Ambasador Ukrainy: w UPA byli zbrodniarze, ale w polskim podziemiu też była duża ilość zbrodniczych aktów |
Wasyl Bodnar, ustępujący ambasador Ukrainy w Polsce, przyznał, że w szeregach UPA znajdowali się zbrodniarze mordujący Polaków. Jednocześnie stwierdził, że również polskie podziemie dopuszczało się wielu „tak samo zbrodniczych aktów”. Wypowiedź może wywołać kolejną dyskusję o próbach stawiania znaku równości między Zbrodnią Wołyńską a polskimi akcjami odwetowymi.
Bodnar: wśród członków UPA byli zbrodniarze
Wasyl Bodnar odniósł się do najbardziej drażliwych kwestii historycznych w stosunkach polsko-ukraińskich. Dyplomata, który kończy swoją misję w Warszawie i ma zostać wiceministrem spraw zagranicznych Ukrainy, mówił między innymi o UPA, Stepanie Banderze, ekshumacjach oraz przyszłym członkostwie Ukrainy w Unii Europejskiej.
W wywiadzie dla ukraińskiego portalu Europejska Prawda Bodnar przekonywał, że oba państwa powinny kontynuować ekshumacje, dbać o pamięć ofiar i umożliwić historykom merytoryczną współpracę.
Jednocześnie stwierdził:
„Wśród członków UPA byli zbrodniarze, którzy zabijali Polaków. Ale i wśród Polaków, i w polskim podziemiu, była duża ilość tak samo zbrodniczych aktów”.
Słowa Bodnara mogą być odczytywane jako próba postawienia znaku równości między działalnością OUN-B i UPA a zbrodniami popełnianymi przez członków polskich formacji podziemnych. Taka interpretacja wymaga jednak istotnego historycznego zastrzeżenia.
Czy polskie podziemie również popełniało zbrodnie?
Polskie oddziały rzeczywiście dopuszczały się zbrodni na ukraińskiej ludności cywilnej. Jednym z najczęściej przywoływanych przykładów jest przeprowadzony 10 marca 1944 roku atak oddziałów Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich na Sahryń oraz okoliczne miejscowości.
Celem operacji było uderzenie w bazy ukraińskiego podziemia i samoobrony, jednak podczas akcji zginęli również liczni cywile, w tym kobiety i dzieci. Dokładna liczba ofiar pozostaje przedmiotem badań i sporów między historykami.
Przyznanie, że zbrodnie miały miejsce także po stronie polskiej, nie oznacza jednak, że oba zjawiska były identyczne pod względem skali, celu i stopnia zorganizowania.
Dlaczego historycy odrzucają prostą symetrię?
Rzeź wołyńska była szeroko zakrojoną akcją wymierzoną w polską ludność cywilną na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej. Jej celem było usunięcie Polaków z terenów uznawanych przez ukraińskich nacjonalistów za przyszłe ziemie ukraińskiego państwa.
Według danych przywoływanych przez Instytut Pamięci Narodowej w latach 1943–1945 członkowie OUN-B, UPA oraz powiązanych formacji zamordowali około 100 tys. Polaków. Liczbę Ukraińców zabitych w polskich akcjach odwetowych IPN szacuje na około 10 tys.
Nie chodzi przy tym wyłącznie o różnicę liczbową. Antypolska operacja OUN-B i UPA miała charakter planowy, obejmowała rozległy obszar i była skierowana przede wszystkim przeciwko ludności cywilnej. Kulminacją zbrodni była tzw. krwawa niedziela 11 lipca 1943 roku, kiedy oddziały UPA i związane z nimi formacje zaatakowały ponad 100 polskich miejscowości.
Polskie akcje odwetowe, choć część z nich również miała charakter zbrodniczy i prowadziła do śmierci niewinnych ludzi, nie stanowiły odpowiednika jednolitej operacji prowadzonej w celu całkowitego usunięcia ludności ukraińskiej z wielkiego obszaru.
Ukraina „z Banderą” wejdzie do Unii Europejskiej?
Bodnar został także zapytany o pojawiające się w Polsce deklaracje, że Ukraina „nie wejdzie z Banderą do Unii Europejskiej”. Dyplomata odpowiedział, że Ukraina znajdzie się w UE, ale sama musi zdecydować, czy chce iść do niej „z Banderą”, czy z ukraińskim narodem i celami, które zamierza osiągnąć we wspólnocie.
Jego wypowiedź pokazuje, że kwestia stosunku współczesnej Ukrainy do Stepana Bandery i UPA pozostaje jednym z najpoważniejszych problemów obciążających relacje Warszawy i Kijowa.
Uznanie polskich ofiar, przeprowadzenie ekshumacji oraz nazwanie sprawców zbrodni nie wyklucza rozmowy o ukraińskich cywilach zabitych przez Polaków. Warunkiem uczciwego dialogu jest jednak unikanie fałszywej symetrii, która zaciera różnice między zaplanowaną akcją depolonizacyjną a zbrodniami i akcjami odwetowymi popełnianymi po stronie polskiej.
Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.


