Wielki plan Zygmunta III Wazy inwazji na Szwecję


29 czerwca 1623 r. na wody Zatoki Gdańskiej wpłynęła flota szwedzka, dowodzona przez samego króla szwedzkiego Gustawa II Adolfa i - pomimo obowiązującego rozejmu - rozpoczęła blokadę portu gdańskiego. Na pytanie wysłannika gdańskiego o cel tej wizyty, szwedzki admirał Stiernsköld odpowiedział mniej więcej w tymi słowy: „...król szwedzki przybył w przyjaznych zamiarach, jak sąsiad, gdyż dowiedział się, że w Gdańsku werbuje się żołnierzy i że król polski zamierza z wielką siłą udać się do Szwecji, dlatego Gustaw Adolf – jak przystało młodszemu – wyszedł Zygmuntowi na spotkanie w pół drogi.”1

Szwedzka flota pod Gdańskiem – rysunek Abrahama Boota, legata holenderskiego w Polsce w latach 1627-1628.

Niespodziewana przyjacielska wizyta

Jakie przyczyny skłoniły króla szwedzkiego do złamania rozejmu i wyruszenia pod Gdańsk z całą swoją flotą? I o jakich wielkich siłach króla polskiego mówił Stiernsköld? Przecież Rzeczypospolita nie uporała się jeszcze ze spłatą żołnierzy zaciągniętych na kampanię chocimską 1621 roku, a rozejm ze Szwedami zawarty przez hetmana polnego litewskiego Krzysztofa Radziwiłła w 1622 roku wynikał właśnie ze słabości sił, jakie Rzeczpospolita wystawiła na wojnę ze Szwecją. Również w uznanych opracowaniach dotyczących wojskowości tego okresu (np. J. Wimmer Wojsko i skarb...) nie ma śladu po wielkich siłach Zygmunta III Wazy, których tak obawiał się Gustaw Adolf.

Poniższy tekst jest próbą odpowiedzi na te oraz kilka innych pytań, związanych z niespodziewaną wizytą floty szwedzkiej na redzie gdańskiej w 1623 r.

Inflanty i niełaska Krzysztofa Radziwiłła

Żeby zrozumieć przyczyny posunięć Gustawa Adolfa z 1623 r. musimy trochę cofnąć się w czasie.

W rok po feralnej wyprawie Cecorskiej z 1620 roku Rzeczpospolita stanęła przed poważnym zagrożeniem tureckiej inwazji. Potężne siły sułtana Osmana II (ponad 100 tys. ludzi) postanowiono zatrzymać pod Chocimiem, w okolicach którego zgromadzono bardzo duże, jak na możliwości państwa Polsko-Litewskiego, oddziały liczące ponad 45 tys. żołnierzy. Bitwa w obronie Chocimia trwała ponad miesiąc (od 2 września do 9 października 1621r., kiedy to podpisano traktat pokojowy) i przyniosła ogromne straty obu walczącym armiom.

Po bitwie chocimskiej Rzeczpospolita borykała się z poważnymi problemami finansowymi, związanymi z brakiem środków na uregulowanie zaległego żołdu dla ogromnych mas wojska (z załogami zamków i miast, oddziałami które nie dotarły pod Chocim i pospolitym ruszeniem prawie 80 tys.) zaciągniętych na tę kampanię. Wpływy z uchwalonych podatków spływały powoli, a nieopłacone wojsko zawiązało konfederację i zaczęło regularne rabunki, doprowadzające do ruiny dobra królewskie.

Konflikt z Turcją skwapliwie wykorzystała Szwecja, wysyłając w sierpniu 1621 roku (a więc jeszcze przed rozpoczęciem walk o twierdzę chocimską) 18-tysięczną armię do Inflant. Działania te były kontynuacją trwającej z przerwami od ponad 20 lat wojny, której głównym pretekstem były prawa Zygmunta III do szwedzkiej korony. Ogromny wysiłek Rzeczypospolitej związany z wystawieniem wojska przeciwko Turcji, nie pozwolił na zmobilizowanie odpowiednich sił do obrony Inflant. Trudno się więc dziwić, że szczupłe siły Krzysztofa Radziwiłła - hetmana polnego litewskiego - (około 2000 ludzi) nie były w stanie przeszkodzić w działaniach przeważającym siłom szwedzkim. Szwedzi zajęli Rygę (największy po Gdańsku port Rzeczypospolitej) , Dynemunt, Mitawę a także Wolmar i Bowsk. W międzyczasie siły Radziwiłła wzrosły do około 4500 żołnierzy i nawet udało im się - po długim oblężeniu - odbić Mitawę, a następnie odeprzeć przybyłą z odsieczą armię szwedzką prowadzoną przez samego Gustawa Adolfa. Po czym 10 sierpnia 1622 roku Krzysztof Radziwiłł - uznając, że nie jest w stanie dłużej prowadzić działań wojennych - zawarł z Gustawem Adolfem zawieszenie broni, mające obowiązywać do 1 maja 1623 roku.

I wtedy stała się rzecz zgoła nieoczekiwana – wieść o rozejmie u zazwyczaj spokojnego i oszczędnego w wyrażaniu emocji Zygmunta III spowodowała gniew i oburzenie. Natychmiast król wystosował pisma twierdzące, że hetman nie miał żadnego prawa do prowadzenia rozmów z Gustawem Adolfem, a tym bardziej do zawierania rozejmu i stanowczo zabraniał mu kontynuowania dalszych rozmów ze Szwedami. Król wyznaczył również komisarzy którzy mieli prowadzić negocjacje. Jednak w przekazanych im instrukcjach, zawarcie długotrwałego rozejmu uzależnił od zwrotu Rygi i Parnawy, co było dla Gustawa Adolfa warunkiem nie do przyjęcia.

Ostatecznie podczas rozmów pokojowych prowadzonych nieopodal Lenowartu u ujścia rzeki Oger do Dźwiny, prowadzonych od 17 listopada 1622 roku, rozejm (zwany traktatem spod Oger) został przedłużony do 11 czerwca 1624 roku , z zastrzeżeniem, że jeżeli nie zostanie wypowiedziany przez żadną ze stron to będzie obowiązywał jeszcze przez rok.

Gniew króla musiał być rzeczywiście wielki, gdyż pomimo tłumaczeń hetmańskich nie przyznał mu wielkiej buławy litewskiej, co przed tym wydarzeniem wydawało się oczywiste i przesądzone (w liście Jana Marcinkiewicza, sekretarza królewskiego, znaleźć można nawet informację, że została już wyznaczona osoba na stanowisko hetmana polnego litewskiego). Gwoli ścisłości trzeba dodać, że sytuacji Krzysztofa Radziwiłła nie polepszyło objęcie przez niego na sejmach w latach 1624 i 1625 nieformalnego przywództwa stronnictwa pokojowego, pozostającego w opozycji do planów królewskich.

Rozejm ten sprawił, że sejm obradujący na początku 1623 roku nie uchwalił żadnych dodatkowych podatków na wojsko. Zaprzepaściło to możliwość wysłania oddziałów, walczących wcześniej pod Chocimiem z Turkami, na północ i odzyskania Inflant (wspominał o tym król na sejmie 1623 roku w odpowiedzi na krytyczną relację Krzysztofa Radziwiłła). Jednak plany Zygmunta III sięgały o wiele dalej poza Inflanty: ich celem było odzyskanie szwedzkiej korony.

Wielki plan Zygmunta III

Plan Zygmunta III zakładał w pierwszym etapie związanie głównych sił szwedzkich w Inflantach. Najpierw przez wojska Krzysztofa Radziwiłła, wzmocnione następnie (najprawdopodobniej już po roztopach wiosennych 1623 roku) przez przerzucone z południa kraju wojska walczące uprzednio pod Chocimiem.

Kolejnym krokiem miał być atak na Szwecję przeprowadzony równocześnie z dwóch kierunków: 10 tys. piechoty niemieckiej (przy czym określenie to odnosi się do typu oddziału a nie do narodowości walczących w nim żołnierzy) po wypłynięciu z Gdańska miało dokonać desantu w Kalmarze i rozpocząć marsz na Sztokholm, dalsze 8 tys. zaciężnych Anglików i Szkotów miało zaś wylądować w okolicach miejscowości Kungsbacka i Älvsborg u ujścia rzeki Göta i stamtąd podążać do Sztokholmu, na spotkanie głównych sił Zygmunta III.

Mapa przedstawiająca planowane kierunki ataku wojsk Zygmunta III

W związku z tym, iż nie dotrwały do naszych czasów informacje o żadnych nowych oddziałach zaciągniętych w tym okresie, można przypuszczać, że wojska mające wylądować pod Kalmarem, składać się miały głównie z oddziałów zaciągniętych na wyprawę chocimską. Po zsumowaniu oddziałów piechoty niemieckiej wystawionych w 1621 roku przez Jana Weyhera (2200), Gerarda Denhoffa (2200) oraz prowadzonych pod Chocim przez króla (3000), otrzymamy prawie 7,5 tys. żołnierzy. W skład oddziałów inwazyjnych weszły by też przypuszczalnie odziały przesłane przez elektora pruskiego oraz Gdańsk, jak również te zaciągnięte przez senatorów popierających plany królewskie. Zebranie wspomnianych 10 tysięcy żołnierzy nie powinno zatem stanowić większego problemu.

W części opracowań pojawiają się informacje mówiące o tym, że wojska Zygmunta III miały być przetransportowane do Szwecji na okrętach hiszpańskich i za hiszpańskie pieniądze. Co prawda były prowadzone rozmowy w tym zakresie przez Adama Mąkowskiego wysłanego specjalnie w tym celu do Madrytu, jednak pierwszy minister króla hiszpańskiego Gaspar de Guzman, książe Olivares, podczas rozmowy z Mąkowskim stwierdził jednoznacznie, że wysłanie okrętów hiszpańskich na Bałtyk jest niemożliwe z uwagi na trwającą wojnę z Holendrami. Ze wsparciem finansowym było podobnie. Król hiszpański Filip IV nakazał wprawdzie przekazanie 200 tys. dukatów na wojnę ze Szwecją, jednak hiszpańska administracja nie dopełniła formalności związanych z wypłatą wskazanej kwoty, więc na obietnicach się skończyło.

Bezpośrednie zaangażowanie Hiszpanii w ten konflikt było mało realne również z uwagi na ogromne kłopoty finansowe w jakie w owym czasie popadła Hiszpania. Problemy ekonomiczne były na tyle poważne, że w roku 1627 państwo Hiszpańskie ogłosiło bankructwo. Dodatkowo Hiszpania dysponowała niewielką ilością okrętów wojennych (w 1621 roku w hiszpańskiej flocie atlantyckiej w służbie znajdowało się 25 okrętów), które musiały zapewnić wsparcie oddziałów walczących w Niderlandach oraz ochronę interesów na ogromnych obszarach hiszpańskiego imperium. Ponadto - w związku z zaostrzającą się sytuacją polityczną pomiędzy Anglią a Hiszpanią (do tego stopnia, że w 1624 roku wybuchła pomiędzy tymi krajami wojna, a rok później eskadra angielska zaatakowała Kadyks, główną bazę hiszpańskiej floty), wielce kłopotliwe wydaje się użycie okrętów hiszpańskich do przewozu żołnierzy zaciągniętych w Anglii i Szkocji.

Również wątpliwa wydaje się informacja, jakoby dowództwo nad wojskami lądującymi w Kalmarze miał objąć Michael Althein, poseł Habsburgów przybyły z Wiednia. Co prawda pojawił się on w tym czasie ponownie w Warszawie i zapewne uraczył króla kolejnymi obietnicami dostarczenia wojska i okrętów do ich przewiezienia (w 1616 Althein obiecywał zaciągniecie 20 tys. żołnierzy), jednak Austria, zaangażowana w wojnę 30-letnią, nie była w stanie żadnych większych sił na tę wyprawę wystawić, jak również nie było w jej interesie wzmacnianie Rzeczypospolitej. Poza tym król Zygmunt III miał wystarczająco dużo dobrych, sprawdzonych i zaufanych własnych dowódców, aby decydować się na powierzenie swoich - z takim trudem zebranych oddziałów - przybyszowi z Wiednia. Być może Zygmunt III, lub ktoś z jego najbliższego otoczenia złożył taką propozycję Altheinowi, jednak była to zapewne część gry politycznej, mającej na celu pozyskanie wojsk z Austrii.

Najbardziej prawdopodobna jest hipoteza zaprezentowana przez Ryszarda Skowrona, według której dowódcą wojsk inwazyjnych miał zostać królewicz Władysław. Świadczyć o tym miał między innymi zapis w testamencie Zygmunta III, spisanym na początku maja 1623 roku, według którego wszelkie prawa do korony szwedzkiej przechodziły na Władysława. Według tego założenia Władysław wkraczał by do Szwecji jako przyszły, prawowity władca.

Zygmunt III Waza, miedzioryt Matthaeusa Meriana (starszego)

Nasuwa się pytanie, czy możliwe było zapewnienie należytej ilości statków do przetransportowania wojska do Szwecji, bez pomocy floty hiszpańskiej?

Znalezienie i wynajęcie odpowiedniej ilości statków na wyspach brytyjskich nie powinno stanowić problemu. Tym bardziej, że oprócz zapłaty za wykonaną usługę Szkoci, a w szczególności Anglicy, liczyli na zwiększenie po zwycięstwie Zygmunta III ich udziału w bardzo zyskownym handlu bałtyckim, kosztem coraz bardziej monopolizujących ten rynek Holendrów.

Do przewiezienia wojska przez Bałtyk można było wykorzystać statki wynajęte, lub po prostu zarekwirowane (była to w tych czasach powszechna praktyka) w portach pruskich. Do samego tylko portu gdańskiego zawijało w pierwszej połowie XVII wieku od 1000 do 2000 statków rocznie, z czego prawie połowę stanowiły statki o tonażu powyżej 50 łasztów, dobrze nadające się do pełnomorskiej żeglugi – zatem było z czego wybierać. Trzeba dodać iż król dysponował sporym doświadczeniem w tym zakresie, gdyż podobną operację zrealizowano w 1598 roku, kiedy to Zygmunt III wyruszył do Szwecji, prowadząc około 85 statków.

Tak więc, z dużą dozą prawdopodobieństwa, można przyjąć, że oddziały angielskie i szkockie miały być przetransportowane przez specjalnie wynajętą w Szkocji eskadrę kaperską, zaś piechota niemiecka - z Gdańska na statkach wynajętych lub zarekwirowanych w portach pruskich.

Należy zaznaczyć, że szczególnie ważne w planach Zygmunta III były działania Krzysztofa Radziwiłła w Inflantach, które miały zaangażować główne siły szwedzkie, a ponadto odciągnąć uwagę Gustawa Adolfa od przygotowań do lądowania w Szwecji. Zimowe działania wojenne w Inflantach (z uwagi na bardzo niesprzyjające warunki klimatyczne i spustoszenie tej krainy dokonane przez prawie nieustannie toczącą się tam od ponad 20 lat wojnę) musiałyby spowodować również znaczne straty wśród żołnierzy szwedzkich, co z kolei wymusiłoby ściągnięcie posiłków uszczuplających siły broniące Szwecji. Dodatkowo znaczne obciążenie finansowe spowodowane przeciągającymi się walkami mogło zmniejszyć poparcie dla Gustawa Adolfa wśród szlachty szwedzkiej, a tym samym ułatwić powrót Zygmunta III na tron szwedzki.

Niestety nie wiadomo czy działania Krzysztofa Radziwiłła były spowodowane chęcią storpedowania planów królewskich, czy też było to zwykłe nieporozumienie wynikające z tego iż Radziwiłł nie był w te plany wtajemniczony. Co ciekawe Krzysztof Radziwiłł, jako podstawowe warunki do rozpoczęcia wojny ze Szwecją uważał zapewnienie bezpieczeństwa wewnętrznego państwa (między innymi poprzez uporanie się z problemem „kup swawolnych”, czyli głównie nieopłaconych żołnierzy z kampanii chocimskiej 1621 roku), budowę floty wojennej oraz przeniesienie działań wojennych na terytorium Szwecji, przy czym wszystkie te postulaty były zbieżne z planami Zygmunta III!

Akcja i reakcja

Przedłużenie rozejmu nie spowodowało jednak zaprzestania przygotowań Zygmunta III. Nie zatrzymał ich też sejm obradujący na początku 1623 roku, na którym - pomimo starań Zygmunta III - nie uchwalono żadnych nowych podatków na wojsko.

W Gdańsku w 1622 roku zwodowano jeden okręt wojenny, dwumasztową pinkę, którą był najprawdopodobniej Żółty Lew (Gelbe Löwe), zaś w 1623 roku aż 3 okręty, w tym jeden duży galeon Król Dawid (König David) oraz mały galeon Wodnik (Meerman) i pinkę Panna Wodna (Meerweib).

Przygotowaniom wojennym towarzyszyła też ofensywa dyplomatyczna: oprócz wspomnianych wyżej rozmów z Hiszpanią i Austrią, król wysłał posłów do Rzymu, Danii i na Wyspy Brytyjskie. O ile rozmowy z Habsburgami zakończyły się obietnicami bez pokrycia, to negocjacje ze Szkotami i Anglikami prowadzone przez Jerzego Ossolińskiego przyniosły bardzo dobre rezultaty. 20 kwietnia 1623 roku został zawarty układ z przebywającym w Warszawie Robertem Stuartem, bratem króla Anglii Jakuba I, na zaciągnięcie 8-10 tys. żołnierzy oraz eskadry kaperskiej do ich przewiezienia do Szwecji.

Po podpisaniu tego układu przygotowania nabrały rozpędu. Na początku maja 1623 roku Zygmunt III wezwał Radę Miejską Gdańska do aresztowania wszystkich przebywających w tym porcie statków, które mogły być użyte do celów wojennych, zaciągu marynarzy oraz gromadzenia funduszy na wyposażenie floty. Niewykluczone, że podobne wezwanie zostało wystosowane do pozostałych miast portowych Rzeczypospolitej oraz wtajemniczonych w plany królewskie senatorów, gdyż w okolicach Pucka Jan Weyher, starosta pucki i wojewoda chełmiński, rozpoczął werbunek wojska. Zapewne podobne działania podjęli inni popierający króla senatorowie.

Fragment lufy działa odlanego w 1623 r. w Gdańsku dla Jana Weyhera przez G. Benninga.

Już 9 maja król wraz z całym dworem rozpoczął podróż do Gdańska. Podróż ta była jednak nieoczekiwanie długa, a w jej trakcie król odwiedził wiele miast i posiadłości szlacheckich, nie zawsze znajdujących się na bezpośredniej drodze do celu podróży. Między innymi przed dotarciem do Gdańska złożył wizytę w Elblągu i Królewcu, dwóch największych po Gdańsku portach Rzeczypospolitej w tym okresie. Można przypuszczać, że w czasie tej nieco przydługiej podróży przeprowadzono akcję propagandową, mającą pozytywnie nastawić szlachtę i mieszczan prowincji pruskich do działań, które wkrótce miał podjąć Zygmunt III oraz zapewnić mu odpowiednie wsparcie z ich strony. Temu celowi miała również najprawdopodobniej służyć wizyta króla u elektora pruskiego w Królewcu.

Podjęte przez Zygmunta III działania nie uszły uwagi Gustawa II Adolfa oraz jego współpracowników. Szczególnie zaniepokoiła ich rozbudowa polskiej floty wojennej oraz próby zwerbowania w Szkocji eskadry kaperskiej, które to poczynania jednoznacznie określały kierunek przyszłych działań.

Zagrożenie oceniono w Szwecji jako wysokie, do tego stopnia, że w marcu 1623 roku w Våsterås rozważano nawet zwrot Rygi, w zamian za podpisanie długotrwałego rozejmu z Rzeczypospolitą. Pomysł ten nie został jednak przez Gustawa Adolfa zaakceptowany i w Szwecji rozpoczęto przygotowania obronne oraz zbieranie floty. Jednocześnie Gustaw Adolf nie zrezygnował całkowicie z prób rozwiązania problemu na drodze dyplomatycznej, wysyłając w kwietniu do Gdańska Aleksandra Foratta, na okręcie Ängeln. Jednak zadaniem Foratta nie było wynegocjowanie pokoju z Rzeczpospolitą, a wybadanie nastawienia mieszczan gdańskich do nadchodzącego konfliktu. Foratt wrócił na początku czerwca z wymijającą odpowiedzią gdańszczan i wtedy Gustaw Adolf zdecydował się na bardziej aktywne działania. Z uwagi na to, iż Foratt nie zdołał wybadać także stanu przygotowań polskiej floty do nadchodzącej inwazji, wysłano na wody Zatoki Gdańskiej okręty Ängeln i Leoparden z misją dokładnego rozpoznania sytuacji. Główne siły floty szwedzkiej zebrane w między czasie w Vaxholm wyruszyły do Älvsnabben, gdzie oczekiwano na informacje od wysłanych na rekonesans okrętów. Nie mogąc się na nie doczekać, Gustaw Adolf postanowił wyruszyć z resztą floty na wody Zatoki Gdańskiej. Z uwagi na niesprzyjające warunki pogodowe flota wyruszyła dopiero 26 czerwca i po 3 dniach (29 czerwca) pod Gdańskiem stanęły na kotwicy 23 okręty szwedzkie, rozpoczynając blokadę portu.

Gustaw II Adolf, miedzioryt Matthaeusa Meriana (starszego)

Zaskoczenie w Gdańsku było ogromne, tym bardziej, że na dniach spodziewano się tam przybycia Zygmunta III. Gustaw Adolf natychmiast po przybyciu zażądał od władz miejskich zapewnienia, że Gdańsk zachowa neutralność i nie będzie udzielał królowi polskiemu żadnej pomocy wojskowej w nadchodzącym konflikcie. W razie odmowy zagroził blokadą portu - co już de facto uczynił - oraz wysadzeniem na brzeg swoich żołnierzy i rozpoczęciem działań zbrojnych. Na odpowiedź dał im 2 dni.

Gdańszczanie znaleźli się w bardzo kłopotliwej sytuacji. Jednak tuż przed upływem wyznaczonego terminu do Gdańska przybył Zygmunt III, któremu natychmiast przekazano pismo od Gustawa Adolfa z prośbą o wskazanie, w jaki sposób odpowiedzieć na szwedzkie żądania.

Konfrontacja

Król przybył do Gdańska 1 lipca wraz królową, królewną Anną, królewiczem Władysławem oraz okazałym orszakiem, w którym znalazło się wielu senatorów. Gdańsk zgotował Zygmuntowi III iście królewskie przyjęcie, a zabawy, festyny i turnie ciągnęły się w przez cały okres pobytu króla w Gdańsku.

Jednak to nie zabawy i rozrywki zajmowały króla oraz osoby z jego najbliższego otoczenia, lecz stojące w ciszy na zatoce szwedzkie okręty. Przybycie floty szwedzkiej musiało być dla Zygmunta III bardzo przykrą niespodzianką. Wbrew nadziejom gdańszczan, król nie odpowiedział na pismo Gustawa Adolfa, czemu akurat trudno się dziwić, gdyż spraw do przemyślenia było sporo, a sytuacja była bardzo delikatna i nader skomplikowana.

Zygmunt III w Gdańsku

Nie mogąc się doczekać na odpowiedź króla, gdańszczanie rozpoczęli samodzielnie rokowania ze Szwedami. Gdańszczanie przedstawiali nic nie znaczące zapewnienia o swym pokojowym nastawieniu, natomiast strona szwedzka domagała się szybkich i jednoznacznych deklaracji, przy czym nie wahano się stosować otwartych gróźb:

„Niezwłocznie wyraźna odpowiedź musi być daną, gdyż inaczey niedostatek swieżey wody, przynagli mię wylądować woysko moie, wysypać wały, i rzecz całą silnieyszym niż są słowa sposobem zakończyć.”. 2

Równocześnie Gustaw Adolf przesłał pozdrowienia Zygmuntowi III wraz z propozycją spotkania z królewiczem Władysławem, która to propozycja została potraktowana jako oferta podjęcia rozmów pokojowych. Propozycja ta wywołała gorącą dyskusję w królewskim otoczeniu. Wielu senatorów, w tym Albrycht Radziwiłł, próbowało przekonać króla, aby ten przystał na propozycję Gustawa Adolfa. Była też grupa opowiadająca się za rozwiązaniem zbrojnym, a Jan Weyher zaproponował nawet uzbrojenie znajdujących się w porcie gdańskim statków i zaatakowanie okrętów szwedzkich. W tym czasie w Gdańsku, według informacji przekazanych Gustawowi Adolfowi przez szwedzkich kapitanów, wysłanych wcześniej na rekonesans, znajdowały się 3 okręty królewskie oraz 50-80 statków handlowych. Faktyczna liczba statków przebywających w Gdańsku nie jest znana, jednak można przypuszczać iż była nieco większa (u A. Czołowskiego można znaleźć informację o 7 okrętach królewskich, zaś J. Pertek pisał o 10 okrętach i około 100 statkach handlowych). Królewicz Władysław wraz z kilkoma senatorami (w tym m. in. Piotrem Gembickim) przeprowadził nawet rekonesans szwedzkiej floty, wybierając się na zatokę na pokładzie jednego z okrętów. Propozycja Jana Weyhera pozwala też wysnuć wniosek, że zgromadzone w Gdańsku i jego okolicach oddziały wojskowe były porównywalne lub liczniejsze od wojsk zaokrętowanych na okrętach szwedzkich (około 3 500 żołnierzy)3). Co prawda J. Mankell podaje że Zygmunt III zgromadził w Gdańsku 6000 żołnierzy i 200 statków, jednak liczba ta wydaje się być znacznie zawyżona.

Ostatecznie król nie zgodził się na spotkanie królewicza Władysława z Gustawem Adolfem. Nie doszło też do ataku na flotę szwedzką. Nie wiadomo, czy Zygmunt III nie zdecydował się na zbrojną konfrontację, czy też flota szwedzka odpłynęła przed zakończeniem przygotowań do ataku.

Gustaw Adolf z większością floty odpłynął 8 lipca. Pozostawiając na gdańskiej redzie 10 okrętów pod dowództwem Klasa Fleminga, który miał za zadanie kontynuowanie negocjacji z Gdańskiem. Były to galeony: Jupiter, Scepter, Harboviks Lejonet, Orfeus, Jungfrun, Hannibal, Elefanten i Västervik oraz statki prowiantowe: Turturduvan i Östagöta Lejonet. Klas Fleming nie zabawił tam jednak zbyt długo, gdyż już 19 lipca zwrócił zatrzymane statki gdańskie i odpłynął uznając, że nie uzyska od Gdańska żadnych więcej ustępstw. A uzyskał naprawdę niewiele, gdyż gdańszczanie zadeklarowali jedynie, że z portu gdańskiego nie odbędą się żadne wyprawy zbrojne przeciwko Szwecji, tak długo jak będzie trwać rozejm pomiędzy Szwecją a Rzeczpospolitą. Gustaw Adolf nie był zadowolony z efektów uzyskanych przez Klasa Fleminga, jednakże wysłany do Gdańska 30 lipca Antoni Spanjor na okręcie Andromeda również nic więcej nie wskórał.

Dzień po odpłynięciu Gustawa Adolfa (9 lipca) Gdańsk opuścił również Zygmunt III.

Si vis pacem…

Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że konfrontacja z 1623 r. pomiędzy Zygmuntem III a Gustawem II Adolfem zakończyła się remisem. Jednak to Zygmunt III poniósł większe straty. Pomimo, że Gdańsk nie opowiedział się jednoznacznie po stronie Gustawa Adolfa, produkcja okrętów została przeniesiona do Pucka, skutkiem czego w 1624 roku nie wybudowano ani jednego okrętu (dopiero w 1625 roku zwodowano w Pucku 2 nowe okręty). Największą stratą zaś było definitywne pogrzebanie planów inwazji na Szwecję w 1623 roku, która po utracie elementu zaskoczenia nie miała już żadnych szans na sukces.

Nie oznacza to oczywiście że Zygmunt III zrezygnował z planów wojny zaczepnej ze Szwecją. Jednak na sejmach z 1624 i 1625 r., pomimo wsparcia prawie całego senatu, nie udało się stronnictwu królewskiemu uzyskać zgody sejmu (czytaj: uchwalenia podatków) na przygotowania do działań wojennych ze Szwecją. Skutki tej decyzji sejmu poznano bardzo szybko, gdyż już latem 1625 roku Szwecja wypowiedziała rozejm i rozpoczęła działania wojenne w Inflantach, przy czym Rzeczpospolita do tej wojny była zupełnie nieprzygotowana.

Wielkie podziękowanie dla Kadrinaziego i Secesjonisty4 za dyskusję i naprowadzenie na materiały, dzięki którym powyższy tekst zyskał swa obecną formę.

Tabele:

Tabela 1: Parametry okrętów:

 
Okręty szwedzkie biorące udział w blokadzie Gdańska w 1623 roku - dane wg spisu z 1621 r.
Nazwa rok wejścia do służby łaszty załoga żołnierze działa typ ranga
Stockholm

1622

250

74

90

28

galeon 3
Rikskronan

1619

350

113

250

52

galeon 2
Riksnyckeln

1617

250

116

250

28

galeon 3
Tre Kronor

1598

200

96

200

22

galeon 4
Andromeda

1621

200

60

150

26

galeon 3
Orfeus

1606

150

76

150

28

galeon 3
Hannibal

1616

150

59

50

22

galeon 3
Perseus

1620

120

59

60

18

galeon 4
Jupiter

1617

120

54

50

20

galeon 4
Elefanten

1598

150

84

150

30

galeon 3
Scepter

1616

250

120

200

36

galeon 3
Harboviks Lejonet

1616

150

59

50

20

galeon 4
Lilla Nyckeln

1608

100

72

100

22

galeon 4
Blomman

1610

200

52

24

galeon 4
Stjärnan

1602

150

40

100

14

galeon 4
Ängeln

1621

100

50

80

18

galeon 4
Falken

1614

120

50

18

galeon 4
Jungfrun

1623

100

48

60

18

galeon 4
Västervik

1621

120

50

150

18

galeon 4
Leoparden

1604

80

30

80

12

pinasa
Jägaren

1603

60

34

80

14

pinasa
Turturduvan

1621

120

34

galeon statek prowiantowy
Östagöta Lejonet

1617

150

40

150

10

galeon statek prowiantowy
Okręty polskie wybudowane w Gdańsku w latach 1622-1623
Nazwa rok budowy łaszty załoga żołnierze działa typ
Żółty Lew

1622

60

36

50

10 (14) pinasa
Król Dawid

1623

200

60

100

31

galeon
Wodnik

1623

100

45

80

17

galeon
Panna Wodna

1623

80

30

50

12

pinasa

 

Tabela 2 – Liczba żołnierzy szwedzkich planowana do zaokrętowania na okręty wysłane do blokady Gdańska w 1623 roku:

 
Okręt liczba żołnierzy
Stockholm

260

Rikskronan

450

Riksnyckeln

300

Tre Kronor

150

Andromeda

150

Orfeus

150

Hannibal

100

Perseus

150

Jupiter

100

Elefanten

100

Scepter

300

Harboviks Lejonet

150

Lilla Nyckeln

90

Blomman

150

Stjärnan

290

Ängeln

70

Falken

80

Jungfrun

150

Västervik

50

Leoparden

50

Jägaren

50

Turturduvan

50

Östagöta Lejonet

100

Suma:

3490

 

Bibliografia:

  1. Bogucka M.: Handel zagraniczny Gdańska w pierwszej połowie XVII wieku, Wrocław 1970.
  2. Czapliński W.: Cień Polski nad Sundem, Kwartalnik Historyczny, R. LXXXVI, z. 2, 1979
  3. Czapliński W.: Władysław IV i jego czasy, Kraków 2008.
  4. Goodman D.: Spanish Naval Power, 1589-1665: Reconstruction and Defeat, Cambrige 2003.
  5. Koczorowski E.: Flota polska w latach 1587-1632, Warszawa 1973.
  6. Lepszy K.: Dzieje floty polskiej, Gdańsk 1947
  7. Mankell J.: Uppgifter Rörande Svenska Krigsmagtens, Stockholm 1865
  8. Niemcewicz J. U.: Dzieje panowania Zygmunta III, Wrocław 1836.
  9. Pertek J.: Od wielkiej karaweli do 19-tysiączników, Gdynia 1963.
  10. Skowron R.: Misja Adama Mąkowskiego na dworze madryckim, Studia Iberystyczne Nr 1 1999.
  11. Skowron R.: Olivares, Wazowie i Bałtyk, Kraków 2002.
  12. Wimmer J.: Wojsko i Skarb Rzeczypospolitej w XVI i XVII wieku, SMHW tom XIV cz.1 1968.
  13. Wisner H.: Wojna Inflancka 1625-1629, SMHW tom XVI cz. 1. 1970.
  14. Wisner H.: Zygmunt III Waza, Wrocław 2006.
  15. Żegota P.: Pamiętniki o wyprawie chocimskiej r. 1621 Jana hrabi z Ostroroga, Prokopa Zbigniewskiego, Stanisława Lubomirskiego i Jakóba Sobieskiego z rękopismów współczesnych i druków mniej znanych, Kraków 1853.
  16. - Sveriges Sjökrig 1611-1632, Stockholm 1937.
  1. Pertek J., Od wielkiej karaweli... []
  2. Niemcewicz J. U. Dzieje panowania... []
  3. W tym miejscu należy się pewne wyjaśnienie. Opisywany rejs, według relacji Piotra Gembickiego, odbył się 10 lipca. Biorąc pod uwagę że Zygmunt III wyjechał z Gdańska 9 lipca, można przypuszczać, że albo doszło do pomyłki w dacie i rejs odbył się przed wyjazdem króla, albo królewicz Władysław z częścią senatorów pozostał w Gdańsku, przygotowując atak na pozostałe na redzie gdańskiej okręty Klasa Fleminga. Do tego drugiego przypadku pasują informacje K. Lepszego, który pisał o planach ataku 9 okrętów królewskich na okręty szwedzkie. Biorąc pod uwagę że dwa ze szwedzkich okrętów były statkami prowiantowymi, szanse powodzenia takiego ataku były dosyć duże. Obawa o atak na swe okręty tłumaczy też powody tak szybkiego odpłynięcia Fleminga do Szwecji. Dla takiego wariantu siły zebrane w okolicach Gdańska można szacować na około 1300 - 1500 żołnierzy. Ta ostatnia liczba jest zgodna z informacjami zebranymi przez Andersa Svenssona, szwedzkiego agenta rezydującego w Sundzie, który w raporcie z połowy czerwca donosi że królowi polskiemu udało się zebrać tylko 7 chorągwi czyli 1300 ludzi. []
  4. Są to użytkownicy forum.historia.org.pl []

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz