Lalka Netflixa czy kinowa? Która ekranizacja jest lepsza i dlaczego


Kinowa Lalka Macieja Kawalskiego pokazuje, dlaczego powieść Prusa pozostaje jednym z najważniejszych dzieł polskiej kultury. Jej przewaga nad serialem Netflixa zaczyna się od Wokulskiego Marcina Dorocińskiego, ale sięga znacznie głębiej - do sposobu przedstawienia społeczeństwa, w którym majątek pozwala kupić niemal wszystko poza uznaniem ludzi przekonanych o własnej wyższości.

Polska powieść w dwóch różnych konwencjach

W serialu Netflix Stanisława Wokulskiego gra Tomasz Schuchardt, Izabelę Łęcką Sandra Drzymalska, a w filmie odpowiednio Marcin Dorociński i Kamila Urzędowska

W filmie Kawalskiego bankrutujący arystokrata nadal może patrzeć z góry na przedsiębiorcę, od którego zależy jego utrzymanie. Kupiec zdobywa pieniądze i pozycję, ale przy salonowym stole pozostaje kimś gorszym. Ten porządek przenika rozmowy bohaterów i wpływa na ich decyzje. Bez niego trudno zrozumieć zarówno ambicje Wokulskiego, jak i pewność siebie Łęckich.

To właśnie w takich zależnościach film zachowuje polski charakter Lalki. Pokazuje społeczeństwo przywiązane do hierarchii, w której urodzenie potrafi znaczyć więcej niż praca. Arystokracja potrzebuje kupieckich pieniędzy, lecz nie zamierza przyznać ich właścicielowi prawa do równego traktowania. Kawalski pozwala tej sprzeczności wybrzmieć w zachowaniu konkretnych ludzi.

Netflix wybiera konwencję bliższą amerykańskim serialom kostiumowym. Więcej miejsca zajmuje walka bohaterki o samodzielność, relacje stają się bardziej bezpośrednie, a fabułę napędzają dopisane komplikacje. Izabela chce pracować w redakcji, Rzecki dostaje romans, pojawia się również intryga kryminalna. Powstaje zamerykanizowana Lalka, której bohaterowie coraz częściej kierują się pragnieniami łatwymi do rozpoznania przez współczesnego widza. Słabnie natomiast znaczenie ich zakorzenienia w polskim XIX wieku.

Wokulski Dorocińskiego ma więcej do stracenia

Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski / fot. Gigant Films

Marcin Dorociński daje filmowi bohatera, którego sukces można zrozumieć. Ten Wokulski potrafi prowadzić interesy, podejmuje ryzyko i ma energię potrzebną do realizowania własnych pomysłów. Jego życie mogłoby potoczyć się w wielu kierunkach. Miłość do Izabeli stopniowo zamyka jednak kolejne możliwości.

Właśnie dlatego uczuciowa bezradność tak mocno uderza. Człowiek umiejący oceniać ludzi w sprawach zawodowych traci rozeznanie, gdy chodzi o Łęcką. Determinacja, która pozwoliła mu zbudować majątek, zaczyna służyć pogoni za uczuciem. Dorociński zachowuje w tej postaci siłę również wtedy, gdy pokazuje jej upokorzenie.

Serialowy Wokulski Tomasza Schuchardta częściej pozostaje przytłoczony przez otoczenie. Dopisane zagrożenie utraty płynności finansowej dodatkowo podważa jego pozycję. Dostarcza scenarzystom kolejnego problemu do rozwiązania, ale osłabia paradoks obecny u Prusa. Powieściowy Wokulski potrafi pomnażać pieniądze nawet wtedy, gdy podporządkowuje interesy zabiegom o Izabelę. Jego dramat polega na tym, że skuteczność w jednej dziedzinie zupełnie nie pomaga mu w drugiej.

Film pozwala też dostrzec, co bohater stopniowo porzuca. Sklep i handel są częścią jego tożsamości. Uzależniając własne szczęście od Łęckiej, Wokulski oddala się od zajęcia, w którym ma talent i rzeczywiste osiągnięcia.

Łęcka nie musi zostać współczesną bohaterką

Sandra Drzymalska jako Izabela Łęcka. Lalka serial Netflix

Przesunięcie uwagi ku Izabeli to najważniejszy pomysł serialu. Łęcka Sandry Drzymalskiej chce pracować w Bluszczu, spotyka Elizę Orzeszkową i szuka przyszłości poza małżeństwem. Otrzymuje ambicje, dzięki którym współczesnemu odbiorcy łatwiej stanąć po jej stronie.

Zmienia to jednak zasadniczą cechę bohaterki. Powieściowa Izabela została wychowana w świecie, w którym inni pracują po to, aby ona mogła zachować swój sposób życia. Jej zależność od otoczenia współistnieje z pogardą wobec ludzi spoza własnej sfery. Można rozumieć źródła jej postępowania i zarazem oceniać ją surowo.

Kinowa Łęcka Kamili Urzędowskiej pozostaje mocniej związana z tym wychowaniem. Jest bierna, uwikłana w konwenanse, nieprzygotowana do samodzielnego działania. Jej zachowanie bywa irytujące, ale wiele mówi o środowisku, które ją ukształtowało. Film zostawia widzowi trudniejszą bohaterkę, pozbawioną dopisanej ambicji zawodowej, która ułatwiałaby identyfikację.

Rzecki traci więcej, niż zyskuje

W serialu Netflix Dariusz Chojnacki gra Ignacego Rzeckiego, a w filmie Marek Kondrat

Zmiany najmocniej kosztują serialowego Rzeckiego. Dariusz Chojnacki gra bliskiego towarzysza Wokulskiego, dostaje własny wątek uczuciowy i aktywniej uczestniczy w nowych wydarzeniach. Coraz mniej pozostaje jednak ze starego subiekta, którego przeszłość poszerzała powieść o doświadczenie wcześniejszego pokolenia.

Rzecki miał własny sposób rozumienia świata. Jego polityczne nadzieje i rozczarowania sprawiały, że historia Wokulskiego stawała się częścią dłuższej opowieści o ludziach rozmijających się z rzeczywistością. Sprowadzenie go do roli kumpla głównego bohatera zubaża także tę historyczną perspektywę.

Marek Kondrat otrzymuje w filmie ograniczony czas, ale zachowuje odrębność Rzeckiego. Staroświeckość i przywiązanie do Wokulskiego pozwalają rozpoznać człowieka z powieści. U Netflixa nowa biografia zbyt często zastępuje cechy, dzięki którym dana postać w ogóle zasługiwała na ponowne przeniesienie na ekran.

Seweryn pokazuje bezczelność Łęckiego

Jacek Braciak jako Tomasz Łęcki w serialu Lalka Netflixa

Andrzej Seweryn jako Tomasz Łęcki znakomicie oddaje pewność siebie człowieka, którego bankructwo nie skłoniło do zweryfikowania własnych przekonań. Nie ma pieniędzy, ale nadal ma wielkopańskie wymagania. Korzysta z pomocy Wokulskiego i gardzi kupieckim zajęciem, dzięki któremu ta pomoc jest możliwa.

W tej roli zawiera się znaczna część społecznej ostrości filmu. Łęcki nie musi zachowywać się skandalicznie, żeby ujawnić własną małość. Wystarcza sposób, w jaki traktuje człowieka ratującego jego finanse.

Jacek Braciak tworzy u Netflixa znakomitą kreację, lecz jego bohater został mocniej określony przez alkohol i hazard. Uwaga przesuwa się ku postępującemu upadkowi konkretnego utracjusza. Seweryn zachowuje coś bardziej dotkliwego - przekonanie, że nawet po utracie majątku arystokracie po prostu należy się lepsze życie niż innym.

Humor Prusa wystarcza, żeby ożywić ekran

Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski oraz Agata Kulesza jako pani Meliton

Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski oraz Agata Kulesza jako pani Meliton

Filmowa Lalka ma również swobodę, której łatwo nie docenić przy zapowiedzi klasycznej ekranizacji. Agata Kulesza jako pani Meliton wydobywa komizm z towarzyskich zabiegów i rozmów z Wokulskim. Krystyna Janda oraz Maja Komorowska tworzą kobiety o własnym doświadczeniu, oceniające bohatera z odmiennych pozycji. Salon wypełnia się ludźmi mającymi interesy wykraczające poza główny romans.

Maria Dębska nadaje Wąsowskiej temperament, a jej uczucie komplikuje ocenę Wokulskiego. Bohater cierpi z powodu obojętności Izabeli, lecz sam nie potrafi odpowiedzieć kobiecie, która dostrzega jego wartość. Nieodwzajemniona miłość przestaje być wyłącznie jego krzywdą.

Serial ma swoje świetne momenty, szczególnie gdy Braciak i Piotr Adamczyk jako baron Krzeszowski obnażają interesowność arystokracji. Kostiumy i scenografia pomagają zbudować atrakcyjny świat. Swobodne potraktowanie fabuły pozwala też zaskoczyć czytelnika książki. Problemem pozostaje bilans tych zmian. Nowe wydarzenia zajmują miejsce relacji i doświadczeń, które u Prusa były bardziej złożone i znacznie bliższe polskiej kulturze i pamięci narodowej.

W filmie zabrakło miejsca na część Warszawy

Przewaga kinowej Lalki nie oznacza, że wszystkie decyzje adaptacyjne były równie trafne. Aukcja kamienicy została potraktowana zbyt skrótowo. Szkoda również sporu baronowej Krzeszowskiej ze studentami. Takie sceny pozwalają wyjść poza historię głównej pary i przyjrzeć się codzienności miasta, a przy okazji wykorzystać komediowy talent Prusa.

Więcej miejsca dla tych wątków można było uzyskać kosztem części paryskich fragmentów. Paryż skutecznie pokazuje możliwości Wokulskiego i jego swobodę działania poza otoczeniem Łęckich. Warszawskie interesy zasługiwały jednak na równie uważne spojrzenie. Zwłaszcza licytacja kamienicy, w której za publicznie padającymi kwotami kryją się cudze zamiary i osobista rozgrywka kupca.

Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.

Postaw nam kawę za:


Opcja dodawania komentarzy została wyłączona.