„W łożu z Tudorami. Intymne życie dynastii” - Amy Licence - recenzja


O Tudorach napisano wiele publikacji. Życie dynastii, a zwłaszcza Henryka VIII, fascynuje badaczy i czytelników. Kolejną pracę na ich temat napisała w 2012 r. brytyjska pisarka Amy Licence. „W łożu z Tudorami. Intymne życie dynastii” ukazało się w Polsce pod koniec 2014 r. nakładem Wydawnictwa Astra.

Layout 1Na samym początku warto wspomnieć o stronie estetycznej wydania. Książka posiada miękką okładkę ze skrzydełkami. Na jednym skrzydle umieszczono fragmenty pracy, a na drugim polecane publikacje. Okładkę zdobi jeden z najbardziej rozpoznawalnych obrazów Hansa Holbeina przedstawiający Henryka VIII.

Publikacja została podzielona na jedenaście rozdziałów. Autorka na początku umieściła wprowadzenie opisując krótką historię ciąży oraz porodu zarówno w XVI wieku jak i współcześnie, a także przedstawiając kwestie jakie będą poruszone w pracy.

Rozdziały zostały ułożone chronologicznie opisując losy każdej królowej z rodu Tudorów. Głównym tematem pracy jest ciąża, poród oraz sposoby radzenia sobie z niepłodnością. Autorka przytacza historie rodzących kobiet, które pochodziły z arystokracji, ale także ze stanów niższych. Czytamy również o przygotowaniach do odosobnienia, które odbywało się na miesiąc przed porodem. W przypadku królowej czy kobiet z arystokracji przygotowywano jeden z pokoi, który bogato zdobiono. W środku znajdowały się święte obrazy, które miały pomóc rodzącej. W komnacie mogły przebywać wyłącznie kobiety.

Inną kwestią poruszaną w książce są sposoby walki z dolegliwościami. Zazwyczaj zalecano zioła lub mikstury z różnych ziół. Amy Licence przytacza porady lekarskie pochodzące z ksiąg średniowiecznych i początku XVI wieku. Osobami piśmiennymi byli w większości mężczyźni i dlatego to oni byli autorami poradników. Lekarzy nie wpuszczano do pomieszczenia, w którym rodziła kobieta stąd też ich publikacje często odbiegały od tego, co rzeczywiście robiły akuszerki. Niewiele kobiet potrafiło pisać i czytać, dlatego też wiedzę czerpały z przekazów ustnych, a o wspomnianych książkach nawet nie słyszały.

Podczas ciąży wiele kobiet udawało się na pielgrzymkę. Powstały specjalne zbiory dziękczynnych modlitw, które kobieta miała odmawiać zarówno w czasie ciąży jak i przy porodzie. Jak już wspomniano w komnacie, gdzie rodząca przebywała na odosobnieniu znajdowały się obrazy ze świętymi. Przynoszono także relikwie, które miały zmniejszyć ból. Wraz z wprowadzeniem reformacji niszczono klasztory, miejsca kultu i wspomniane relikwie. Kobiety zostały zatem pozbawione rzeczy, które w jakiś sposób je wspierały. Jak zaznacza autorka nie jest wykluczone, że dawne metody przepełnione zabobonami były nadal praktykowane przez akuszerki.

Na końcu zostały umieszczone przypisy, co jest minusem tej pracy. Należy jednak zaznaczyć, że przypisy podzielono według rozdziałów. Następnie znajduje się bibliografia, w której wyróżniono źródła i opracowania. Książkę kończy indeks. Zaletą publikacji jest przystępny język, dzięki czemu lekturę czyta się bardzo szybko. Innym plusem jest indeks ułatwiający wyszukiwanie osób. Wadą pracy jest wspomniane już umieszczenie przypisów na końcu, ale także powielanie informacji. Autorka często przytacza zawarte wcześniej przykłady lub książki tak, jakby pisała o nich pierwszy raz. „W łożu z Tudorami” jest jednak książką wartą polecenia. Głównym argumentem jest temat na jakim skupiła się autorka. Publikacja jest zbiorem tradycji i obyczajów, jakie towarzyszyły ciąży i porodowi w XVI wieku, jednocześnie opisuje wydarzenia historyczne

Na plus:

- przystępny język

- indeks

- bibliografia zawierająca podział na źródła i opracowania

- kolorowe ilustracje

- cytaty modlitw oraz poradników

Na minus:

- przypisy na końcu książki

- powtarzanie niektórych informacji

Tytuł: W łożu z Tudorami. Intymne życie dynastii

Autor: Amy Licence

Wydawca: Wydawnictwo Astra

Rok wydania: 2014

ISBN: 978-83-89981-78-5

Liczba stron: 319

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Cena: ok. 30 zł

Ocena recenzenta: 8/10


Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz