Zbrodnie Jaruzelskiego do „kosza” |
Sąd okręgowy w Warszawie umorzył proces generała Wojciecha Jaruzelskiego gdyż główny oskarżony zmarł (25 maja).
W 2012 roku sąd uznał, że wprowadzenie stanu wojennego było nielegalne i zbrodnicze. Grupa współpracowników Jaruzelskiego została uznana za przestępczą, sposób w jaki działała (tajny) miał służyć siłowej likwidacji opozycji w postaci Solidarności i związanego z tym ruchem społecznym dążącym ku demokracji i wolności. Wojskowi z generałem zamierzali również utrzymać wpływy w polityce (a faktycznie po odsunięciu sceptyków w osobie Gierka, przejąć realną władzę w państwie).
W III RP został oskarżony (wraz z m. in. Kiszczakiem, Kanią i Kociołkiem) o wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku, i masakrę robotników na Wybrzeżu w 1970 roku. To były główne zarzuty, faktycznie Jaruzelski odpowiadał za śmierć i utratę zdrowia dziesiątek osób represjonowanych w okresie stanu wojennego, zdradzał kraj współpracując regularnie z sowieckim wywiadem wojskowym, W 1968 roku osobiście brał udział w akcji antyżydowskiej w wojsku. Dziś zapomina się również o starszej sprawie udziału Wojciecha Jaruzelskiego w obławie augustowskiej w lipcu 1945 roku (jednostki WP i UB w ramach represji na lokalnej ludności, którą podejrzewano o wspieranie partyzantki antykomunistycznej, wymordowały ok. 60o niewinnych cywili. Miejsce spoczynku zabitych do dziś pozostaje nieznane).
W 2011 roku sąd zawiesił sprawę przeciw Jaruzelskiemu z powodu jego złego stanu zdrowia. Kolejny raz proces został zawieszony w 2012 roku. Jaruzelski zmarł nieosądzony 25 maja 2014 roku. W ten sposób można powiedzieć, że na Powązkach pochowano zbrodniarza na własnym narodzie.



Bardzo dobry tytuł artykułu.
Te zbrodnie już nigdy nie będą rozliczone!
Norymberga dla komuny!!!
Nie pamiętam kto to powiedział, ale jak nic ktoś sławny: „zwycięzców nikt nie sądzi”; inny sławny kolega „zwycięzców nikt nie będzie pytał o powody”. Jeden zaś zespół, dość znany śpiewał: „kto przegrany nie liczy się odpada z gry”...