, a po drugie może być uznane jako zła wróżba związana z jego koronacją.

O ile w pierwszym momencie car posłuchał matki to nie zrobił tego, gdy nalegała, by odwołał wszelkie zabawy z okazji koronacji. Matka cara mimo, że pochodziła z Danii, to wydaje się, że znacznie lepiej czytała nastroje społeczne, a przede wszystkim przesądność rosyjskiego społeczeństwa. Dlatego nie chciała, by tragedię na Chodynce odebrano jako złą wróżbę dla panowania Mikołaja. Car matki nie posłuchał. Przeciwnie, uznał, że radosne zabawy spowodują, że moskwiczanie zapomną o tragedii. Jednocześnie Mikołaj rodzinom ofiar przekazał po tysiąc rubli zadośćuczynienia, a także opłacił trumny, by zmarłych nie pochowano w masowych grobach. Odwiedził także rannych w przepełnionych moskiewskich szpitalach, przy tej okazji rozdając prezenty.

Balu ostatecznie nie odwołano, więc Mikołaj, jego rodzina i zaproszeni gości bawili się na wystawnym przyjęciu zorganizowanym przez francuską ambasadę i to w wieczór tragedii chodyńskiej. Mieszkańcy Moskwy wkrótce złośliwie zaczęli nazywać księcia Sergiusza księciem chodyńskim, a z biegiem lat cara krwawym Mikołajem. Odtąd panował pogląd, że nad całym panowaniem cara ciążyć będzie zła wróżba.

Tragiczny koniec

Mikołaj II w 1917 roku

Marny koniec cara Mikołaja II i jego rodziny dla osób wierzących w mistycyzm był pokłosiem wydarzeń z Chodynki. O ile trudno, między upadkiem caratu, a stratowaniem ludności podczas koronacji, dostrzec bezpośredni związek przyczynowo-skutkowy, to oceniając tę sprawę z perspektywy lat widać, że rzeczywiście koszmarny początek panowania Mikołaja zwiastował jego późniejszy upadek i dramatyczny koniec.

Na skutek rewolucji lutowej Mikołaj II został w 1917 roku zmuszony do abdykacji. Po czym przebywał w areszcie domowym w pałacu w Carskim Siole. Komuniści w ustępującym carze mimo wszystko widzieli zagrożenie dla swoich planów. Natomiast biedne społeczeństwo winą za swoją niedolę obarczyło właśnie cara. Tym bardziej, że rodzina Romanowów była wprost bajecznie bogata. Toteż łatwo było uznać, że ów fortuna była zebrana kosztem wyzysku całego społeczeństwa.

W lutym 1918 roku Lenin uznał, że cara trzeba postawić przed sądem. Zanim car dotarł do Moskwy, gdzie miał odbyć się pokazowy proces, został umieszczony wraz z rodziną w Jekaterynburgu. Zostali ulokowani w tamtejszym Domu Specjalnego Przeznaczenia. Tam byli więzieni bez kontaktu ze światem zewnętrznym. Na wieść o zbliżającym się Korpusie Czechosłowackim, który w trwającej w Rosji wojnie domowej trzymał stronę cara, bolszewicy podjęli decyzję o zamordowaniu Mikołaja II i jego bliskich. Uznano, że lepiej aby car zginął, niż został uwolniony przez wrogów rewolucji.

Dom Specjalnego Przeznaczenia w Jekaterynburgu, zarekwirowany przez bolszewików Nikołajowi Ipatiewowi w którym przetrzymywano i zamordowano carską rodzinę

Decyzję o morderstwie Mikołaja podjął sam Lenin. Na miejscu akcją bezpośrednio kierował Jakow Jurowski, który rozdzielił podkomendnym konkretne zadania. W nocy z 16 na 17 lipca 1918 roku nakazał obudzenie rodziny pod pozorem konieczności ucieczki z miasta. Wszystkich zaprowadzono do piwnicy, gdzie odczytano im wyrok: „Wobec tego, że wasi krewni nadal atakują Rosję Radziecką, Prezydium Rady Uralskiej skazało was na rozstrzelanie.” Po czym nastąpiła chaotyczna egzekucja. Ciała zmarłych rozebrano i wrzucono do szybu kopalni, gdzie jeszcze spalono i oblano kwasem. W taki sposób kończyła się historia rodu Romanowów. Po latach Sąd Najwyższy Federacji Rosyjskich zrehabilitował cara. W 2008 roku Mikołaj II i jego rodzina zostali uznani ofiarami represji politycznych.

Bibliografia:

  1. L. Bazylow, P. Wieczorkiewicz, Historia Rosji, Wrocław 2009.
  2. J. P. Duffy, V. L. Ricci, Carowie, Kraków 1999.
  3. J. Kutta, Pamiętniki Mikołaja II, Warszawa 2006.

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz