Droga ku śmierci – RONA


Przeddzień niemieckiej okupacji na Sowietów wiązał się nie tylko z uderzeniem militarnym faszystów na niewinnego i wielbiącego pokój „wczorajszego” (układ w Rapallo) niemieckiego przyjacielaZwiązek Sowiecki. Rewolucja bolszewicka, poprzez coraz bardziej rozlewający się komunizm, rozpoczęła „zagarnianie„ oraz łączenie w jedną całość suwerennych, niezależnych ludów i narodów obszaru wschodniej Europy przed i za Uralem, jak i części północnej, wschodniej, a nawet środkowej Azji. Wchłaniała je wszystkie wraz z ich terytoriami państwowymi, co od samego zarania budziło coraz wyraźniejszy większy lub mniejszy, głośniejszy bądź cichszy sprzeciw większości z nich. Głoszona zasada ”niezależnej dobrowolności przyłączenia”, jak zawsze w rosyjskim wydaniu, okazała się zwykłą, mocno zakłamaną nieprawdą. Klasycznym przykładem oburzenia na takie postępowanie były chociażby ludy Bałtów, Ukraińców, Litwinów, Łotyszy, ale też i Tatarów, Gruzinów, Azerów, Kazachów oraz wielu, wielu innych. Jeszcze innym, niezwykle jaskrawym i zdecydowanym buntem przeciw szerzeniu się komunistycznego postrzegania świata, jak i panującemu porządkowi rzeczy, była m.in. organizacja początkowo paramilitarna1, a dopiero z biegiem czasu przekształcona w brygadę wojskową2SS RONA.

Russland, Brigadekommandeur Borislaw Kaminski

Bronisław Kamiński

Sama RONA, w dość swobodnym tłumaczeniu z języka rosyjskiego, to Rosyjska Armia Narodowo–Wyzwoleńcza (ros. – Russkaja Oswoboditielno–Narodnaja Armia; RONA) Faktycznie w nazewnictwie faszystowskich struktur wojskowych funkcjonowała właściwie jako 29 Dywizja Grenadierów SS (1 rosyjska). Była klasyfikowana w rzędzie tzw. „brygad szturmowych SS„. Dowodził nią ”rdzenny” Rosjanin, powołujący się na polskie pochodzenie (niestety, nie do końca da się to sprawdzić), Bronisław (czasami też spotyka się przekłamanie tego imienia na Mieczysław) Kamiński.

Czas ostatniej wojny światowej pozwolił mu uzyskać, za ogrom „chwalebnego” dowodzenia tą formacją zbrodni, gwałtów, rabunku i bezeceństwa, w stosunku do zupełnie niewinnej ludności cywilnej, stopień niemal równy generałowi SS w armii niemieckiej. Dowodzona przez niego brygada wsławiła się przede wszystkim wyszukanym okrucieństwem, pozbawionym o ile nie zasad żołnierskich, to nawet najbardziej podstawowych cech humanitaryzmu i człowieczeństwa. Nawet jeżeli pominiemy w ogóle międzynarodowy status obowiązujących praw w okresie prowadzenia wojen w odniesieniu do kategorii jeńców. Ludzie z tej właśnie formacji od zawsze tylko i wyłącznie nastawieni byli na skrajną przemoc, aż do wyszukanego, bo perfidnego w swojej treści, bardzo skrajnego mordu, grabieży, zadawania bólu i gwałtu...

Powstanie tego specyficznego, bo nad wyraz zwyrodniałego, a nawet wprost zdziczałego w swoim zachowaniu, uzbrojonego „po zęby„ oddziału, wiąże się nierozerwalnie z początkowym okresem agresji niemieckiej na Sowietów. Co może budzić ciekawość, to fakt, że czynione przez nich bestialstwa i ogrom zbrodni, potrafiły z biegiem czasu przerazić nawet ”zaprawione w tym dziele” rdzenne niemieckie formacje katów spod znaku piszczeli i trupiej czaszki.

Otóż w okolicach obwodu orłowskiego, a dokładniej w rejonie miejscowości Brasow i Łokot’, w pobliżu sowieckiej granicy z republiką Białorusi oraz republiką Ukrainy, jeszcze w czasie pobytu na tych ziemiach sowieckiej Armii Czerwonej po roku 1939, miejscowa ludność samorzutnie podjęła się wprowadzenia własnej demokratycznej władzy samorządowej. Teren ten, jak wiadomo, stanowił mniej więcej od lat 30. XX wieku swoistą „specjalną strefę„ dla osadzanych tu, z poleceniem „stałego zamieszkania„, byłych zesłańców i ofiar łagrów NKWD wraz z rodzinami. Ci ”naznaczeni” przez reżim, to ludzie którym władza Ojczulka Stalina zabroniła „rozłazić się„ po obszarze „Matki Rosji„. Teren stanowił więc swojego rodzaju faktyczny i precyzyjny, choć na razie „drzemiący” i najprawdziwszy ”materiał wybuchowy”, zdecydowanie przeciwny modelującej się władzy sowieckiej. Na pewno stanowił również pierwszorzędny materiał, na którym można było zbudować przyszłą nić tzw. kolaboracji3 z niemieckim okupantem.

Proces postępujących w tym rejonie zmian rozpoczęto od rozwiązywania istniejących kołchozów (w swobodnym tłumaczeniu z ros. – przymusowa rolnicza spółdzielnia produkcyjna), oraz sowchozów (w swobodnym tłumaczeniu z ros. – przymusowe państwowe gospodarstwo rolne). Zmieniano je na tzw. wspólne dwory, podlegające od tej pory twardej i okrutnej ręce terenowego reżimu siłowego. Ludność skupiona na tym obszarze miała w obowiązku wspólną uprawę ziemi. Ponadto miała gromadzić porozrzucaną po okolicy broń wycofujących się oddziałów sowieckich, którą porzucili w trakcie niemieckiej agresji na państwo sowieckie w czerwcu roku 1941. Kiedy terytorium to zostało w końcu opanowane przez wojska faszystowskiego agresora (okres października 1941 roku), za jego właśnie przyzwoleniem stworzono w pełni profaszystowską władzę kolaborancką lokalnego starostwa, czyli tzw. Republikę Łokocką. Na jej czele postawiono wówczas jednego z byłych czynnych bojowników Powstania nad Wołgą4 roku 1931 – inżyniera miejscowej gorzelni, Ukraińca z pochodzenia, Konstantina Pawłowicza Woskobojnika5. On, chcąc ochronić kierowany przez siebie rejon przed ewentualnymi sowieckimi dywersantami, jak i partyzantami, zainicjował i stworzył namiastkę paramilitarnej organizacji zbrojnej – milicji ludowej. Początkowo w jej skład wchodziło tylko około 20 tzw. milicjantów. Na rządzonym przez siebie terenie zaczął budować „ziarno” Rosji faszystowskiej, gdzie panować miał wzorowy ład i porządek gospodarczy, ekonomiczny i społeczny.

Konstantin-Pawłowicz-Woskobojnik

Konstantin Pawłowicz Woskobojnik

Z końcem października roku 1941 Woskobojnik, za zgodą swoich faszystowskich protektorów, ogłosił publicznie manifest własnej partii. Miała ona wybitnie narodowy charakter oraz nosiła niezwykle szumną i groźną nazwę: WIKING. Insynuował w nim, że przyjęte cele tej właśnie organizacji partyjnej w całości pokrywają się z celami, jakie postawiło sobie faszystowskie państwo niemieckie, dokonując agresji na Związek Sowiecki. Otóż faszyści, według interpretacji partii, jak i osobiście jej lidera, za jeden z naczelnych celów dokonanej agresji stawiali sobie głównie walkę z bolszewizmem oraz budowę nowego państwa rosyjskiego, wspartego o najlepsze, bo niezłomne, ideały i doświadczenia III Rzeszy Niemieckiej.

Ta wygłoszona podstawa wystarczyła w zupełności do zwiększenia liczebności tworzonych oddziałów milicji ludowej we wszystkich miejscowościach pozostających w zasięgu władzy całej Republiki Łokockiej. Wkrótce każdy z oddziałów posiadał już od 20-50 ludzi. Wszyscy mieszkańcy podległego staroście terenu zmuszeni byli uczestniczyć w wykonaniu wszelkich, zabezpieczających obszar budów inżynieryjnych: tworzono okopy i wały ochronne oraz barykady, a także punkty obserwacyjne wokół miejscowości i osiedli terenu „republiki”. Ponadto wprowadzono stałą służbę patrolową dróg i innych połączeń komunikacyjnych. Otaczano ochroną zbrojną nawet ludzi pracujących na polach. Tym samym wypowiedziano otwartą i bezwzględnie krwawą wojnę wszelkim zwolennikom bolszewizmu i sowieckiej partyzantki, stosując jawne represje wobec wszelkich działaczy ruchu komunistycznego pozostających w zamieszkałym rejonie. Niestety, władza tego wybitnie profaszystowskiego starosty trwała tylko do początków roku 1942 (niektóre źródła podają datę śmierci jako 8 stycznia, a niektóre 8 lutego roku 1942). Wtedy został on zlokalizowany i wciągnięty w pułapkę, a następnie zastrzelony przez specjalnie skierowanego w ten rejon sowieckiego skoczka spadochronowego6.

Miejsce po zlikwidowanym przez Sowietów staroście zajął natychmiast jego dotychczasowy zastępca: Bronisław Kamiński. Postać na tyle inna i rzucająca się w oczy, by urosnąć następnie do roli wielkiego kreatora i twórcy zbrodniczej, jak się wkrótce okazało, formacji RONA. Urodził się 16 czerwca roku 1899 w Witebsku. Był synem, co sam podawał, a czego do końca nie można w pełni wyjaśnić, wynarodowionego, choć częściowo spolszczonego, Rosjanina Władysława, wywodzącego się z okolic Poznania lub też samego miasta. Jego matką natomiast miała być Niemka, choć niektóre źródła sugerują, iż była najprawdopodobniej niemiecką lub rosyjską Żydówką. Sam Kamiński uważał się za tzw. Wielkorusa, ponieważ w trakcie toczącej się wówczas I wojny światowej, uczestniczył jako ochotnik Armii Czerwonej w walkach na kilku różnych sowieckich frontach. Po zakończeniu działań wojennych uzyskał rangę młodszego oficera w stopniu porucznika. Niektóre źródła uważają, że nie osiągnął jednak żadnego stopnia. Wiadomo wszakże, że przez pewien okres przynależał również do armii ukraińskiej pozostającej natenczas pod komendą atamana7 Semena Petlury.

Kiedy Rosji sowieckiej udało się ostatecznie wygasić wszelkie ogniska dotychczasowej wojny domowej i wojny światowej, podjął, pełnoletni już wtedy, Kamiński studia wyższe, zamieszkując w Leningradzie (nazwa miasta zwanego do tej pory Piotrogród wcześniej: Petersburg, funkcjonowała do 26 stycznia roku 1924). Nową nazwę miasto zyskało kosztem wiekopomnego hołdu największemu wodzowi sowieckiej rewolucji – Włodzimierzowi Leninowi. Funkcjonowała w okresie: od 26 stycznia 1924 roku, aż do 6 września 1991 roku, kiedy to znów powróciła do pierwotnej nazwy – Petersburg. Wiadomo też, że najprawdopodobniej w trakcie studiów na Wydziale Chemiczno-Technologicznym Instytutu Leningradzkiego Bronisław Kamiński zawarł związek małżeński, w którym doczekał się czterech córek. W roku 1924 ukończył studia, uzyskując tytuł inżyniera chemika. Wtedy także wszedł w bliższe kontakty z lokalną grupą tzw. bucharinowców.8 Od roku 1929 był już Kamiński postrzegany jako zdecydowany przeciwnik gruntującej się władzy sowieckiej na płaszczyźnie polityki rolnej państwa. Jawnie krytykował postępujący proces tzw. kolektywizacji9 budującego się państwa sowieckiego. W roku 1935 lub 1937 (brak dokładności źródeł) za tę głośną i coraz bardziej jawną krytykę został osądzony i skazany na ponad 5 lat tzw. obozu poprawczego. Przy czym, sowieckim obyczajem, dopisano mu jeszcze czynną współpracę oraz kontakty z polskim i niemieckim wywiadem. Karę odbywał początkowo na Butyrkach (przejściowe więzienie śledcze w Moskwie), a następnie w łagrze Szandrińskim, skąd trafił do Niżniego Tagila w okolicach Czelabińska na Uralu. Kary jednak w całości najprawdopodobniej i tak nie odbył, ponieważ bardzo szybko podpisał tzw. listę lojalności z NKWD, stając się donosicielem swoich towarzyszy niedoli, za co uzyskał nawet przedterminowe zwolnienie z częściowym darowaniem kary. Osiedlić się mógł z rodziną (a nawet musiał, zgodnie ze stalinowską dyrektywą „skażonego”), tylko w specjalnie wyznaczonej strefie – na terenie późniejszej Republiki Łokockiej. Wiadomo, że w momencie osiedlenia, po powrocie z zesłania, aż do momentu agresji niemieckiej na Sowietów w roku 1941, pracował jako inżynier gorzelni w miejscowości Łoktiu (niektóre źródła podają również, że był nauczycielem fizyki w miejscowym technikum profilowanym jako leśne). Wtedy również, od października, został zastępcą Woskobojnika, a w chwili śmierci tego ostatniego, przejął po nim kierownictwo zarówno cywilne, jak i wojskowe nad całą Republiką Łokocką.

Wiadomo również, że pomimo swojej wcześniejszej służby wojskowej, na tzw. sztuce wojennej oraz strategii wojskowej nie znał się zupełnie, za to charakteryzowano go już wtedy i przez okres późniejszego życia, raczej jako profaszystowskiego, zapamiętałego w sobie demagoga10. Także jako osobę, dla której urok kobiet i alkoholu wypełniały znaczny sens i miejsce w życiu. Wiadomo też skądinąd, że bardzo nienawidził Polaków, czemu dawał wyraz w nader obelżywym odzywaniu się, jak i ich traktowaniu. Podobnie traktował również i wyznawców judaizmu.

Obejmując przywództwo i władzę nad Republiką Łokocką, od razu umieścił Kamiński swój wciąż rozbudowywany i udoskonalany sztab wojskowy, jak i centralną siedzibę narodowej rosyjskiej partii faszyzującej, w gospodarskich zabudowaniach majątku Łokot’. Tego samego majątku, który stanowił byłą siedzibę brata cara Mikołaja I – wielkiego księcia Michaiła Aleksandrowicza. Jedną z pierwszych i zdecydowanych decyzji nowego „wodza” był rozkazał umieszczenia na budynku tablicy: Siedziba Narodowo-Socjalistycznej Partii Rosji. Po lewej stronie tegoż napisu umieszczono krzyż św. Jerzego w kolorze czarnym (najprawdopodobniej wzorowany na dawnych sygnaturach Rosji carskiej). Przy czym pole tego „znaku herbowego” pozostawało białe, co miało symbolizować otwartą i wieczną krucjatę przeciwko rodzącej się i dojrzewającej komunie oraz bolszewikom. Natomiast po prawej stronie napisu polecił umieścić – znak-symbol wielkiego protektora ruchu, partii i poczynań Republiki Łokockiej – czarną hitlerowską swastykę. Nad dopełnieniem napisów budynek od strony frontu zyskał pokaźnych rozmiarów tarczę z wizerunkiem św. Jerzego, prowadzącego śmiertelny pojedynek ze smokiem11.

Najprawdopodobniej w okresie od 16 października do 31 grudnia roku 1941, a więc jeszcze za życia Woskobojnika, formacja milicji ludowej zwiększyła swoje szeregi prawie czterokrotnie: z około 200 do 800 ludzi. Dało to powód, by z początkiem nowego roku 1942, podzielić całość istniejącego już zgrupowania na 2 bataliony. Niestety, nawet w tym momencie nie przerwano dalszego rozbudowywania formacji. Stąd wkrótce powstał 3 batalion. Ta siła stanowiła wcale pokaźną, zbrojną osłonę „wspólnego dworu” pod nazwą Pszczoła, chutoru12 Chołmecki oraz wsi „Czerwona Studnia„. W marcu 1942 roku natomiast, już po śmierci Woskobojnika, powstał z naboru „ochotników” (choć do służby tej raczej nakazywano wstępowanie) jeszcze czwarty batalion.

z13812720Q,Antonina-Makarowa

Antonina Makarowa

Prawdopodobnie w tym mniej więcej czasie do jednego z tworzonych batalionów trafiła kobieta. Była jedną z najsłynniejszych w historii tej formacji kobiet–katów13. Chodzi oczywiście o tzw. Tońkę Puliemiotczycę (Tońkę Cekaemistkę). Faktycznie pod tym pseudonimem ukrywała się Antonina Makarowa (późniejsza pani Antonina Ginzburg, przykładna żona i matka dwójki dzieci). Ta kobieta najpierw trafiła w ręce formacji Kamińskiego jako, schwytana z partyzantami, ofiara. Była dość długo i wielokrotnie bita, poniżana, gwałcona. Następnie, najprawdopodobniej pod wpływem zagrożenia śmiercią oraz ciągłego „wlewania w nią„ pokaźnych ilości alkoholu, zgodziła się pozostać w oddziale na stałe. Wsławiła się i „zasłużyła„ jako jeden z ”dyżurnych katów” formacji RONA. Według ustaleń śledczych, a także zeznań świadków, rozstrzelała z karabinu maszynowego Maxim około 1500 ludzi – sowieckich partyzantów, przeważnie osób cywilnych (zarówno kobiet, jak i mężczyzn)14.

Wiadomo też, że Kamiński od około połowy roku 1942 na nowo zaczął reorganizować swoją militarną siłę. Być może podyktowane to było decyzjami jego ówczesnego zastępcy – ppłk. R. K. Biełaja, jak również szefa sztabu – kpt. (mianowanego przez Kamińskiego do stopnia mjr.) I. W. Szawyszkina. Fakt ten musiał nastąpić tym bardziej, iż od 19 lipca 1942 roku jego władza rozciągała się już nie tylko na obszar łokotski, ale poszerzono go za zgodą faszystowskich przyjaciół na okręg brasowski, nawaliński, komariczewski i dmitrowski. Niedługo dołączono jeszcze do nich obszar siewski, suziemski i michajłowski. W ten sposób przyznano Kamińskiemu tytuł nadburmistrza, któremu podlegało już wtedy około 500 tysięcy ludzi zamieszkujących obszar jego niepodzielnej władzy, dzielącej się od teraz na 13 okręgów. Tym bardziej, że „nowy gospodarz„ należycie dbał o zachowanie i wzorowanie nowego rosyjskiego (”niemieckiego”) porządku w republice. Spowodował mianowicie rozruch istniejącego na całym podległym terenie przemysłu i gospodarki. Uruchomiono wiele byłych i nowych zakładów pracy, które nawet częściowo zmodernizowano. Oddawano ziemię chłopom do prywatnej uprawy. Promowano prywatny handel. Zezwolono na wyznawanie wiary z wyraźnym czynnikiem jej tolerancji. Rozwinięto sieć szkół i placówek opiekuńczych, uruchamiając ponadto sieć szpitali i punktów pomocy medycznej. Dbano o porządek, sprzątano wokół zabudowań, odnawiano i sprzątano nawet domy i ulice... Generalnie ludzie zaczęli, mimo toczącej się wojny, odczuwać większą normalność we władzy Kamińskiego, niż za władzy bolszewizmu.

Rudolf Schmidt

Rudolf Schmidt

Także z dniem 19 lipca 1942 roku, decyzją niemieckiego generała Rudolfa Schmidta, mianowano Kamińskiego dowódcą, zbudowanego na szeregach podległych jednostek organizacji paramilitarnej milicji ludowej, zgrupowania w postaci brygady RONA. Chcąc uczcić to szczególne wyróżnienie, rozkazał Kamiński dokonać kolejnego „poboru„ w szeregi RONA młodych mężczyzn. Mobilizacji tej dokonywano pod groźbą rozstrzelania rodzin, z których ”poborowi” ośmieliliby nie stawić się. Efektem tych zamierzeń było zbudowanie jeszcze 13 batalionów, po jednym z każdego okręgu.

Generalnie około 16 stycznia 1943 roku stan liczebny brygady RONA liczył 9828 żołnierzy. W tym 32 oficerów starszych, 343 oficerów młodszych i 761 podoficerów15. Z początkiem wiosny roku 1943, po kolejnych dwóch „poborach„, sformowano już z całości dwa nowe bataliony piechoty (łącznie było ich 15), batalion pancerny, batalion gwardii oraz baterię przeciwlotniczą. Jak podają źródła, stan brygady na około 10 marca 1943 roku sięgnął około 12 000 żołnierzy. Nie bez znaczenia przy tym pozostała obsada kadrowa tworzonych oddziałów wojskowych, których dowództwo od teraz przyjmowali częściowo byli jeńcy i dezerterzy sowieckiej Armii Czerwonej lub też byli członkowie sowieckiego podziemia (partyzantki). Natenczas formacja RONA, choć zwana ”brygadą”, liczyła już całkiem znaczące na froncie siły. I tak dowódcą 1 pułku (każdy z pułków piechoty organizowano na wzór typowo wojskowy, czyli w składzie trzech batalionów) był ppłk Gałkin, 2 pułku mjr Tarasow, 3 pułku mjr Turłakow, 4 pułku mjr Proszyn, 5 pułku kpt. Fiłatow-Fiłatkin, dywizjonu pancernego kpt. Samsonow, batalionu gwardii st. lejtnant Szurgin, baterii przeciwlotniczej st. lejtnant Płochin16.

Do około połowy roku 1943 formacje RONA pełniły głównie służbę zabezpieczająco-ochronną, wzmacniając podległe samorządowe władze lokalne, ochraniając czas zbiorów letnich i jesiennych płodów rolnych, zbierając należne podatki, konwojowała także transport na podległym terenie. Całkiem niezależnie od tego zadania prowadziły jednocześnie walkę z sowiecką partyzancką, wspomagając w niej swojego faszystowskiego przyjaciela. W efekcie tych działań zabiły około 1600 partyzantów, drugie tyle biorąc do niewoli. Każda odmowa wykonania rozkazu bądź ucieczka na stronę sowieckiej partyzantki z szeregów RONA kończyła się śmiercią przez rozstrzelanie, przy czym rodziny skazanych wydawano natychmiast w ręce niemieckich zwierzchników, którzy odsyłali je do obozów koncentracyjnych. Analogicznie postępowano z wszelkimi przejawami nieposłuszeństwa wobec Kamińskiego, jego brygady, lokalnych władz samorządowych, nie wspominając już o niemieckich protektorach. Pomimo tych żelaznych i krwawych zasad, stan dyscypliny w RONA coraz bardziej się pogarszał. Wielu dowódców i żołnierzy wciąż jednak uciekało do Sowietów, a nawet próbowało zawiązywać konspiracyjne grupy oporu wewnętrznego przeciwko rosyjskim faszystom Kamińskiego. Powód był bardzo prozaiczny. Większość, szczególnie młodych poborowych, nie chciała i nie rozumiała wojska, „krwawego i twardego rzemiosła wojny„, ponieważ ani nie posiadała typowo wojskowego przygotowania i przeszkolenia, ani nigdy nie chciała i nie zamierzała być wdrożona do proponowanego wojskowego systemu życia, jaki narzucała RONA, bądź wspierające ją formacje faszystowskie. Ponadto momentem charakterystycznym dla każdej większej potyczki i bitwy był coraz bardziej jawny i widoczny brak zaufania Niemców do RONA, ponieważ zawsze dowodził Niemiec, nawet gdy posiadał tylko stopień podoficerski. Tłumaczono to później w taki sposób, iż RONA były oddziałami jednak paramilitarnymi, a nie typowo wojskowymi. Żołnierzy RONA wszystkich szczebli, aby ich do końca nie zdemoralizować w nastawieniu przeciwko sobie, a nawet właściwie podkreślić ich ”wielkość i znaczenie”, najczęściej obficie nagradzano nic nie znaczącymi awansami wojskowymi i niemieckimi odznaczeniami z niemieckimi krzyżami żelaznymi włącznie. Poziom moralności oddziałów RONA, tego niby-wojska, był bardzo niski. Kwitło pijaństwo, hazard, samowola, przemoc i wszechwładny gwałt oraz zbyt wielki i wciąż odczuwalny dystans istniejącej kadry dowódczej w relacji z „żołnierzem”. Zapewne niepokojący był również fakt, iż coraz częściej przyjmowane metody postępowania żołnierza wobec innego żołnierza, kolegi z tego samego zgrupowania, bądź żołnierza – jeńca wziętego do niewoli, stawały się coraz to bardziej chamskie i brutalne. Miało to swój wydźwięk szczególnie w trakcie przesłuchań w postępowaniu z wrogiem, będącym nawet kolegą z oddziału, który zdecydował się opuścić RONA, przechodząc na stronę przeciwnika. Wtedy najczęściej zdarzały się wypadki skrajnie drastycznego rozwiązywania zaistniałego problemu pod postacią m.in. rozczłonkowywania ofiar, obcinania kończyn, obcinania głów, kończącego się powolną męczeńską śmiercią.

Z dniem 29 maja 1943 roku ujednolicono wreszcie umundurowanie „żołnierzy„ zmilitaryzowanej brygady RONA. Faktycznie dla wszystkich wojsk oraz formacji rosyjskich walczących ”ramię w ramię” z Niemcami, a więc i RONA. Przyjęto jako obowiązujące umundurowanie wojsk piechoty niemieckiej – Wehrmachtu. Dla odróżnienia, akurat w przypadku RONA, stosowano na lewym ramieniu naramiennik w postaci dużej tarczy z czarnym krzyżem św. Jerzego, nad którym, w kolorze żółtym, cyrylicą wypisano RONA.

Praktycznie od maja roku 1943 brygada Kamińskiego zaczęła coraz bardziej czynnie uczestniczyć w regularnych bojach z sowiecką partyzantką, co w pełni zadowalało niemieckiego protektora z tego ważnego wsparcia i pomocy. Tym bardzie nabierało to znaczenia, że przeciętny batalion RONA, pod względem uzbrojenia i siły ognia, znacznie przewyższał nawet niemiecki pułk piechoty. Nie musiało to wiązać znacznych sił faszystowskich w walce, którą można było „załatwić” przecież rękoma samych Rosjan. Aby w pełni zobrazować porównywalność sił uwikłanych w walkę z sowiecką partyzantką, choć nie tylko, poniżej zestawiono skład osobowy batalionu RONA i niemieckiego pułku piechoty:

RONA faszyści
batalion milicji ludowej pułk piechoty (3 bataliony)
ok. 1500 ludzi 1987 ludzi
karabiny maszynowe:
ciężkie: 29 24
lekkie: 56 29
8 armat 76 mm, 3 haubice 122 mm 2 ciężkie i 6 lekkich działa piechoty
4 ciężkie i 5 lekkich moździerzy 2 ciężkie i 6 lekkich moździerzy
3 armaty przeciwpancerne17

W nagrodę za waleczność i skuteczność w działaniu niemieccy protektorzy RONA zdecydowali, iż brygada Kamińskiego weszła wkrótce w skład 29 Dywizji Grenadierów Waffen SS.

Wszystkie zbrojne oddziały RONA już w od maja roku 1943 uczestniczyły w regularnych akcjach zbrojnych, wspólnie z Niemcami i Węgrami, przeciwko sowieckim, i nie tylko, oddziałom partyzanckim na obszarze wideł Prypeci i Kanału Królewskiego. Tam, po raz kolejny, wyróżniły się na tle wszystkich sił, pacyfikując w sposób wyjątkowo krwawy i okrutny wiele miejscowości na bitewnym szlaku.

Biorąc pod uwagę naprawdę duże zaangażowanie „własnego„ wojska w walce przeciwko komunizmowi, jak i stale rosnące zagrożenie bezpieczeństwa żołnierzy i ich rodzin, wydał Kamiński z dniem 29 lipca roku 1943 rozkaz nr 224. Decydował w nim o przeniesieniu brygady RONA w inne miejsce. Miał nim być obwód Wiebska na terenie Białorusi. Samo przemieszczenie wojsk zajęło kilka kolejnych tygodni. Przy czym znaczna część jego ”kadry i żołnierzy”, korzystając z nadarzającej się okazji, znów zbiegła do Sowietów, bądź zaczęła ukrywać się w okolicznych lasach. Wielu z nich ujęto. Część rozstrzelano na miejscu, część umieszczono w obozach koncentracyjnych. Samo przybycie na obszar Białorusi odbyło się z niezwykle szumną i propagandową oprawą, którą w sposób demagogiczny starał się wykorzystać Kamiński do odbudowy dowodzonej przez siebie formacji. Stan brygady po dokonaniu tych zabiegów zwiększył się prawie dwukrotnie, niestety, dalsze coraz bardziej aktywniejsze walki znów jednak przyniosły znaczne straty.

Tymczasem brygada RONA miała szansę spotkać się wreszcie po raz pierwszy w śmiertelnym boju z Sowietami. Oficjalne „sam na sam” dnia 27 sierpnia 1943 roku przysporzyły Kamińskiemu dalszych dotkliwych strat. Faktyczne stany osobowe brygady już na dzień 4 października 1943 roku dla całej formacji RONA sięgały zaledwie 3665 ludzi18.

Przemieszczający się front wschodni powodował kolejne dość pospieszne zmiany miejsc pobytu brygady RONA. Brygada trafiła teraz przez Prusy Wschodnie i okolice północnego Mazowsza w rejon Częstochowy-Jędrzejowa. Planowano nawet rozmieszczenie w tym miejscu taborów z rodzinami w rejonie miechowskim, pragnąc w zamyśle zbudować w tym terenie kolejną „republikę łokotską”.

Dość niezwykłą propozycją dla RONA w styczniu roku 1944 była szansa przejścia na stronę Armii Czerwonej, co Kamiński oczywiście definitywnie odrzucił. W początkiem roku 1944 faszystowscy przyjaciele, między innymi dla odbudowania autorytetu brygady, z dniem 27 stycznia wyróżnili jej dowódcę – Bronisława Kamińskiego Krzyżem Żelaznym I i II klasy. Odznaczenie wręczył mu osobiście niemiecki generał Wilhelm Gurgdorf. Rozpatrywano już wtedy plan, na szczeblu głównego dowódcy SS – Heinricha Himmlera, by rozpocząć budowę 1 rosyjskiej dywizji Waffen SS. Najprawdopodobniej z dniem 31 lipca 1944 roku Himmler, przebywając wówczas w Poznaniu, nadał brygadzie RONA miano – Brygady Szturmowej SS, awansując jednocześnie Kamińskiego do stopnia Brigadefurher SS (brak odpowiednika w podziale stopni niemieckich; wyżej jak pułkownik, ale niżej niż generał brygady; ponadto należy mieć na uwadze, że szczególnie w formacjach SS stopnie wojskowe i awanse, szczególnie te wysokie i bardzo wysokie, mogli otrzymywać z zastrzeżeniem tylko i wyłącznie rodowici Niemcy). Aby proces dowodzenia całkowicie uporządkować, faktycznym niemieckim dowódcą Brygady Szturmowej SS RONA, mianowanym dzień po awansie Kamińskiego, został były dowódca SS i policji dystryktu galicyjskiego z Generalnej Guberni – Christoph Diehm (były komendant SS i policji w Gdyni, kat Żydów w Żytomierzu; ostatni dowódca SS i policji we Lwowie; nigdy nie odpowiedział za zbrodnie ludobójstwa, zmarł 21 lutego 1960 w Rottenacker w Badenii-Wittenbergii). Brygada Szturmowa SS RONA liczyła wtedy, ponownie zreorganizowana i odbudowana, około 6500 ludzi.

Erich von dem Bach-Zelewski

Erich von dem Bach-Zelewski

Wybuch Powstania Warszawskiego dnia 1 sierpnia 1944 roku w Warszawie wymusił na faszystach chęć szybkiej i możliwie całkowitej oraz pospiesznej likwidacji tego niepodległościowego zrywu Polaków. Szczególnie, że w okolicach Wisły coraz bardziej widoczne już dobrze były szpice i oddziały rozpoznawcze okopującego się frontu wschodniego. Niemcy zaczęli gorączkowo szukać skutecznego rozwiązania zaistniałej dla nich sytuacji. Zatrzymywano przede wszystkim stacjonujące aktualnie w samym mieście i w rejonie Warszawy wszelkie własne oddziały zbrojne w postaci grup alarmowych, szkolnych, policyjnych, od razu rzucając je przeciwko powstańcom. W nierównej walce z powstaniem i ludnością cywilną, szczególnie wsławili się, oprócz Kamińskiego i RONA, tacy kaci Warszawy jak m.in.: Erich von dem Bach-Zelewski, Heinz Rainefarth oraz Oskar Dirlewanger

Z dniem 2 sierpnia 1944 roku z Brygady Kamińskiego wybrano 1700 nieżonatych mężczyzn, tworząc z nich „specjalny” pułk szturmowy do tłumienia Powstania Warszawskiego. Składał się z dwóch wzmocnionych batalionów ze wsparciem artyleryjskim. Skierowany został w rejon trudnych dla faszystów walk – do dzielnicy Warszawa OCHOTA. Jego dowódcą mianowano mjr. Jurija Frołowa, dotychczasowego zastępcę szefa sztabu brygady Kamińskiego. Oddział pozostawał w powyższym rejonie od 4-14 sierpnia 1944 roku. Samo wejście na dzielnicę zaznaczono bezlitosnym i bezwzględnym mordem oraz zbiorowymi gwałtami, przechodząc następnie do rabunku i dosłownej rzezi bezbronnej ludności cywilnej, polegającej na masowych egzekucjach i stosowaniu odpowiedzialności zbiorowej. Całą drogę tego oddziału znaczyła śmierć, brutalna przemoc oraz ocean bólu, cierpienia i łez. Z dniem 14 sierpnia oddział zajął warszawski Szpital pod wezwaniem Dzieciątka Jezus, gdzie znów masowo i bezwzględnie grabiono, gwałcono, mordowano personel, rannych i chorych. Zbrodnicza formacja z rodowodem RONA pozostała tutaj do 23 sierpnia, tracąc dwa dni wcześniej swojego dowódcę (zginął na skrzyżowaniu ulicy Towarowej ze Srebrną). Następnie wycofano go do ulicy Inflanckiej, gdzie po trzech dniach wymienieni zostali przez faszystów. Oddział RONA trafił wówczas na obrzeża Puszczy Kampinowskiej, jako zabezpieczenie przed ewentualnym atakiem polskich oddziałów partyzanckich idących na pomoc Warszawie. Jego straty po pamiętliwej rzezi Ochoty wynosiły około 30 % całego stanu osobowego. Efekt bytowania ich w Warszawie to około 10-15 tysięcy zamordowanej ludności cywilnej. Jedyną odpłatą za ich zwierzęce gwałty, mordy i bestialstwo był atak oddziału Armii Krajowej dokonany w dniach 2-3 września 1944 roku. Polskim oddziałem dowodził „Dolina”, czyli porucznik Adolf Pilch, który w okolicach Truskawia przygotował im skuteczną i śmiertelną zasadzkę, dzięki której w walce tej zginęło blisko 100 siepaczy z szeregów RONA.

os

Oskar Dirlewanger

Jak bardzo zapisała się nawet w pamięci niemieckich dowódców RONA, wymownie znaczy chociażby oświadczenie gen. Guderiana przedstawione Trybunałowi Norymberskiemu, jako odzwierciedlenie tendencji do dystansowania się Wehrmachtu od swojego bojowego partnera – SS: „[...] szczególne okrucieństwa w stosunku do ludności Warszawy popełniła brygada SS Kamińskiego, składająca się z elementów wschodnich; brygada została wycofana z pola walki dla zapobieżenia dalszym ekscesom, a jej dowódcy zostali ukarani [...]”19.

Resztki tegoż rozbitego oddziału dołączono do całego zgrupowania RONA, który hitlerowcy zamierzali rozbudować i przekształcić w 1 Rosyjską Dywizję Waffen SS. Niestety, szło to nadzwyczaj opornie. Po wielu nieudanych próbach oddział ten z końcem roku 1944 uległ całkowitemu rozwiązaniu. Żołnierze RONA trafili do oddziałów gen. Andrieja Własowa – 600 Dywizji Piechoty Wehrmachtu, z którą doczekali końca wojny. Zakończenie działań wojennych nie równało się jednak uzyskaniu oczekiwanej wolności i spokoju. Otóż na mocy postanowień traktatów pokojowych, zarówno cywile, jak i wojskowi z byłego RONA, posiadający przed rokiem 1939 obywatelstwo sowieckie, zostali wydani po wojnie z powrotem w ręce Sowietów, gdzie czekał na nich kat, bądź łagry pod specjalnym nadzorem, gdzie czekała ich jedynie śmierć.

Historia samego Kamińskiego także znalazła swoje dość zaskakujące zakończenie. Otóż mianowany i kilkakrotnie odznaczony dowódca brygady RONA, czując szybko zbliżający się koniec wojny, pełnymi garściami starał się korzystać z jej dobrodziejstw. Późniejsze zeznania procesowe wskazują, iż od pewnego już czasu bezwzględnie gromadził znaczące i nad wyraz przeliczalne dobra, które mogłyby zapewnić jemu, jak i jego rodzinie dostatnie i spokojne życie. Zgromadził mianowicie kilka walizek złota i drogich kamieni pochodzących z grabieży i rabunku dokonywanych przez jego ludzi.

„(…)...albowiem sam widziałem (...) wóz wypełniony po brzegi skradzionymi rzeczami wartościowymi, złotymi zegarkami, brylantami. .On miał pełne walizy złota, srebra i brylantów (...)”20.

Bronisław Kamiński nie chciał zgromadzonych dóbr dzielić ani z własnymi kolegami, ani tym bardziej z ówczesną władzą reżimu hitlerowskiego, co ponoć było wtedy obowiązkiem każdego niemieckiego dowódcy. Wobec powyższego musiał bezwzględnie i raz na zawsze umrzeć. Jedna z prawdopodobnych wersji jego śmierci to zaproszenie go dnia 26 sierpnia roku 1944 do Łodzi, gdzie pod zmyślonym pretekstem w trybie natychmiastowym postawiono go przed wojennym sądem wojskowym i skazano na śmierć. Wyrok wykonano natychmiast po wyprowadzeniu z sali rozpraw21. Inna wersja to rozstrzelanie zaraz po wycofaniu z Warszawy, gdzie sami Niemcy byli oburzeni i brzydzili się bestialstwem dokonanym przez RONA, którym dowodził wówczas jakoby sam Kamiński (!?).

Niestety, jak dotąd wciąż pod znakiem wielkiej i nie odkrytej jeszcze tajemnicy do rozwiązania pozostaje:

a). problem śmierci Kamińskiego (czas, miejsce i jej faktyczne okoliczności)

oraz

b). czy rzeczywiście istniał mityczny skarb Kamińskiego i co się z nim stało po jego śmierci (ile dokładnie tego było, kto go zagarnął; w jakich występował wartościach przeliczalnych)

Reasumując całość, należy dodać, iż na podstawie umowy czterech najważniejszych zwycięskich mocarstw: USA, ZSRR, Francji i Wielkiej Brytanii, wydano tzw. Deklarację Moskiewską. Określiła ona już z dniem 30 października roku 1943, że sprawy dotyczące zbrodni hitlerowskich w okupowanych krajach Europy nie dotyczą przestępców wojennych, których przestępstwa nie są związane z geograficznym ściśle określonym terenem. Ci zostaną ukarani na zasadzie łącznej decyzji rządów alianckich. Dopiero w oparciu o tę podstawę, mocarstwa zwycięskie powołały do życia Międzynarodowy Trybunał Wojenny, do którego wyznaczono po jednym głównym oskarżycielu i sędzim każdego z państw.

Jedno z kolejnych spotkań mocarstw po zakończeniu wojny, 8 sierpnia 1945 roku, doprowadziło do ukonstytuowania się w Berlinie Międzynarodowego Trybunału Wojskowego. Ten zgodnie z art. 22 swojego Statutu miał osądzić zbrodnie i zbrodniarzy hitlerowskich. Pierwszy proces miał się odbyć w Norymberdze. Całość procesu trwała łącznie 10 miesięcy i 10 dni. Przebiegała w okresie od 20 listopada 1945 roku do 1 października 1946 roku. O jego priorytetowym znaczeniu dla świata niech świadczy fakt, że zarzuty, oskarżenia i obronę tłumaczono równolegle na 4 języki: angielski, rosyjski, francuski i niemiecki. Mało tego, całość nagrano na około 7000 płyt gramofonowych, szczyt ówczesnej techniki. Niezależnie od tego nagrano go również na około 27 kilometrów taśmy magnetofonowej.

Do umowy o Międzynarodowym Trybunale Wojennym przystąpiła także Polska, która tym samym zaakceptowała podstawę prawną Trybunału. Jego statut nie przewidywał jednak stałych delegatów innych narodów przy Trybunale. Delegacja polska domagała się dopuszczenia, wskazując na obfitość materiału, znajomość stosunków, konieczność przygotowania dodatkowych dowodów i odparcia zarzutów obrony.

Polacy faktycznie, skutkiem wielu usilnych zabiegów, uzyskali w końcu prawo akredytacji przy Trybunale. Polegał on na tym, że w gmachu Trybunału delegacja otrzymała swoje biura, składała w imieniu Rządu Polskiego memoranda lub wnioski na ręce głównych prokuratorów lub sądu, badała dokumenty, dowody rzeczowe, akta spraw związanych z Polską. Bezpośrednio jednak udziału w sprawie związku z przeszkodami natury proceduralnej uzyskać nie mogła. Zgłaszała natomiast prawo bezpośredniego badania podejrzanych o dokonanie przestępstw na obszarze Polski, chociaż osoby te przebywały w więzieniu pozostawione do dyspozycji Trybunału lub głównych oskarżycieli. Na podstawie takiego upoważnienia głównego prokuratora – oskarżyciela USA – członek delegacji polskiej prokurator J. Sawicki, uzyskał prawo przesłuchania niemieckich generałów oraz członków rządu Generalnej Guberni, o ile ich działalność związana była także z narodem i ziemiami polskimi.

Pierwsze faktyczne akredytowanie (akceptacja) przy Trybunale uzyskała Polska, a za nią dopiero delegacje innych państw, jak chociażby Czechosłowacja, Jugosławia, Dania, Norwegia. Prowadzone przesłuchania zawsze były wielowątkowe, choć przede wszystkim dążyły do:

= wskazania dowodów winy niemieckich generałów, którzy przebywali w norymberskim więzieniu jako „zabezpieczeni świadkowie”, że sami są także podejrzani o popełnianie przestępstw (m.in. Bach Żelewski – na wniosek polskiego delegata wpisano go na listę zbrodniarzy wojennych, co stanowiło podstawę do żądania wydania zbrodniarza dla państwa pokrzywdzonego);

= wykazanie, iż niebezpieczeństwo faszystowskie nie minęło, że wielu niedawnych przywódców zachowuje się po klęsce wyzywająco, broni swych przestępców i ideałów hitlerowskich (chociażby legenda o odwecie klasy junkrów i przemysłowców); wszystkimi możliwymi sposobami starali się udowodnić, że stawiane zarzuty były zmyślone i przesadne; tam, gdzie polskiemu prokuratorowi udało się na forum międzynarodowym wydobyć z oskarżonego przyznanie się do winy, ma ono wciąż (do chwili obecnej) moc dokumentu dowodowego, którego żadne protesty, ani przyszłe rozprawy naukowe niemieckiej reakcji nie potrafią niestety w żaden sposób obalić;

= można sądzić, że sprawa procesów stanowiła jakoby rodzaj bardzo uproszczonej, aby nie powiedzieć wręcz – prymitywnej zemsty zwycięzców nad zwyciężonymi. Chodziło jednakże o to, by wykazać w pełni oskarżonym – z małym i wątpliwym chociaż skutkiem, wobec całego świata, że sądzenie ich nie ma tylko charakteru wykorzystania czasowej przewagi zwycięskich mocarstw, lecz wypływa generalnie z konieczności powszechnie przyjętego światopoglądu, który powinien i musi ludzi przekreślających najbardziej fundamentalne zasady współżycia na pewno wskazać, napiętnować, izolować.

Daume2

Max Daume

W okresie od 17 grudnia 1946 roku do 24 lutego 1947 roku został powołany i obradował do sądzenia wielkich przestępców wojennych – Najwyższy Trybunał Narodowy w Polsce (jak i innych akredytowanych państwach), który osądził zbrodniarzy i przestępców faszystowskich Niemiec działających na obszarze państwa polskiego. Byli wśród nich m.in.:

* Ludwig Fischer (dr prawa; gubernator dystryktu warszawskiego Generalnej Guberni; popełnił zbrodnie wojenne na ludności polskiej i żydowskiej; przyjaciel Hansa Franka; skazany na karę śmierci w Warszawie, wyrok wykonano 8 marca 1947 roku przez powieszenie).

* Ludwig Leist (starosta miejski Warszawy; nigdy nie uczestniczył w ludobójstwie; skazany w Warszawie na 8 lat więzienia, zwolniony z początkiem roku 1954, wyjechał do Niemiec).

* Józef Meisinger (komendant SD oraz policji bezpieczeństwa – SIPO w Warszawie; nadzorował masową egzekucją w Palmirach, za co zyskał przydomek „Rzeźnik Warszawy”; skazany w Warszawie na karę śmierci, wyrok wykonano 7 marca 1947 roku przez powieszenie).

* Max Daume (pułkownik policji porządkowej w Warszawie; dowódca 58 pułku SS; dokonał pierwszej masowej egzekucji w Warszawie za zabicie 2 niemieckich żołnierzy na Wawrze; skazany w Warszawie na karę śmierci, wyrok przez powieszenie wykonano 3 marca roku 1947).

Ludwig_Fischer

Ludwig Fischer

Stenogramy przesłuchań powyższych zbrodniarzy wydanych Polakom sporządzane zostały także w czterech językach: niemieckim, angielskim, rosyjskim, francuskim. Łącznie stanowiły 42 tomy akt, z których każdy liczył prawie 500 stron.

Faszyści, likwidując stolicę po Powstaniu Warszawskim, potrafili z niej jeszcze wywieźć około 45 000 wagonów kolejowych i 6000 samochodów zrabowanych dóbr kultury, sztuki i nauki, pozostających do tej pory w rękach państwowych i prywatnych. Niestety, nie dane nam było dosięgnąć większości odpowiedzialnych za zburzenie Warszawy. Nie uzyskaliśmy w większości do nich bliższego dostępu. Generalnie w przeważającej większości pozostawali oni w rękach amerykańskich, bądź brytyjskich, jako potrzebni na czas nieokreślony (praktycznie odmowa ekstradycji). Polskie prośby o wydanie tych osób, zarówno Amerykanie, jak i Brytyjczycy, stanowczo odrzucali, motywując, iż są oni zatrzymani nadal na czas nieokreślony do własnej dyspozycji.

W ten sposób uniknęli kary m.in.:

* gen. Walter von Brauchitsch (naczelny dowódca wojsk lądowych pacyfikujących powstanie w Warszawie, zmarł w 1948 i nie zdążył stanąć przed Trybunałem Brytyjskim),

* gen. Heinz Guderian (dowódca XIX Korpusu Pancernego; występował jako świadek oskarżenia w Trybunale Norymberskim, sam nie był sądzony; nie poparł zeznań Ribbentropa, jakoby Niemcy zgodnie z prawem wypowiedziały wojnę Sowietom; zmarł 14 maja 1954 roku w Szwangau),

* Ernst August Rode (oficer sztabu SS Himmlera, szef policji i bezpieczeństwa na rejon Warszawy; nie był ani oskarżony, ani sądzony w Norymberdze; zmarł w grudniu 1955 roku w Getyndze),

* gen. Otto Geibel (szef policji i likwidator Warszawy po powstaniu; zastąpił Franza Kutscherę; kat dzielnicy Śródmieście i Mokotów; kazał rozstrzelać w egzekucjach około 1000 Polaków; wykorzystywał kobiety jako „żywe tarcze” w starciu z czołgami atakującymi powstańców; po wojnie skazany i osadzony w Czechosłowacji na 5 lat; następnie był sądzony w Warszawie i skazany na dożywocie, popełnił samobójstwo w więzieniu 12 listopada 1966 roku),

* gen. Smilo von Luttwitz (dowódca 26 Dywizji Pancernej; uniknął kary za ludobójstwo; zmarł 19 maja roku 1975 w Koblencji),

* gen. Nikolaus von Vormann (oficer łącznikowy w sztabie Hitlera; potem dowódca 47 Korpusu Pancernego; pacyfikował Śródmieście i Starówkę; obrzydzony bestialstwem nakazał wycofanie RONA z Warszawy; zmarł 26 października 1959 roku w Berchtesgaden),

* gen. SS Heinz Reinefahrt (dowódca SS i policji w „Kraju Warty”; tłumił powstanie: kat Woli, Starego Miasta, Bielan – Potok, Powiśla i Czerniakowa; gdy zabrakło amunicji do rozstrzeliwania, kazał schwytanych powstańców i ludność cywilną palić żywcem; dzięki Amerykanom uniknął kary za ludobójstwo; po wojnie żył w luksusie jako jeden z adwokatów i polityków zachodnioniemieckich w latach 1951-1967; w latach 1958-1967 był nawet burmistrzem Westerlandu na wyspie Sylt; zmarł jako bogacz w roku 1979 w Westerland),

* gen. Erich von dem Bach-Żelewski (odpowiedzialny za śmierć tysięcy warszawiaków; rozkazał zrównać Warszawę z ziemią i zabronił brać jeńców; był inicjatorem obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu; po wojnie zatrudniony w Biurze Historycznym Armii Amerykańskiej; nigdy nie odpowiedział za zbrodnie ludobójstwa, udowodniono mu tylko kilka morderstw komunistów z czasów przedwojennych; zmarł w więzieniu w Monachium w roku 1972),

* gen. SS Dirlewanger (dowódca brygady kryminalistów i zboczeńców tłumiącej powstanie; został wysoko cenionym doradcą wojskowym w Armii Brytyjskiej na Bliskim Wschodzie; sadysta; politolog z wykształcenia; zginął w nie do końca jasnych okolicznościach: jedna wersja twierdzi, że śmiertelnie pobili go polscy żołnierzy w siłach francuskich, inna wersja, że zrobili to polscy więźniowie z jego celi; najbardziej prawdopodobna, że zbiegł do armii egipskiej; choć podaje się także datę jego śmierci w Niemczech jako 7 czerwca 1945 roku w Altshausen k/Wittenbergii),

* gen. Hans Reinhardt (dowódca 9 armii tłumiącej powstanie; chroniony i skazany przez Amerykanów na 15 lat więzienia za tłumienie powstania; zwolniony po 4 latach; zmarł w 1963 roku w Tegernsee),

* dr Josif Buhler (szef rządu Generalnego Gubernatorstwa i zastępca Hansa Franka; niszczył Polaków i Żydów oraz dobra polskiej kultury; skazany na karę śmierci przez powieszenie, wyrok wykonano 22 sierpnia 1948 roku w Krakowie).

Literatura pomocnicza:

  • Archiwum Akt Nowych, Mikrofilmy Aleksandryjskie, T-175.
  • Borkiewicz A., Powstanie Warszawskie 1944, Warszawa 1957.
  • Conquest R., Wielki Terror, Warszawa 1997.
  • Cyprian T., Sawicki J., Sprawy polskie w procesie norymberskim [w:] Instytut Zachodni, 1956.
  • Davies N., Powstanie 1944, Kraków 2004.
  • Drobiazko S., Wtoraja mirowaja wojna 1939-1945. Russkaja Oswoboditelnaja Armia, Moskwa 1998.
  • Gdański J. W., Brygada Kamińskiego [w:] Wojskowy Przegląd Historyczny, nr 3, Warszawa 1994.
  • Historia – Encyklopedia szkolna, Warszawa 1997.
  • Jermołow I., Drobiazko S., Antipartizanskaja Respublika, www.ostbataillon.fromru.com
  • Jońca K., Dziennik wojenny gen. SS Ericha von dem Bacha. Fragmenty z lat 1941-1945 [w:] Studia nad faszyzmem i zbrodniami hitlerowskim”, t. 11, Wrocław 1987.
  • Majewski R., Waffen SS. Mity i rzeczywistość, Wrocław 1997.
  • Matusak P., Zieliński W., Powstanie Warszawskie – Sesja w 40 rocznicę 25-26.07.1984 r. (referaty-komunikaty-dyskusja), Warszawa 1987.
  • Sawicki J., Przed polskim prokuratorem, wyd. III uzup., Warszawa 1961.
  • Sawicki J., Zburzenie Warszawy, Katowice 1946.
  • Sokołow B., ZSRR pod okupacją. Fakty i mity, Warszawa 2011.
  • Szymczak M. red., Słownik języka polskiego, t. 1-3, Warszawa 1978-1982.
  • Thorwald J., Iluzja. Żołnierze radzieccy w armii Hitlera, Kraków 1994.
  • Turonek J., Białoruś pod okupacją niemiecką, Warszawa 1989.
  • Wroniszewski J., Ochota 1944, Warszawa 1976.
  1. Paramilitarna – mająca charakter wojskowy, ale formalnie nie wchodząca w skład wojska. M. Szymczak red., Słownik języka polskiego, t. 2, Warszawa 1979, s. 602. []
  2. Brygada – związek taktyczny składający się z kilku pułków lub batalionów; samodzielna lub wchodząca w skład dywizji. M. Szymczak, dz. cyt., t. 1, Warszawa 1978, s. 206. []
  3. Kolaboracja – w czasie II wojny światowej współpraca obywatela kraju okupowanego z faszystowskimi władzami okupacyjnymi przynosząca szkodę temu krajowi lub jego obywatelom. M. Szymczak, dz. cyt., t. I, s. 951. []
  4. Okres tzw. „powstania” wiąże się ściśle z coraz bardziej aktywnym wtedy już prawicowym ruchem tzw. bucharinowców (przeciwników władzy Stalina), a następnie z zabójstwem zamordowanego z polecenia Stalina przez NKWD, wielkiego działacza partii bolszewickiej kreowanego na następcę W. I. Lenina – Siergieja Kirowa. []
  5. Woskobojnik po okresie Powstania nad Wołgą w roku 1931 przebywał w Moskwie pod fałszywym nazwiskiem Łomaszkow, pełniąc stanowisko dyrektora Moskiewskiego Urzędu Miar i Wag. Aresztowano go z końcem roku 1931 i osadzono jako inż. Ziemlę (znów fałszywe nazwisko) w łagrze w Nowosybirsku. Po dokonaniu kolejnego fałszerstwa dokumentów został zwolniony i uzyskał wolność jako inżynier miejscowej gorzelni oraz nauczyciel fizyki w Brasowie. Archiwum Akt Nowych, Mikrofilmy Aleksandryjskie, T-175, r. 66, kl 2582642-3. []
  6. Tamże. []
  7. Ataman – dowódca wojskowy i naczelnik osiedli kozackich, początkowo wybierany, a następnie wyznaczany przez carów rosyjskich; dowódca Kozaków. M. Szymczak M red., dz.cyt., t. 1, s. 94. []
  8. Nazwa wywodząca się od Iwana Bucharina, założyciela skrajnie prawicowego ugrupowania wewnątrz partii bolszewickiej, a skierowanej przeciwko kreującemu swoje dojście do władzy po śmierci Włodzimierza Ilicza Lenina – Józefa Stalina, który tym samym rozpoczyna epokę tzw. Wielkiego terroru. []
  9. Kolektywizacja – nadawanie czemuś formy zbiorowej (kolektywnej); w przypadku rolnictwa: łączenie drobnych indywidualnych gospodarstw rolnych w wielkie spółdzielcze przedsiębiorstwa rolne, oparte na wspólnej lub społecznej własności środków produkcji i na socjalistycznych zasadach podziału środków. M. Szymczak red., dz. cyt., t. 1, s. 957. []
  10. Demagogia – sposób wpływania na opinię publiczną sprowadzający się do efektownych zazwyczaj nie spełnianych obietnic; wszelka akcja obliczona na łatwy efekt, poklask. M. Szymczak red., dz. cyt., t.1, s. 376. []
  11. Archiwum Akt Nowych, Mikrofilmy Aleksandryjskie, T-175, r.66, kl. 2582644, 2582648. []
  12. Chutor – pojedyncza zagroda wiejska na słabo zaludnionych obszarach Rosji; osiedle, przysiółek lub stanica kozacka. M. Szymczak red., dz. cyt., t. 1, s. 284. []
  13. Wspomina o tym fakcie również sowiecko-amerykański twórca i laureat Nobla Aleksander Sołżenicyn w swoim wiekopomnym dziele: Archipelag Gułag. []
  14. Po wojnie udało się jej wyjść za mąż, a nawet urodzić dwoje dzieci. Ani mężowi, ani dzieciom nigdy nie powiedziała kim naprawdę była i co robiła w okresie wojny. Namierzono ją przez dziwny zbieg okoliczności. Po długim oraz bardzo żmudnym śledztwie ujęły ją sowieckie służby specjalne, a za swoje czyny została osądzona 20.11.1978, a następnie stracona 11.08.1979 roku. []
  15. S. Drobiazko, Wtoraja mirowaja wojna 1939-1945. Russkaja Oswoboditelnaja Armia. Moskwa 1998. []
  16. Archiwum Akt Nowych, Mikrofilmy Aleksandryjskie, T-78, r.413, kl. 6381300-1 i BAN, f.3500, op.2, t. 5, k.371; J.W.Gdański, Brygada Kamińskiego [w:] „Wojskowy Przegląd Historyczny”, Warszawa 1994, Nr 3, s. 390. []
  17. Archiwum Akt Nowych, Mikrofilmy Aleksandryjskie, T-501, r.61, kl. 000197. []
  18. BAN, f.3500, op.2, t. 5, k. 374. []
  19. T. Cyprian, J. Sawicki, Sprawy polskie w procesie norymberskim [w:] Instytut Zachodni, 1956, s. 688. P. Matusak, W. Zieliński, Powstanie Warszawskie – Sesja w 40 rocznicę 25-26.07.1984 r. (referaty-komunikaty-dyskusja), Warszawa 1987, s. 161. []
  20. J. Sawicki, Zburzenie Warszawy, Katowice 1946, s. 44. []
  21. K. Jońca, Dziennik wojenny gen. SS Ericha von dem Bacha. Fragmenty z lat 1941-1945 [w:] Studia nad faszyzmem i zbrodniami hitlerowskimi, t. 11, s. 283. []

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych artykułach. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz