Wojna o niepodległość USA. Jak trzynaście kolonii rzuciło wyzwanie imperium? |
Wojna o niepodległość USA (1775-1783) była konfliktem trzynastu brytyjskich kolonii w Ameryce Północnej z metropolią, zakończonym powstaniem Stanów Zjednoczonych. Zaczęła się od potyczki pod Lexington, a skończyła kapitulacją pod Yorktown i traktatem paryskim z 1783 roku. Konflikt wyrósł ze sporu o podatki i granice władzy Londynu nad koloniami, ale przerodził się w wojnę o nowy ustrój, prowadzoną pod hasłem „żadnych podatków bez reprezentacji”. Wyjaśniamy, dlaczego kolonie zerwały z Koroną, jak przebiegała wojna i co przesądziło o klęsce imperium.
Dlaczego wybuchła wojna o niepodległość USA?
Bezpośrednim powodem konfliktu stał się spór o pieniądze oraz granice władzy między Londynem a jego amerykańskimi poddanymi. Po zakończeniu wojny z Francuzami i Indianami w 1763 roku, Wielka Brytania została z gigantycznym długiem państwowym. Brytyjski parlament uznał za sprawiedliwe, aby koloniści pokryli przynajmniej część kosztów własnej obrony. Zaczęto więc nakładać nowe opłaty, takie jak ustawa o cukrze z 1764 roku czy słynna ustawa stemplowa z 1765 roku, która nakładała podatek na niemal każdy dokument papierowy, od gazet po świadectwa ślubu.
Amerykanie nie protestowali jedynie przeciwko samym kwotom, ale przeciwko sposobowi ich nakładania. Ich głównym hasłem stało się zawołanie: „żadnych podatków bez reprezentacji”. Twierdzili oni, że skoro nie mają swoich przedstawicieli w parlamencie w Londynie, to ten nie ma prawa decydować o ich portfelach. Atmosferę podgrzała też ogłoszona przez króla Jerzego III proklamacja z 1763 roku. Zakazywała ona osadnikom zajmowania ziem na zachód od Appalachów, co miało zapobiec konfliktom z rdzennymi mieszkańcami. Dla kolonistów, którzy marzyli o ekspansji na nowe tereny, był to cios w ich żywotne interesy.
Napięcie narastało przez całą dekadę. W miastach takich jak Nowy Jork czy Boston powstawały grupy zwane Synami Wolności, które organizowały protesty i bojkoty brytyjskich towarów. W 1770 roku doszło do tak zwanej masakry bostońskiej, gdy brytyjscy żołnierze oddali strzały do tłumu, zabijając pięć osób. Wydarzenie to stało się potężnym narzędziem propagandowym w rękach rewolucjonistów, którzy zaczęli postrzegać brytyjskie rządy jako tyranię.
Jakie wydarzenia doprowadziły do pierwszych strzałów pod Lexington?
Iskrą, która doprowadziła do wybuchu otwartej walki, była kwestia herbaty. W 1773 roku parlament brytyjski przyznał Kompanii Wschodnioindyjskiej przywileje, które w praktyce dawały jej monopol na handel tym towarem. W odpowiedzi grupa bostończyków przebranych za Indian wdarła się na brytyjskie statki i wyrzuciła cały ładunek cennych liści do wód portu. To wydarzenie, znane jako „herbatka bostońska”, rozwścieczyło Londyn. Brytyjczycy odpowiedzieli surowymi ustawami represyjnymi: zamknęli port w Bostonie i ograniczyli samorządność kolonii Massachusetts.
Represje, zamiast zastraszyć Amerykanów, doprowadziły do ich zjednoczenia. W 1774 roku w Filadelfii zebrał się Pierwszy Kongres Kontynentalny. Było to zgromadzenie delegatów z niemal wszystkich kolonii, które miało wypracować wspólną strategię wobec brytyjskiej polityki. Choć początkowo wielu delegatów liczyło na porozumienie z królem, nastroje szybko się radykalizowały. Zaczęto tworzyć milicje, czyli oddziały ochotników gotowych do walki w razie nagłego zagrożenia. Nazywano ich często „minutemen”, bo mieli być gotowi do boju w ciągu minuty.
Wojna o niepodległość USA stała się faktem 19 kwietnia 1775 roku. Brytyjski dowódca, generał Thomas Gage, wysłał oddział 700 żołnierzy do Concord, aby przejęli tamtejszy skład amunicji kolonistów. Dzięki systemowi ostrzegania, w którym kluczową rolę odegrał słynny kurier Paul Revere, Amerykanie wiedzieli o nadchodzącym ataku. Pod Lexington doszło do pierwszej potyczki, w której padły strzały uznawane za początek rewolucji. Brytyjczycy, choć dotarli do Concord, musieli uciekać pod ciągłym ostrzałem milicjantów, tracąc około 270 zabitych, rannych i zaginionych
Kim był Jerzy Waszyngton i dlaczego to on dowodził rebeliantami?
Jerzy Waszyngton nie był zawodowym żołnierzem. Ten zamożny plantator z Wirginii miał jednak doświadczenie wojskowe z czasów walk z Francuzami, gdzie służył jako pułkownik lokalnej milicji. Był człowiekiem o imponującej posturze, spokojnym i budzącym zaufanie, co sprawiało, że idealnie nadawał się na lidera w czasach kryzysu. W czerwcu 1775 roku Drugi Kongres Kontynentalny mianował go naczelnym dowódcą nowo powstającej Armii Kontynentalnej.
Wybór Waszyngtona miał wymiar zarówno militarny, jak i polityczny. Delegaci z północnych kolonii, jak John Adams, chcieli, aby na czele wojska stanął ktoś z południa, co miało zagwarantować pełne zaangażowanie wszystkich trzynastu kolonii w walkę. Waszyngton przyjął to zadanie z wielką skromnością, odmawiając pobierania pensji za swoją służbę. Objął dowództwo pod Bostonem, gdzie zastał armię będącą w rzeczywistości luźnym zbiorem niezdyscyplinowanych ochotników, którym brakowało broni, prochu i podstawowego wyszkolenia.
Przez całą wojnę Jerzy Waszyngton mierzył się z ogromnymi trudnościami. Musiał nie tylko walczyć z najlepiej wyszkoloną armią świata, ale też nieustannie prosić Kongres o pieniądze i jedzenie dla swoich głodujących żołnierzy. Historycy zauważają, że Waszyngton nie był wybitnym strategiem i przegrał więcej bitew, niż wygrał. Jego wielkość polegała jednak na tym, że potrafił utrzymać armię w całości nawet w najgorszych momentach i nigdy nie sięgnął po władzę polityczną, zawsze uznając wyższość władz cywilnych nad wojskowymi
Co dokładnie ogłosiła słynna Deklaracja niepodległości?
Przez pierwszy rok wojny większość Amerykanów wciąż wierzyła, że walczy o swoje prawa jako Brytyjczyków, a nie o całkowite odłączenie się od korony. Przełomem okazał się styczeń 1776 roku, kiedy Thomas Paine opublikował pamflet zatytułowany „Zdrowy rozsądek”. W prosty sposób wyjaśnił w nim, że monarchia jest absurdem, a jedynym logicznym wyjściem dla Ameryki jest pełna niezależność. Broszura stała się bestsellerem, według szacunków w ciągu pierwszych miesięcy sprzedała się w około 120 tysiącach egzemplarzy.
W lipcu 1776 roku Kongres podjął ostateczną decyzję. Thomas Jefferson, wspomagany przez Johna Adamsa i Benjamina Franklina, sporządził dokument, który znamy jako Deklaracja niepodległości. Została ona przyjęta 4 lipca 1776 roku. Dokument ten opierał się na ideach oświecenia, głosząc, że wszyscy ludzie zostali stworzeni równymi i posiadają niezbywalne prawa do życia, wolności oraz poszukiwania szczęścia. Deklaracja wyliczała też 27 zarzutów wobec króla Jerzego III, oskarżając go o próbę zaprowadzenia tyranii.
Przyjęcie Deklaracji zmieniło charakter konfliktu - przestał on być wewnętrznym buntem poddanych, a stał się wojną między suwerennymi państwami. Spowodowało to jednak bolesne podziały w amerykańskim społeczeństwie. Pojawili się lojaliści, czyli osoby, które mimo wszystko chciały pozostać wierne brytyjskiemu królowi. Szacuje się, że stanowili oni około jednej piątej populacji. W wielu regionach rewolucja przybrała charakter wojny domowej, w której sąsiedzi stawali po przeciwnych stronach.
Dlaczego bitwa pod Saratogą była przełomem w walce o wolność?
Rok 1777 przyniósł Amerykanom serię porażek, w tym utratę stolicy - Filadelfii. Sytuację na północy uratował jednak błąd brytyjskiego generała Johna Burgoyne’a. Planował on przemaszerować z Kanady na południe, aby odciąć zbuntowaną Nową Anglię od reszty kolonii. Jego marsz przez gęste lasy stanu Nowy Jork był jednak powolny i wyczerpujący. Armia Burgoyne’a poruszała się z ogromnym taborem, w którym znajdowały się nawet zapasy szampana i garderoba dowódcy, co wymagało aż 30 pojazdów.
Amerykanie stosowali taktykę spalonej ziemi, niszcząc mosty i tarasując drogi ściętymi drzewami. Burgoyne został odcięty od zaopatrzenia, a jego posiłki nigdy nie dotarły. W październiku 1777 roku pod miejscowością Saratoga został otoczony przez przeważające siły amerykańskie pod dowództwem generała Horatio Gatesa. Po dwóch przegranych starciach, Burgoyne skapitulował, oddając do niewoli blisko sześć tysięcy żołnierzy. Uznaje się to za pierwszy przypadek, kiedy cała brytyjska armia polowa trafiła do niewoli.
Bitwa pod Saratogą miała znaczenie międzynarodowe. Widząc, że Amerykanie są w stanie wygrać z Brytyjczykami w otwartym polu, Francja postanowiła oficjalnie dołączyć do wojny po ich stronie. Francuskiego króla Ludwika XVI pchała do wojny przede wszystkim chęć odwetu na Wielkiej Brytanii, a nie sympatia dla demokratycznych ideałów. Sojusz z Francją przyniósł rewolucjonistom pieniądze i broń, a przede wszystkim potężną flotę wojenną, bez której pokonanie Brytyjczyków byłoby niemożliwe.
Jaką rolę w rewolucji odegrali Polacy i zagraniczni ochotnicy?
Wojna o niepodległość USA przyciągnęła wielu ochotników z Europy, którzy wierzyli w ideały wolności lub szukali sławy. Jedną z najważniejszych postaci był pruski oficer Friedrich von Steuben, który dołączył do Waszyngtona zimą 1777-1778 roku w obozie Valley Forge. Zastał tam armię w nędznym stanie, bez butów i dyscypliny. Steuben wprowadził nowoczesny system szkolenia, nauczył żołnierzy maszerować i posługiwać się bagnetem, zmieniając Armię Kontynentalną w profesjonalną siłę bojową.
Wśród zagranicznych bohaterów szczególne miejsce zajmują Polacy. Tadeusz Kościuszko, utalentowany inżynier wojskowy, przybył do Ameryki w 1776 roku. To jego przemyślane fortyfikacje pod Saratogą przyczyniły się do klęski Brytyjczyków, a później pomogły stworzyć niezdobytą twierdzę West Point. Kongres mianował go generałem brygady i nadał mu amerykańskie obywatelstwo w uznaniu zasług.
Drugim polskim bohaterem był Kazimierz Pułaski, nazywany „ojcem amerykańskiej kawalerii”. Pułaski uratował życie Waszyngtonowi podczas bitwy nad rzeką Brandywine, za co otrzymał stopień generała. Utworzył własny legion jazdy, którym dowodził aż do śmierci w wyniku ran odniesionych podczas oblężenia Savannah w 1779 roku. Według popularnej tradycji czerwono-białe proporczyki amerykańskiej kawalerii mają nawiązywać do polskich barw, choć historycy nie potwierdzają bezpośredniego związku z Pułaskim.
W jaki sposób oblężenie Yorktown przypieczętowało losy wojny?
Ostatni akt wojny rozegrał się na południu. Brytyjski generał Charles Cornwallis, po serii krwawych starć w Karolinie Północnej i Południowej, wycofał się do Yorktown w Wirginii. Miał tam ufortyfikować bazę i czekać na posiłki drogą morską. Waszyngton dostrzegł w tym niepowtarzalną okazję. Zamiast atakować silnie broniony Nowy Jork, połączył siły z francuską armią generała Rochambeau i ruszył szybkim marszem na południe.
O wyniku kampanii przesądziło panowanie na morzu. Francuska flota pod dowództwem admirała de Grasse’a pokonała brytyjskie okręty u wejścia do zatoki Chesapeake, odcinając Cornwallisowi drogę ucieczki i pozbawiając go odsieczy. Od września 1781 roku połączone siły amerykańsko-francuskie zaczęły zaciskać pętlę wokół Yorktown. Po tygodniach ciężkiego bombardowania i brawurowych atakach na brytyjskie szańce, Cornwallis uznał dalszy opór za bezcelowy.
19 października 1781 roku blisko osiem tysięcy brytyjskich żołnierzy złożyło broń. Według legendy, ich orkiestra grała podczas kapitulacji utwór „Świat wywrócony do góry nogami”, co idealnie oddawało stan ducha pokonanego mocarstwa. Choć w Nowym Jorku wciąż stacjonowały brytyjskie garnizony, Yorktown złamało wolę walki w Londynie. Parlament brytyjski podjął decyzję o zaprzestaniu działań wojennych i rozpoczęciu negocjacji pokojowych.
Kiedy i jak zakończyła się wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych?

Obraz namalowany przez Benjamina Westa. Przedstawieni (od lewej do prawej): Johna Jaya, Johna Adamsa, Benjamina Franklina, Henryka Laurensa[w innych językach] i Williama Temple Franklina[w innych językach]. Brytyjczycy odmówili wspólnego pozowania, więc obraz nie został nigdy zakończony
Rozmowy pokojowe w Paryżu ciągnęły się blisko dwa lata od kapitulacji pod Yorktown. Amerykańscy negocjatorzy - Beniamin Franklin, Jan Jay i Jan Adams - wykazali się ogromnym sprytem dyplomatycznym. Choć Francja chciała ograniczyć wzrost potęgi nowej republiki, Amerykanie porozumieli się z Brytyjczykami za plecami swoich sojuszników, uzyskując niezwykle korzystne warunki.
Ostateczny traktat paryski 1783 został podpisany 3 września. Wielka Brytania oficjalnie uznała niepodległość Stanów Zjednoczonych i oddała im gigantyczne terytoria rozciągające się aż do rzeki Missisipi na zachodzie. Było to zwycięstwo, którego nikt nie przewidział w 1775 roku. Nowy naród uzyskał granice znacznie szersze, niż mógł się spodziewać, co otworzyło drogę do jego przyszłej potęgi jako światowego mocarstwa.
Rewolucja amerykańska nie zakończyła się jednak samym podpisaniem papierów. Nowe państwo musiało teraz odpowiedzieć na pytanie, jak rządzić tak rozległym terenem. Pierwsza konstytucja, znana jako Artykuły Konfederacji, okazała się zbyt słaba, by utrzymać jedność stanów, co doprowadziło do kolejnych reform i uchwalenia nowoczesnej konstytucji w 1787 roku. Wojna o niepodległość USA przyniosła coś więcej niż zmianę granic: państwo, którego ustrój przez kolejne dekady służył za wzór innym ruchom republikańskim
Bibliografia:
- H. Borgan, Historia Stanów Zjednoczonych Ameryki, Wrocław 2004.
- J. F. Fredriksen, Revolutionary War Almanac, Nowy Jork 2006.
- B. Hannings, American Revolutionary War Leaders, 2009.
- E. Rostworowski, Historia powszechna. Wiek XVIII, Warszawa 2006.
- P. Zaremba, Historia Stanów Zjednoczonych, Londyn 1968.
- J. Wallenfeldt, The American Revolutionary War and the War of 1812, People, Politics, and Power, Nowy Jork 2010.
- M. Żywczyński, Historia powszechna 1789-1870, Warszawa 2015.
Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.









