„Bokser z Auschwitz. Losy Tadeusza Pietrzykowskiego” - M. Bogacka - recenzja


Książka Marty Bogackiej Bokser z Auschwitz. Losy Tadeusza Pietrzykowskiego, wydana nakładem Wydawnictwa Demart w ramach serii Historie NIEzwykłe, przedstawia czytelnikowi nieznany szerzej temat walk bokserskich organizowanych w obozach koncentracyjnych. Tytułowy bokser to Tadeusz Pietrzykowski, utalentowany polski pięściarz, były więzień KL Auschwitz, Neuengammen, Bergen-Belsen, który zdobył w KL Auschwitz tytuł Mistrza Wszechwag. To o nim Tadeusz Borowski napisał w swoim opowiadaniu U nas w Auschwitzu: „Jeszcze dziś tkwi w nas pamięć o Numerze 77, który bił Niemców jak chciał.”

Jak wspomina autorka, temat walk pięściarskich odbywanych w KL Auschwitz i innych obozach nie doczekał się jak do tej pory opracowania monograficznego. Dlatego też recenzowana praca może być traktowana nie tylko jako biografia, ale również jako przyczynek do powstania obszernej monografii obozowych walk pięściarskich. Również fakt wydania owego przyczynku w popularnej serii Wydawnictwa Demart, zachęcająca szata graficzna oraz przejrzysty układ tekstu sprawia, że po tą książkę sięgną zapewne nie tylko fachowcy zajmujący się tematyką obozową.

Do niewątpliwych plusów pracy należy ciekawie odmalowany obraz walk bokserskich jakie Tadeusz „Teddy” Pietrzykowski stoczył jeszcze przed wojną. Zestawienie cytatów pochodzących z przedwojennych gazet sprawia, że czytelnik doskonale wczuwa się w panującą wśród kibiców atmosferę. Można znaleźć tam krytykę stylu walki, narzekania na decyzje sędziowskie, spełnione i zawiedzione nadzieje. To wszystko sprawia, że ma się wrażenie, iż na naszych oczach powstaje i rozwija się legenda Teddy’ego.

Również rozdział poświęcony pobytowi Pietrzykowskiego w niemieckich nazistowskich obozach koncentracyjnych podaje kilka ciekawych informacji. Należy do nich opis walk stoczonych przez Pietrzykowskiego w KL Auschwitz. Nie wiele bowiem osób zdaje sobie sprawę, że walcząc na obozowym ringu zdobył Mistrzostwo Wszechwag KL Auschwitz. Jego zwycięstwa przyczyniały się do podniesienia morale więźniów-Polaków. Wszak nie co dzień widzi się wszechmocnego kapo, Niemca, obozowego pana życia i śmierci rozciągniętego na deskach po ciosie Häftlinga oznaczonego czerwonym winklem z literą „P” i niskim numerem 77, oznaczającym pierwszy transport, tzw. tarnowski z 14 czerwca 1940 r.

Zwycięstwa Pietrzykowskiego przyczyniały się do jego wzrastającego poczucia pewności siebie. Ściągało to na niego niebezpieczeństwo. W utemperowaniu jego charakteru dopomogła mu ciekawa znajomość. Jak słusznie zauważa autorka książki, Teddy stawał niejednokrotnie w obronie maltretowanych przez kapów i vorarbeiterów więźniów. Jednym z obronionych przez niego Häftlingów był ojciec Maksymilian Maria Kolbe. Znajomość jaka wywiązała się pomiędzy nim a Tadeuszem Pietrzykowskim sprawiła, że ten zaczął w zupełnie inny sposób patrzeć na swoje życie i otaczającą go rzeczywistość. Nauczył się opanowywać swój gwałtowny charakter. To niejednokrotnie pomagało mu zarówno w dalszej egzystencji w obozach, jak również w życiu „po Auschwitz”.

Kolejnym plusem jest zwięzły, lecz wyczerpujący opis utworzonego w KL Auschwitz przez rtm. Witolda Pileckiego (w obozie pod nazwiskiem Tomasz Serafiński) obozowego ruchu oporu – Związku Organizacji Wojskowych. Mało osób bowiem zdaje sobie sprawę, że Pietrzykowski należał do jednej z „górnych„, a więc kierowniczych, piątek zbudowanej przez Pileckiego siatki. Tak więc Teddy nie tylko przyczyniał się do poprawy morale społeczności więźniarskiej, ale również aktywnie działał przeciwko wyniszczeniu Polaków osadzonych w KL Auschwitz. Taką działalność umożliwiała mu sława pięściarska – nawet Niemcy nadający mu przydomek Weiss Nebel ”szanowali” go za stoczone walki – ale również aktywny udział w obozowej siatce ruchu oporu.

Takim przykładem działalności Pietrzykowskiego w ruchu oporu jest mało znany wypadek przeprowadzenia zamachu na komendanta KL Auschwitz Rudolfa Hössa. Polegał on na znarowieniu konia komendanta. Dodatkowo pod siodło podłożono guzik, co spowodowało, że zdenerwowany koń poniósł, a Hössa odwieziono do ambulatorium z urazem nogi. Jak stwierdza Pietrzykowski zamach niestety się nie udał.

Szczególną uwagę należy poświęcić również zamieszczonemu na końcu książki dodatkowi. Składają się na niego wspomnienia obozowe opisane przez Tadeusza „Teddy’ego” Pietrzykowskiego. Szczególną wartość poznawczą ma wspomnienie zatytułowane Mścicielki. Mowa jest w nim o więźniarkach-Polkach, które przeprowadziły akcję zarażania SS-mannów tyfusem. W tym celu specjalnie hodowały zarażone wszy, które podrzucały na mundury. Akcja ta zakończyła się wzrostem zachorowań i śmiertelności wśród załogi SS. Całość tego krótkiego wspomnienia jest hołdem, jaki Pietrzykowski składa dzielnym więźniarkom.

Jednak w książce nie uniknięto również błędów. Pierwszy z nich można znaleźć już we wstępie, a dokładniej w jego pierwszym zdaniu. Podano w nim bowiem jako jednego z redaktorów monografii Auschwitz 1940-1945. Węzłowe zagadnienia z dziejów obozu Władysława Długoborskiego. Otóż prof. zw. dr hab. Długoborski jest redaktorem owej monografii, lecz ma na imię Wacław, a nie Władysław. Jest to dość ważki lapsus, ponieważ prof. Wacław Długoborski jest znanym i cenionym historykiem zajmującym się między innymi problematyką KL Auschwitz-Birkenau, którego w latach 1943-1945 był notabene więźniem.

Zraża również typowy dla prac magisterskich układ treści. Byłaby dużo ciekawsza gdyby została zredagowana do wydania w formie szeroko dostępnej książki. Nie jest to może duże uchybienie, jednak taka redakcja pomogłaby uniknąć błędów w treści. Można bowiem między innymi dowiedzieć się, że Sondergericht był sądem doraźnym (powinno być sądem specjalnym, sąd doraźny to Standgericht), okupowane tereny Polski nie włączone do III Rzeszy to Generalna Gubernia (winno być Generalne Gubernatorstwo) oraz znaleźć kilka lapsusów językowych.

Pewien niedosyt zostawia również przeprowadzona kwerenda archiwalna. Owszem przytoczono wiele cytatów z przedwojennych gazet, lecz brak doprecyzowania tytułów i roczników. Wszystkie cytaty z prasy są oznaczone zbiorowo jako pochodzące z archiwum prasowego Tadeusza Pietrzykowskiego. Jest to informacja niewystarczająca, świadcząca o braku szeroko zakrojonej kwerendy prasowej.

W biografii brak szerszej informacji o odbytej przez Pietrzykowskiego służbie wojskowej w Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu, choć autorka zamieszcza zdjęcie „Teddy’ego” z tego okresu. Nieprecyzyjne jest także określenie źródeł ilustracji. Brak wspomnienia, że część zdjęć pochodzi z Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Brakuje również podania źródła do notatki o Arpadzie Wigandzie, który z polecenia Wyższego Dowódcy SS i Policji von dem Bacha-Zelewskiego przygotował projekt przekształcenia koszar oświęcimskich w obóz kwarantanny, a później obóz koncentracyjny.

Rozczarowuje także brak wspomnienia o Aussenkommando z KL Dachau, które złożone z polskich więźniów tegoż obozu brało udział w adaptacji koszar na obóz. Kommando to wyjechało tuż przed pojawieniem się w obozie pierwszego transportu więźniów z więzienia w Tarnowie, w którym to transporcie znajdował się Tadeusz Pietrzykowski. Także lwia część informacji o pierwszym transporcie pochodzi ze stron internetowych, a nie z literatury przedmiotu.

Pomimo wspomnianych błędów warto jednak sięgnąć po książkę. Jest to pozycja, którą czyta się bardzo dobrze, więc śmiało może sięgnąć po nią każdy. Szczególnie młodzież mogłaby znaleźć w postaci „Teddy’ego„ wzór godny naśladowania. Był on bowiem nietuzinkowym człowiekiem, o którym po śmierci napisano: ”Jego legendy – häftlinga nr 77 – nie zapomnimy nigdy.” Praca Bokser z Auschwitz powinna stać się również przyczynkiem do opisania dziejów pięściarstwa w obozach koncentracyjnych. Kto pamięta o wyczynach „Teddy’ego„ czy innego zwycięskiego obozowego pięściarza Jerzego Junoszy-Kowalewskiego? A warto abyśmy pamiętali o tych, co ”bili Niemców jak chcieli” niosąc nadzieję na przetrwanie.

Plus minus:
Na plus:
+ dodatek ze wspomnieniami obozowymi Tadeusza Pietrzykowskiego
+ opis przedwojennych walk Teddy’ego
+ zdjęcia pochodzące z archiwów rodzinnych
Na minus:
- brak wyczerpującej kwerendy
- błędy językowe i merytoryczne

Tytuł: Bokser z Auschwitz. Losy Tadeusza Pietrzykowskiego
Autor: Marta Bogacka
Wydawca: Wydawnictwo Demart
Rok wydania: 2012
ISBN: 978-83-7427-813-3
Liczba stron: 200
Cena: ok. 40 zł
Ocena recenzenta: 2/10


Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

1 komentarz

  1. TS napisał(a):

    Długoborski był tez agentem SB. I to bardzo długi i bardzo szkodliwym.

Zostaw własny komentarz