Le bon roi Henri, czyli o pozytywnych aspektach panowania Henryka IV Burbona jako króla Francji


Henryk IV urodził się 13. grudnia 1533 r. w mieście Pau, będącym stolicą leżącego w Pirenejach księstwa Béarn. Region ten często bywa uważany za część Gaskonii i w zgodzie z tym faktem przyszły król francuski wykazywał pewne podobieństwa w charakterze do jednego z najsłynniejszych Gaskończyków w historii – awanturniczego muszkietera d’Artagnana, postaci stworzonej przez Aleksandra Dumasa.

Henryk IV Burbon
Henryk IV Burbon, mal. F. Pourbus

Nie da się ukryć, że Henryk IV odziedziczył w genach pewne cechy po pirenejskich góralach, którzy dali się we znaki już Karolowi Wielkiemu, pozbawiając życia jego wiernego paladyna Rolanda w nawarskim wąwozie Roncevaux. Był człowiekiem jak na swoje czasy niezwykłym. Jego nietypowy charakter, który wpłynął decydująco na jego przyszłość, był zdeterminowany swoistą atmosferą społeczno-obyczajową, polityczną i moralno-religijną, panującą w jego pirenejskiej ojczyźnie.

Henryk IV wywodził się z dynastii burbońskiej (linia Bourbon-Vendôme), która podobnie jak panująca linia dynastii walezyjskiej (Valois-Orléans-Angoulême), była odgałęzieniem królewskiego domu kapetyńskiego, którego ostatni bezpośredni przedstawiciel, Karol IV Piękny, zmarł w roku 13281. W objęciu tronu przez króla Nawarry pomogła przypadłość ostatnich Walezjuszy, porównywana czasem do domniemanej dolegliwości toczącej merowińskich rois fainéants – Henryk III de Valois nie pozostawił po sobie dziedzica tronu i kiedy w 1584 roku zmarł książę Franciszek d’Anjou, Henryk III pojednał się ze swym imiennikiem, powoli przygotowując naród francuski, że pretendentem do tronu w zgodzie ze starożytnym prawem salickim będzie właśnie nawarski Henryk de Bourbon-Vendôme2. Mimo tego część katolickiej szlachty rozpęta potem kolejny konflikt i zwróci się o wsparcie do Habsburgów hiszpańskich w walce z kalwińskim „uzurpatorem” – sytuacja ta zmusi Henryka IV do szukania pomocy wśród protestanckich krajów Europy (m. in. Anglia)3.

W niniejszej pracy chcemy skupić się na pozytywnych stronach panowania pierwszego króla z dynastii burbońskiej. Na pierwszy rzut oka zadanie, którego się podjęliśmy, nie wydaje się skomplikowane, ale po dłuższym zastanowieniu dają się zauważyć pewne problemy dotyczące określenia co jest, a co nie jest pozytywne w panowaniu danego króla. Trudność tego zagadnienia polega na tym, że właściwie każdy czyn monarchy niósł za sobą tak pozytywne, jak i negatywne skutki.

Wiadomą rzeczą jest, że pomimo wielu pozytywnych aspektów panowanie króla Henryka IV było dalekie od ideału. Większość jego decyzji miała także swoje minusy i wywoływała sprzeciw współczesnych. Na przykład pożyteczna dla stanu kompetencji biurokratycznej machiny państwowej dziedziczność sprzedaży urzędów powodowała rozmaite pretensje do króla pośród poszkodowanych i odsuniętych od władzy szlachciców. Chłopi natomiast nie odczuli wcale obniżenia podatku bezpośredniego, gdyż król z konieczności zapełnienia skarbca, który prawie całkowicie opustoszał po latach wojen domowych, podniósł dość znacznie podatki pośrednie4.

Przytoczone wyżej przykłady pokazują, że nie jesteśmy w stanie jednoznacznie określić jakiegoś czynu jako pozytywny. Nie jest możliwe zadowolenie wszystkich i zaspokojenie pragnień ogółu mieszkańców, a więc na potrzeby tej pracy postanowiliśmy uznać za pozytywne czyny, będące korzystnymi dla większości obywateli lub dla tak zwanej raison d’État – racji stanu, określonej później przez kardynała Richelieu jako nadrzędny interes państwowy wspólny dla tejże większości5. Za dodatni aspekt uznamy w tej sytuacji każdy czyn korzystny w danym momencie dziejowym dla państwa francuskiego jako całości i wzmacniający owe państwo od wewnątrz, aby mogło ono być równorzędnym graczem w rozgrywkach na arenie międzynarodowej.

Henryk IV obejmował tron kraju, który przez prawie trzy ostatnie dekady był terenem licznych walk w toku wojen religijnych. Ogólny stan państwa był opłakany – wieloletnie działania wojenne przyczyniły się do zubożenia Francji i spadku liczby jej mieszkańców. Na domiar złego nastąpiła katastrofalna kumulacja nieszczęść – schyłek wieku XVI był we Francji naznaczony wieloma epidemiami, klęskami naturalnymi oraz nieurodzajem, spowodowanym ostrymi zimami. Jakkolwiek niektóre informacje mogły zostać świadomie wyolbrzymione, w celu podkreślenia roli Henryka IV w odrodzeniu państwa, nie da się ukryć, że Francja przeżywała dogłębny kryzys gospodarczy.

Polityczna sytuacja wewnętrzna kraju też była niekorzystna dla nowego króla. Rozdarcie obywateli między zwolenników katolickiej Ligi Świętej, z diukiem de Mayenne na czele, a sympatyków nowej „czystej” wiary – kalwinizmu – nie wróżyło zaprzestania konfliktów i początku pokojowej egzystencji Francuzów. Jednakże Henryk IV wykazał się znakomitym wyczuciem i z finezją dokonał czegoś, co po trosze zakrawa na cud. Król zdołał przeprowadzić prawie całkowicie bezkrwawą pacyfikację kraju.

Pierwszym czynnikiem, który doprowadził do tego, była decyzja o konwersji na wiarę katolicką. Po długiej zwłoce w podjęciu decyzji Henryk IV ostatecznie zdecydował się na ten krok. Była to już szósta zmiana wiary w jego życiu6 – pokazuje to stosunek króla do spraw wyznania – i wahanie było spowodowane raczej kwestiami politycznymi. Doradcy królewscy zgodnie uważali, że jako wyznawca kalwinizmu może on liczyć na poparcie hugenotów oraz umiarkowanych katolików, dążących do rozwiązań pokojowych, a w momencie abjuracji, nie dość że straci ich przychylność, to jeszcze wielce prawdopodobne było, że radykalni katolicy nie będą do końca przekonani o szczerości jego intencji i zarzucą mu oportunizm i całkowitą bezbożność. Jednak długo odkładane przejście na katolicyzm było nieuchronne w kraju, gdzie przytłaczającą większość mieszkańców stanowili katolicy.

Drugim elementem bezkrwawej pacyfikacji było sięgnięcie do ostatnich rezerw państwowych i wypłacenie najważniejszym opozycjonistom z Ligi odpowiednich gratyfikacji, które skłoniły ich do zmiany stanowiska wobec nowego władcy. Kwoty były wręcz niebotyczne – diuk de Mayenne dostał 3 600 000 liwrów, a diuk de Mercour otrzymał jeszcze więcej - 4 300 000 liwrów7. Monarsza clementia, objawiająca się przyznawaniem byłym przeciwnikom korzyści finansowych, mocno wyżyłowała królewski skarb, ale zarazem zagwarantowała wierność magnatów i zapewniła powszechną pacyfikację bez przelewu krwi, oszczędzając państwu kolejnych wyniszczających wojen domowych – w sumie więc bilans tej polityki był niezaprzeczalnie dodatni.

Po zmianie wiary Henryk IV nie zrezygnował z przyznanego mu wcześniej tytułu generalnego protektora kalwinizmu. Władca Francji ciągle wierzył w możliwość pojednania Kościoła i przywrócenia jedności wiary chrześcijańskiej, dzięki działalności soboru powszechnego, na którym przedstawiciele wszystkich wyznań chrześcijańskich mogliby wypracować jakiś kompromis. Musiał sobie jednak w głębi duszy zdawać sprawę z utopijności takiego zgromadzenia, wszak próby takich rozwiązań już były, a kolokwia z udziałem poróżnionych stron nie przynosiły upragnionego skutku. Także oczekiwany z nadzieją koniec soboru trydenckiego nie rozwiązał problemu podziału Kościoła zachodniego8.

W obliczu działań zaniepokojonych konwersją króla wyznawców kalwinizmu Henryk IV musiał działać. W bretońskim mieście Nantes wydano edykt tolerancyjny, który regulował stosunki między katolickim państwem francuskim a półsuwerenną republiką hugenocką, która powstawała w świetle nantejskiego kompromisu. Henryk IV widząc, że sytuacja znowu staje się niebezpiecznie napięta, postanowił zapłacić taką cenę za spokój wewnętrzny państwa9.

Zatrzymamy się na chwilę przy samym dokumencie, który jest wszakże materialnym przejawem jednego z pozytywnych aspektów panowania Henryka IV. Zapewnił on krótki okres spokoju i stabilizacji, tak bardzo potrzebny wyniszczonej Francji i dlatego, mimo wszystkich swych niedoskonałości jest z całą pewnością aspektem pozytywnym. Edykt nantejski był typowym przykładem XVI-wiecznego pojmowania tolerancji. Doraźne rozwiązanie przyjęte pod wpływem presji politycznej nie odzwierciedlało światopoglądu ówczesnych Francuzów. Mimo zapewnienia ograniczonej wolności kultu kalwinistom, religią panującą był nadal katolicyzm – większość przedstawicieli Kościoła rzymskokatolickiego oczekiwała, że pozostający w błędnej wierze protestanccy „heretycy” dadzą się przy pomocy odpowiednich argumentów sprowadzić na właściwą drogę.

W imię wyższych celów (tym razem zaprzestania niszczenia kraju) w „edykcie wieczystym i nieodwołalnym” głoszono ideę pojednania wśród chrześcijan i w tajnych artykułach zapewniono hugenotom pewne przywileje, m. in. przyznanie stu kilkudziesięciu miejsc bezpieczeństwa (places de sûreté), finansowanie kalwińskich pastorów, profesorów i żołnierzy ze środków skarbca królewskiego10. Pomijając sekretne klauzule, zajmiemy się teraz krótką analizą fragmentów podanego do publicznej wiadomości tekstu edyktu z Nantes:

„Zabraniamy wszystkim poddanym naszym jakiegokolwiek stanu i godności odnawiać pamięć tego (tj. poprzednich wojen religijnych), zaczepiać się wzajemnie z powodu tego, co zaszło w przeszłości, z jakiegokolwiek powodu lub pod jakimkolwiek pozorem; lecz mają się zachowywać i żyć razem spokojnie, jak bracia, przyjaciele i współobywatele, z zagrożeniem ukarania sprzeciwiających się, jako łamiących pokój i burzycieli spokoju publicznego.”11

We fragmencie tym widać wyraźnie oryginalny paternalistyczny ton, tak wielce charakterystyczny dla Henryka IV12, a o którym wspomnimy jeszcze niżej. Oddzielenie się grubą kreską od przeszłości wypełnionej wojnami religijnymi stanowiło podstawowy punkt nowego ładu, który Henryk IV chciał wprowadzić – henrycjańska propaganda głosiła zalety pokoju i pojednania z hugenotami i jej argumenty trafiały do ogromnej większości Francuzów, która z ulgą przyjęła zakończenie konfliktu wewnętrznego.

„Zarządzamy, że religia katolicka, apostolska i rzymska ma być przywrócona we wszystkich miejscach tego naszego królestwa i krajów nam podległych, gdzie wykonywanie tejże zostało przerwane, zabraniając bardzo wyraźnie wszystkim osobom jakiegokolwiek stanu lub godności [...] niepokoić duchownych w spełnianiu świętej służby, korzystaniu z dziesięcin, owoców i dochodów ich beneficjów oraz wszelkich innych praw i obowiązków, które do nich należą.”13

Katolicy francuscy odzyskali całkowitą wolność kultu w miejscach, w których przeważająca społeczność kalwińska zakazała praktyk rzymskokatolickich. Przyczyniło się to uznania religii katolickiej za panującą, uspokojenia katolickiej większości w państwie oraz stanowiło istotny krok w poprawie stosunków z kurią rzymską. Mimo pewnych zgrzytów – jak wygnanie zakonników Towarzystwa Jezusowego z Francji po nieudanym zamachu Jeana Châtela14 – stosunki między arcychrześcijańskim królem Francji, a następcą świętego Piotra układały się całkiem pozytywnie – zakon jezuitów powrócił nawet w granice kraju.

„I aby nie pozostawić żadnego powodu do zaburzeń i rozterek między naszymi poddanymi, pozwoliliśmy i pozwalamy wyznawcom rzeczonej religii reformowanej żyć i przebywać we wszystkich miastach i miejscach tego naszego królestwa i krajów nam podległych [...]. Pozwoliliśmy również wszystkim panom, szlachcie i innym osobom wyznającym religię reformowaną i posiadającym w naszym królestwie i krajach nam podległych jurysdykcję feudalną [...] odprawiać nabożeństwo rzeczonej religii w głównym miejscu zamieszkania [...].

W końcu, aby zjednoczyć lepiej wolę naszych poddanych, jak to jest naszym zamiarem, ogłaszamy wszystkich, którzy wyznają lub będą wyznawać rzeczoną religię, za zdolnych do dzierżenia i sprawowania wszelkich godności, urzędów i obowiązków publicznych jakichkolwiek, królewskich, pańskich lub w miastach naszego królestwa.„15

Hugenoci natomiast otrzymali, zamiast spodziewanej wolności wyznania, ograniczoną wolność kultu. Edykt chronił wolność wyznawanej wiary w zaciszu prywatnego domu przeciętnego hugenota, a nabożeństwa pozwalał odprawiać jedynie w dobrach kalwińskich wielmoży i magnatów. Swoboda kultu istniała też w miastach protestanckich, których rady miejskie miały jurysdykcję na terenie aglomeracji. Ograniczenia takie, dyskryminujące w pewnym stopniu hugenotów, pozwalały na zachowanie tak ważnego pokoju wewnętrznego.

Końcowy punkt edyktu nantejskiego zrównuje w prawie ubiegania się o urzędy wyznawców obu konfesji chrześcijańskich. Tak jak w swym najbliższym otoczeniu Henryk IV postawił na umiejętności i kompetencję, mając na względzie dobro państwa. Klauzula ta, chroniąca hugenocką szlachtę przed dyskryminacją potwierdza pragmatyczne podejście króla do spraw państwowych i jego dbałość o to, by we francuskiej administracji najważniejsza była fachowość. W połączeniu z opisanym niżej systemem paulette, stanowiła solidną podstawę biurokratycznej machiny Francji.

Po prowizorycznym uspokojeniu zaburzeń na podłożu religijnym Henryk IV musiał dalej rządzić Francją. Ceną zaprzestania rozlewu krwi była trwała egzystencja swoistego kalwińskiego państwa w państwie. W tym wypadku nie pozostawało królowi nic innego jak maksymalnie wzmocnić swą władzę, gdyż tylko silna władza monarsza mogła zapanować nad obywatelami w zaistniałej sytuacji. Edykt nantejski w swej kompromisowej formule nie dawał całkowitej satysfakcji żadnej z zainteresowanych stron. Napięcie zostało jedynie chwilowo rozładowane i zadaniem Henryka IV było pilnowanie, aby wrażliwa harmonia między wyznawcami dwóch wiar nie została zachwiana.

Oparcie swej władzy na skłóconych stanach nie miało w dłuższej perspektywie szans na stworzenie sprawnie działającego państwa. Każdy najmniejszy spór, który mógłby się pojawić podczas publicznej debaty z udziałem stanów, charakterystycznej dla monarchii stanowej, był potencjalnym zarzewiem nowego konfliktu wewnętrznego. Nadawanie nowych przywilejów szlacheckich w obliczu i tak osłabionej władzy królewskiej było wykluczone. Jedyną alternatywą była mocna monarchia absolutna ze sprawnym aparatem biurokratycznym zdolnym opanować swym działaniem wielki obszar, jakim było ówczesne terytorium Francji.

Henryk IV miał jakiś punkt oparcia w umacnianiu swej władzy. Nie musiał tworzyć we Francji monarchii absolutnej od zera, jego zadaniem było tylko jej odbudowanie. Silną, nie podlegającą niczyjej kontroli władzę monarszą, która powoli, ale skutecznie podporządkowywała sobie organy państwowe, rozpoczęły właściwie rządy Ludwika XI16. Wystarczyło sięgnąć do teoretycznych wywodów Jeana Bodina, podeprzeć się doświadczeniem poprzednich monarchów i odnowić potęgę władzy królewskiej.

W mniemaniu ówczesnych Francuzów silna władza królewska była potrzebna, by przeciwdziałać przejawom wewnętrznej anarchii i gwarantować dobrą pozycję Francji na arenie międzynarodowej. Jednak nawet wspomniany wyżej teoretyk polityczny, Jean Bodin, uważał, że mimo, iż absolutum dominium króla jest całkowicie suwerenne i nie podlegające żadnemu aparatowi kontrolnemu, to powinien on sam dbać o to, by nie przekroczyć świętych zasad państwa francuskiego, jakimi były prawa Boże i prawa natury.

Charakterystyczny dla Henryka IV jest typ władzy nazywanej powszechnie „absolutyzmem z ludzką twarzą„17. Król kreował się na wspaniałomyślnego ojca swego ludu i uważał poddanych za swą dziatwę, za którą brał odpowiedzialność – jak prawdziwy rodzic. Paternalistyczne gesty, powiedzonka i skuteczna propaganda łagodziły wyraz odnawianego przez Henryka IV absolutyzmu. Jednakże stosunki ojciec-dzieci nie oznaczały od razu polityki bezstresowego wychowania. Jako ojciec swych dzieci, Henryk IV był wymagający i surowy, ale sprawiedliwy - żądał od swych latorośli stosownego w tej sytuacji posłuszeństwa. Jak pisze znakomity znawca historii francuskiej, Jan Baszkiewicz:

„[Henryk IV] był wszelako mocno przekonany, że zadaniem króla-ojca jest pouczanie dzieci-poddanych, jak mają osiągać dobrobyt, dawanie im przykładu, niekiedy nawet prowadzenie ich za rękę we właściwym kierunku.”18

W rozumieniu Henryka IV powinien był on prowadzić swoje pociechy za rączkę, zamiast przygotowywać je do pełnej samodzielności, by mogły same świadomie decydować o swoich losach. Jak widać pod fasadą dobrotliwego ojczulka kryło się przeświadczenie o konieczności stałego nadzorowania poddanych dla ich własnego dobra. Będzie to widać na przykładach polityki religijnej, zagranicznej i ekonomicznej w czasie panowania Henryka IV. Mimo pewnej obłudy taki system rządów absolutnych był najlepszym wyjściem w zaistniałej sytuacji i należy go zaliczyć do pozytywnych aspektów panowania tego króla.

Królewska omnipotencja i wszechstronność ogarniały wszystkie dziedziny życia państwowego, ale monarcha koncentrował się na czterech filarach władzy absolutnej. Rządy Henryka IV stanowiły czas reform w tych czterech dziedzinach: administracji, finansach publicznych, wojsku i propagandzie. Reformy te miały na celu usprawnienie państwa i z całą pewnością należy je zaliczyć do pozytywnych aspektów panowania pierwszego przedstawiciela dynastii burbońskiej.

Najważniejszą i najbardziej znaną reformą administracji czasów henrycjańskich było utrwalenie dziedziczności sprzedawanych urzędów. Praktyka oferowania bogatym obywatelom możliwości zakupu urzędu nie była nowością. W miarę rozwoju francuskiej monarchii absolutnej nastąpiła rozbudowa hierarchii biurokratycznej. Jej podstawę stanowiły urzędy obsadzane przez urzędników nieusuwalnych (offices). Zastępowanie ich przez mianowanych przez króla urzędników komisarycznych (commissaires) od czasów kardynała Richelieu zapoczątkowało ewolucję władzy absolutnej w kierunku nowoczesnej monarchii biurokratycznej19.

Ale za czasów Henryka IV sprzedawalność offices była źródłem wcale niemałych dochodów i w sytuacji, kiedy skarb królewski był niebezpiecznie pusty, nie mógł sobie pozwolić na większe reformy w tej kwestii. Dodatkowym źródłem pieniędzy związanym z urzędami było prawo przekazania przez urzędnika swego stanowiska innej osobie, które wiązało się ze znaczną opłatą do skarbu królewskiego. Kłopotliwa dla wielu urzędników klauzula 40 dni została zniesiona z inicjatywy sekretarza króla, Charlesa Pauleta, który zaproponował, by za coroczną opłatę w wysokości 1/60 ceny urzędu (paulette), dygnitarze mieli swobodę w dysponowaniu swymi offices20. Legalizowało to w praktyce dziedziczenie urzędów, wzmacniając lojalność do monarchy oraz tworzyło nowe źródło dochodu.

Uzdrowienie finansów publicznych zostało okupione kosztem społeczeństwa. Kompletna ruina skarbu w obliczu konieczności spłacenia długu zewnętrznego i wewnętrznego, narosłego podczas wojen, nie wróżyła niczego dobrego. Charyzma diuka de Sully21 doprowadziła do redukcji długu zewnętrznego, a dług wewnętrzny spłacano powoli, wypłacając zaległe oprocentowanie (z obniżeniem stopy procentowej o 50%). Mozolnie odzyskiwano królewszczyzny, by zapewnić państwu stały dochód. Wykup zastawionych domen królewskich za pomocą pośredników, mających prawo do dłuższego z nich korzystania (partis) był korzystny dla państwa, lecz bardzo uciążliwy dla zwykłych poddanych, gdyż owi finansiści byli bardziej bezlitośni niż pracujący dla państwa urzędnicy.

Za rządów Henryka IV zrewolucjonizowano także system podatkowy. Unieważniono zaległości powstałe w płaceniu głównego podatku bezpośredniego (taille) i stopniowo go obniżano, co powodowało zadowolenie francuskiego chłopstwa. Aby jednak nie doprowadzić do zmniejszenia dochodów państwa, które potrzebne były do uregulowania wydatków bieżących i stworzenia rezerwy na przyszłość, wprowadzono podatki pośrednie od produktów rolnych i towarów wwożonych do miast. Władza absolutna i tym razem postawiła dobro kraju nad utyskiwania mieszkańców.

Monarchia absolutna musiała mieć solidne oparcie w potężnym wojsku. Modernizacja armii prowadzona była przez znanego nam już diuka de Sully oraz inżyniera Jeana Errarda22. Zwiększono siłę ognia armii poprzez podniesienie liczby dział oraz zaopatrzenie piechoty w najnowocześniejsze muszkiety i rusznice. I znowu pustki w skarbcu stały się bodźcem do reformy - w obliczu bezużyteczności anachronicznego pospolitego ruszenia szlachty i braku odpowiednich środków na zaciąg kosztownych wojsk najemnych (tak często używanych piechurów z kantonów szwajcarskich lub rajtarów z protestanckich księstw niemieckich), Henryk IV zmuszony był zapoczątkować tworzenie zawodowego trzonu armii, podobnego do tych tworzonych po wojnie stuletniej.

Po latach działań wojennych francuska ziemia była poraniona. Wspomniana wyżej kumulacja nieszczęść, która nałożyła się na religijne wojny domowe doprowadziła gospodarkę kraju na krawędź upadku. Wedle szacunkowych obliczeń produkcja rolna zmniejszyła się o 1/3 w ciągu tych trzydziestu kilku lat bratobójczych walk23. Henryk IV i diuk de Sully doszli do wniosku, że najkorzystniejszy dla państwa będzie daleko posunięty etatyzm i interwencjonizm państwowy. Osłabieni i zniechęceni chłopi nie byliby w stanie sami poprawić stanu gospodarki, więc nie było mowy o liberalnym laissez faire – najlepsze skutki mogła przynieść tylko inteligentna ingerencja państwa w sferę procesów gospodarczych.

Król Francji i jego nadintendent finansów byli zgodni w dawaniu pierwszeństwa rolnictwu, jako głównemu źródłu francuskiej zamożności. Słynne słowa diuka de Sully: Pâturage et labourage sont les deux mamelles dont la France est alimentée24 mogłyby służyć za maksymę fizjokratyzmu François Quesnaya. Ale żeby Francja mogła porządnie się najeść z owych „cycków”, trzeba było nie tylko odbudować rolnictwo zniszczone po wojnach, ale przede wszystkim unowocześnić je, wykorzystując niderlandzkie osiągnięcia. Henryk IV wiedział, że musi dać impuls szlachcie, aby ta stała się propagatorem modernizacji rolnictwa na poszczególnych obszarach. W tym celu do Paryża został zaproszony Olivier de Serres, agronom, który stworzył napisany przystępnym językiem podręcznik agrotechniczny – Le Théâtre d’Agriculture et Menage des Champs.

Prócz rolnictwa rozwijał się też przemysł. Głównym reformatorem na tym polu był Barthélemy de Laffemas, który został kontrolerem generalnym handlu (contrôleur général du commerce) oraz przewodniczącym nowo utworzonej Izby Handlowej. Organ ten wbrew swej nazwie zajmował się wszelkimi nowinkami i pomysłami, dotyczącymi przemysłu i gospodarki, a także formułując możliwe do praktycznego wykorzystania projekty, stał się królewskim ośrodkiem innowacji w dziedzinie industrializacji. Zaś sam de Laffemas popularyzował idee merkantylizmu, bardzo korzystne dla gospodarki Francji. Towary luksusowe oraz produkty garbarskie zaczęto produkować w kraju i zaniechano ich importu. Ożywiono ciężki przemysł – górnictwo i metalurgię, rozbudowano infrastrukturę komunikacyjną. Henryk IV zdawał sobie sprawę z rangi gospodarczej odbudowy państwa i dokładał wszelkich starań, by jego kraj dorównał sąsiadom w dziedzinie gospodarki.

Ciekawym elementem polityki Henryka IV był powrót do kolonialnych aspiracji Franciszka I. Pierwszych wypraw za ocean podjęli się Aymard de Chaste i Pierre du Gua de Monts25. Na samym początku planowano utworzyć francuską strefę wpływów za oceanem, aby móc tam wydobywać kruszce, urządzać połowy ryb i handlować futrami, ale rychło okazało się to nierentowne. Dostrzeżono jednak żyzność ziem Nowej Francji i zaczęto snuć plany o osiedleniu się na kontynencie amerykańskim. W 1608 roku żeglarz w służbie francuskiej, Samuel Champlain, założył osadę Québec, która miała być ostoją dla pierwszej fali kolonizacyjnej.

Plany zamorskiej ekspansji świadczyły o unormowaniu stosunków w samej Francji – król skutecznie rozpocząwszy reformy, mógł pomyśleć o zdobywaniu nowych terenów. W przyszłości tereny po drugiej stronie Atlantyku mogły być dogodnym wentylem bezpieczeństwa dla niestabilnych elementów społecznych – pojawiała się bowiem możliwość opuszczenia Francji, które wiązałoby się jednak ze służbą dla państwa w roli kolonizatora, szerzącego osadnictwo i cywilizację oraz wiarę w Boga wśród barbarzyńskich Indian. Dla króla kusząca była wizja wielokrotnego powiększenia domeny królewskiej i pomnożenia zamożności obywateli. Zwrot ku polityce kolonialnej stanowił ukoronowanie panowania Henryka IV, który zgodnie ze swymi dewizami chciał wypełnić cały krąg ziemski.

Henryk IV skutecznie wprowadzał silną władzę królewską we Francji, czasami przedkładając dobro państwa nad dobro poszczególnych obywateli. Wszystko to jednak nie wpłynęło w dominujący sposób na jego wizerunek u potomnych. Nieodzowna przy skutecznych rządach absolutnych propaganda stworzyła ikonę króla, która przeżyła Bearneńczyka. Legenda dobrego króla Henryka, Henryka IV Wielkiego, utrwaliła się w świadomości Francuzów. Poprzez mecenat budownictwa (np. najstarszy paryski most - Pont Neuf) pozostawił po sobie materialne pamiątki. Do tego jeszcze powstawały liczne dzieła pochwalne na cześć króla, zarówno za jego życia, jak i po tragicznej śmierci z rąk François Ravaillaca. Zamach również przyczynił się w dużym stopniu do powstania owej legendy.

Król, który chciał, aby każdy wieśniak mógł w niedzielę włożyć kurę do garnka, stał się nieśmiertelnym symbolem dobrego władcy Francji. Jego nietypowy żywot pozwolił, by do jego postaci mógł odwołać się każdy. Towarzysząca mu przez całe życie niejednoznaczność, owa dychotomia między władcą absolutnym a dobrym królem była powodem, dla którego powoływano się na Henryka IV zarówno po stronie rojalistów Ludwika XIV, jak i liberalnej opozycji z czasów Frondy.

Henryk IV położył niezbędne podwaliny pod nowożytne państwo francuskie. Przypadła mu w dziejach rola pacyfikatora i reformatora. Wywiązał się ze swego zadania nadzwyczaj dobrze i mimo wszelkich sprzeczności, które można zaobserwować w trakcie jego życia, zasłużył na przyznane mu miano Henryka Wielkiego. Fundator dynastii Burbonów wydobył kraj z zapaści, w którą wpadł podczas wojen religijnych i nadspodziewanie dobrze skonsolidował państwo, dając mu pokój wewnętrzny. Jego następcy szli dalej drogą umacniania władzy, co musiało w końcu zaskutkować porzuceniem pewnych kompromisów wypracowanych przez Henryka IV.

Odwołanie postanowień edyktu nantejskiego, dokumentu bardzo ściśle kojarzonego z Henrykiem IV, zawarte w edykcie rewokacyjnym z Fontainebleau, podpisanym przez Ludwika XIV w 1685 roku, stanowiło konieczny etap w rozwoju francuskiego absolutyzmu. Przywrócenie wywodzącego się z wieków średnich monolitycznego systemu trójjedności – jedno prawo, jedna wiara, jeden król – wzmocniło państwo, a zlikwidowanie wewnątrzfrancuskiej republiki kalwińskiej skonsolidowało kraj. Jednak bez etapu przypadającego na rządy Henryka IV Francja nie byłaby w stanie przekształcić się w skutecznie rządzone, nowoczesne państwo nowożytne.


Bibliografia: 

  1. Baszkiewicz J., Francja nowożytna. Szkice z historii wieków XVII-XX, Poznań 2002.
  2. Baszkiewicz J., Henryk IV Wielki, Warszawa 1995.
  3. Baszkiewicz J., Historia Francji, Wrocław 1974.
  4. Bazylow L., Historia powszechna 1492-1648, Warszawa 2001.
  5. Berenger J., Tolerancja religijna w Europie w czasach nowożytnych (XV-XVIII wiek), Poznań 2002.
  6. Długosz Z., Historia odkryć geograficznych i poznania Ziemi, Warszawa 2001.
  7. Europa i świat w początkach epoki nowożytnej cz. 2. Ideologie, kryzysy, konflikty, pod red. A. Mączaka, Warszawa 1992.
  8. Grzybowski S., Elżbieta Wielka, Wrocław 1984.
  9. Grzybowski S., Szpada pana admirała. Dzieje hugenotów, Warszawa 1961.
  10. Mączak A., Rządzący i rządzeni. Władza i społeczeństwo w Europie wczesnonowożytnej, Warszawa 1986
  11. Peroy E., Doucet R., Latreille A., Historia Francji t. I, Warszawa 1969.
  12. Price R., Historia Francji, Poznań 2001.
  13. Sczaniecki M., Powszechna historia państwa i prawa, Warszawa 1973.
  14. Serwatka T., Poczet władców Francji: Burbonowie – Orleanowie – Bonapartowie, Londyn 1996.
  15. Stomma L., Królów Francji wzloty i upadki, Warszawa 1994.
  16. Tüchle H., Historia Kościoła t.3. 1500 – 1715, Warszawa 1986.
  17. Wiek XVI – XVIII w źródłach, oprac. M. Sobańska-Bondaruk, S. B. Lenard, Warszawa 1999.
  18. Zins H.K., Historia Kanady, Wrocław 1975.
  1. J. Baszkiewicz, Historia Francji, Wrocław 1974, s. 142. []
  2. Henryka IV łączył z Henrykiem III dopiero dwudziesty pierwszy stopień pokrewieństwa po mieczu. Por. J. Baszkiewicz, Henryk IV Wielki, Warszawa 1995, s. 118. []
  3. S. Grzybowski, Elżbieta Wielka, Wrocław 1984, s. 178. []
  4. Por. J. Baszkiewicz, Henryk IV Wielki, s. 268. []
  5. T. Serwatka, Poczet władców Francji: Burbonowie – Orleanowie – Bonapartowie, Londyn 1996, s. 22. []
  6. Ochrzczony w wierze katolickiej, zmienił wyznanie wraz z matką w grudniu 1560, w dzieciństwie wychowywano go na przemian w duchu katolickim i protestanckim. Po nocy św. Bartłomieja we wrześniu 1572 przeszedł na katolicyzm, w czerwcu 1576, po pokoju w Beaulieu wrócił na łono religii reformowanej, a ostatecznej abjuracji dokonał w lipcu 1593 roku. Mimo swego lekkiego podejścia do spraw wiary ostatnią konwersję potraktował całkowicie poważnie i aż do śmierci był wyznawcą Kościoła rzymskokatolickiego. Por. J. Baszkiewicz, Henryk IV Wielki, s. 193. []
  7. O pozyskiwaniu byłych opozycjonistów: J. Baszkiewicz, Henryk IV Wielki, s. 201 – 203, 210 – 211, 216. []
  8. J. Berenger, Tolerancja religijna w Europie w czasach nowożytnych (XV-XVIII wiek), Poznań 2002, s. 12. []
  9. H. Tüchle, Historia Kościoła t. 3. 1500 – 1715, Warszawa 1986, s. 103. []
  10. O sekretnych artykułach edyktu nantejskiego: J. Baszkiewicz, Henryk IV Wielki, s. 220; J. Berenger, Tolerancja religijna..., s. 90. []
  11. Wiek XVI – XVIII w źródłach, oprac. M. Sobańska-Bondaruk, S. B. Lenard, Warszawa 1999, s. 151. []
  12. J. Baszkiewicz, Henryk IV Wielki, s. 261. []
  13. Wiek XVI – XVIII w źródłach, s. 151. []
  14. J. Baszkiewicz, Henryk IV Wielki, s. 204 - 205. []
  15. Wiek XVI – XVIII w źródłach, s. 152. []
  16. Ludwik XI panował w latach 1461 – 1483; monarchia absolutna za Ludwika XI: por. M. Sczaniecki, Powszechna historia państwa i prawa, Warszawa 1973, s. 264. []
  17. J. Baszkiewicz, Francja nowożytna. Szkice z historii wieków XVII-XX, Poznań 2002, s. 9. []
  18. J. Baszkiewicz, Henryk IV Wielki, s. 266. []
  19. M. Sczaniecki, Powszechna historia państwa i prawa, Warszawa 1973, s. 278. []
  20. J. Baszkiewicz, Absolutyzm francuski w XVII wieku [w:] Europa i świat w początkach epoki nowożytnej cz. 2. Ideologie, kryzysy, konflikty, pod red. A. Mączaka, Warszawa 1992, s. 227. []
  21. Maximilien de Béthune, baron de Rosny, diuk de Sully (1560 – 1641) – nadintendent finansów (surintendant des finances) za rządów Henryka IV. []
  22. T. Serwatka, Poczet władców Francji: Burbonowie – Orleanowie – Bonapartowie, Londyn 1996, s. 26. []
  23. J. Baszkiewicz, Henryk IV Wielki, s. 300. []
  24. „Wypasanie i oranie to dwa cycki, z których żywi się Francja”. []
  25. Z. Długosz, Historia odkryć geograficznych i poznania Ziemi, Warszawa 2001, s. 178. []

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

2 komentarze

  1. Joanna pisze:

    Bardzo ciekawy artykuł! Można się wiele dowiedzieć o pozytywnych aspektach polityki Henryka IV.

  2. Konrad pisze:

    Świetnie napisane, jednak przyadłoby się napisać coś więcej o Henryku nie tylko polityka a jeszcze życie.

Zostaw własny komentarz