Hamnet - recenzja filmu. Rodzina historia Williama Szekspira


Czy można opowiedzieć o Williamie Szekspirze bez teatru, bez patosu i bez pomników? Hamnet udowadnia, że można i robi to spokojnie, prowadząc widza przez doświadczenie straty. To nie jest klasyczna biografia ani film o geniuszu literackim. To opowieść o rodzinie i o tym, co człowiek robi z bólem, kiedy nie ma wyjścia i musi się z nim jakoś ułożyć.

Hamnet

Hamnet / fot. Universal Pictures

Film koncentruje się na żonie Williama - Agnes, dzieciach i na rodzinnej tragedii: śmierci syna Hamneta. Akcja rozgrywa się równolegle w dwóch przestrzeniach. W Stratford toczy się codzienne życie, a w Londynie Szekspir pracuje jako dramatopisarz, choć ten drugi świat pokazany jest w znacznie mniejszym stopniu. Twórcy prowadzą narrację od początków małżeństwa, przez rozłąkę i budowanie pozycji w teatrze, aż po moment tragedii i jej konsekwencje. Nie jako biografię artysty, lecz historię rodziny wystawionej na próbę.

Kameralny świat, który oddycha epoką

Jednym z największych atutów filmu jest jego wizualna powściągliwość. Scenografia jest kameralna, wręcz intymna. Zamiast monumentalnych dekoracji dostajemy niewielkie wnętrza, przygaszone światło świec, ciasne przestrzenie wiejskiego domu. Angielska prowincja nie jest tu pocztówkowa - jest surowa, chwilami ponura, zanurzona w półmroku.

Twórcy zrezygnowali z „ładnej historii” na rzecz historii prawdziwej. Dzięki temu widz niemal fizycznie odczuwa ciężar codzienności epoki: brak światła, chłód, bliskość natury i jej nieprzewidywalność.

Kostium i detal

Hamnet / fot. Universal Pictures

Kostiumy - przygotowane przez polską scenografkę Małgosię Turzanską  - nie dominują obrazu, ale budują jego wiarygodność. Są skromne i konsekwentne: lniane tkaniny w ziemistych barwach, odzież, która wygląda jak używana, nie jak rekwizyt. Nie dominują obrazu, ale budują jego wiarygodność. Są skromne, konsekwentne i niezwykle dopracowane w detalach. Każdy element kostiumu sprawia wrażenie funkcjonalnego, nie stylizowanego pod widza.

Film imponuje dbałością o realia: od sposobu leczenia, przez jedzenie, aż po codzienne rytuały. Nie ma tu teatralności - jest obyczajowość. I właśnie ona sprawia, że widz zaczyna wierzyć w tę opowieść jako fragment rzeczywistości XVI wieku. To rzadki przypadek kina historycznego, które nie „pokazuje epoki”, tylko pozwala w niej przez chwilę pobyć.

Szekspir między dwoma światami

Hamnet / fot. Universal Pictures

Film bardzo świadomie buduje kontrast między dwoma przestrzeniami: wiejskim światem rodziny, bliskim naturze, spokojnym, zamkniętym oraz Londynem, głośnym, tłocznym, pełnym energii teatru. Ten podział nie jest tylko zabiegiem formalnym. Porządkuje całą opowieść i dobrze oddaje realne napięcie w życiu William Shakespeare między Stratford a Londynem, o którym wiemy ze źródeł.

Paul Mescal jako Szekspir funkcjonuje pomiędzy tymi światami. Z jednej strony jest mężem i ojcem, z drugiej twórcą, który musi wyjeżdżać, pisać, istnieć w przestrzeni sztuki. Film bardzo przekonująco pokazuje też początek jego małżeństwa i pierwsze lata życia rodzinnego. To nie jest swobodna fantazja. Na poziomie faktów wszystko się tu spina i pozostaje zgodne z tym, co wiemy o jego biografii.

Film dobrze oddaje tę dychotomię: miłość kontra ambicja, obecność kontra nieobecność. Szekspir jest w tym filmie człowiekiem, rozdwojonym, samotnym, czasem nieobecnym wtedy, gdy powinien być najbliżej. Na poziomie emocji to autorska interpretacja, ale na poziomie faktów i realiów epoki film tworzy autentyczny obraz William Shakespeare i jego świata.

Śmierć Hamneta i emocjonalne trzęsienie ziemi

Hamnet / fot. Universal Pictures

Centralnym punktem filmu jest śmierć Hamneta - wydarzenie, które całkowicie zmienia dynamikę opowieści. To, co następuje później, jest najmocniejszą częścią filmu.

Jessie Buckley buduje postać matki i żony w sposób niezwykle intensywny, ale pozbawiony przesady. Jej żałoba jest fizyczna, namacalna.  Z jednej strony mamy kobietę, która przeżywa stratę w pełni: czuje brak, nie potrafi się pogodzić, ma żal do męża za jego nieobecność.

Z drugiej strony jest Szekspir, który wydaje się iść dalej. Pracuje, tworzy, funkcjonuje. Aż do momentu, w którym widz zaczyna rozumieć, że jego sposób przeżywania żałoby jest po prostu inny. Film nie wartościuje tych postaw - pokazuje je równolegle i pozwala widzowi samemu je zrozumieć.

Hamnet jako opowieść o stracie

Film dotyka jednego z najbardziej fascynujących sporów historycznych: czy Hamlet powstał jako echo śmierci syna Hamneta? Historycy nie są tu zgodni. Nie ma dowodów, które jednoznacznie to potwierdzają.

Twórcy filmu jednak nie przejęli się tym sporem i opowiedzieli historię łączącą Hamneta z Hamletem. Zaserwowali ją w sposób subtelny i metafizyczny w ostatnich scenach filmu. To właśnie tam następuje pojednanie: między mężem i żoną, między stratą a jej akceptacją, między życiem a sztuką.

Oscarowa Jessie Buckley

Hamnet / fot. Universal Pictures

Siłą filmu jest jego obsada. Jessie Buckley tworzy rolę wielowymiarową: kochanki, matki i żony. Jej gra i ona sama jest w tej rolli naturalna. Sceny porodu czy opieki nad dziećmi należą do najbardziej autentycznych w całym filmie. Nie może dziwić, że za tę rolę dostała Oscara.

Z koeli Paul Mescal „uczłowiecza” Szekspira. Nie gra go jako wielkiego twórcy, lecz jako człowieka - kochającego, zagubionego, samotnego. To interpretacja, która odchodzi od klasycznych wizerunków i właśnie dlatego działa.

Hament - film o radzeniu sobie ze stratą

Hamnet nie jest filmem o samej śmierci dziecka. Opowiada o tym, co dzieje się później. O pustce, która nie znika, tylko zmienia się z czasem. O próbie poradzenia sobie z nią - przez pamięć, codzienne życie i pracę.

Dlatego finał tej historii nie jest prostym pocieszeniem ani jednoznacznym pojednaniem. To raczej spokojne uświadomienie sobie, że żałoba nie ma wyraźnego końca i każdy przeżywa ją inaczej. Film działa właśnie w tym miejscu - nie daje gotowych odpowiedzi, ale pokazuje, że różne sposoby radzenia sobie ze stratą są równie prawdziwe.

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Opcja dodawania komentarzy została wyłączona.