II wojna światowa okiem rumuńskiego marynarza [unikatowe zdjęcia]


Eugen Ranga był rumuńskim marynarzem, który w trakcie II wojny światowej walczył na wodach Morza Czarnego. Jego wnuk Cristi Ranga postanowił podzielić się historią dziadka i zdjęciami z jego albumu. Wszystkie zostały zrobione w trakcie służby a następnie przeleżały lata w rodzinnym albumie.

Cristi Ranga o dziadku1:

Urodzony we wrześniu roku 1920 w środkowej Rumunii pośród Karpat, w mieście Avrig niedaleko Sybinu, mój dziadek Eugen Ranga pewnego dnia złapał rower swojego ojca. Podążył nim w stronę Konstancy, pokonując około 500 kilometrów, aby zostać oficerem piechoty morskiej.

W roku 1938 wstąpił do Szkoły Marynarki Wojennej w Konstancy, którą ukończył w 1941, dokładnie w tym czasie, kiedy to Rumunia przystąpiła do II wojny światowej po stronie państw Osi. Dziadek swą młodość poświęcił wojnie, co było na swój sposób ciekawe i ekscytujące. W owym czasie to Rumuńska Marynarka Wojenna była najsilniejsza na Morzu Czarnym, oczywiście wraz ze wsparciem ze strony flot włoskich i niemieckich.

W 1945 radzieckie wojska wkroczyły do Rumunii, zajmując całe jej terytorium, lecz rumuńska flota wciąż pozostawała aktywna. Ostatecznie poddała się dopiero wówczas, gdy armia radziecka odcięła zaopatrzenie z głębi lądu. Okręty floty rumuńskiej zostały skonfiskowane, zaś jej oficerowie aresztowani i wywiezieni w głąb ZSRR. Mój dziadek usunął epolety ze swojego munduru i dzięki temu uciekł, podając się za prostego marynarza. W jednej ze swoich opowieści podkreślał, jak bardzo niedoświadczona była jego grupa, wysłana na wojnę bezpośrednio po ukończeniu szkoły. Młodzi członkowie załogi byli przekonani, że statek jest bardzo wytrzymały i w razie bombardowania powinni schronić się pod pokładem. Gdy po raz pierwszy zobaczyli, jak pocisk uderza w kadłub i powoduje wybuch całego statku, uznali, że bardziej sensowne jest pozostanie na pokładzie i wyskoczenie za burtę tuż przed uderzeniem pocisku. Opowieści dziadka były fascynujące i wszystko, cokolwiek dotyczyło wojny, absorbowało moją uwagę. Niektóre ze wspomnień są odmalowane niczym sceny z filmu „Pearl Harbor”. Tak samo jak w filmie, również na ich pokładzie służył z nimi człowiek, który się jąkał. Gdy zbliżały się wrogie siły powietrzne, usiłował wszcząć alarm, lecz zanim zdołał wydusić z siebie słowo, wrogowie byli już nad nimi i ostrzeliwali statek...

27 maj 1942 r., NMS „Regina Maria”, „Albaro”, „Celeno”

7 lipca 1942 r., kamuflaż dymny

24 lipca 1943 r., alarm okrętowy

4 sierpnia 1943 r., IAR rumuński myśliwiec

Avion dragor

Hydroplany

NMS „Dacia”

Torpedowiec „Naluca”

Okręty podwodne pod ostrzałem

Strzelanie z działa kalibru 88 mm

Brak komentarza

Brak komentarza

NMS „Stihi”

NMS „Dacia” strzela z  działa kalibru 106 mm

NMS „Brighit” opuszcza nas

Włoska łódź podwodna

Niemiecki U-Boot

Szybka łódź poszukiwawczo-ratownicza

Eksplozja miny

Załoga NMS „Dacia” w akcji

Okrętowe działko przeciwlotnicze

Zima na morzu

Zima na morzu

Miny gotowe do zrzucenia

Port Sulina

Eugen Ranga

  1. Tłumaczenie z angielskiego Anna Marynowska. Opisy zdjęć Cristi Ranga. []

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

14 komentarzy

  1. Piotr pisze:

    Kilka drobnych uwag. Myśliwiec IAR - warto mu się przyjrzeć, bo cały tył (ogon) to po prostu kopia polskiego PZL P-11 c; okręto torpedowy to po prostu torpedowiec, a strzela się nie z kalibru x, a z działa kalibru x. No i widzoczny na zdjęciu „karabin maszynowy” to raczej działko plot.

    • Wojtek Duch pisze:

      Dzięki za uwagi, nie ukrywamy, że na nie liczymy od pasjonatów-fachowców-znawców uzbrojenia 🙂

  2. QUATAR pisze:

    Fenomenalne zdjecia.

  3. Zdjęcia wspaniałe, a myśliwce typu IAR to wersja rozwojowa polskiego P-24E na którego Rumunia zakupiła licencję w 1936 r. a w 1939 r. przebudowano go na dolnopłat, stąd wersje IAR-80 myśliwska i IAR-81 myśliwsko-bombowa.

  4. gregski pisze:

    Dwa z pośród trzech hydroplanów to Blohm & Voss BV 138 z trałami magnetycznymi. Ten trzeci to może być Do 24 (ale nie jestem pewien. Natomiast „Avion dragor” to Ju 52 też z trałem magnetycznym.

    Będzie więcej zdjęć?

  5. A ten trzysilnikowy samolot to Ju-52/3m MS, wersja do niszczenia morskich min magnetycznych. Widać na zdjęciu system kabli którymi przepływał prąd o natężeniu ok. 300 amperów, co wytwarzało silne pole magnetyczne i powodowało detonację miny.

  6. Adam pisze:

    Włoska łódź podwodna to miniaturowy okręt podwodny (prawdopodobnie klasy CB)

  7. Adam pisze:

    Zdjęcie opisane jako hydroplany przedstawia niemieckie łodzie latające Dornier Do 24.

  8. trojaa pisze:

    Rumuni nie posiadali na swoich okrętach dział 88 mm, dział 106 mm nie posiadała chyba żadna marynarka wojenna. Zdjęcie 10 - prawdopodobnie typ Capitan Dumitrescu, wtedy kaliber 100 mm. Zdjęcia rewelacyjne.

    • Wojtek Duch pisze:

      Opieramy się na opisach dostarczonych przez pana Rangę (i opiach na albumie). Ale śledzimy komentarze i na pewno wkrótce uaktualnimy opisy. Dziękujemy za każdy komentarz.

    • Adam pisze:

      A może to działo kaliber 105 mm. Takie były instalowane na stawiaczach min typu „Amiral Murgescu”

Zostaw własny komentarz